środa, marca 07, 2012

Nawilżająca kąpiel leniwca.

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, marca 07, 2012 7 komentarze
To co napiszę nie jest jakieś odkrywcze. Jednak nareszcie udało mi się znaleźć patent na zużycie litra oliwki z Ziai (2 wielkie butle po 500ml).
Wykorzystując fakt, że w porównaniu do innych tego typu produktów Ziaja nie jest aż tak tłusta przygotowuję sobie kąpiel: po prostu pod strumień ciepłej wody wlewam oliwkę ( ciężko mi powiedzieć ile dokładnie: ale nie należy przesadzić z ilością, z drugiej strony nie może jej też być zbyt mało), na powierzchni wody będą utrzymywać się "oliwkowe oczka", które super nawilżą naszą skórę, bez konieczności stosowania balsamu już po kąpieli.
To taki sposób nawilżania na leniwca, gdyż należę do grona dziewczyn, które wręcz nienawidzą stosowania balsamów, mleczek do ciała.
Samo wmasowywanie i wchłanianie to już zbyt długa procedura :)
Polecam Wam oliwkę właśnie Ziai, odsyłam do recenzji, ja mam wersję witaminową i naprawdę się sprawdza:
recenzja!klik!

źródło: polki.pl

wtorek, marca 06, 2012

Calcium Pantothenicum. Wrażenia po miesięcznym stosowaniu.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, marca 06, 2012 18 komentarze
Skończyłam właśnie drugie opakowanie CP. Łykałam go dwa razy dziennie po dwie tabletki, więc  opakowania starczyły mi na miesiąc stosowania.
Dziś przyszedł czas na krótkie podsumowanie.
źródło:elixirzdrowia.pl
Jeśli chodzi o działanie, to na pewno rezultaty widać gołym okiem, wystarczy, że spojrzę na włosy: przede wszystkim  urosły (może jakieś 2 cm), ale uważam, że to sporo w miesiąc czasu. Są również mocniejsze: nie łamią się tak i nie wypadają (wiadomo, kilka włosów zawsze przy myciu wyleci, ale nie są to już całe kłębki...).
Z paznokciami niestety sobie nie poradził, ale to zupełnie inna historia, bo jak wiecie z moimi paznokciami sobie nic nie radzi.
Są zdrowe i mocne, ale rozdwajają na potęgę, Dopiero co zaczęłam stosować odżywkę Eveline 8w1, może chociaż ona okaże się strzałem w dziesiątkę. Stosuję ją dopiero tydzień, ale już zauważyłam, że miejsca rozdwojenia paznokcia ( nie wiem czy napisałam to po polsku :)) są zdecydowanie mniej widoczne. A kolor i kolejne warstwy odżywki sprawiają, że paznokcie prezentują się naturalne i zdrowo.

Od poniedziałku zaczynam kolejne opakowanie CP, sprawdza się u mnie lepiej niż wszystkie Skrzypovity, Skrzypy itd.

A Wy dziewczyny stosowałyście już CP? jak rezultaty? :)

poniedziałek, marca 05, 2012

DERMIKA nocne życie ekspresowa maseczka bankietowa.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, marca 05, 2012 10 komentarze
Maseczkę tą kazała kupić mi koleżanka, kiedy to była wizażystką mojej siostry. O.wybierała się  na bal i to właśnie ten produkt miał odpowiadać za utrzymanie się makijażu całą noc :)
Cóż ja mogę o niej powiedzieć, naprawdę jest genialna!

źródło: lavenda.com.pl


"Maseczka ekspresowo liftingująca do każdego typu cery. Błyskawicznie napina i wygładza skórę, odmładzając i odświeżając wygląd twarzy. Usuwa objawy zmęczenia i poprawia trwałość makijażu. Idealna do cery dojrzałej jako SOS przed wyjściem."

Maska działa jak baza pod makijaż: wygładza, napina. Make up idealnie, bez żadnego uszczerbku utrzymuje się przez całą noc.
Posiada drobinki , które jednak po nałożeniu makijażu ładnie rozświetlają całość.

JAK STOSOWAĆ?

Należy nałożyć ją po użyciu kremu pielęgnacyjnego  (najlepiej odczekać ok 30min by się dobrze wchłonął, inaczej może się rolować z maską...) , następne nałożyć "Nocne życie:)" na 5-10 min, tak by się wchłonęła.Pozostałości usunąć za pomocą chusteczki higienicznej.


podsumowując:

PLUSY:
-zachowuje się jak baza pod makijaż
-napina, wygładza skórę twarzy
-drobinki delikatnie rozświetlają nasz make up

MINUSY:
-czytałam opinię, że może podrażniać

Jeśli jeszcze nie próbowałyście, polecam na wielkie wyjścia :)

Kosztuje w Super Pharm ok 5zł za 10ml (2*5ml). Mi udało się ją kupić ostatnio z kartą LifeStyle za 3,49.

niedziela, marca 04, 2012

L'Biotica Biovax maska intensywnie regenerująca

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, marca 04, 2012 7 komentarze
Maskom z tej serii postanowiłam dać drugą szansę. Jakiś czas temu stosowałam wersję z proteinami mlecznymi, możecie poczytać o niej tu: http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2011/10/3-produkty-co-do-ktorych-zmieniam.html
Tak naprawdę nie zachwyciła mnie: nie zauważyłam szczególnej różnicy w kondycji moich włosów, ot tyle, że były błyszczące...
Kiedy na maila dostałam kolejne kupony zniżkowe z Super  Pharm i maskę mogłam nabyć za 11 zł postanowiłam, że dam Biovaxowi jeszcze raz się wykazać.
Zapraszam na recenzję maski intensywnie regenerującej Biovax :

Maskę otrzymujemy standardowo wraz z czepkiem i próbką serum z witaminami A i E.

W 250ml plastikowym opakowaniu znajduje się gęsty, jasnoróżowy produkt o przyjemnym, kwiatowym zapachu.
Przytoczę teraz kilka słów od producenta:

"Biovax to intensywnie regenerująca maseczka opracowana przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim suchym włosom jak najlepszej kondycji. 
Efekt na włosach:
-nawilżone, zdrowe włosy,
-zadbane, nierozdwojone końcówki,
-zmniejszona łamliwość,
-jedwabisty połysk"

Maskę należy stosować według zaleceń co 3-5 dni na umyte, wilgotne włosy. Należy pozostawić ją na ok 20min, najlepszy efekt uzyskamy dzięki dołączonemu czepkowi.

Na moich włosach cudów nie czyni... Są może bardziej błyszczące, w dzień użycia maski wyglądają zdrowiej, wydają się bardziej miękkie i nawilżone, ale efekt utrzymuje się tylko do mycia.
Poza tym zawsze jak ją nakładam mam wrażenie, że wypada mi strasznie dużo włosów...
Zbyt duża ilość może również spowodować "oklapnięcie".
Żałuję, że dałam tej masce drugą szansę, na pewno nie jest tak, że należy jej się tytuł bubla, ale moje włosy jej zwyczajnie Biovaxa nie polubiły.

podsumowując:

PLUSY:
- bezproblemowa aplikacja (maska nie spływa)
-wygodne opakowanie (bez obawy wydobędziemy produkt do końca)
-brak parabenów, SLS, SLES,GLIKOLU PROPYLENOWEGO
-nabłyszcza włosy
-zawiera naturalne ekstrakty z cynamonu  miodu, a także olej ze słodkich migdałów

MINUSY:
-efekt regeneracji utrzymuje się tylko do mycia
-powoduje większe wypadanie włosów (może moja skóra głowy nie toleruje któregoś ze składników???)
-obietnice producenta w przypadku moich włosów się nie sprawdzają....

Jedni Biovax kochają inni nie, ja należę do tej drugiej grupy.


Muszę ją jak najszybciej wykończyć i rozejrzeć się za czymś innym. Maski Biovax mimo że tak często wychwalane, nie nadają się chyba do wszystkich rodzajów włosów.


Pomyślałam, że kupię sobie wygładzającą odżywkę z Isany, chwalicie ją, więc może warto wypróbować? :) Polecicie mi jakieś godne uwagi maski i odżywki? :)

sobota, marca 03, 2012

TAG: 7 urodowych grzechów głównych

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, marca 03, 2012 2 komentarze
źródło:beauty.msn.co.nz


7 URODOWYCH GRZECHÓW GŁÓWNYCH

Ponieważ z ciekawością przeczytałam ten TAG u zoili, czuję się zobligowana, by również wziąć w nim udział :)

1. Chciwość: Najdroższy kosmetyk, jaki kupiłaś. Najtańszy kosmetyk, jaki posiadasz.

Tak naprawdę nie kupuję bardzo drogich kosmetyków, szukam tych tańszych, ale równie skutecznych. Najwięcej pieniędzy wydałam na pewno na perfumy: Baby Doll YSL. Najtańszy kosmetyk jaki posiadam to zapewne maseczki w saszetkach.

 2. Gniew: Których kosmetyków nienawidzisz, a które uwielbiasz? Jaki kosmetyk był najtrudniejszy do zdobycia?

Nienawidzę wszystkich kosmetyków na których jest napisane : DZIAŁANIE 24h, 18h, 48h....
Cudów nie ma, a zachwalenie, że kosmetyk daje świeżość przez 48h to naprawdę lekka przesada.

Ostatnio uwielbiam podkład Catrice, kawowe masło Joanna i Pumę Flowing

Pamiętam, że kiedyś był szał na roll on wyszczuplający z Garniera (w takim żółtym opakowaniu, w formie masującej kulki), za każdym razem jak szłam po niego do Natury półka świeciła pustkami... aż w końcu zupełnie zrezygnowałam z kupna.

3. Obżarstwo: Jakie produkty kosmetyczne są według Ciebie najpyszniejsze?

Ostatnio masło kawowe z Joanny: pachnie jak krem do tortów.

4. Lenistwo: Których produktów nie używasz z lenistwa?

Jestem strasznie niesystematyczna. Nie lubię bardzo smarować się balsamami. 

5. Duma: Które kosmetyki dają Ci najwięcej pewności siebie?

Podkład, róż i tusz :) dodatkowo jakiś ładny zapach.

 6. Pożądanie: Jakie atrybuty uważasz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej?

Atrybuty wewnętrzne stawiam wyżej, niż te zewnętrzne, ale fajnie jak mężczyzna ładnie pachnie :)

 7. Zazdrość: Jakie kosmetyki najbardziej lubisz dostawać w formie prezentów? 

Uwielbiam dostawać wszelkie prezenty, więc w zasadzie nie wiem czy mogę tu napisać o jakimś określonym kosmetyku.

 A teraz czas na Was dziewczyny! Zapraszam do zabawy :)




piątek, marca 02, 2012

Historia moich włosów.

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, marca 02, 2012 11 komentarze
Mam włosy dość specyficzne: nie są proste, nie są też kręcone (ani falowane). Sa natomiast ciężkie do ujarzmienia, puszą się, żyją swoim życiem.
Były bardzo długie i bardzo krótkie... miałam czas kiedy ich nie rozpuszczałam (spałam nawet w związanych, to już lekka przesada), obecnie częściej noszę je saute.
Miałam też kilkanaście razy grzywkę (na bok, dłuższą prostą, cieniowaną, na bok itd...), obecnie zapuściłam, choć kusi mnie by znów do niej wrócić. Jest tylko jeden mankament grzywki: musi być codziennie, dokładnie męczona prostownicą, inaczej nie będzie grzywką a czymś w rodzaju "kłębka" na czole.

Praktycznie codziennie rano je myję ( czasami udaje mi się przetrzymać je 2 dni) niestety szybko się przetłuszczają i nie mam wyjścia... Wiąże się to również z każdorazowym suszeniem i prostowaniem (tak wiem, to bardzo szkodzi włosom, czasami pozwalam by wyschły same, ale niestety rzadko mam na to czas....) W okresie wiosennym i zimowym wypadają (i to tak słusznie wypadają...) dlatego ratuję się wszelkimi preparatami (np. Skrzypovitą, ale ja nie widzę żadnych rezultatów....), albo ostatnio CP, który łykany przez miesiąc, znacznie ograniczył ich wypadanie i przyspieszył wzrost.
Jeśli chodzi o skórę głowy, to jest bardzo wrażliwa, nie mogę myć włosów większością szamponów, gdyż automatycznie czuję swędzenie,dlatego wybieram te łagodniejsze (muszą nadawać się do codziennego stosowania).
Gdybym miała napisać o pięlegnacji, to tak naprawdę stosuje tylko maski Biovax. Ostatnio skończyłam tą z proteinami mlecznymi, teraz używam regenerującej. Używam jej co ok 3 dni i pozostawiam na kilka godzin pod czepkiem i ręcznikiem. Włosy są na pewno bardziej błyszczące i nawilżone, chociaż wielkiego WOW (w zasadzie z Biovaxem wiązałam spore nadzieje) nie ma.

Nigdy nie farbowałam włosów, po prostu jestem zdania, że narazie nie warto ich obciążać. Obiecałam sobie, że zacznę gdy zauważę pierwsze siwe włosy. Kolor moich włosów to ciemny brąz, nie są czarne choć spotykałam się i z takim ich określeniem.  Odcień zależy tez od pory roku: wiadomo latem od słońca mogą zrobić się ciut jaśniejsze.

Z Waszych blogów i "włosowych" postów dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy i sztuczek m.in.:
1.O istnieniu CP i jego zauważalnym działaniu
2. O metodzie mycia włosów dwukrotnie: za pierwszym razem nie wmasowujemy szamponu we włosy, a delikatnie pozbywamy się zanieczyszczeń, drugie mycie jest już standardowe
3. O fakcie, iż lepiej czesać włosy dopiero po ich wysuszeniu (byłam zdziwiona, bo już w głowie miałam wizję ogromnego kołtuna) a jednak wtedy rozczesują się o wiele lepiej :)


Wklejam Wam kilka zdjęć moich "fryzur". Twarz zamalowałam, ponieważ ten post jest o włosach :) Nie czuję również potrzeby pokazywania mojej twarzy, dlatego proszę o zrozumienie :)





 Przepraszam Was za te zdjęcia, bo widzę, że nawet z Paintem mam problem i jedno zdjęcie pokazuje mi się na drugim.... no nic przymknijcie na to oko :)
Miłego dnia!

czwartek, marca 01, 2012

płyn micelarny, demakijaż, oczyszczanie ZIAJA Ulga

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, marca 01, 2012 14 komentarze
Kiedy poszłam do Rossmanna  zamiarem kupna produktu do zmywania makijażu, nie za bardzo wiedziałam co wziąć: Delia, której używałam ostatnio, sprawiła, że wypadały mi rzęsy, zresztą i tak nie bardzo ją polubiłam, Bourjois, którym większość z Was jest oczarowana mnie podrażnia, a na wielkie eksperymenty ochoty nie miałam.
Do momentu kiedy na półce zauważyłam ostatnią buteleczkę tego płynu.
 Wskazania producenta i kilka słów o jego działaniu:
W: dysfunkcja skóry wrażliwej oraz nadwrażliwość oczu.
Dwufunkcyjny płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania  każdego rodzaju skóry wrażliwej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury.
Preparat hypoalergiczny, bezzapachowy, 0% barwników, 0% parabenów, 0% alkoholu, minimalna bezpieczna ilość konserwantów, przebadany okulistycznie, testowany pod kontrolą dermatologiczną.



Zgadzam się ze słowami producenta :Jest bezzapachowy, nie podrażnia ani twarzy ani oczu, delikatnie usuwa makijaż (również tusz z rzęs) a na płatku kosmetycznym  nie znalazłam ani jednej rzęsy, jest delikatny, ale z makijażem radzi sobie bardzo przyzwoicie. Duży plus za brak parabenów, alkoholu i minimalną ilość konserwantów.
Stosuję go zarówno wieczorem do demakijażu jak i rano do oczyszczenia odświeżenia skóry twarzy po nocy.
 Reasumując:

PLUSY:
-bezzapachowy
-bez barwników, parabenów, alkoholu
-nie podrażnia
- nie powoduje wypadania rzęs
-dobrze radzi sobie z makijażem (mowa o podkładzie, tuszu, różu i pudrze, ponieważ tak właśnie wygląda mój codzienny makijaż, nie wiem jak będzie sprawdzał się przy produktach wodoodpornych a także linerach itd...)
-delikatnie oczyszcza i odświeża
-proste opakowanie
-dostępność (Rossmann)

MINUSY:
-wydajność (przy stosowaniu go rano i wieczorem jak zaleca producent bardzo szybko go ubywa...)


Mogę śmiało stwierdzić, że to najlepszy produkt do demakijażu jaki do tej pory używałam, idealny dla takich osób jak ja: z wrażliwą i delikatną skórą twarzy

W Rossmannie kosztuje 8,99 zł.

Stosowałyście ten płyn? Chętnie poczytam o Waszych wrażeniach, a może miałyście inny produkt z serii Ulga? :)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos