Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, grudnia 30, 2013

Zimowy Blink Blink! Czyli lakiery, które złowiłam na promocji.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 30, 2013 1 komentarze
Promocja na kolorówkę w Rossmanie (chodzi o tę -40%) skończyła się już dobre trzy tygodnie temu. Ja wtedy jakoś specjalnie nie szalałam. Stąd brak posta o rossmannowskich zakupach w tym czasie. Nie było jednak tak, że nie kupiłam zupełnie niczego. W moje łapki wpadły bowiem cztery lakiery do paznokci. Za pomocą nich miałam wyczarować zimowe, świąteczne mani. Niestety szybko się rozczarowałam. Tak naprawdę jestem zadowolona tylko z jednego z nich... Z którego? O tym za moment.


Kolejno są to:

1.Wibo WOW effect matte glitters nr 2
2.Wibo Trend edition Be Natural nr 1
3.Lovely BLINK BLINK nr 3
4.Miss Sporty Et Voila! French Manicure nr 1


1. To lakier, który przypadł mi najbardziej do gustu. Nałożony na inny kolorowy lakier sprawia, że ten staje się matowy. Poza tym mnóstwo w nim migoczących płatków. Najlepiej wygląda według mnie na szarej bazie. 

2. Miał być szarym lakierem bazowym pod wyżej opisany top. Razem prezentują się naprawdę super, jednak  szybkość schnięcia i trwałość szaraczka pozostawia bardzo wiele do życzenia... Wynika to pewnie z tego, że limitowanka Be Natural Wibo była już w Rossmannach jakiś czas temu i przez ten długi okres lakier przeleżał gdzieś na zapleczu...Wzięłam go bo to jedyny szary lakier jaki wypatrzyłam wtedy we wszystkich szafach (byłam chyba w ostatni dzień promocji, więc zastałam straszne pustki).

3.W buteleczce wygląda absolutnie bosko! Chciałam po prostu nałożyć go na czerwony lakier i tym sposobem uzyskać świąteczny look. Niestety drobinki brokatu nie chcą wydostawać się zupełnie z opakowania. O pokryciu większej powierzchni płytki tym lakierem nie ma nawet mowy. Strasznie szkoda :(

4.Myślałam (tak myślałam... moja wina), że ten biały kolor okaże się choć w podstawowym stopniu kryjący i wtedy będę mogła nałożyć na niego top z Wibo. Niestety nadaje tylko lekki, mleczny kolor. Pewnie kiedyś, gdy będę mieć ochotę na delikatny i prawie niewidoczny manicure znów po niego sięgnę.

Miałyście któryś z tych lakierów? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? :)

środa, listopada 13, 2013

Rimmel Salon PRO 500 i 313

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, listopada 13, 2013 13 komentarze
Te dwa lakiery zdecydowanie należą do moich ulubieńców ostatnich miesięcy. Kupiłam je jakoś w sierpniu na dużej promocji w Rossmannie, gdzie za sztukę zapłaciłam chyba 9,90 zł (normalnie kosztują jakoś 18-19zł), więc za cenę jednego mogłam sobie pozwolić na dwie sztuki :) Wybrałam kolor 500- peppermint i 313-cocktail passion:

Dlaczego je lubię?

-bo mają  grubszy i płaski pędzelek przez co dobrze się aplikują

-mają przyzwoite krycie (zawsze nakładam dwie warstwy)

-szybko schną

-dość długo się utrzymują (no może nie 10 dni jak twierdzi producent! ale nie jest źle)

-nie odbarwiają płytki

-są dostępne w wielu odcieniach

-są wzbogacone lycrą

-mają żelowe wykończenie

-nie odpryskują, a po prostu się ścierają

-na razie nie zauważyłam by gęstniały

Obecnie nie mam jak pokazać Wam tego jak wyglądają na paznokciach (znów dwa mi pękły i musiałam ściąć wszystkie króciutko:( ). Uwierzcie mi jednak na słowo, że warto wypróbować :)

Miałyście lakier z serii Rimmel PRO? Wydaje mi się, że skuszę się jeszcze na jakieś odcienie podczas promocji -40% na kolorówkę w Rossmannie :)

wtorek, kwietnia 23, 2013

P2 Sand Style: 020 lovesome

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, kwietnia 23, 2013 11 komentarze
Dziś chciałabym pokazać Wam lakier, który absolutnie mnie zauroczył! Jest to piasek z limitowanej edycji P2. Produkt ten udało mi się wygrać w rozdaniu u Kolorowego Pieprzu :) Jeszcze raz Ci dziękuję!


OPAKOWANIE: zgrabna i prosta buteleczka, która zawiera 11ml produktu

PĘDZELEK: dość cienki i dłuższy. Bezproblemowo nakłada się nim lakier.

KOLOR: róż ze złotem (a może bardziej czerwień ze złotem hmm...). Pięknie się mieni!

APLIKACJA: lakier świetnie się aplikuje i bardzo szybko schnie. Dwie warstwy wystarczą do idealnego krycia.

TRWAŁOŚĆ: ok 3 dni, potem zaczyna delikatnie ścierać się na końcówkach

EFEKT NA PAZNOKCIACH:




Wbrew pozorom lakier bardzo dobrze się zmywa (nie używam nawet folii aluminiowej, a zmywam jak standardowy lakier). Lakier nie odbarwia też płytki. Jestem z niego bardzo zadowolona i ostatnio to tylko on gości na moich pazurkach. A jak Wam się podoba to piaskowe cudo? :)

czwartek, kwietnia 04, 2013

Bell i Lovely czyli delikatnie na paznokciach

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, kwietnia 04, 2013 9 komentarze
Ostatnio stawiam na jasne kolory na paznokciach. Dlaczego? Paznokcie pomalowane takimi delikatesami wyglądają zdrowo, pasują do wszystkiego a przede wszystkim gdyby coś gdzieś odprysnęło, nie jest to tak widoczne :) Najczęściej stawiam na dwa kolory, które przedstawię Wam poniżej:

Bell FRENCH manicure nr 012:


OPAKOWANIE: buteleczka zawiera 11,5 g produktu. Jest dość prosta. Pędzelek czasem lubi spłatać figla i zostaje w lakierze natomiast my w ręce mamy samą nakrętkę 

PĘDZELEK: cienki i długi

KONSYSTENCJA: ok, lakier szybko schnie. Zawsze stosuję dwie warstwy.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Trwały, hypoalergiczny lakier do paznokci. Nie zawiera toluenu i formaldehydu.

 
MOJA OPINIA: bardzo ładny i delikatny kolor- jasny nude. Dwie warstwy lakieru sprawiają, że paznokcie wyglądają elegancko i zdrowo. Dobrze się nakłada i nie tworzy smug. Jeśli chodzi o trwałość to myślę, że jest to u mnie 3-4 dni. Za taką cenę (zapłaciłam ok 3,60zł w promocji -40% na szafę Bell w Hebe) warto było kupić i spróbować :)

LOVELY Colormania nr 203:



OPAKOWANIE: w kształcie łezki. W buteleczce znajduje się 9 ml produktu. 

PĘDZELEK: bardzo podobny do tego z Bell- cienki i długi

KONSYSTENCJA: właściwa, dobrze się nakłada

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: -

MOJA OPINIA: lubię te lakiery z serii Lovely. Dobrze się nakładają i szybko schną. Występują w naprawdę wielu kolorach. Ten nr 203 to taki delikatny, jasny róż. Zawsze nakładam dwie warstwy produktu. Trwałość podobna jak przy Bell 3-4 dni. Obecnie lakiery te kosztują w Rossmannie tylko 3,15 zł (nie wiem czy przypadkiem nie wycofują tej serii stąd taka niska cena...). Ja kupiłam go jakieś dwa tygodnie wtedy i właśnie już tyle kosztował. Kolejny przyjemny delikates za grosze :)

Obiecałam sobie, że gdy w końcu wróci wiosna wracam do wyrazistych, mocnych i kolorowych paznokci. Te kilka dni (mam nadzieję, że wiosna pojawi się w niedzielę jak zapowiadają w prognozach pogody) zostanę jeszcze przy takich delikatnych odcieniach.

A Wy co macie teraz na swoich paznokciach? :)

środa, marca 06, 2013

WIBO Gel LIKE :9 peaches and cream

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, marca 06, 2013 14 komentarze
Lakiery Wibo stworzone przez blogerki miały pojawić się na początku marca. Jednak jeszcze w lutym pojawiały się informacje, że szafy w niektórych Rossmannach są już wypełnione nowościami. Mojej siostrze lakiery te udało się zakupić wcześniej. Oglądając zapowiedzi blogerskiej serii od razu wybrałam sobie kolor stworzony przez TheOleskaaa: kremową brzoskwinię.

 
 Tutaj w towarzystwie błękitnego nieba od Gosi i miętki od Siouxie. Kolor 9 to rozbielona brzoskwinia- naprawdę pięknie prezentujący się odcień!

OPAKOWANIE: dość klasyczna jak na lakiery prostokątna buteleczka. Na części za którą trzymamy pędzelek mamy nalepkę z nazwą bloga osoby, która tworzyła ten odcień.

PĘDZELEK: dość cienki. Osobiście wolę chyba bardziej płaskie i szersze pędzelki, które pozwalają na aplikację lakieru od razu na cały paznokieć.

KONSYSTENCJA: w sam raz. Lakier szybko schnie. Ja stosuję dwie warstwy.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Lakier do paznokci z formułą imitującą lakier żelowy.


MOJA OPINIA: lakier nazwany jest przez producenta żelowym, jednak według mnie nie jest taki do końca. Faktycznie lekko błyszczy, ale przyznam szczerze, że spodziewałam się innego efektu. Nie zmienia to jednak faktu, że w kolorze peaches and cream jestem zakochana :) Świetnie prezentuje się na dłuższych pazurkach (niestety przez nieuwagę złamał mi się jeden paznokieć i musiałam pożegnać się ze wszystkimi :( znów mam krótkie...). Lakier szybko schnie. Dwie warstwy wystarczą. Dość dobrze kryje. Smuży czy nie smuży... no właśnie. Może któraś z Was również ma podobne doświadczenie z lakierem: u mnie na jedną z dłoni lakier nakłada się super i wygląda idealnie na drugiej natomiast widać smugi :( Nie wiem może jest to kwestia nieregularnej płytki paznokcia?
Czy jest na to jakiś sposób?
 
Bardzo polubiłam ten odcień i z pewnością będę do niego teraz często wracać. Jak widzicie na drugim zdjęciu świetnie prezentuje się z innym lakierem z tej serii: blue lake. Pastele wydają mi się być najbardziej trafionymi odcieniami na wiosnę i lato :) Lakiery te kosztuję 5,99zł i są dostępne w szafie Wibo.
 
A Wy macie któryś z lakierów z serii stworzonej przez blogerki? :) Który odcień przypadł Wam najbardziej do gustu?
 

 

poniedziałek, lutego 18, 2013

Delia Cosmetics MATT EFFECT

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lutego 18, 2013 14 komentarze
Cześć dziewczyny! Witam Was w nowym tygodniu. Dziś chciałam napisać kilka słów o lakierze z wykończeniem matowym. To mój pierwszy tego typu produkt, dlatego od razu trafił na moje paznokcie.
 
OPAKOWANIE: prosta buteleczka mieszcząca 7ml produktu.
 
KOLOR: numer 402- ciemny róż. Nie jestem specjalistką w opisywaniu kolorów, ale pokusiłabym się o stwierdzenie, że to delikatna fuksja.
 
PĘDZELEK: dośc krótki. Grubość pędzelka pozwala na precezyjną aplikację lakieru na płytkę.
 
GĘSTOŚĆ LAKIERU: idealna, dobrze się aplikuje
 
APLIKACJA: nakładać lakier należy dość szybko, bo naprawdę błyskawicznie schnie. W innym wypadku mogą pojawic się nieestetyczne smugi. Przy dłuższych paznokciach po nałożeniu dwóch warstw niestety nadal są prześwity. Przy krótkich nie będzie takiego problemu. Efekt jest naprawdę fajny. Wykończenie matowe zostało teraz moim ulubionym wykończeniem.
 
 
 
TRWAŁOŚĆ: na zdjęciu 3 dzień po pomalowaniu paznokci. Widać, że lakier starł się trochę na końcówkach. U mnie wytrzymuje trzy dni. Moje specyficzne i kapryśne paznokcie nie pozwalają na dłuższe noszenie lakieru. Mimo to nie jest źle.
 
CENA: 6zł Lakiery dostępne są w Super Pharm i w mniejszych drogeriach.
 

środa, grudnia 19, 2012

Mój ulubiony ostatnio lakier WIBO

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, grudnia 19, 2012 14 komentarze
Cześć dziewczyny! Na początku posta chciałabym bardzo Wam podziękować za życzenia urodzinowe pod wczorajszym wpisem. Jest mi niezwykle miło i nie spodziewałam się aż tylu miłych słów :) Wczorajszy dzień był dla mnie dość pracowity, a skończył się mega słodką wielką czekoladą z koleżankami. Nie ukrywam, że miałam w planie pochwalić się (brzydko wiem :D) moimi urodzinowymi prezentami, jednak dzisiejsza pogoda (jest tak ciemno...) nie pozwala mi na zrobienie zdjęć. Mam nadzieję jednak, że uda mi się to zrobić w najbliższym czasie. Dziś opowiem Wam trochę o moim ostatnio ulubionym kolorze lakieru Wibo. Jest to lakier z serii Wibo Express growth i ma numerek 395. 
To taki kolor czerwonego wina- może burgund? Jestem w nim absolutnie zakochana i jeśli po kilku dniach widzę, że się ściera- szybko go zmywam i maluję na nowo :)

Lakier ma wygodny pędzelek i dobrze się rozprowadza. Jeśli chodzi o schnięcie to nie jest źle. Nakładam zawsze dwie warstwy produktu. Jeśli chodzi o trwałość, to 2-3 dni (standard na moich paznokciach...) 

Lakiery z serii Express growth zawierają witaminy A,C,E,proteiny soi a także wapń. Buteleczka zawiera 8,5 ml.

Ta seria to jedna z moich ulubionych, które można dostać w Rossmannie. W cenie regularnej kosztuje około 6zł mi udało się go kupić za całe 2,99 :) (promocja -40% na kolorówkę).

Lubicie te lakiery Wibo? :)

wtorek, grudnia 11, 2012

S'he lakier do paznokci

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, grudnia 11, 2012 9 komentarze
Szafa S'he jest dostępna w sieci drogerii DM. Będąc w czeskim Cieszynie chciałam przede wszystkim kupić sobie kosmetyki, których nie ma u nas w Polsce. Oprócz mnóstwa produktów Balea (których większość już Wam pokazałam) skusiłam się również na jeden kosmetyk z kolorówki S'he. Mowa tu o lakierze do paznokci w bardzo energetycznym kolorze:
Dzięki kilku sztuczkom mojemu chłopakowi udało się praktycznie oddać kolor lakieru na tym zdjęciu. Kolor ten ma numer 180.

OPAKOWANIE: to zdecydowanie ono przyciągnęło mój wzrok do tej szafy. Uważam, że buteleczka jest dość nieszablonowa, mimo że tak naprawdę prosta. Mamy tutaj 10ml produktu.

PĘDZELEK: cienki i dość długi. Wygodnie nakłada się nim produkt.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: wspomniane jest tylko, że jest to lakier szybkoschnący w Wow!- kolorach ;)

MOJA OPINIA: lakier nakłada się wygodnie, nie smuży. Pędzelek pozwala na dokładną aplikację- rzadko po malowaniu paznokci muszę korzystać z patyczka higienicznego, by usunąć resztki produktu ze skórek. Jeśli chodzi o szybkość schnięcia-nie trwa może 2-3 minut, ale uważam, że i tak nie jest źle. Dwie warstwy są wystarczające. Gdybym miała określić kolor- to jest to coś pomiędzy koralem a pomarańczą. Wszystko zależy od tego jak pada światło.  Co do trwałości- to u mnie standardowo utrzymuje się 2-3 dni, w zależności od tego na co jest narażony (sprzątanie, mycie itd).

Jeśli chodzi o cenę to lakier kosztował 60 koron, co w przeliczeniu daje około 8zł. W szafie było mnóstwo kolorów i naprawdę było mi trudno wybrać ten jeden :) Żałuję w sumie, że nie skusiłam się jeszcze na błyszczyk lub szminkę. Ceny tej kolorówki są bowiem bardzo przystępne :)

sobota, listopada 10, 2012

Delia CORAL prosilk nr 47

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, listopada 10, 2012 10 komentarze
Cześć dziewczyny! Ostatnie 3 dni spędziłam w Warszawie. Celem mojej podróży było szkolenie, a przy okazji wizyta u rodziny i koleżanki. Wyjazd udał się w 100% :)

Dziś przychodzę do Was z krótkim postem, którego bohaterem jest ostatnio b.często goszczący na moich paznokciach lakier z Delii z serii CORAL prosilk.
Na lakier z tej serii miałam ochotę za każdym razem gdy byłam w Super Pharm. Nigdy do tej pory nie trafił jednak do koszyka, gdyż moja lakierowa kolekcja była wystarczająca. Dopiero ostatnio zauważyłam w niej brak klasycznej czerwieni, dlatego zdecydowałam się na Delię nr 47.

OPAKOWANIE: Buteleczka zawiera 10ml plus 15% gratis, jest dość kanciasta.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Supertrwała, ochronna emalia do paznokci. Dzięki zawartości PROSILK- kompleksu aktywnych składników wzbogaconych o proteiny jedwabiu, emalia doskonale nawilża i pielęgnuje paznokcie, chroniąc je przed promieniowaniem UV.

MOJA OPINIA: producenta lekko poniosło...nie miałam bowiem pojęcia, że kolorowa emalia do paznokci może nawilżać i pielęgnować!  Nie jestem również zadowolona z trwałości produktu: trzyma się u mnie maksymalnie 2 dni. Długość schnięcia jest podobna jak przy innych lakierach. Pędzelek jest dość wygodny. Lakier nie smuży. Trwałość zawiodła mnie na tyle, że raczej już po niego nie sięgnę, choć jest to według mnie idealny odcień czerwieni!
A jak u Was wypadła Delia?



poniedziałek, września 24, 2012

Essence Nude Glam: 01 hazelnut cream pie

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, września 24, 2012 17 komentarze
Hej dziewczyny! Dziś chciałabym napisać Wam słów kilka o lakierze Essence z serii Nude Glam. W końcu udało mi się dostać go w nowej wersji. Wraz ze zmianą buteleczki (na ładniejszą, ale i większą) wzrosła też jego cena. Obecnie wszystkie lakiery Essence kosztują 6,99 zł. Ja skorzystałam z okazji na -25% w Super Pharm na lakiery do paznokci i nabyłam go za ok. 5,50.
Wybaczcie mi to zdjęcie, ale eksperymentowałam z tłem. W dodatku strasznie trzęsły mi się dłonie, a buteleczka wygląda na lekko zmrożoną, bo lakier stał w lodówce. Kolor 01 to nudziak z odrobiną perłowego połysku. Powiem szczerze, że tego efektu nie było zbytnio widać w buteleczce. Nie do końca przepadam za tego typu wykończeniem w lakierach, jednak jakoś to przeboleję :)


Bardzo zgrabna i ładna buteleczka mieści w sobie 8ml lakieru. Pędzelkiem maluje się dość przyzwoicie, w moim przypadku nie ma jednak mowy by wystarczyła tylko jedna warstwa. Na niektórych paznokciach musiałam nałożyć aż trzy. 

Wysycha szybko, choć nie wiem czy nie zmieni się to z czasem. W zasadzie im nowszy lakier tym jego schnięcie jest błyskawiczne. Nie smuży. Na moich paznokciach utrzymał się 3 dni, potem zaczął lekko odpryskiwać. Jasne lakiery mają to do siebie, że nawet jak trochę się zetrą to nie jest to aż tak rażące :) Dlatego spokojnie mogłam zostawić go jeszcze na paznokciach.

Ostatnio z dość intensywnych i wyrazistych kolorów przerzuciłam się na te naturalniejsze i bardziej delikatne. Dzięki temu mogę cieszyć się każdym odcieniem lakieru ciut dłużej, niż do tej pory :)

A Wy dziewczyny jakie macie zdanie o nowej odsłonie lakierów Essence?

wtorek, września 04, 2012

Bell Air Flow lotus effect

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, września 04, 2012 9 komentarze
Hej dziewczyny! Niestety złapało mnie wczoraj choróbsko i cały dzisiejszy dzień spędziłam w łóżku :( Dobrze, że mam takie szczęście i  mogłam sobie popracować w domu. Dziś chciałam napisać kilka słów o lakierze Bell, który miałam na paznokciach dosłownie raz... Dlaczego?
Początkowo na ślub i wesele na którym byłam miesiąc temu miałam sobie pomalować paznokcie Catrice Rasspberry Fields. Kiedy jednak mam kupiła ten lakier w Biedronce, pomyślałam, że ma odcień jeszcze bardziej zbliżony do koloru moich butów i dam mu szansę...
Po godzinie czy dwóch końcówki  zaczęły się ścierać a na kciukach lakier zaczął odpryskiwać! Co kompletnie popsuło mi humor. Potem plułam sobie w brodę, że jednak nie wybrałam Catrice. Zdaję sobie sprawę, że moje paznokcie są dość kapryśne bo większość lakierów trzyma się u mnie 2-3 dni, ale czegoś takiego jeszcze nie było!
Nie sięgnę już chyba po ten produkt, ewentualnie zagości na paznokciach u stóp. Nigdzie nie mogłam znaleźć numeru lakieru, ale jest to dość klasyczna ciemna czerwień.

A Wy dziewczyny używałyście tych lakierów Bell? Ile dni utrzymują się Wam na paznokciach?

niedziela, sierpnia 26, 2012

Essence Miami Roller Girl 02 MIAMI P'INK

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 26, 2012 14 komentarze
Hej! W tą leniwą niedzielę przychodzę do Was z recenzją lakieru do paznokci. Limitowanych produktów z Essence posiadam bardzo niewiele, ostatnio skusiłam się jednak na lakier do paznokci.
Po oględzinach mojej lakierowej puszki (tzn puszki z lakierami do paznokci) stwierdziłam, że co najmniej jedna trzecia nie nadaje się do użytku. W dodatku malinka Catrice (pisałam o tym produkcie może miesiąc temu) tak zgęstniała, że aplikacja była wręcz niemożliwa... Na pocieszenie wybrałam się więc do pobliskiego Rossmanna z zamiarem zakupu kilku lakierów. Limitka Essence Miami Roller Girl stała sobie praktycznie nieruszona.Podobały mi się w zasadzie wszystkie 3 kolory lakierów z MRG, dobrze jednak, że skusiłam się tylko na jeden. Dlaczego? Zaraz się dowiecie...

Buteleczka zawiera 10ml produktu i kosztuje 6,99zł. Kolor to coś pomiędzy koralem a różem. W drogerii przy sztucznym świetle wyglądał jeszcze lepiej i intensywniej. Pędzel jest dość płaski i gruby (ale nie aż tak, jak w starej wersji Catrice!) i powiem szczerze, że całkiem wygodnie się nim maluje. Dobrze się nakłada i nie tworzy większych smug. Schnie naprawdę szybko. W zasadzie do tej pory dostaje ode mnie same plusy. Gorzej z trwałością... Lakier ściera się już w tym samym dniu po pomalowaniu! Na drugi nakładam trzecią warstwę by zatuszować starcia i odprysku i ponosić go chociaż trzy dni. Dodam, że na naklejce znajdującej się na buteleczce jest napisane: TRWAŁY LAKIER DO PAZNOKCI!
Cieszę się, że nie skusiłam się na wszystkie 3 kolory, bo trwałość jest po prostu fatalna.

REASUMUJĄC:

PLUSY (+):
-wygodna aplikacja
-szybko schnie
-odpowiedni pędzelek

MINUSY (-):
-trwałość!!
-mała gama kolorów (trzy)
-edycja limitowana



Odzyskałam dostęp do aparatu, więc posty będą pojawiać się już z normalnymi zdjęciami. Przy okazji post o pielęgnacji stóp uzupełniłam fotką rozświetlającego lotionu do stóp, jeśli jesteście go ciekawe zapraszam:
http://szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/08/pamietajcie-o-stopach.html

A jak według Was dziewczyny broni się limitka Essence Miami Roller Girl? Macie coś z niej w swoich zbiorach? :)


piątek, lipca 20, 2012

Malinowe pole od Catrice. Lakier do paznokci 360 Raspberry Fields Forever

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lipca 20, 2012 11 komentarze
Ścięłam paznokcie na krótko...Krótkie czy długie ładnie wyglądać muszą :) Ten lakier kupiłam z myślą o weselu przyjaciół: mam granatową sukienkę i czerwone buty, więc ten odcień powinien świetnie uzupełniać całość.
Będąc ostatnio w Drogerii Natura (trafiłam na naprawdę wymiecione standy Essence i Kobo), dlatego stojąc przy szafie Catrice wypatrzyłam to cudeńko.
Na próbniku wyglądał bardziej różowo (ale nic mylnego)  jest to soczysta truskawko- malina. Kolor piękny!

Lakier na zdjęciach mam drugi dzień i jak widać końcówki są już starte :( Na szczęście nie odpryskuje.

Jest jednak jedna rzecz, która strasznie mnie w tym produkcie irytuje: pędzelek!
Jest wielki i szeroki, może dobrze będzie sprawdzał się przy paznokciach dłuższych, ale zdecydowanie ciężki do obsługi przy takich krótkich jakie mam teraz...
Musiałam się trochę nagimnastykować, żeby mani wyglądał w miarę przyzwoicie.

Dziewczyny! tutaj pytanie do Was: wiem, że lakiery Catrice miały mieć nowy pędzelek (niektóre egzemplarze miały takie naklejki), czy ten gruby szeroki pędzelek to starsza wersja czy nowa?

Lakiery mają piękne kolory, kuszą na standzie ale z takim pędzelkiem na pewno więcej go nie kupię!

piątek, czerwca 22, 2012

Neon Ados i jego prawdziwa odsłona i taka tam gadanina...

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, czerwca 22, 2012 9 komentarze
Dziś kompletnie nie miałam w planie posta, ale muszę koniecznie z tego miejsca podziękować dobrej duszyczce, która kilka godzin temu wysłała mi na maila zdjęcia, dzięki którym lakier z Adosa prezentuje , tak jak powinien. Kochana dziękuję Ci bardzo! :) :

Przy okazji pochwalę się, że moja praca magisterska od czwartku leży już sobie w dziekanacie i na 2.07 mam zaplanowaną obroną. Jeśli możecie, trzymajcie kciuki w tym dniu !:)

I jeszcze sprawa czysto kosmetyczna:
Nie wiem co dzieje się z moimi włosami, ale moja ukochana metoda OMO zaczyna się nie sprawdzać :( Włosy po myciu szamponem bez SLS (Babydream) i potraktowaniu odżywką Isana już po kilku godzinach  wyglądają jak by były nieświeże...
Odstawiłam więc Babydream ,odżywkę i oczyszczam włosy lawendową Ziają lub szamponem z rzepą z Joanny.
Możliwe, że po prostu się za bardzo przyzwyczaiły. Czy któraś z Was miała podobnie?

Lecę oglądać mecz, a Wam życzę miłego wieczoru! :)


czwartek, czerwca 21, 2012

Neon od Ados, który zdjęć nie lubi...

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, czerwca 21, 2012 10 komentarze
Już od bardzo dawna podobały mi się neonowe lakiery do paznokci, uważam, że są idealne na lato. Zwracają uwagę i pięknie prezentują się przy opalonej skórze. Całkiem niedawno dostałam również spódnicę w kolorze fluo różu, dlatego lakier miał być taką kropką nad "i" przy outficie.

Padło na małą 5ml buteleczkę lakieru Ados nr 25 z serii Summer time. Przyznam szczerze, że do tej pory nie miałam styczności z tą firmą.

I tu klops: neon za żadne skarby świata nie chce mi wyjść na zdjęciu :( może to wina pogody (jest bardzo pochmurno), albo mojego kompletnego braku umiejętności . Uwierzcie więc na słowo :) to prawdziwy fluo-neonowy róż.


Jeśli chodzi o sam lakier to:

plusy:

-szybko schnie
-ma cienki, dłuższy pędzelek, lakier dobrze się nakłada
- mam go 3 dzień na paznokciach i nie opryskuje, starł się minimalnie...
-niska cena, ok 4zł
-b.duży wybór kolorów

minus:
-krycie: nie ma różnicy między 2 i 3 warstwami lakieru. Paznokieć nadal prześwituje...

Jak widzicie lakier ma jedną, ale dla mnie niestety dużą wadę. Nieważne ile warstw nałożymy. Będę szukać innych neonowych kolorów. Wiem, że takie ma w swojej ofercie np. Golden Rose i na pewno je wypróbuje :)

Miałyście kiedyś lakiery z Ados? Jak wrażenia? :)

czwartek, czerwca 07, 2012

MIYO mini drops- prezentacja

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, czerwca 07, 2012 10 komentarze
Ze względu na fakt, iż mam zdjęcia lakierów, jest to takie dopełnienie do przedwczorajszego posta :)


CANDY GIRL No 46- mój faworyt, ostatni gości na paznokciach non stop 

Mięta z delikatnym złotym shimmerem. No 58 Sweet Mint. Idealnie pasuje do tego różu powyżej (4 paznokcie różowe, jeden miętowy)

I na koniec lakier, który nie ma ani nazwy, ani numeru. Cielisty i bardzo delikatny, mocno rozbielony brązik na paznokciach mojej siostry:

Obiecałam sobie, że lakierów na razie dość, a tu informacja, że przybyło ich we wrocławskim Jaśminie, coś mi się wydaje, że jutro się tam udam :)

wtorek, czerwca 05, 2012

MIYO mini drops.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, czerwca 05, 2012 11 komentarze
Kiedy na jednym z blogów przeczytałam informację , że  w czerwcu MIYO (a dokładnie pierre rene) wypuszcza nowe letnie kolory lakierów, od razu poleciałam do drogerii :)

Powiem szczerze, że spodziewałam się ich większej ilości na stanie, ale widać, że były już przebrane. Marzyła mi się pastelowa mięta albo delikatny pomarańcz. No właśnie... Nic takiego nie znalazłam. Mój wybór padł na lakier no 46- CANDY GIRL (przepraszam, jak wiecie nie mam dostępu do aparatu i dzisiejsza post jest bardziej informacyjny, niż pokazowy, jeśli tylko będę miała sprzęt, na pewno pojawią się zdjęcia ). Z czym Wam się kojarzy nazwa? :) Mi od razu z tym co jest w buteleczce; róż- bardzo klasyczny,coś jak baby pink.

Ale ja nie o kolorze, chciałam wyrazić swoją opinię na temat tych lakierów. W domu mam jeszcze numerek 58 sweet mint (mięta z drobinkami, pojawiła się już na kilku blogach :))i rozbielony brąz (cappucino), który niestety nie ma ani numeru, ani nazwy :(

Lakiery z serii mini drops (choć mini to one nie są-8ml jak standardowe nail it! z tej serii) mają dość niewielkie, dłuższe i cienkie pędzelki. Bardzo fajnie rozprowadzają się na paznokciu, kryją po 2 warstwie ( jednak pewnie zależy to również od koloru). Wysychają naprawdę szybko i trzymają się na paznokciach nawet 4 dni (co u mnie jest nie lada wyczynem! ).

W serii mini drops nie znalazłam odcieni, które powaliły mnie na kolana i musiałabym mieć, dlatego myślę, że już więcej lakierowych maleństw do mojej kolekcji nie dołączy. Bądź co bądź dorównują swoim kolegom z Nail it! Dlatego śmiało polecam :)

Można je dostać za 3,49 (taką cenę znalazłam na jednym z plakatów), we Wrocławiu jednak w drogerii Jaśmin kosztują 3,99. Co i tak nie jest dużym wydatkiem jak na taki fajny produkt :)


poniedziałek, maja 14, 2012

Zielony groszek od Rimmel.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, maja 14, 2012 12 komentarze
W najbliższym czasie postanowiłam dać wszystkim lakierom szansę zagoszczenia na moich paznokciach. Powód jest bardzo prosty: mam ich naprawdę sporo, a używam dosłownie kilku.
Dlatego przyjrzę się każdemu z nich bliżej, może zapałam też ponowną miłością :) (jak było w przypadku MIYO grape). Dziś Rimmel Lassting Finish- Green Grass.
Nałożyłam 3 warstwy, gdyż po dwóch prześwity były dość widoczne. Zadziwiła mnie szybkość schnięcia lakieru: dosłownie 3 minuty. Szkoda tylko, że potem zdążył się lekko poodciskać...



Jak Wam się podoba? Mnie nie zachwycił, ale mam plan połączyć go z innymi kolorami :)

wtorek, maja 08, 2012

Happy mani.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, maja 08, 2012 10 komentarze
Dlaczego happy? Bo każdy paznokieć pomalowany jest innym kolorem, daje to moim zdaniem fajny, optymistyczny efekt :)
Użyłam wszystkich lakierów MIYO, jakich posiadam. Z góry informuję, że więcej już nimi nie będę Was męczyć :)



Wybaczcie za zdjęcia (zrobiłam je tak specjalnie, żeby nie było widać startych końcówek i skórek...).

Od lewej: peacock, showgirl, violet, grape i summer.

czwartek, maja 03, 2012

Lakierowe Love MIYO grape.

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, maja 03, 2012 11 komentarze
Przychodzę do Was ze zdjęciami ostatnio uwielbianego przeze mnie lakieru ze znanej już serii MIYO. Wczoraj było koralowo dziś jest zielono (rozbielona zieleń, nie wiem czy można nazwać go miętą :)) Same oceńcie, ciężko mi było oddać jego kolor, bo jest dość pochmurnie, ale mam nadzieję, że coś dostrzeżecie.



Podoba się? :)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos