Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

środa, stycznia 08, 2014

Receptury Babuszki Agafii- Balsam ziołowy specjalny przeciw wypadaniu włosów

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, stycznia 08, 2014 6 komentarze
Dziewczyny! Widzę, że pod moim poprzednim postem pojawiło się sporo komentarzy na "NIE" dla podkładu Revlon Colorstay. Chciałabym więc zapytać się Was dlaczego uważacie, że podkład jest słaby? Przyznam, że jestem bardzo ciekawa, bo ja osobiście nie widzę w nim praktycznie żadnych wad (no oprócz opakowania i zapachu). Może to jeden z tych produktów, który się kocha albo nienawidzi?

Wracając do tematu- dziś zapraszam na recenzję balsamu rosyjskiego Receptury Babuszki Agafii. Produkt ten zakupiłam w sklepie Skarby Syberii. Koniecznie chciałam przetestować coś od słynnej w blogosferze już babci Agafii. Przyznam jednak od razu, że mimo nadziei balsam mnie nie zachwycił...a nawet dosadniej- strasznie zawiódł...





OPAKOWANIE: prosta butelka z ciemnozielonego wytrzymałego plastiku. Butelka jest odkręcana, a otwór niestety zbyt duży przez co ciężko jest wydostać odpowiednią ilość balsamu. Nie wiem co będzie gdy odżywka sięgnie dna... Jak ją wyciągnę? Nie mam pojęcia...

ZAPACH: ziołowy i jakby słodki, dość przyjemny

KONSYSTENCJA: typowa dla balsamu czyli coś pomiędzy odżywką a maską, lejąca koloru różowego

POJEMNOŚĆ: 350ml

CENA: 12,90 w sklepie Skarby Syberii

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:

Specjalny balsam skomponowany na bazie zmrożonej wody oraz 17 syberyjskich ziół z dodatkiem czerwonego jałowca, tarczycy bajkalskiej oraz mumio. Dostarcza niezbędnych minerałów i witamin, dzięki czemu pobudza i przyspiesza wzrost włosów. Działa tonizująco i przeciwzapalnie na skórę głowy.


Składniki aktywne:
Jałowiec pospolity, Mumio, Tarczyca bajkalska, Różanecznik dahurski, Oman wielki, Powojnik syberyjski, Kocanka piaskowa, Nawłoć dahurska, Iglica pospolita, Gnidosz uralski, Malina kamionka, Pokrzywa zwyczajna, Mydlnica lekarska, Rumianek pospolity, Lepnica jenisejska, Różeniec górski, Bylica mongolska, Tarczyca bajkalska, Kokoryczka wonna, Jasnota biała

Balsam nie SLS, parabenów, silikonów, PEG i produktów ropopochodnych.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: z plusów: ładnie pachnie, nie obciąża włosów, nie podrażnia ich, zawiera dużo naturalnych wyciągów z ziół.
Główny zarzut: po prostu zbyt delikatnie działanie jak na moje włosy. W ogóle nie widzę różnicy... Nie wygładza, nie nawilża, nie nabłyszcza no NIC! Nie polecam. Nie mogę nić powiedzieć o jego działaniu przeciw wypadaniu włosów, ponieważ stosuję go tak rzadko, że ciężko cokolwiek stwierdzić. Szkoda, bo byłam pewna, że wszystkie rosyjskie produkty do pielęgnacji włosów są tak rewelacyjne jak czytałam.. Ten balsam omijajcie z daleka.

Które maski/balsamy/odżywki z Receptur Babuszki Agafii możecie mi polecić?

sobota, grudnia 21, 2013

Love2mix organic- Super intensywny szampon dla wszystkich typów włosów- Ekstrakt z organicznej pomarańczy i papryczki chili

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, grudnia 21, 2013 4 komentarze
Cześć dziewczyny! Dzisiaj podzielę się z Wami opinią na temat pierwszego rosyjskiego produktu na jaki się zdecydowałam. Długo byłam kuszona Waszymi pozytywnymi opiniami o kosmetykach z Rosji i w końcu nie wytrzymałam :) Razem z koleżanką ze strony Skarby Syberii zamówiłyśmy sobie po szamponie i odżywce. Mój wybór padł na szampon love2mix z pomarańczą i chili oraz balsam do włosów Receptury Babuszki Agafii (o nim kiedy indziej).

OPAKOWANIE: prosta butelka z wygodnym dozownikiem

POJEMNOŚĆ: 360ml (czyli więcej niż w klasycznym szamponie)

CENA: ja płaciłam za stronie Skarby Syberii około 13 złotych

ZAPACH: cudny! (choć domownicy mają o nim inne zdanie...) pachnie jak ciemna czekolada z dodatkiem pomarańczy. Zapach utrzymuje się  na włosach jeszcze po myciu.

KONSYSTENCJA: dość gęsta (większość szamponów bez SLS, parabenów itd. ma bardziej galaretowatą i gęstą konsystencję)

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Szampon zapobiega wypadaniu włosów i stymuluje ich wzrost, ma odżywcze i rewitalizujące działanie. Za pomocą zawartego w składzie organicznego ekstraktu pomarańczy szampon głęboko oczyszcza włosy i skórę głowy, wzmacnia cebulki włosowe i pobudza wzrost włosów, odświeża skórę głowy. Organiczny ekstrakt z chili poprawia krążenie krwi, zapobiega wypadaniu włosów. Szampon ma przyjemny zapach, nadaje się idealnie do pielęgnacji każdego rodzaju włosów i skóry głowy.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: początkowo po 2-3 użyciach miałam jakieś mieszane uczucia (chodziło o to, że włosy były jakieś przyklapnięte i jakby bez życia), jednak szybko zmieniłam zdanie (polecam peeling skóry głowy, o którym pisała Lady in Purplee:)).  Szampon przede wszystkim świetnie oczyszcza włosy, nadaje się do zmywania olejów. Dość dobrze się pieni jak na szampon o takim składzie. Świetnie pachnie, włosy po umyciu bez problemu można rozczesać (nie plącze, nie kołtuni- czasem nawet rezygnuje  z odżywki). Ostatnio zauważyłam poprawę jeśli chodzi o wypadanie włosów- nie wiem jednak czy pomógł szampon (raczej nie sądzę) a Silica, którą łykam od ponad 2 miesięcy. Poza tym produkt jest wydajny i za taką cenę jak najbardziej warto go spróbować. 

Miałyście ten szampon? Jak się u Was sprawdził? :) Polecacie może inne wersje szamponów z tej serii?

źródło grafiki: love2mix.ru

poniedziałek, grudnia 02, 2013

O Alterrowych szamponach słów kilka...

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 02, 2013 11 komentarze
Moje Drogie! Dzisiejszy post chciałam poświęcić szamponom z Alterry. Nie ma chyba bloggerki, która ich nie używała, albo chociaż o nich nie słyszała :) Producent oferuje nam sześć wariantów, dostosowanych do poszczególnych typów włosów. Tak się złożyło, że miałam okazję używać każdego z nich. Dodam jeszcze, że moje włosy są dość suche na końcach, u nasady natomiast przetłuszczają się. Cały czas borykam się z wypadaniem włosów (choć odpukać jest już znacznie lepiej) oraz wrażliwą skórą głowy.

 Szampon dodający objętości Papaja&Bambus:

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Wartościowy kompleks pielęgnacyjny z wyciągami z papai i bambusa doda włosom objętości i siły, wyciągi z mango otoczą je dodatkowo filtrem ochronnym. Włosy zyskają nową witalność od nasady aż po same końce, zostaną wzmocnione i zyskają większą objętość i odporność.

Szampon do włosów matowych i zniszczonych Morela&Pszenica:
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Cenny, roślinny kompleks z moreli, pszenicy i ekstraktu z winogron nawilża włosy, wzmacnia ich strukturę oraz pielęgnuje skórę głowy. W efekcie włosy lepiej się rozczesują i są znacznie bardziej błyszczące.

Szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych Aloes&Granat:

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Do produkcji szamponu nawilżającego zastosowano specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości: wartościowa kompozycja pielęgnacyjna z wyciągami z aloesu, granatu i kwiatów akacji pielęgnuje włosy, nawilża je i dostarcza włosom zniszczonym nowej energii. 


Łagodny szampon dla wrażliwej skóry głowy Migdał&Jojoba:
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Odprężenie i łagodna pielęgnacja. każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji łagodnego szamponu Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości. Precyzyjnie zestawiona kombinacja składników odżywczych z wyciągiem z migdałów i jojoby doskonale nadaje się do łagodnego mycia włosów, otacza je delikatnym filtrem ochronnym i koi skórę głowy. 
Szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się Biotyna&Kofeina:
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji szamponu kofeinowego Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości - wartościowa kompozycja substancji czynnych z prowitaminą B5 i biotyną pielęgnuje i wzmacnia włosy, które stają się sprężyste i piękne. Pobudzające kofeina i nasiona guarany zapewniają dodatkową dawkę witalności i gęstości - od nasady aż po same końce. Włosy sprawiają wrażenie wyraźnie bardziej wytrzymałych.
Szampon regenerujący Makadamia&Figa:
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnacje . Do produkcji szamponu regenerującego Alterra zastosowaliśmy specjalne dobrane składniki najwyższej jakości : wartościowa kompozycja składników czynnych z wyciągami makadamii i olejem z nasion brokułu dostarcza zniszczonym i łamliwym włosom bogatej pielęgnacji i intensywnego nawilżenia, dodającym im blasku i zdrowego wyglądu. Pielęgnujący kompleks z wyciągiem fig, miodem  i prowitamina B5 wzmacnia strukturę włosów i sprawia , że stają się one sprężyste i łatwiejsze w rozczesywaniu.
Grafika pochodzi ze strony rossnet.pl oraz rossmann.de
Nie będę opisywać każdego szamponu z osobna, ponieważ mam podobne odczucia co do wszystkich produktów.
ZAPACH: każdy z nich naprawdę przyjemnie pachnie. Najbardziej przypadł mi do gustu zapach szamponu z biotyną i kofeiną. Zresztą ja po prostu lubię tego typu klimaty :) 
KONSYSTENCJA: Wszystkie produkty mają gęstą, galaretowatą konsystencję. 
CENA: 9,49 zł za 200ml produktu. Często można go dostać w promocji za 5,99zł (wtedy właśnie kupuję :))
GWARANTOWANE CECHY PRODUKTU (informacje z opakowania wersji do skóry wrażliwej i podrażnionej) : 
-nie zawierają syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
-bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych
-łagodne związki powierzchniowo czynne i substancje aktywnie myjące z surowców roślinnych
-dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
-produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego
MOJA OPINIA: Szampony ładnie pachną, mają przyjazne składy (choć swojego czasu było dość głośno w blogosferze czy faktycznie szampony Alterry zawierają same dobre składniki jak zapewniał producent), dość dobrze oczyszczają włosy. Nie zauważyłam jednak by dodawały objętości, odżywiały czy wzmacniały czuprynę. Szampon to jednak szampon- ma myć, za resztę odpowiedzialne są inne kosmetyki do pielęgnacji jak maski, balsamy i odżywki. Żaden z kosmetyków nie podrażnił mi skóry głowy, co zaliczam na duży plus. Jeśli chodzi o wady szamponów to zauważyłam tak naprawdę dwa: po pierwsze są niewydajne (niestety trzeba użyć dość dużej ilości do jednorazowego użycia, tak by pojawiła się piana), po drugie dość mocno plączą włosy i raczej ciężko obyć się bez odżywki (bynajmniej tak dzieje się u mnie). W moim przypadku dobrze jest również raz w tygodniu sięgnąć po bardziej oczyszczający szampon (z SLS), tak by dogłębnie oczyścić włosy. Inaczej po 3 czy 4 myciu z rzędu są dość przyklapnięte i nie wyglądają dobrze.


A Wy dziewczyny co sądzicie o szamponach Alterry? Która z wersji jest Waszą ulubioną, a której zupełnie nie polecacie? :)

czwartek, listopada 21, 2013

Jak dbam o swoje włosy? wrzesień/październik/listopad

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, listopada 21, 2013 2 komentarze
Dziewczyny! Dzisiejszy post chcę poświęcić mojej pielęgnacji włosów. Przyznam, że od wakacji dużo się zmieniło. Są to zmiany jak najbardziej na plus, dlatego chciałabym się z Wami nimi podzielić.Same zobaczcie:

SZAMPONY/ ODŻYWKI/ MASKI:

Przede wszystkim nie używam jednego produktu cały czas. Maski stosuję średnio raz na tydzień. Odżywkę staram się nakładać po każdym myciu.

-Alterra, szampon do włosów granat&aloe vera do włosów suchych i zniszczonych 
-Alterra, szampon do włosów biotyna&kofeina do włosów osłabionych i przerzedzających
-Ziaja Biosulfo, szampon przeciwłupieżowy
- Love2MIX, super intensywny szampon dla wszystkich typów włosów (pomarańcza i chili)
-Selsun Blue, szampon przeciwłupieżowy (raz na 2-3 tyg.)



-Deba, repair conditioner, odżywka do wszystkich typów włosów 
-Pervoe Reshenie, Przepisy Babci Agafii, Balsam ziołowy specjalny do każdego rodzaju włosów
-Alterra, maska do włosów granat&aloe vera
-Kallos Latte, maseczka do włosów zniszczonych 

SUPLEMENTY DIETY:

-Silica suplement diety
-witamina B2* (ze względu na częste zajady i białe plamki na paznokciach)




INNE:

-Szczotka Tangle Teezer
-Marion, 7 efektów, kuracja z olejkiem arganowym
-Marion, termoochrona, serum chroniące przed działaniem wysokiej temperatury

*witaminę B2 łykam by pomogła na wieczny problem z zajadami oraz pojawiające się białe plamki na paznokciach

Efekty?

Widoczne gołym okiem: włosy są mocniejsze, bardziej błyszczące i miękkie. Wyglądają dużo zdrowiej i znacznie mniej wypadają. Zauważyłam wiele małych baby hair :) 

Grunt to regularność stosowania kosmetyków i cierpliwość. Chcę wrócić jeszcze do olejowania włosów, którego zaprzestałam jakiś czas temu. 

Chętnie dowiem się jakie są Wasze włosowe hity jeśli chodzi o szampony, maski oraz odżywki! Czego warto jeszcze spróbować? :)

niedziela, listopada 10, 2013

Tangle Teezer. Warto?

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, listopada 10, 2013 10 komentarze
Szczotkę Tangle Teezer kupiłam dopiero niedawno, mimo że już od dawna czytałam o niej wiele pochlebnych opinii. Dlaczego w końcu zdecydowałam się na zakup? Przede wszystkim dlatego, że od jakiegoś czasu mam spory problem z plączącymi się włosami. Być może wpłynęła na to pielęgnacja, którą trochę zmieniłam (np. szampon Ziaja o którym pisałam w poprzednim poście- działa bardzo dobrze, ale strasznie plącze włosy). Poza tym moje włosy strasznie elektryzują się i grzebień oraz kosmetyki dyscyplinujące niezbyt dawały sobie z tym radę. Spośród wielu kolorów i modeli  wybrałam model SALON Elite w kolorze fioletowo- różowym.


Szczotkę używam już od ponad miesiąca i mogę o niej już co nieco napisać : przede wszystkim absolutnie nie żałuję zakupu! Jak wiecie Tangle Teezer do najtańszych nie należy (jej cena w zależności od modelu waha się w granicach 40-70zł). Jednak jej działanie wynagradza każdą wydaną złotówkę. Szczotka świetnie rozczesuje włosy, nie szarpiąc ich przy tym. Świetnie nadaje się do delikatnego masażu. Zauważyłam, że przy czesaniu nie wypada mi już tyle włosów, ile miało to miejsce przy czesaniu się grzebieniem (używałam takiego plastikowego o dość rzadkich zębach).

Jedynym mankamentem tego modelu jest brak  nakładki, która zabezpieczałaby ząbki przed połamaniem i zniszczeniem (niektóre modele takową posiadają). Dlatego też zawsze pilnuję by kłaść szczotkę ząbkami do góry. Do jej ewentualnego transportu będę używać oryginalnego kartonika w jakim otrzymałam swój Tangle Teezer. 

Ja bardzo polecam szczotkę i żałuję, że nie zakupiłam jej wcześniej :) A Wy macie swoje TT? co o nich sądzicie?


poniedziałek, lipca 15, 2013

Powitanie z Afryką- szampon błotny z glinką Ghassoul. Dlaczego go wycofują :(

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lipca 15, 2013 6 komentarze
Ten szampon odkryłam dosłownie kilka dni temu. Saszetki tego produktu leżą na rossmannowskich półkach z etykietą Cena Na Do widzenia i można je dostać za 0,99zł (standardowa cena to 2,49zł).

OPAKOWANIE: saszetka o pojemności 15 ml (wydaje mi się, że kiedyś był dostępny w takich dużych butlach, choć mogę się mylić...)

ZAPACH: bardzo przyjemny, nie umiem go do niczego jednak porównać

KONSYSTENCJA: standardowa jak na szampon (nie jest to typowa glinka jak myślała np. moja mama:))

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Holistyczna koncepcja wellbeing łącząca piękne ciała i wewnętrzną harmonię, była inspiracją stworzenia oryginalnej linii kosmetyków :Powitanie z Afryką, wykorzystującej niezwykłe właściwości roślin rytualnych z Czarnego Lądy. Szampon błotny dogłębnie oczyszcza, detoksykuje włosy i skórę głowy. Wygładza włosy, aż po same końce, zapobiega łamaniu się i rozdwajaniu końcówek.Wzbogacony ekstraktem z owoców melona o działaniu nawilżającym. Poprawia kondycję włosów słabych, wypadających, zniszczonych farbowaniem i trwałą. Dodaje włosom objętości i miękkości, ułatwia stylizację fryzury.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: szampon sprawia, że moje włosy są miękkie i błyszczące (jest to efekt bez użycia odżywki). Nie podrażnia skóry głowy za co wielki plus. Nie plącze włosów. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że to najlepszy szampon jaki używałam... Niestety z Rosmanna zostaje wycofywany :( (saszetki są niestety nieekonomiczne, ale lepsze to niż nic). Szukałam również tego szamponu w sieci, ale niestety nie znalazłam... Stąd moje pytanie: Czy znacie inny szampon z glinką Ghasssoul, którego mogłabym spróbować jako zamiennika?

Jeśli znajdziecie te saszetki szamponu w CND polecam spróbować. Ja strasznie żałuję, że nie zwróciłam uwagi na ten produkt wcześniej...

niedziela, czerwca 30, 2013

Ziaja- naturalna, oliwkowa odżywka do włosów, codzienna pielęgnacja

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, czerwca 30, 2013 7 komentarze
Produkt ten trafił w moje ręce podczas mojej pierwszej wizyty w firmowym sklepie Ziaja. Za radą pani sprzedawczyni wybrałam oliwkową wersję odżywki. Chciałam coś, co nada się do moich może nie zniszczonych, ale suchych na końcach włosów. Czy produkt się u mnie sprawdził? Zapraszam na krótką recenzję!



OPAKOWANIE: zielona, bardzo prosta buteleczka 

ZAPACH: przyjemny, ale lekko chemiczny. Mimo wszystko wolę taki, bo za zapachem prawdziwych oliwek nie przepadam.

POJEMNOŚĆ: 200ml

CENA: 5,50 albo 5,80. Dokładnie już nie pamiętam.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Regenerująca odżywka do każdego rodzaju włosów potrzebujących odnowy, szczególnie suchych, łamliwych, po zabiegach fryzjerskich. Zawiera olej oliwkowy i prowitaminę B5- substancje uznane za bardzo efektywne w pielęgnacji skóry i włosów. Nie obciąża włosów.

- regeneruje naruszoną strukturę włosów
-zapewnia im efekt kondycjonujący na całej długości
-redukuje elektryzowania i ułatwia rozczesywania
-zapewnia włosom naturalną gładkość, miękkość i blask

MOJA OPINIA O PRODUKCIE:  Odżywkę tą nakładam mniej więcej od połowy długości włosów przy każdym myciu (czyli co 2 dni). Konsystencja jest jak najbardziej ok. Nie spływa z włosów. Jej działanie jest wygładzające i lekko nawilżające. Faktycznie ułatwia rozczesywanie. Nie jest to na pewno jakiś efekt WOW. Do codziennej pielęgnacji jak najbardziej ok, ale raz na jakiś czas lepiej zaaplikować jakąś bardziej odżywczą i bogatą maskę. Jeśli chodzi o wydajność to odżywka wystarcza na około 2msc przy codziennym stosowaniu (tak jak mówiłam nie nakładam jej jednak na całe włosy). 

Czy polecam? Dla zdrowych i mało wymagających włosów tak. Dla włosów zniszczonych będzie jednak za słaba.

Lubicie serię Ziaja do włosów? Jakie produkty możecie mi polecić?


środa, maja 29, 2013

L'Biotica BIOVAX- intensywnie regenerujący szampon do włosów słabych ze skłonnością do wypadania

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, maja 29, 2013 8 komentarze
Cześć dziewczyny! Tak wiem, nie było mnie tu kilka dobrych dni. Niestety nie mam teraz za dobrego okresu. Obecnie jestem chora... Nie chcę Was jednak zaniedbywać i dziś przychodzę z recenzję szamponu L'Biotica. Swojego czasu używałam ich maski do włosów i byłam naprawdę zadowolona (najbardziej polubiłam tą z proteinami mlecznymi). Czy szampon również przypadł mi do gustu? Zapraszam na recenzję:

OPAKOWANIE: kartonowe pudełko w którym kryje się biała butelka z nieprzeźroczystego plastiku. Zamyka się ją na standardowy "pstryczek". Butelka dobrze leży w dłoni bo jest dość płaska.


ZAPACH: ciężko mi go do czegokolwiek porównać, ale jest dość wyrazisty. Utrzymuje się również jakiś czas na włosach.

POJEMNOŚĆ: 200ml (mniej niż w standardowym szamponie)

KONSYSTENCJA: Jest w sam raz- ani za gęsta, ani zbyt rzadka. Dobrze się nakłada. Szampon ma kolor biały.

CENA: standardowa cena tych szamponów w Super Pharm to 19,99 zł, ja kupiłam go w promocji za 12,99 zł.

SKŁAD: Nie zawiera substancji drażniących: parabenów, SLS, SLES, glikolu propylenowego.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:

Biovax to gwarancja zdrowych włosów! Dzięki zawartości naturalnych ekstraktów, witamin i substancji ochronnych:

-kompozycja skoncentrowanego soku z liści Aloe Vera oraz Witaminy PP, pobudza mikrocyrkulację krwi ułatwiając transport substancji odżywczych i tlenu do cebulek włosa. Zatrzymuje wypadanie włosów, stymuluje je do wzrostu. 

-Łagodne emolienty zabezpieczają przed utratą wilgoci, utrzymując naturalną barierę lipidową skóry głowy. Zmiękczają włosy sprawiając, że stają się elastyczne i bardziej podatne na układanie

-Ekstrakt z henny ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnętrza włosa i jego cebulki

Efekt na włosach: mocne zdrowe włosy. Mniejsza skłonność do wypadania. Włosy lśniące, lekkie i nawilżone.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: Niestety się zawiodłam. Po umyciu włosów tym szamponem są strasznie sianowate i ciężko je rozczesać. Poza tym mam wrażenie, że wyglądają jak niedomyte. Na drugi dzień jest już naprawdę źle. Szampon jest bardzo niewydajny- nie chce się pienić. Jeśli chodzi o zahamowanie wypadania włosów, to absolutnie niczego takiego nie zauważyłam. Nie potrafię chyba znaleźć żadnego plusa w tym produkcie. Nie skuszę się już więcej na szampon z Biovaxu. Jeśli będę chciała kupić coś bez SLS to z pewnością sięgnę po szampon Babydream. Nie jest idealny, ale sprawdza się o wiele lepiej niż ten recenzowany dziś...

A Wy miałyście styczność z szamponami L"Biotica Biovax? Może inne wersje sprawdzają się lepiej?


niedziela, kwietnia 21, 2013

Marion- 60 sekundowa maseczka do włosów Nature Therapy

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, kwietnia 21, 2013 10 komentarze
Firmę Marion polubiłam ostatnio za kurację z olejkiem arganowym. Będąc w drogerii capnęłam tym razem 60 sekundową maseczkę z serii Nature Therapy (ocet z malin& koktajl owocowy). Dużo dobrego słyszałam o płukance octowej z tej serii (przy najbliższej okazji na pewno się w nią zaopatrzę), dlatego postanowiłam wypróbować maskę. Niestety produkt ten dostępny jest tylko w wersji saszetkowej (saszetka według producenta wystarcza na dwie aplikacje).Wolałabym jednak wersję w butelce czy innym opakowaniu, gdyż wychodzi to znaczniej ekonomicznie, ale jeśli nie ma tego co się chce, to się bierze to co jest :)

Oczywiście z zakręcenia nie zdążyłam zrobić zdjęcia maseczce a opakowane wylądowało już w koszu. Także posiłkuje się zdjęciem ze strony producenta: www.marion.pl




OPAKOWANIE: saszetka, która dodatkowo zaopatrzona jest w plastikowy dzióbek, który pozwala nam na zamknięcie opakowania i chroni przed wysychaniem czy wylaniem się produktu

ZAPACH: bardzo przyjemny, owocowy. Czuć go na włosach :)

POJEMNOŚĆ: 15ml

CENA: 2,50 zł (C.H Feniks we Wrocławiu)

KONSYSTENCJA: maseczka nie jest jakoś wybitnie gęsta, ale nie spływa z włosów. Kolor lekko różowy.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Panujący obecnie trend powrotu do natury, zainspirował Laboratorium Marion Kosmetyki do stworzenia nowej serii do pielęgnacji  włosów opartej na occie z malin, wzbogaconej dodatkowo owocowymi ekstraktami. Właściwości octu znane były od wieków, jednakże dopiero nowa biotechnologia potrafi w pełni wykorzystać jego dobroczynne działanie. Seria Nature therapy to wyjątkowa kombinacja natury i nowoczesnej technologii dla naturalnie zdrowych włosów, nie zawiera parabenów, SLES i SLS. Stworzona  została do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie wymagających wzmocnienia, w celu przywrócenia im blasku, siły i elastyczności.

MOJA OPINIA: Nie do końca wierzę,że są produkty do włosów, które po 60 sek pozostawienia ich na włosów zrobią wielkie WOW. Maseczkę specjalnie dwukrotnie trzymałam na włosach właśnie tylko przez tak krótki czas, by przekonać się czy naprawdę zdziała coś w minutę. Kolejnym razem bowiem planuję nałożyć ją na ok 15-20 min i trzymać pod ręcznikiem.  Wracając do rzeczy: już po minucie włosy są bardziej zdyscysplinowane, gładsze i miękkie. Ładnie pachną. Maseczka absolutnie nie obciąża i jest pozbawiona parabenów, SLS i SLES (choć silikony w składzie ma...). Ciężko mi stwierdzić czy ma jakiś większy wpływ na wzmocnienie włosów, gdyż po dwukrotnym jej użyciu trudno cokolwiek zauważyć. Żałuję tylko, że maseczka dostępna jest tylko i wyłącznie w takich saszetkach, bo zapowiada się naprawdę dobrze :) Na pewno kupię jeszcze jedno opakowanie.

A Wy stosowałyście ten produkt? Jakie jest Wasze zdanie o kosmetykach Marion?


środa, kwietnia 17, 2013

L'oreal Paris- Elseve, Szampon Multi-Vitamine Fresh

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, kwietnia 17, 2013 8 komentarze
Ten szampon przyjechał do mnie prosto z Francji. Tak,tak - w Polsce możemy go też dostać bez problemu :) Nie wiem jakimi kryteriami przy zakupie kierował się mój chłopak (mam tu na myśli dwa szampony jakie mi sprezentował: grapefruitowy szampon z Garniera i ten Elseve), ale świetnie dobrał je pod względem typu moich włosów. Elseve Multi- Vitamine Fresh jest bowiem przeznaczony dla tych przetłuszczających się:



OPAKOWANIE: zgrabna, przeźroczysta butelka w kolorze zielonym.

POJEMNOŚĆ: 250ml, ale jest też wersja 400ml

ZAPACH: owocowy, cytrusowy. Dość odświeżający- podoba mi się :)

KONSYSTENCJA: taka jaką ma większość szamponów

CENA: znalazłam info na stronie Rossmanna, że można go dostać za 16,99zł (wersja 400ml)

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Lekka, bezsilikonowa formuła zawiera silny koncentrat składników: Cytrus CR. Formuła oczyszcza i wygładza włókna włosów, aby przeciwdziałać osadzaniu się na nich zanieczyszczeń i ich przetłuszczaniu. Ochrona przed osadzaniem się zanieczyszczeń pozwala dłużej cieszyć się uczuciem czystości i świeżości. Multiwitamy E + PP + B5* to prawdziwy zastrzyk energii! Formuła przywraca włosom połysk i witalność. * Witamina PP, Prowitamina B5 oraz pochodna Witaminy E. 

MOJA OPINIA NA TEMAT PRODUKTU: Zacznę od przyjemnego i jakiś czas utrzymującego się na włosach zapachu. Szampon bardzo dobrze się pieni. Dobrze oczyszcza włosy (ja myję je 2 razy: najpierw tylko nakładam na włosy bez wmasowywania by spłukać wszelkie zanieczyszczenia, za drugim razem myję już standardowo) i nie obciąża ich. Mam też wrażenie, że lekko je dyscplinuje (dziś specjalnie nie użyłam żadnej maski czy odżywki). Faktycznie ma lekką i bezsilikonową formułę. Nie podrażnił mi skóry głowy. Na minus oceniam tylko jego wydajność. Ubywa go dość szybko...Do niczego innego przyczepić się nie mogę. 

Jeśli będziecie miały okazję polecam spróbować :) Nie jestem pewna, ale czasem Elseve (tylko nie wiem czy wszystkie wersje) pojawia się w Biedronce- wtedy cena jest jeszcze bardziej zachęcająca :)

A Wy jakie szampony do włosów przetłuszczających się polecacie? :) 

sobota, kwietnia 13, 2013

MARION- Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, kwietnia 13, 2013 8 komentarze
Dziś chciałabym podzielić się z Wami opinią na temat drugiego produktu przeznaczonego do włosów z Marion. Kupiłam go przy okazji wizyty w Naturze i jak pewnie kilka z Was pamięta razem z kuracją z olejkiem arganowym. O ile kuracja świetnie sprawdza się do zabezpieczenia i ochrony końcówek, o tyle ten produkt budzi we mnie mieszane uczucia...


OPAKOWANIE: niewielka czerwona buteleczka z wygodną pompką. Niestety w odróżnieniu od kuracji opakowanie jest nieprzeźroczyste i nie widać ile zostało produktu.

ZAPACH: taki neutralny. Dla mnie praktycznie nie pachnie

POJEMNOŚĆ: 30ml (produkt jest wydajny, wystarczy 1-2 krople)

KONSYSTENCJA: gęsta, oleista

CENA: kupiłam je po 5,99zł w Naturze (była promocja)

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:

Serum stworzone specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła zawiera kopolimery, które pozostawiają na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu stają się one mocniejsze, sprężyste i bardziej elastyczne.
  • włosy są nawilżone i wygładzone
  • nadaje im miękkości i aksamitnego połysku
  • zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów 

MOJA OPINIA: Zacznę od jednej, ale w moim mniemaniu dość sporej wady tego produktu- niestety obciąża mi włosy :( Mimo że tak jak zaleca producent stosuję dosłownie jedną kroplę...Włosy dużo tracą na swojej świeżości. Drugiego dnia popołudniu wyglądają już naprawdę nieciekawie. Oprócz tego mogę zgodzić się z zapewnieniami producenta, że serum sprawia, że włosy mniej się puszą i elektryzują, nie są też wysuszone.

Serum nie używam przed każdym suszeniem włosów, a mniej więcej co cztery dni. Nie stosowałam go jeszcze przed prostowaniem ( na razie znów zrezygnowałam z prostownicy), dlatego nie wiem jaki daje efekt używany przy tej czynności. 

A Wy stosowałyście ten produkt Marion? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

sobota, kwietnia 06, 2013

Kallos Latte- Maska Creme Al Latte

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, kwietnia 06, 2013 19 komentarze
Maska ta kusiła mnie z Waszych blogów już długi czas... W końcu podczas jednej z wizyt w Hebe sięgnęłam po nią i trafiła do koszyka:

Muszę dodać, że we wrocławskim Hebe wcale nie jest tak łatwo ją dostać. Kilka dobrych miesięcy temu widywałam puste półki, kiedy ją kupowałam wzięłam ostatnią sztukę.

OPAKOWANIE: plastikowy słoiczek z dużym otworem dzięki czemu możemy zużyć maskę do samego końca.

POJEMNOŚĆ: 275 ml

CENA: ok 5zł w Hebe 

ZAPACH: mleczny, budyniowy i słodki. Bardzo go lubię choć z czasem pewnie będę miała go dosyć...

KONSYSTENCJA: gęsta. Taka właśni budyniowa. W końcu to maska a nie odżywka. Dobrze się ją nakłada i nic absolutnie nie spływa.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Dzięki proteinom uzyskanym z mleka, krem nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i nawilżone. Doskonały dla zregenerowania włosów osłabionych zabiegami fryzjerskimi. Sposób użycia: zaaplikować na umyte włosy, zmyć po 20min. Stosować 2-3 x tydz. 


MOJA OPINIA: ja najczęściej maskę Kallos  stosuję przy metodzie OMO, a także nakładam ją do połowy długości włosów, trzymam chwilę i spłukuję. Zauważyłam, że moim włosom służą wszelkie produkty z proteinami mlecznymi (podobnie było przy masce mlecznej z Biovaxu): są wtedy bardziej miękkie i błyszczące. Maska nie obciąża włosów. Nie powiem, że działanie tego produktu to jakieś wielkie WOW a efekt miękkości i ujarzmienia moich kłaczków utrzymuje się nie wiadomo ile, ale jako maska stosowana co 2-3 dni pozwala mi choć trochę je wygładzić i ujarzmić.

SKŁAD: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium  Chloride, Parfum, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolyzed Milk Protein, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone. 

A jakie jest Wasze zdanie o tej masce? :) Wiem, że dostępna jest również wersja miodowa i chyba marchewkowa (widziałam na kilku blogach, ale wydaje mi się, że można je kupić tylko w sieci).

środa, kwietnia 03, 2013

Marion 7 efektów- kuracja z olejkiem arganowym

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, kwietnia 03, 2013 17 komentarze
Kiedy miesiąc temu zostawiłam u fryzjera większość swoich włosów postanowiłam  w końcu porządnie o nie zadbać! Wracając z salonu wstąpiłam od razu do Natury. Chciałam kupić coś co wzmocni i zregeneruje moje końcówki oraz ochroni włosy od działania wysokiej temperatury. Zdecydowałam się na dwa produkty Marion: kurację z olejkiem arganowym o której będzie dziś mowa i serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury:

Dzisiejszy post, jak już wspomniałam będzie poświęcony kuracji z olejkiem arganowym, która solo prezentuje się następująco:





OPAKOWANIE: przeźroczysta niewielka buteleczka z pompką. Produkt wydobywa się bez problemu. Możemy na bieżąco kontrolować ilość kuracji w opakowaniu.

ZAPACH: naprawdę przyjemny. Akurat dziś mam straszliwy katar i ciężko mi cokolwiek poczuć... Zapach utrzymuje się delikatnie na włosach

POJEMNOŚĆ: 50ml (produkt jest bardzo wydajny, gdyż używamy jednorazowo 1-2 kropli)

KONSYSTENCJA: gęsta przypominająca olejek

CENA: 7,99zł (akurat była chyba wtedy promocja) Drogeria Natura

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:


Nowa linia produktów stworzona do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie polecana do włosów suchych i zniszczonych. Wyjątkowe formuły produktów oparte zostały na bazie olejku arganowego, zwanego „marokańskim złotem”, który pomaga zapewnić włosom 7 efektów:

- przywraca piękny połysk

- regeneruje włosy od wewnątrz i wygładza

- ułatwia rozczesywanie i układanie

- wzmacnia i nawilża

- nadaje miękkość i elastyczność

- chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych

- zapobiega puszeniu się włosów

Kuracja z olejkiem arganowym - Jedwabista konsystencja produktu pozwala na równomierne rozprowadzenie preparatu na włosach, jest natychmiast wchłaniana, nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.

źródło: marionkosmetyki.pl


MOJA OPINIA O PRODUKCIE:  Kuracji nie używałam jeszcze na całej długości włosów (należy pamiętać by nie nakładać kuracji u nasady włosów). Produktu można używać zarówno przed modelowaniem jak i na wykończenie fryzury. 

Do zabezpieczania końcówek sprawdza się naprawdę dobrze- są nawilżone i miękkie. Końcówki wyglądają zdrowo i są "scalone". Nie obciąża- za co duży plus. Jest niesamowicie wydajny. Pamiętajcie tylko by po aplikacji umyć ręce gdy jest to produkt naprawdę tłusty. Minusem może kiepski skład (olejek arganowy jest dopiero na 5 miejscu) a z tego co się orientuję pozycje wyższe zajmują same silikony. 

A Wy używacie tego typu kosmetyków do zabezpieczenia końcówek? Na swoją kolej czeka jeszcze olejek z L'oreala, którego jestem niesamowicie ciekawa... Planuję zrobić porównanie tych dwóch produktów.

środa, marca 27, 2013

Kosmetyczne prezenty prosto z Francji... :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, marca 27, 2013 11 komentarze
Z kosmetycznych prezentów, które dostałam od chłopaka z Francji  napisałam Wam na razie tylko o szamponie Garniera. Dziś chciałam pokazać resztę produktów jakie otrzymałam. Mój M. wszystko wybrał sam (nie dawałam mu listy zakupów- nic z tych rzeczy :)) Nie wiem czy wszystko co pokażę jest dostępne w Polsce, ale wydaje mi się, że błyszczyk oraz szampon (i Garnier i L'oreal) dostaniemy też u nas w kraju.

Błyszczyk L'oreal Glam Shine 6h w kolorze 102 always pink:

Używam go teraz non stop: kolor jest dość delikatny, ale nadaje ustom pięknego blasku. Ma ten słynny serduszkowy aplikator dzięki czemu dobrze się aplikuje. Za jakiś czas pojawi się z pewnością jego pełna recenzja.

L'oreal Triple Active - Krem nawilżający i ochronny na dzień:
Krem ma za zadanie nawilżać, chronić i rozświetlać skórę. Użyłam go dopiero raz, także ciężko mi cokolwiek powiedzieć :)
L'oreal olejek do włosów (huile Extraordinaire ):


Tego produktu jeszcze nie używałam. Chcę na razie skończyć serum do włosów z Marion. Francuskiego nie potrafię, także ciężko mi nawet zrozumieć jak naprawdę go używać i w jaki sposób ma wpłynąć na włosy... Domyślałam się tylko, że pewnie ma za zadanie wygładzać i regenerować :) Można używać go zarówno przed jak i po myciu włosów.

L'oreal Elseve anti-casse, serum naprawcze do końcówek:

Serum na końcówki również leży sobie i czeka na swoją kolej. Ostatnio zaopatrzyłam się w serum do końcówek Marion, a że używa się go dosłownie kroplę jego zużycie będzie jednak trochę trwało. Z tym produktem L'oreal wiąże większe nadzieje, ponieważ mam dość spory problem z tymi wiecznie przesuszającymi się końcówkami...

L'oreal Elseve Muti-vitamine Fresh:

Szampon do włosów przetłuszczających się i normalnych. Gdy tylko skończę Fructis od razu biorę się za testowanie. Wydaje się być idealny dla mnie. Ma również całkiem dobre opinie na wizażu, także mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi. Naprawdę pięknie pachnie :)
Jak widzicie wszystkie produkty są marki L'oreal już nie mogę doczekać się testowania,choć obiecałam sobie, że najpierw muszę skończyć zalegające kosmetyki. Obecnie z przedstawionych tu prezentów używam tylko błyszczyka. Krem stosowałam tylko raz. 

Miałyście któryś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdziły?


wtorek, marca 26, 2013

Fructis Grapefruit Tonic- szampon do włosów normalnych i pozbawionych blasku

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, marca 26, 2013 7 komentarze
Zapewne każda z Was, tak jak ja czeka już na wiosnę. W końcu powinna się pojawić, a tu za oknem minusowa temperatura i śnieg :( Dzisiejszym bohaterem posta będzie szampon Garnier. Jest to jeden z kosmetyków jaki dostałam z Francji od chłopaka. Wspomniałam mu, żeby nie przywoził mi raczej nic z  pielęgnacji twarzy, także otrzymałam spory arsenał produktów do włosów:) . Niestety z całej tej radości nie zrobiłam zdjęcia szamponu zanim zaczęłam go używać, także będę posiłkować się foto ze strony Garniera:

OPAKOWANIE:Szampon znajduje się w przeźroczystej różowej butelce. Otwarcie jest dość niewygodne- ciężko poradzić sobie z nim pod prysznicem. Z drugiej jednak strony mamy pewność, że się nam nie wyleje, gdy wrzucimy go do walizki.

ZAPACH: bardzo ładny, owocowy zapach

KONSYSTENCJA: standardowa

POJEMNOŚĆ: 250ml (choć wydaje mi się, że są również 400ml)

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Dzięki unikalnemu działaniu ekstraktu z czerwonego grejpfruta nowy szampon Fructis o niezwykle orzeźwiającym zapachu pobudza Twoje zmysły, a aktywny koncentrat z owoców nadaje włosom siłę i witalność. Wzmocnione od nasady aż po końcówki i wygładzone włosy stają się niezwykle lekkie i intensywnie błyszczące. Nie zawiera silikonów i parabenów.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: Zacznę od zapachu- w butelce pachnie naprawdę świeżo i owocowo niestety jego zapach nie pozostaje na włosach.... Przynajmniej nie na moich. Produkt bardzo dobrze się pieni i jest wydajny. Dobrze oczyszcza włosy- spokojnie mogę je myć co dwa dni. Włosy faktycznie lekko błyszczą i się nie plączą. Są jakby troszkę gładsze. Duży plus za skład: Garnier zawiera ekstrakty owocowe, a brak w nim parabenów i silikonów. Nie podrażnia mi skóry głowy, co często występuje u mnie w przypadku innych szamponów. 

REASUMUJĄC: naprawdę fajny i godny polecenia szampon. Dobrze oczyszcza i pięknie pachnie. Wiadomo, że zadaniem szamponu jest mycie włosów i nie należy od niego wymagać poprawy kondycji włosów, bo od tego są jednak odżywki.

CENA: ok 8-9zł

sobota, marca 16, 2013

Kilka słów o Revalidzie...

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, marca 16, 2013 8 komentarze
Po Revalid sięgnęłam kiedy to strasznie wypadały mi włosy i nie ukrywam wiązałam z nim spore nadzieje... Czy się sprawdził? Zapraszam na krótką recenzję i moje spostrzeżenia.
 
Preparat zażywałam tak, jak zaleca producent trzy  razy dziennie przez trzy miesiące. Muszę dodać, że może z 3-4 razy zapominało mi się go połknąć (czasem wzięłam dwie czasem jedną kapsułkę). Zdecydowanie wolę preparaty, które należy łykać tylko raz dziennie.
 
Oprócz Revalidu w walce z wypadającymi włosami używałam również jednocześnie kuracji wzmacniającej z Joanny (zrezygnowałam z prostownicy i suszarki).
 
ZALETY REVALIDU (informacje pochodzą ze strony producenta: revalid.pl):
 
Jednym z najważniejszych elementów w dbaniu o dobrą kondycję włosów, jest dostarczenie im odpowiednich składników odżywczych. Jednak przy obecnym tempie życia dbanie o prawidłową i zbilansowaną dietę niestety może sprawić wiele kłopotów. Dlatego dermatolodzy i farmaceuci zalecają terapię doustną, która uzupełnia niedobory substancji odżywczych niezbędnych dla naszych włosów.
Kapsułki Revalid® w porównaniu z innymi tego typu preparatami zawierają bardzo dużo aminokwasów siarkowych (będących głównym budulcem keratyny, białka włosów i paznokci): aż 100 mg DL-metioniny i 50 mg L-cystyny w jednej kapsułce. Intensyfikacja syntezy keratyny sprawia, że włosy stają się bujniejsze i grubsze.
Proces ten może wspomagać witamina B, a także D-pantenol, który uszczelnia płaszcz zewnętrzny włosa i zwiększa jego sprężystość. Oligoelementy również pozytywnie oddziałują na włosy:, żelazo zmniejsza łamliwość, miedź ożywia kolor, a cynk zwiększa ich elastyczność. Oligoelementy występują w Revalidzie® w formie chelatów, co wpływa na ich przyswajalność. Linia Revalid® działa kompleksowo zarówno z zewnątrz jak i od wewnątrz, zapewniając paznokciom i włosom zdrowie oraz urodę.
Kapsułki Revalidu® zostały zarejestrowane jako lek. Wybraliśmy formę kapsułek, ponieważ działają one lepiej niż tabletki – te ostatnie mają więcej zbędnych substancji, jak wypełniacze czy antyzbrylacze. Kapsułki, zawierające naturalne źródła cennych składników, są też lepiej przyswajane przez organizm.
 
 
 Po około dwóch opakowaniach zauważyłam, że lekko wzmocniły mi się paznokcie (nie widziałam też aby się rozdwajały)- w końcu mogłam je zapuścić i cieszyć się dłuższymi niż zwykle pazurkami. Potem niestety jeden z nich się złamał i znów wróciłam do krótkich. Jeśli chodzi o wpływ na włosy to jakąkolwiek poprawę zauważyłam dopiero w trzecim miesiącu, kiedy to po prostu je ścięłam... (pozbyłam się około 1/3 długości). Fryzjerka ścięła mi włosy do takiej długości, że wyglądają zdrowiej i są znacznie grubsze. Ciężko mi więc powiedzieć czy Revalid miał jakikolwiek wpływ na zmniejszenie ilości wypadania.  Jedno co zauważyłam to małe baby hair, które zaczęły sterczeć mi na potęgę z każdej strony :)
 
Powiem szczerze, że jestem lekko zawiedziona, bo po przeczytaniu tak wielu pochlebnych recenzji i opinii liczyłam na widoczną gołym okiem poprawę stanu włosów (zwłaszcza ich ilości pozostającej po myciu w wannie).
 
Na Revalid raczej się już nie skuszę. Obecnie zamówiłam sobie Vitapil i czekam na przesyłkę. Dalej kontynuuję również kurację wzmacniającą z Joanny.
 
Za 3-miesiączną kurację (wszystkie trzy opakowania zamawiałam na allegro) zapłaciłam około 100zł już z przesyłką. Uważam, że to dość sporo (mimo że i tak zaoszczędziłam, gdyż w normalnej aptece cena Revalidu to około 60-70zł za 90 tabletek, które starczają na miesiąc), jeśli nie zauważyłam praktycznie żadnego działania :( No cóż chciałam spróbować i spróbowałam- widocznie moje włosy należą do tych naprawdę trudnych i ciężko im w jakikolwiek sposób pomóc.
 
A Wam pomógł Revalid? Chętnie poznam również Wasze zdanie na temat Vitapilu i innych stosowanych przez Was suplementów diety wzmacniającyh włosy i paznokcie.
 

czwartek, marca 07, 2013

Ostateczne cięcie czyli historia moich wypadających włosów...

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, marca 07, 2013 16 komentarze
Cykl włosowy pojawiał się regularnie co miesiąc u mnie na blogu po czym zniknął. Ostatni post na ten temat napisałam w grudniu. Dlaczego? Nie widziałam w większej poprawy stanu włosów mimo zmiany pielęgnacji, nawyków (zero prostownicy i suszarki),stosowaniu suplementów (m.in MegaKrzemu, CP,pokrzywy i wcierki z Joanny). Doszłam do wniosku więc, że takie co miesięczne relacje nie mają większego sensu. Jakiś czas później na blogu Lady In Purplee przeczytałam o Revalidzie. Zaciekawił mnie gdyż nie jest to suplement diety, a produkt leczniczy wspomagający wzrost włosów i paznokci.
 
Revalid należy łykać 3 razy dziennie przez trzy miesiące. Ja kończę trzecie opakowanie i gdy będzie już puste postaram się napisać na jego temat recenzję. Jeśli jesteście zainteresowanie Revalidem to radzę nie kupować go w aptece stacjonarnej (tam cena wynosi ok 60-70zł za 90 kapsułek) tylko na allegro gdzie można go dostać za ok 35-30zł (najtaniej będzie gdy kupimy 2 czy 3 opakowania od razu).
 
Tydzień temu podjęłam decyzję i poszłam do fryzjera. Zdawałam sobie dobrze sprawę, że włosy zwłaszcza na końcówkach są bardzo mocno zniszczone i przesuszone, przez co zrobiło się z nich "siano". Przyzwyczaiłam się trochę to długich włosów (po wyprostowaniu sięgałyby mi mniej więcej do połowy ramienia), było mi również dość wygodnie je związywać i spinać. Od fryzjera wyszłam chudsza o jakieś 2/3 włosów (chodzi o długość), teraz sięgają mi ciut przed ramiona. Taka długość jest dla mnie dość bezpieczna (zawsze można je spiąć), a wszystkich przesuszonych partii się pozbyłam (u mnie wyglądało to tak, że włosy przy skórze głowy i do jakiegoś momentu miałam zdrowe, miękkie i gęste natomiast im niżej były bardziej zniszczone, suche i rzadsze).Ich ścięcie  z pewnością było dobrą decyzją: nareszcie nie zapycha się wanna, nie zostawiam też wszędzie długich włosów. Moje kłaczki wyglądają teraz zdrowo. Straciły trochę na objętości, ale mam nadzieję, że uda mi się poprawić jeszcze bardziej ich wygląd i kondycję.
 
NOWY PLAN DBANIA O WŁOSY:
 
PIELĘGNACJA:
 
szampony:
 
-szampon Babydream (raz na jakiś czas, głównie do zmywania olejów-wracam do olejowania)
-szampon do włosów przetłuszczających się z zieloną herbata i pokrzywą z Joanny
-szampon Selsun Blue
 
odżywki i maski:
 
-Balea odżywka do włosów suchych i zniszczonych mleko+ morela
-Kallos Latte (nie za często, najpierw muszę ją jeszcze kupić :))
 
inne:
 
-olej rycynowy
-wcierka z Joanny
-Marion 7efektów kuracja z olejkiem arganowym
-Marion Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury
-Revalid
-pokrzywa
 
 
Mam nadzieję, że moje włosy odżyją i po tym cięciu nie będa już tak wypadać ani łamać się czy przesuszać :) Wizyta u fryzjera to jednak najlepsze co mogłam dla nich zrobić.
 

niedziela, lutego 10, 2013

John Frieda full REPAIR shampoo

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, lutego 10, 2013 8 komentarze
Szampon ten kupiła mama z polecenia swojej siostry. Ciocia mówiła bowiem, że nie powoduje swędzenia skóry głowy, jest łagodny i pięknie pachnie. Dodała też, że jest to najlepszy szampon jaki używała w życiu.Korzystając z promocji -30% w Super Pharm na produkty JOHN FRIEDA kupiła go w końcu moja siostra.
 
 
OPAKOWANIE: duża bordowa tuba z dość miękkiego plastiku. Produkt można wydobyć do samego końca.
 
ZAPACH: bardzo ładny. Przypomina profesjonalne kosmetyki fryzjerskie.
 
KONSYSTENCJA: dość leista. Szampon dobrze się pieni.
 
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Szampon do włosów z olejkiem INCA INCHI. Roślina INCA ICHI, rosnąca od tysięcy lat w deszczowych lasach Amazonii skrywa sekret wiecznego piękna.
 
Formuła nadająca objętość z olejkiem z Inca Inchi, bogatym w kwasy omega-3, odbudowuje wygląd zniszczonych włosów, pozostawia uczucie gładkości, objętości i zdrowych włosów bez obciążania. Ułatwia rozczesywanie, zmiejszając ryzyko ich wypadania.
 
Produkt bezpieczny dla włosów farbowanych i poddanych zabiegom chemicznym.
 
MOJA OPINIA NA TEMAT PRODUKTU: Zacznę od tego, że produkt bardzo ładnie pachnie i dobrze sie pieni. Wystarczy naprawdę odrobina szamponu by umyć moje, siegąjące już za ramiona włosy. Po umyciu włosy są błyszczące. Produkt ich nie obciąża. Nawet na drugi dzień po myciu wyglądają całkiem przyzwoicie. Co do zapewnień producenta, że szampon zmniejsza ryzyko wypadania trudno mi się wypowiedzieć. Niestety produkt ten ma również sporą wadę- podrażnia skórę głowy. Dlatego stosuję go tylko raz w tygodniu. Skład też jakoś nie zachwyca- na drugim miejscu SLS.
 
REASUMUJĄC:
 
(+)pieknie pachnie
(+)wydajny
(+)sprawia, że włosy się błyszczą
(+)włosy wyglądają zdrowo
(+)nie obciąża
 
(-)podrażnia skórę głowy
(-)niezbyt przyjazny skład
(-)cena ok. 40zł w cenie regularnej, w promocji kosztował ok 26zł
 
 
Nie sięgnę więcej po ten produkt. Jest dość drogi, a jego działanie nie różni się wiele od tańszych szamponów. Ja nie polecam.
 

środa, lutego 06, 2013

ORGANICUM- szampon stymulujący wzrost włosów przetłuszczających z organicznymi hydrosolami

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lutego 06, 2013 6 komentarze
Szampon ten a raczej dwie próbeczki-buteleczki dostałam podczas wymiany. Niestety na buteleczce nie było ani jednej informacji o produkcie. Od razu więc po przyjściu do domu wpisałam jego nazwę do wyszukiwarki. Teraz już wiem, że produkt ten możemy dostać na helfy.pl.
 
 
OPAKOWANIE: próbka to niewielka biała buteleczka (niestety nawet nie jest napisane na niej jaką ma pojemność... mogę się domyślać, że to około 20ml. Jeśli jesteście ciekawe jak prezentuje się pełnowartościowy produkt zapraszam tutaj: http://www.helfy.pl/szampon-wlosy-tluste-hydrosole
 
ZAPACH: bardzo ładny! Cytrusowo-ziołowy
 
KONSYSTENCJA: dość gęsta, szampon jest koloru brązowego
 
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:
Szampon do włosów przetłuszczających się. Zawiera organiczne hydrosole.Uzyskuje się je na drodze destylacji z roślin aromatycznych przy użyciu pary wodnej, nie zawierają one barwników, środków konserwujących czy emulgatorów. Działają w sposób delikatny, tworzą także na skórze środowisko niesprzyjające rozwojowi bakterii chorobotwórczych i grzybów. Mają działanie ściągające, przeciwzapalne, oczyszczające i gojące, dzięki czemu idealnie nadają się do pielęgnacji skóry i włosów. skutecznie odmładzające i odżywiające włosy. Szampon Organicum równoważy wytwarzanie sebum oraz wzmacnia cebulki włosowe. Pomaga redukować symptomy łojotokowego zapalenia skóry.
 
Testy kliniczne wykazały, że użycie szamponu Organicum od 8 do 12 razy pomaga zmniejszyć lub zatrzymać wypadanie włosów. Produkty Organicum nadają się do codziennego stosowania. Utrzymują zdrowe i lśniące włosy, odwracając skutki szkodliwych zabiegów chemicznych.

Za pomocą naturalnych bogatych i zrównoważonych witamin i minerałów zawartych w organicznych hydrosolach problemy włosów i skóry głowy takie jak łupież, łojotokowe zapalenie skóry, łuszczyca i łysienie zmniejszają się i w końcu znikają.

Skuteczny w przypadku łysienia poporodowego i spowodowanego chemioterapią.

  • Lawenda (Lavandula Angustifolia):
Łagodzi i dezynfekuje skórę głowy. Skuteczna na łuszczycę i wypryski.
  • Olejek pomarańczowy (Citrus Sinensis):
Bogaty w witaminę C. Stymuluje krążenie krwi. Działa przeciwbakteryjnie. Korzystnie wpływa na skórę głowy.
  • Pokrzywa (Urtica Dioica):
Skuteczna na wypryski i łuszczycę. Przywraca zdrowy i lśniący wygląd włosów.
  • Rozmaryn (Rosmarinus Officinalis):
Stymuluje krążenie krwi. Wzmacnia cebulki włosowe, zatrzymuje wypadanie włosów i nadmierne wydzielanie sebum
  • Tymianek (Thymus Vulgaris):
Przeciwbakteryjny. Równoważy produkcję sebum. Zatrzymuje łysienie i łupież.


  • Produkty do pielęgnacji Organicum z naturalnymi hydrosolami i cennymi olejkami skutecznie hamuje wypadanie włosów.
  • Reperują włosy i wzmacniają cebulki włosowe.
  • Skutecznie niweluje łupież, swędzenie skóry głowy i inne dolegliwości.
  • Włosy rosną szybciej i mają zdrowy lśniący wygląd
Nie zawiera barwników, SLS, SLES, parabenów, silikonu i ekstraktów syntetycznych.

źródło: helfy.pl

MOJA OPINIA: Na początku wspomnę, że moja recenzja nie będzie pełna, gdyż nie zużyłam wystarczającej ilości produktu. Podzielę się tylko z Wami swoimi spostrzeżeniami, które dostrzegłam w trakcie zużywania dwóch mini buteleczek szamponu. Zacznę od tego, że produkt pięknie pachnie. Do jednego mycia włosów wystarczy niewielka ilość szamponu. Nie pieni się jakoś wybitnie (pewnie przez skład), ale dobrze oczyszcza. Faktycznie łagodzi swędzenie skóry głowy (znów miałam z tym problem, a po dwukrotnym użyciu Organicum wszystko minęło). Włosy po użyciu szamponu są błyszczące i puszyste. Co do zatrzymania wypadania włosów się nie wypowiem, gdyż na pewno dużo dłużej musiałabym go stosować. Jeśli chodzi o hamowanie przetłuszczania się włosów, to faktycznie coś w tym jest, gdyż obecnie mogłabym ich nie myć nawet przez 3 dni. Ma to jednak miejsce tylko wtedy, gdy nie używam żadnych środków do stylizacji. Zauważyłam bowiem, że gdy rano użyję gumy lub lakieru do stylizacji na drugi dzień włosy wyglądają bardzo nieświeżo...
 
REASUMUJĄC:
 
(+) zapach
(+)łagodzi swędzenie skóry głowy
(+) jest delikatny
(+)dobrze oczyszcza
(+)sprawia, że włosy są błyszczące i puszyste
(+)nie zawiera SLS, parabenów, silikonów
 
(-)cena za 350ml zapłacimy 38zł
 
Na koniec wkleję jeszcze skład produktu. Dodam też, że zastanawiam się nad zakupem szamponu. Mój problem z wypadaniem włosów nadal trwa, dlatego może to właśnie on pomógł by choć trochę je zatrzymać.
 
SKŁAD: Organic Hydrosol (urtica dioica, rosmarinus officinalis, lavandula angustifolia, salvia officinalis, thymus vulgaris, laurus nobilis), Aqua, Ammonium Lauryl Ether Sulphate, Decyl Glucoside, Disodium Cocoamphodiacetate, Alkylamidopropyl Betaine, Magnesium Sulfate, C12-13 Alkyl Lactate, Climbazole,Citrus Cinensis Oil, Wheat Protein, Polyqauternium-10, Sodium Benzoate, d-panthenol, Citric Acid.
 
źródło:helfy.pl
 
Może któraś z Was miała pełnowymiarowy produkt i jest w stanie napisać mi czy faktycznie pomoga przy problemie wypadania włosów?

czwartek, stycznia 10, 2013

Balea professional, odżywka z kofeiną

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, stycznia 10, 2013 6 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś przychodzę do Was z recenzję odżywki, której ostatnio namiętnie używam. Stosuję ją do mycia włosów (mniej więcej do połowy długości, skalp myję zwykłym szamponem). Mowa tu o odżywce Balea z kofeiną i granatem:


OPAKOWANIE: duża, wygodna tuba z miękkiego plastiku. Produkt można zużyć do samego końca.

ZAPACH: dość przyjemny, ciężko mi porównać go do czegoś konkretnego. Na początku może wydawać się lekko duszący, ale potem to wrażenie znika. Na włosach zapach potrafi utrzymać się nawet na drugi dzień po myciu.

KONSYSTENCJA: standardowa jak na odżywkę, choć raz zdarzyło mi się nałożyć ją jako maskę i nic absolutnie nie spływało.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Dodatek kofeiny w odżywce wzmacnia cebulki włosów. Zawartość biotyny i granatu wzmacnia włosy i nadaje im objętość, a także zdrowy wygląd. Odżywka chroni przed wysuszeniem i wypadaniem włosów. Nie zawiera silikonów. Z kompleksem przeciw elektryzowaniu się włosów.Ułatwia rozczesywanie.

MOJA OPINIA: odżywka pozostawia miękkie i lśniące włosy. Od czasu gdy jej używam, zauważyłam, że moje końcówki są zdecydowanie w lepszym stanie (bardziej nawilżone i mniej się łamią). Czy produkt wzmacnia włosy i sprawia, że mniej wypadają ciężko mi stwierdzić, gdyż nie stosuję jej bezpośrednio na skalp. Absolutnie nie obciąża włosów. Duży plus za skład. Po jej użyciu włosy lepiej się rozczesują i faktycznie mniej elektryzują. Uważam, że to całkiem przyzwoita odżywka i szkoda, że nie dostaniemy jej w Polsce. Po kolejnej recenzji stwierdzam, że Balea to naprawdę niedroga, godna uwagi marka!

Z tego co pamiętam odżywka kosztowała tylko 30 koron, co daje około 5zł. Niestety powoli mi się kończy i muszę rozglądnąć się za jakąś następczynią...


Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos