Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, listopada 04, 2012

Avon Color Trend, puder prasowany

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, listopada 04, 2012 14 komentarze
Cześć dziewczyny! Jak spędzacie niedzielę? Ja dość leniwie, choć rano wybrałam się na targ, by zakupić buty. W moje ręce wpadły czarne, stabilne botki z ciepłym futerkiem. Szykuję dla Was post o ostatnich zakupach niekosmetycznych, także za kilka dni powinny pojawić się ich zdjęcia.

A dziś recenzja pudru firmy Avon. Od razu zaznaczę, że nie jestem wielką fanką produktów kupowanych w katalogach (jakoś tak wolę sama sobie najpierw wszystko pooglądać) niż zamawiać w ciemno. Puder ten wygrałam jednak w rozdaniu u Doroty (dorotadz.blogspot.com) i oczywiście postanowiłam wypróbować.

(wybaczcie za wieczko, ale po prostu musiało zaparować (sama nie wiem czemu...)

Posiadam kolor transculent (to ten jaśniejszy, do wybory mamy jeszcze transculent tan).Gdy otworzyłam puder myślałam, że będzie dla mnie za ciemny, jednak dość fajnie współgra z moją cerą.


OPAKOWANIE: zmianę opakowań serii Color Trend uważam za bardzo dobre posunięcie. Opakowanie jest dość minimalistyczne. W zestawie dołączony był również aplikator do nakładania (gąbeczka), ale ja ze względów higienicznych się jej pozbyłam.

OPINIA PRODUCENTA:  Puder prasowany to sposób na świeżą cerę i naturalny wygląd. Kosmetyk o matujących właściwościach skutecznie chroni skórę przed nieestetycznym świeceniem się, jednocześnie dokładnie wchłaniając nadmiar sebum. Kosmetyk o jedwabistej formule stanowi idealne wykończenie makijażu, a także pozwala wszelkie niedoskonałości skóry. W opakowaniu produktu znajduje się wygodna gąbeczka, która ułatwia aplikowanie kosmetyku.

MOJA OPINIA: Jeśli nie przesadzi się z ilością kosmetyku, wygląda całkiem naturalnie. Nie polecam nakładania gąbeczką- o wiele lepiej sprawdzi się pędzel. Matuje przyzwoicie. U mnie na co najmniej 4-5 godzin, w zależności od dnia.  Obecnie używam 2 podkładów: Catrice Photo Finish i L'oreal Lumi Magique, wydaje mi się, że z tym drugim współpracuje jakoś lepiej. Może to kwestia odcienia. 

Reasumując: jestem nim pozytywnie zaskoczona, choć moim hitem jest nadal puder transparentny My Secret,do którego wrócę po zużyciu tego z Avonu.

A Wy jakie pudry najbardziej lubicie? Te w kamieniu czy może sypkie? :)


poniedziałek, lutego 06, 2012

Kremy na zimę i mróz!

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lutego 06, 2012 9 komentarze
Wszystkie z nas dobrze wiedzą, że zimą nasza skóra potrzebuje intenywniejszej pielęgnacji. Przed mrozem nie ochronią już nas delikatne kremy i emulsje.
Dlatego przedstawiam Wam 3 specyfiki, według mnie typowo na zimę, które stosowane o tej porze roku z pewnością dadzą sobie radę z pielegnacją i ochroną twarzy.

1. Naturalny krem oliwkowy Ziaja (swojego czasu pojawiła się jego recenzja). Idealny na takie mroźne dni, ale ze względu na to, że  powoduje świecenie używam go na noc, ewentualnie robię sobie z niego maskę: nakładam grubszą warstwę, a potem czekam aż się wchłonie. Bardzo dobrze nawilża, nie powoduje podrażnień.

2.Zimowy krem z Avonu z witaminą A+C. Początkowo podchodziłam do niego z rezerwą, myśląc, że pewnie jest bardzo ciężki i tłusty. Skusiła mnie zawartość witamin, zwłaszcza, że znów borykam się z problemem zajadów, a witamina A działa na nie najlepiej.
Wcale nie ma ciężkiej, lepiej konsystencji, dobrze się wchłania, dodatkowo to najlepszy sposób na "rekonwalescenję" mojego nosa po katarze. Jako jedyny poradził sobie z suchym nosem i strasznymi skórkami.

3.Krem na każdą pogodę Babydream. Nie miałam go okazji jeszcze stosować, moja siostra kupiła go na wyjazd na narty. Sprawdził się u niej, dlatego zastanawiam się nad kupnem. Lubię wszystkie kremy z tej serii, ponieważ, nie są napakowane środkami barwiącymi i konserwującymi, olejami mineralnymi. Zawiera olej z avocado i pantenol.


Moje Drogie : a jakie są Wasze kremowe pewniaki na te mroźne, zimowe dni? Możecie coś polecić? :)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos