W końcu udało mi się kupić kilka rzeczy. Pozytywnie zaskoczył mnie sklep Mango. Wszystko przecenione zostało o 50%. Początkowo miałam chrapkę na zakupy online, jednak nie jestem posiadaczką karty kredytowej i miałam problem przy płatności. W końcu postanowiłam udać się do sklepu i zobaczyć czy coś co mi się spodobało dostępne jest jeszcze stacjonarnie. Padło na sukienkę z dzianiny:
źródło
Przeceniona z 89zł na 39zł. Żałuję, że nie było już czarnej. Kremowa jest ok, jednak po pierwszym założeniu załatwiłam ją czarnymi rajstopami - cała mi od nich zafarbowała :(
I bluzeczkę z disneyowską aplikacją:
źródło
Z 59zł na 29zł.
To wszystko co udało mi się kupić w Mango. Niestety rozmiary były już bardzo przebrane.
Piżamę kupiłam w... Reserved Kids. Jakiś wielkich rozmiarów nie jestem także rozmiar 158/164cm pasuje na mnie idealnie :)
Była przeceniona z 49,99zł na 34,99zł. Także nie jakoś wiele, ale zawsze coś :)Bardzo wygodna i dość luźna (a to właśnie w piżamach lubię). Dół piżamki to legginsy.
W Reserved kupiłam też 2pack bokserek (dział bieliźniany dziewczęcy). Jednak nie mogę znaleźć ich już na stronie. Obie za 19,90zł.
W między czasie wybrałam się również z chłopakiem do Factory po jeansy dla niego. Oczywiście nie wyszłam bez niczego i kupiłam bardzo dużą i pojemną torbę w multibrandzie LPP (House, Cropp, Reserved, Mohito i Sinsay):
Torba jest akurat marki Cropp. Spodobała mi się ze względu na delikatny wężowy wzór. Jest tak duża, że spokojnie mieści się do niej komputer, ubrania, kosmetyki i wiele więcej :) Jedynym mankamentem jest to, że nie było przy niej długiego paska (ktoś musiał perfidnie go "pożyczyć". Kosztowała 39,90zł z 129,90zł (przynajmniej taka cena widniała na oryginalnej metce).
Bielizny i skarpetek pokazywać nie będę :) Więcej wyprzedażowych grzechów nie pamiętam... A jak u Was w tym roku? Udało się złowić jakąś perełkę za niewielką cenę? :)




















