SUPLEMENTY:
megakrzem- niestety miałam tylko jeden blister (20szt), chcę kontynuować jednak kurację i czekam na przesyłkę z Allegro. W między czasie łykam Skrzypovitę.
Calcium Panthenonicum- (nigdy nie wiem jak się poprawnie pisze :)) 4 tabletki dziennie, co daje już ok. 5 zjedzonych opakowań
SZAMPON:
Używam obecnie L'Oreal Elseve Arginine x3 na zmianę z Babydream lub szamponem wzmacniającym z apteczki babuni Joanny.
ODŻYWKA:
Końcówki włosów myję odżywką wygładzającą Isana z olejkiem z barbassu
WCIERKI i inne produkty:
Przede wszystkim wcierka z Joanny (pierwsza buteleczka właśnie mi się kończy i w czwartek zrobię sobie zapas- na razie widziałam ją tylko w Super Pharm...)
olej rycynowy do olejowania: stosuję go co 2-3 dzień,skupiając się na końcówkach
Absolutnie nie korzystam z prostownicy, suszarki w ciągu tych 5 tygodni użyłam raz (przed weselem, wysuszyłam włosy korzystając z zimnego nawiewu).
Po miesiącu trudno o większe zmiany, jednak mogę śmiało powiedzieć, że jest już odrobinę lepiej. Włosy lecą, ale nie znajduje ich tyle w wannie co wcześniej... Mam nadzieję, że za 2-3 miesiące wszystko się unormuje.
Złamany paznokieć na który również żaliłam się jakiś czas temu ładnie odrósł i mogłam go w końcu obciąć. Jest trochę krótszy niż cała reszta, ale nareszcie nie zahacza!
I jeszcze jedno: wybrałam się dziś do Natury w poszukiwaniu nowej wersji lakierów Essence Colour& Go i donoszę, że w drogerii w centrum handlowym Ferio Gaj są jeszcze w starych buteleczkach, w dodatku nie ma na nie promocji :(
Przypominam o rozdaniu! Pozostało niecałe dwa tygodnie. Link do rozdania: http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/07/urodzinowo-wakacyjne-rozdanie.html
Udanego wieczora !


