Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

piątek, września 28, 2012

Ulubieńcy września

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, września 28, 2012 15 komentarze
Hej! Dziś post o ulubieńcach. Wrzesień to miesiąc, który upłynął mi pod znakiem testowania nowych produktów. Dlatego sporo kosmetyków, które znalazły się w tym poście grzecznie czeka na swoją recenzję. Oczywiście o stałych ulubieńcach, nie będę wspominać, gdyż może być to już nużące:) A teraz przejdę do rzeczy:

1.Essence no 53 All about cupcake:

Jestem zauroczona jej kolorem, choć sporym minusem jest fakt, iż podkreśla suche skórki. Dlatego zawsze na noc aplikuję na usta Carmex. 

2.Oriflame Nature Secrets krem do rąk z energetyzującą miętą i maliną:
źródło: pl.oriflame.com


Choć ten kremik mieszka w mojej kosmetyczce dopiero kilka dni, jest moim absolutnym ulubieńcem pod względem zapachu. Co do pielęgnacji na razie się nie wypowiem, ale z pewnością za jakiś czas pojawi się jego pełna recenzja. Jeśli jesteście z Wrocławia i nie macie dostępu do kosmetyków Oriflame, a jesteście nimi zainteresowane, polecam Wam moją koleżankę Karolinę. W tej sprawie proszę kontakt na maila.

3.Essence Nude Glam 01 Hazelnut cream pie:
Z mocnych, intensywnych kolorów na paznokciach przerzuciłam na tego nudziaka. Trzyma się około 3 dni. Jestem pewna, że nie zakończy się tylko na jednym odcieniu.

4.Joanna Naturia truskawka, peeling wygładzający:

Choć jego działanie jest dość delikatnie, w zapachu jestem zakochana! Truskawkowy, słodki, mocno owocowy. Miły dodatek do wrześniowych kąpieli.

Resztę ulubieńców miałyście okazję zobaczyć w postach z cyklu THE BEST OF... kosmetyki lata 2012. Jutro zapraszam Was natomiast na post z projektem denko :)

czwartek, września 06, 2012

Farmona Nivelazione ziołowa sól do stóp

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, września 06, 2012 7 komentarze
Cześć dziewczyny! Jak mija Wam dzień? Ja po dwudniowym mini lenistwie wróciłam do pracy, jednak dopadł mnie straszliwy katar, przez który boli mnie głowa...A prawdę mówiąc nie mam czasu na chorobę! Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją (tak wiem, nic innego się tutaj ostatnimi czasy nie pojawia- wybaczcie tą monotonię, jestem w trakcie planowania większych zakupów kosmetycznych i ciuchowych, w końcu niestety zbliża się jesień...). Tym razem będzie to kilka słów o soli do kąpieli stóp z Farmony.
OPAKOWANIE: proste, plastikowe i dość spore (soli jest aż 600g)

ZAPACH: jak wącham ją w opakowaniu jest przyjemny, lekko ziołowy. Jeśli wrzucę ją do wody przypomina mi jakieś chemikalia (konkretnie płyn do mycia podłóg) :( Zapach zdecydowanie mnie odstrasza.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Odświeża, relaksuje, zapobiega grzybicy. Ziołowa sól do kąpieli stóp relaksuje, przynosi natychmiastową ulgę zmęczonym nogom, zapewnia długotrwałą świeżość. Zawiera: minerały, wyciągi z szałwii lekarskiej i krwawnika oraz aktywne składniki przeciwgrzybicze. Skutecznie zapobiega grzybicy i poceniu się stóp. Chroni przed nieprzyjemnym zapachem. Zmiękcza zrogowaciały naskórek, chroni przed pękaniem skóry oraz powstawaniem nagniotków i odcisków.

 MOJA OPINIA: pierwsze NIE ze względu na zapach, drugie NIE dla zmiękczenia stóp- robi to w sposób praktycznie niezauważalny. Porównałam ją sobie do soli z Delii, której używałam wcześniej i zdecydowanie wolę właśnie ją. Przede wszystkim za przyjemniejszy zapach i działanie relaksujące. Kilka z Was jak dobrze pamiętam polecało mi właśnie sól Farmony, ja jednak jakoś nie potrafię się do niej przekonać. Na pewno zużyję (wydajność- tu na plus!), ale więcej do niej nie wrócę. Nie przynosi po prostu takich efektów jak ta z Delii. No cóż bywa i tak :)
Ciekawi mnie bardzo jeszcze ta cytrynowa sól do stóp z Rossmannowskiej serii Fusswohl.

Używałyście tego produktu? Jak Wasze odczucia?


wtorek, września 04, 2012

Bell Air Flow lotus effect

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, września 04, 2012 9 komentarze
Hej dziewczyny! Niestety złapało mnie wczoraj choróbsko i cały dzisiejszy dzień spędziłam w łóżku :( Dobrze, że mam takie szczęście i  mogłam sobie popracować w domu. Dziś chciałam napisać kilka słów o lakierze Bell, który miałam na paznokciach dosłownie raz... Dlaczego?
Początkowo na ślub i wesele na którym byłam miesiąc temu miałam sobie pomalować paznokcie Catrice Rasspberry Fields. Kiedy jednak mam kupiła ten lakier w Biedronce, pomyślałam, że ma odcień jeszcze bardziej zbliżony do koloru moich butów i dam mu szansę...
Po godzinie czy dwóch końcówki  zaczęły się ścierać a na kciukach lakier zaczął odpryskiwać! Co kompletnie popsuło mi humor. Potem plułam sobie w brodę, że jednak nie wybrałam Catrice. Zdaję sobie sprawę, że moje paznokcie są dość kapryśne bo większość lakierów trzyma się u mnie 2-3 dni, ale czegoś takiego jeszcze nie było!
Nie sięgnę już chyba po ten produkt, ewentualnie zagości na paznokciach u stóp. Nigdzie nie mogłam znaleźć numeru lakieru, ale jest to dość klasyczna ciemna czerwień.

A Wy dziewczyny używałyście tych lakierów Bell? Ile dni utrzymują się Wam na paznokciach?

niedziela, września 02, 2012

Joanna Naturia- peeling myjący z truskawką

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, września 02, 2012 14 komentarze
Są takie kosmetyki, które darzę pewnym sentymentem. Jednym z nich jest zdecydowanie peeling Joanny. Dlaczego? Znam wiele lepszych "zdzieraków" i peelingów, ten to raczej taki żel z drobinkami. Mimo to postanowiłam do niego wrócić, gdyż był jednym z moich pierwszych kosmetyków jakich zaczęłam używać.
OPAKOWANIE: niewielka, plastikowa buteleczka o pojemności 100ml

ZAPACH: mam akurat wersję truskawkową, to moja ulubiona :) Oprócz tego dostępne jest również porzeczka, kiwi, pomarańcz i grapefruit). Zapach o dziwo nie jest bardzo chemiczny. Naprawdę go lubię!

KONSYSTENCJA: jak zapewne wiecie (produkt ten jest bardzo popularny) nazwanie go peelingiem nie było chyba najlepszym pomysłem... Żel peelingujący pasowałoby zdecydowanie lepiej. Konsystencja jest dość gęsta, ale drobinki bardzo delikatne.

DZIAŁANIE: lekko wygładza- z tym się zgodzę. Nie ma jednak efekty wielkiego WOW! Zostawia przyjemny zapach na skórze. Orzeźwia i daje energetycznego kopa! 

Mała buteleczka idealnie sprawdzi się na wyjazdy.

Od peelingu zdecydowanie wolę gąbkę Syrenę, ale lubię czasem uprzyjemnić sobie kąpiel tym truskawkowym maleństwem :)

Używacie tych peelingów? Macie swój ulubiony zapach? :)

piątek, sierpnia 31, 2012

Denko i ulubieńcy sierpnia

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 31, 2012 14 komentarze
Tak jak obiecałam dziś zapraszam na projekt denko i ulubieńców miesiąca września. Zaczynamy od zdenkowanych:

1.Ados Summer Time nr 25. Zgęstniał choć zostało go jeszcze około jedna trzecia... Obecnie nie szukam już takiego neonka, gdyż lato się kończy :( A on idealnie prezentował się na opalonych stopach i dłoniach.

2.Rexona linen dry w kulce- lubię ją, gdyż faktycznie chroni przed poceniem. Kulce poświęcona jest osobna recenzja także chętne do niej odsyłam. Jako zamiennik używam teraz Lady Speed Stick.



3.Babydream. Kolejna butelka, co prawda niemiłosiernie plącze włosy, ale tylko on łagodzi i nie wywołuje podrażnień na mojej skórze głowy...



4. Isana odżywka z olejkiem z Babassu. Moja trzecia butla. Czasem myje nią włosy, czasem nakładam tylko na końcówki. Pełni u mnie również funkcję żelu do golenia, sprawdza się w tej roli znakomicie!

5.Luksja Creamy.Przyjemny zapach, świetna wydajność i cena ok. 6zł za 500ml.


6.  Palmolive coś tam coś tam... Strasznie ciężka nazwa, nieprzyjemny zapach, mała wydajność. Nie polubiliśmy się.


7.Sól do stóp Delia good foot. Bardzo fajna sól, odpręża, relaksuje stopy i pięknie pachnie. Więcej w recenzji :)

Teraz przyszedł czas na ulubieńców:

1.Fusswohl rozświetlający lotion do nóg. O nim i o soli, która jest zarówno w projekcie denko, jak i stała się moim ulubieńcem możecie przeczytać w osobnym poście pt.: Pamiętajcie o stopach!


2. Sól do stóp- znalazła się i tu i tu :) Zdecydowanie ulubieniec! Obecnie mam sól z Farmony i już nie jestem nią tak zachwycona...
 3. Essence Tint it! Na którego temat pisałam w gościnnym poście dla moda-blog.pl . Straszliwie podoba mi się efekt jaki daje na ustach. Opakowanie jest wręcz beznadziejnie, gdyż produkt wylewa się na potęgę... Mimo to polecam, zwłaszcza za szalone 3,99 zł :)


4. Palmolive bergamota i verbena. Żel pod prysznic. Ulubiony zapach sierpnia! Więcej o nim w przedwczorajszej recenzji. Zapraszam!


5. Bielenda 2-fazowy płyn do demakijażu oczu z bawełną. Delikatnie ale skutecznie rozprawia się z mascarą. Nie pozostawia tłustej warstwy i nie podrażnia.


6. Alterra krem do mycia z wyciągiem z dzikiej róży. Idealny dla mojej skóry, nie wysusza, ładnie oczyszcza, nie pachnie najpiękniej,ale jestem mu to w stanie wybaczyć :)


7. AA maseczka matująco-regenerująca. Nawilża a przy okazji reguluje nadmiar sebum. Najlepsze wśród wszystkich rodzajów z serii Skuteczna Pielęgnacja, jakie można było dostać ostatnio w Biedronce. Cieszę się, że udało mi się zrobić jej zapas :)





I to było by na tyle :) Uff jakoś przebrnęłam przez tego posta, wydaje mi się, że produktów, jak na mnie jest całkiem sporo. A jak u Was dziewczyny w tym miesiącu projekt denko i ulubieńcy? :)

środa, sierpnia 29, 2012

jak zielona herbata! Palmolive verbena i bergamotka

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, sierpnia 29, 2012 11 komentarze
Hej dziewczyny! wybaczcie, że rzadko pojawiam się na blogu, ale mam naprawdę sporo spraw na głowie i brakuje mi wciąż czasu! Dziś zapraszam na krótką recenzję żelu pod prysznic.

Nie przepadałam za żelami Palmolive, ale ten wyjątkowo mnie zauroczył! :) Dlaczego? Pewnie się domyślacie, ale zacznę od początku...

OPAKOWANIE: ot takie proste! Dobrze leży w ręce.

ZAPACH: aaa cudowny!! pachnie jak zielona herbata w butelce Lipton. Uwielbiam ją, więc i polubiłam ten zapach. Idealny po ciężkim, letnim dniu. Relaksuje i odświeża.

KONSYSTENCJA: standardowa jak na żel, choć produkt do wydajnych nie należy

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: tak naprawdę wiele na opakowaniu napisane nie jest. Wystarczy zdanie orzeźwiający i aromatyczny żel pod prysznic. Żadnych zapewnień o nawilżaniu, pielęgnacji itd. Ja uważam, że to dobrze- przynajmniej nikt nie obiecuje rzeczy niemożliwych. Żel ma myć i ładnie pachnieć :)

MOJA OPINIA: uwielbiam zapach tego żelu, sprawdza się świetnie w sierpniowe, ciepłe dni. Na lato jest w sam raz! Na chłodniejsze dni preferuję jednak coś bardziej otulającego...Pewnie jak się skończy akurat nadejdzie jesień, więc czas jego zakupu był idealny!

kupiony w promocji za cenę 5 czy 6 zł.

poniedziałek, sierpnia 27, 2012

Post gościnny

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 27, 2012 3 komentarze
Mój najnowszy post o błyszczyku Essence Tint It! znajdziecie tu: http://moda-blog.pl/recenzja-essence-tint-it-02-turn-to-lucky/ . Zapraszam serdecznie do lektury :)

wtorek, sierpnia 21, 2012

Jak dbam o swoją twarz?

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 21, 2012 17 komentarze
Cześć dziewczyny! Witam Was w ten upalny dzień. Mam nadzieję, że wieczorem spadnie choć lekki deszcz, bo ten gorąc jest nie do wytrzymania. Nie będę już więcej przedłużać i przechodzę do tematu:

Moja pielęgnacja skóry twarzy uległa ostatnio lekkim modyfikacjom. Odpukać jest z nią obecnie naprawdę dobrze! Niespodzianki pojawiają się znacznie rzadziej, a skóra jest nawilżona i gładka. Nadal pozostaje problem zaskórników, niestety nie znalazłam jeszcze na nie skutecznego sposobu. Jeśli macie jakieś produkty, metody, które pomagają na te czarne, paskudne kropeczki chętnie się dowiem :)
 Obecnie dbam o twarz w następujący sposób:

RANO: Używam kremu do mycia z wyciągiem z dzikiej róży z Alterry, a potem nakładam krem. Moim ulubionym jest Iwostin Senstitia krem intensywnie nawilżający i Babydream natural Pflegecreme. Odczekuję dosłownie 5 minut i zabieram się za nakładanie podkładu i wykonuję dalszy makijaż.
WIECZOREM: zmywam twarz tym samym kremem do mycia co rano, tusz do rzęs usuwam za pomocą dwufazowego płynu Bielendy z wyciągiem z bawełny. Co 2-3 dni nakładam maskę, ostatnio jest to ta matująco-regenerująca AA.  Następnie na większe niespodzianki, punktowo używam żelu Isotrexin (lek na receptę, naprawdę działa!!), czasem jeśli zależy mi by pryszcz szybko zniknął dodatkowo traktuję go kremem na odparzenia Johnson's.


I to tyle! tak naprawdę nic skomplikowanego, kosmetyków jest niewiele, a mimo to stan mojej skóry widocznie się poprawił. Może powiedzenie: im mniej, tym lepiej! w kwestii pielęgnacji twarzy sprawdza się idealnie!

Dziś dostałam przesyłkę z Superkrzemem i od dziś zaczynam ponowną kurację (ta pierwsza trwała tylko 20dni) tym suplementem. Kupiłam jedno opakowanie, a 20szt było gratis, tak więc kuracja starczy mi na ponad dwa miesiące stosowania :)

A jakie są Wasze ulubione kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy? :)


niedziela, sierpnia 19, 2012

WEEKendowy poradnik- siła witamin w warzywach i owocach!

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 19, 2012 5 komentarze
Cześć Dziewczyny!
Dawno nie umieszczałam posta z cyklu: weekendowy poradnik, dlatego dziś spieszę do Was z jego kontynuacją. Temat nie jest może stricte kosmetyczny, ale wiąże się w znacznym stopniu z wyglądem naszej skóry. Mamy jeszcze lato, więc w sklepach i na bazarkach możemy dostać smaczne, dojrzałe i zdrowe warzywa i owoce. Jak wpływają one na nasze zdrowie, kondycję skóry i samopoczucie? Zapraszam do lektury!
źródło: http://www.deliciousfood4u.com

Owoce i warzywa dostarczają naszemu organizmowi witaminy oraz składniki mineralne niezbędne do jego prawidłowego funkcjonowania. Dbając o różnorodną dietę powinnyśmy dobierać owoce i warzywa z różnych grup kolorystycznych, bowiem w zależności od ich koloru posiadają one różną właściwości. Według naukowców, każdego dnia powinniśmy jeść 5 porcji warzyw i owoców - czyli po pięć średniej wielkości warzyw lub owoców z każdego koloru.

Grupy warzyw i owoców:

Czerwona: pomidory, jabłka, czereśnie, truskawki, papryka czerwona, buraki, owoc granatu (mogą być zastępowane przez soki jabłkowe i pomidorowe).
Owoce i warzywa z grupy czerwonej dostarczają nam antocyjany, likopen oraz wiele witamin. Poprawiają pracę serca, a także mogą chronić przed niektórymi nowotworami.

Żółto-pomarańczowa: pomarańcze, banany, marchew, brzoskwinie, cytryny, soki (mogą być zastępowane przez soki pomarańczowe i marchwiowo-owocowe).
Owoce i warzywa z grupy żółto-pomarańczowej dostarczają nam ß-karoten, mogą chronić przed chorobami układu krążenia i niektórymi nowotworami. Mają również korzystny wpływ na wzrok i poprawiają wygląd włosów, paznokci i skóry.

Zielona:szpinak, sałata, brukselka, brokuły, kiwi, rzeżucha, ogórek, agrest, szparagi. Owoce i warzywa z grupy zielonej dostarczają nam witamin C, A, E, K, minerałów i kwasu foliowego. Wzmacniają naczynia krwionośne oraz pomagają przeciwdziałać anemii.

Fioletowa: bakłażan, aronia, czarne porzeczki, ciemne winogrona. Owoce i warzywa z grupy fioletowej dostarczają nam antocyjaninę o silnych właściwościach przeciwutleniających, przeciwbakteryjnych i przeciwzapalnych. Wpływają na dobre funkcjonowanie całego organizmu.

Biała: cebula, por, czosnek, cykoria, kapusta pekińska. Owoce i warzywa z grupy białej dostarczają nam flawonoidów i allicyny działając antybakteryjnie i antywirusowo.

Pamiętaj, że im intensywniejszy kolor, tym więcej korzystnych substancji! Mieszaj kolory, jedz owoce i warzywa i bądź zdrowa!


źródło artykułu:ofeminin.pl


Powiem, Wam szczerze, że ostatnio trochę zaniedbałam się w kwestii diety i o ile w końcu udało mi się ograniczyć spożycie słodyczy i nauczyłam się jeść regularnie, o tyle pochłaniam dużo węglowodanów i białka a owoców i warzyw prawie nie... Dlatego wczoraj byłam na dość sporych zakupach spożywczych i założyłam sobie, że rozpoczynający się jutro tydzień upłynie mi pod znakiem owoców i warzyw! Mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu. Tym czasem idę przygotować śniadanie. Miłej niedzieli! :)


środa, sierpnia 15, 2012

Bielenda- Bawełna 2-fazowy płyn do demakijażu

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, sierpnia 15, 2012 15 komentarze
Cześć dziewczyny!
Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami opinią na temat dwufazowego płynu do demakijażu oczu. Z trzech rodzajów, jakie miała w swojej ofercie Biedronka wybrałam ten z bawełną. Dlaczego? Wydaje mi się, że moje rzęsy potrzebują choć delikatnego wzmocnienia. Używając demakijażu z Ziai często na płatku kosmetycznym zostawały mi rzęsy... Co prawda zdarzało się to niezbyt często jednak postanowiłam skończyć i nie wracać już do Ziajowego produktu.
OPAKOWANIE: mile dla oka, proste z klasyczną nakrętką

ZAPACH: brak

KONSYSTENCJA: płyn jest 2-fazowy, dlatego jak przy każdym tego typu produkcie na jego wierzchu znajduje się oleista ciecz, poniżej ta standardowa. przed każdym użyciem potrząsamy i mieszamy obie warstwy.

STOSOWANIE: wstrząsnąć do uzyskania jednolitej konsystencji, zwilżyć wacik płynem i delikatnie zmyć makijaż oczu

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:  Niezwykle delikatny, a równocześnie wyjątkowo skuteczny płyn do demakijażu również wrażliwych oczu. Dzięki specjalnej 2-fazowej formule skutecznie i całkowicie usuwa nawet najmocniejszy TUSZ WODOODPORNY. KERATYNA zawarta w płynie wzmacnia rzęsy, a KWAS HIALURONOWY nawilża oczy i cienką, delikatną skórę wokół nich, usuwa uczucie suchości oka. Koi, łagodzi podrażnienia, usuwa ślady zmęczenia oczu i obrzęki. Nie pozostawia tłustej warstwy.

MOJA OPINIA: delikatnie, ale dokładnie zmywa makijaż oka (mówię tu głównie o tuszu, gdyż kosmetyków kolorowych typu eyeliner czy cienie, na co dzień nie używam), nie podrażnia, nie pozostawia tłustej warstwy. Jest bardzo wydajny, od kiedy go używam na waciku nie pozostała ani jedna rzęsa. Zdecydowanie go polubiłam.


Do wyboru był jeszcze płyn z ekstraktem z czarnej oliwki oraz avocado.  W Biedronce do kupienia za 5,99, a w innych sklepach i drogeriach myślę, że za ok. 8-9zł.

Skusiłyście się na ten płyn z Biedronkowej gazetki? :)

piątek, sierpnia 03, 2012

Ulubieńcy lipca

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 03, 2012 8 komentarze
Hej dziewczyny! Ja dziś tu dosłownie na moment. Pomiędzy maseczką na twarz, manicurem i pedicurem (jutro ślub i wesele moich dobrych znajomych) przychodzę z ulubieńcami lipca. Nie jest ich za wielu, ponieważ w większości jestem wierna produktom, które używam od jakiegoś czasu, a o nich czytałyście tu nie raz. Ok przechodzę do rzeczy, tak przedstawiają się moi ulubieńcy:

1.Iwostin Senstitia, krem intensywnie nawilżający z filtrem UV 20
Idealnie nawilża, szybko się wchłania. Moja skóra absolutnie się po nim nie świeci. Zawiera dość wyoki filtr, za co ma u mnie ogromny plus.

2.Catrice, 360 Raspberry Field Forever
Jestem na nie, jeśli chodzi o trwałość. Po jednym dniu mam już znacznie starte końcówki. Pędzelek też mi nie odpowiada. Wszystko to wynagradza kolor. Po prostu BOSKI!

3.Johnson's & Johnson's ochronny krem przeciw odparzeniom
Ładnie koi i goi (cóż za rym! :)) strupki i zaczerwienienia po pryszczach.

4.Vichy Nutriextra creme

Fajnie się sprawdza na miejsca mocno wysuszone: stopy, kolana czy łokcie. Lubię jego zapach, bo choć nie przepadam za zapachem różanym, ten mnie jakoś ujął :)

5.Wcierka Rzepa z Joanny, CP i Megakrzem
Stosuję kurację miesiąc (tak wiem to niedługo), ale małe rezultaty już są widoczne. Włosów wypada troszkę mniej. Dodatkowo przez stosowanie wcierki zauważyłam, że włosy mniej się przetłuszczają. Na razie robię sobie kilkudniową przerwę (tak zaleca producent) i znów do niej wracam. Już wiem, że nie skończy się na jednej buteleczce!

I to by było na tyle. Jak widzicie ulubieńcy dosyć skromni. Przypominam jeszcze o rozdaniu. Tutaj macie do niego link : http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/07/urodzinowo-wakacyjne-rozdanie.html Zachęcam do udziału, na razie są tylko 3 zgłoszenia :(

wtorek, lipca 31, 2012

Zdenkowani lipca

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, lipca 31, 2012 10 komentarze
Bez zbędnego gadania przedstawiam Wam lipcowe denko:

1.Odżywka wygładzająca Isana:
Jest ok, ale  na moich włosach sprawdza się lepiej nałożona jako maska. Poza tym idealnie zastępuje piankę do golenia :) Właśnie zużywam drugie opakowanie.

2.Bingo Spa ekstrakt proteinowy:
Szczerze powiedziawszy taka wielka butla jakiegokolwiek produktu jest ponad moje siły. Włosy przyzwyczaiły się i efekt był marny. Zużyłam do końca, ale nie skuszę się na kolejne opakowanie.


3. Eva natura Herbal Garden żel do mycia twarzy:
Nie polubiliśmy się : żel był zdecydowanie za rzadki i wysuszał mi skórę twarzy. Na pewno nie kupię go więcej. Obecnie używam kremu do mycia z dzikiej róży z Alterry i jestem bardzo zadowolona.


4.Krem do rąk Synergen:
Idealny zapach kremu na lato! Nawilżenie delikatne, ale dla mnie wystarczające. Poszukam jednak na półce z kremami do rąk czegoś innego :)

5.Łagodny płyn do mycia ciała i włosów J&J:

Kilka słów o nim dosłownie dwie notki niżej.

Zdenkowałam więc pięć produktów, jak zwykle ilość nie poraża, ale nie jest źle. Cieszę się, że w końcu udało mi się zużyć ekstrakt proteinowy, gdyż było to nie lada wyzwanie :)

A u Was jak wypadł w tym miesiącu projekt denko?


sobota, lipca 28, 2012

Te maleństwa miło mnie zaskoczyły!

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, lipca 28, 2012 11 komentarze
A mowa o zestawie próbek Johnson's & Johnson's, które dostałam od firmy jakiś czas temu.
Na pierwszy ogień idzie : łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3w1. A swoją drogą czemu nie 2w1? Tj. szampon i płyn... jakie jeszcze zadanie ma ten produkt? :)
Używałam go wyłącznie do mycia włosów.
Moje spostrzeżenia:
-słabo się pieni i  raczej jest mało wydajny (50ml starczyło mi na 3 mycia)
-delikatnie pachnie
-dobrze oczyszcza
-włosy są miękkie i błyszczące
-nie plącze aż tak mocno włosów jak np. rossmannowski Babydream
- nie podrażnia skóry głowy a nawet skłoniłabym się ku stwierdzeniu, że łagodzi

Bardzo fajny szampon, polubiłam go bardziej niż BD, dlatego z pewnością kupię!

Następny w kolejce jest krem pielęgnacyjny:
Moje spostrzeżenia:
-ma lekką konsystencję
-jak wszystkie produkty tego typu dzidziusiowy zapach :)
-szybko się wchłania
-nie powoduje świecenia
-mnie nie zapycha
-dobrze współgra z podkładem

Jest idealny na dzień, głównie na ciepłe dni. Wydaje mi się, że jesienią i zimą oraz na noc potrzebne jest jednak większe nawilżenie i mocniejsze odżywienie skóry.

Przechodzę do trzeciego kosmetyku jakim jest ochronny krem przeciw odparzeniom:

-Idealny na niedoskonałości: wysusza je, sprawia, że szybciej znikają
-najlepiej stosować go na noc punktowo, lub w czasie dnia kiedy nigdzie się nie wybieramy- jest białego koloru
-może brudzić poduszkę czy inne rzeczy
-zauważyłam, że na początku sprawdzał się wręcz idealnie, z czasem jednak jego działanie było jakby mnie widoczne. możliwe że skóra szybko przyzwyczaja się

Ostatnie jest mleczko pielęgnacyjne:
-przyzwoicie nawilża
-subtelnie pachnie (co akurat będzie tu minusem, wolę jednak intensywne zapachy "nawilżaczy"
-ma średnio gęstą konsystencję
-nie zostawia tłustej powłoki
-szybko się wchłania
-efekt nawilżenia nie jest jednak długi

Podsumowując Johnson's & Johnson's ma naprawdę przyzwoite produkty. Nie są może idealne, ale  jestem nimi mile zaskoczona. Najbardziej upodobałam sobie łagodny płyn do mycia ciała i włosów, z pewnością kupię sobie jego pełnowymiarowe opakowanie!

Miałyście coś z produktów J&J? Jak zapatrujecie się na kosmetyki dla dzieci? :)


piątek, lipca 20, 2012

Malinowe pole od Catrice. Lakier do paznokci 360 Raspberry Fields Forever

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lipca 20, 2012 11 komentarze
Ścięłam paznokcie na krótko...Krótkie czy długie ładnie wyglądać muszą :) Ten lakier kupiłam z myślą o weselu przyjaciół: mam granatową sukienkę i czerwone buty, więc ten odcień powinien świetnie uzupełniać całość.
Będąc ostatnio w Drogerii Natura (trafiłam na naprawdę wymiecione standy Essence i Kobo), dlatego stojąc przy szafie Catrice wypatrzyłam to cudeńko.
Na próbniku wyglądał bardziej różowo (ale nic mylnego)  jest to soczysta truskawko- malina. Kolor piękny!

Lakier na zdjęciach mam drugi dzień i jak widać końcówki są już starte :( Na szczęście nie odpryskuje.

Jest jednak jedna rzecz, która strasznie mnie w tym produkcie irytuje: pędzelek!
Jest wielki i szeroki, może dobrze będzie sprawdzał się przy paznokciach dłuższych, ale zdecydowanie ciężki do obsługi przy takich krótkich jakie mam teraz...
Musiałam się trochę nagimnastykować, żeby mani wyglądał w miarę przyzwoicie.

Dziewczyny! tutaj pytanie do Was: wiem, że lakiery Catrice miały mieć nowy pędzelek (niektóre egzemplarze miały takie naklejki), czy ten gruby szeroki pędzelek to starsza wersja czy nowa?

Lakiery mają piękne kolory, kuszą na standzie ale z takim pędzelkiem na pewno więcej go nie kupię!

niedziela, lipca 15, 2012

Wśród drogeryjnych i aptecznych półek: kremy BB

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, lipca 15, 2012 9 komentarze
Czym jest krem BB?

BB Cream (krem BB) – Blemish Balm - to wielofunkcyjny produkt do makijażu o właściwościach nawilżających, odżywiających i leczniczych, często z zawartością filtra UV. Mocniej lub słabiej kryje, może być stosowany jako podkład i krem lub baza pod makijaż. W zależności od indywidualnych potrzeb można nałożyć go po dodatkowym kremie pielęgnacyjnym lub z jego pominięciem.

BB cream stapia się z cerą, sprawiając że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem, bez efektu maski typowego dla ciężkich podkładów.

Pierwowzór został opracowany przez niemieckich farmaceutów na potrzeby pacjentów po zabiegach chirurgii laserowej, aby pomóc skórze uspokoić się i regenerować, a także zmniejszyć widoczność skaz. Azjatyckie firmy kosmetyczne podchwyciły pomysł i wkroczyły z BB do drogerii.

źródło: asianstore.pl

 grafika: google

Najbardziej pochlebne opinie zbierają produkty bezpośrednio sprowadzane z Azji. Są to prawdziwe kremy BB, które oprócz właściwości nawilżających, odżywczych mają również działanie lecznicze. Największy wybór kremów znalazłam właśnie na stronie www.asianstore.pl. Ponad 30 rodzai, każdy produkt można zamówić jako 2ml próbkę (świetny pomysł, by sprawdzić dany kosmetyk!).

A co z BB kremami polskich i europejskich producentów? Czy w ogólne powinny nazywać się BB kremami?
Zapraszam na krótki przegląd drogeryjnych i aptecznych półek. Od razu nadmienię, że żadnego z tych produktów nie używałam. Informacje pochodzą z internetu.

1.Eveline BB krem 6w1:
Kompleksowy krem BB 6 w 1 Efekt BABY FACE doskonale wygładzona skóra. Błyskawiczny efekt 6 w 1: *wyrównuje koloryt cery *pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości *intensywnie nawilża 48h *wygładza i rozświetla *redukuje oznaki zmęczenia *SPF 15 chroni przed UVA/UVB Kompleksowy krem BB 6 w 1 przeznaczony jest do każdego rodzaju cery dla osób dbających o młody i zdrowy wygląd skóry. Lekka konsystencja kremu idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze swobodnie oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniając jej natychmiastowy efekt BABY FACETM - doskonale wygładzonej skóry. Unikalna formuła intensywnie nawilża, skutecznie ujednolica i subtelnie rozświetla cerę. Po zastosowaniu kremu oznaki zmęczenia są zredukowane, a skóra odzyskuje naturalny blask i energię. Kompleksowy krem BB 6 w 1 zastępuje sześć kosmetyków do codziennej pielęgnacji cery. Nie znajdziesz nic lepszego i lżejszego do swojej skóry. Krem BB 6 w 1 może być stosowany jako krem pielęgnacyjny, baza pod makijaż lub podkład. 

źródło: rossnet.pl, cena: 15,99zł (Rossmann)

2. Maybelline BB:

 atychmiastowy efekt świeżej i promiennej skóry.
Oparty na konsystencji żelu, krem BB poprawia wygląd skóry dzięki formule 8 w 1:
- tworzy naturalny blask,
- wyrównuje koloryt skóry,
- SPF 30,
- całodniowe nawilżenie,
- kryje niedoskonałości,
- beztłuszczowy i nietłusty,
- skóra jest wyraźnie gładsza,
- skóra wygląda świeżo.
Rozsmaruj cienką warstwę na skórze. Może być używany z albo bez kremu.
Dostępny w czterech odcieniach.

źródło: wizaż.pl, cena: 17,99zł (Natura)

3.Garnier BB krem:
   Krem BB (Blemish Balm Cream) to kosmetyk wielofunkcyjny. Posiada właściwości nawilżające i odżywiające, a także koloryzujące. Może być stosowany jako podkład, krem lub baza pod makijaż. BB stapia się z cerą, sprawiając że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem, bez efektu maski. Większość kremów zawiera filtr UV. Produkt ten dodatkowo usuwa blizny i likwiduje zaczerwienienia.
Miracle Skin Perfector marki Garnier zapowiadany jest jako krem o ulepszonej formule, niż tradycyjny krem BB.
Producent zapewnia nas o 5 cudownych właściwościach jego kremu BB:
- wygładza rysy twarzy,
- 24 godzinne nawilżenie,
- rozświetla cerę,
- skutecznie kryje niedoskonałości,
- zawiera SPF 15.
BB Garniera bogaty jest w minerały i witaminę C.
Dostępny w dwóch odcieniach. Producent poleca go głównie do cery normalnej i ewentualnie suchej, zapowiadając też wersję do cery tłustej i mieszanej.


źródło: wizaż.pl, cena: ok 15zł (Rossmann)

4. Bielenda BB:

 
Nawilżający krem tonujący z lekkim podkładem to sekret pięknej zdrowej cery o naturalnym kolorycie. Jedną aplikacją poprawia niedoskonałości cery, wykonuje delikatny naturalny makijaż, a jednocześnie nawilża i wygładza skórę.
Do cery lekko opalonej.
Odcień naturalny, słoneczny.

źródło:bielenda.pl, cena: 14,99zł (Bielenda-sklep)

5.  Clinique Age Defense BB cream:


Wielofunkcyjny krem Clinique Age Defense BB Cream SPF 30 pomaga zapobiegać pojawianiu się przedwczesnych oznak starzenia, zapewniając ochronę przed promieniami UVA/UVB oraz negatywnym wpływem środowiska, jednocześnie natychmiast kryje niedoskonałości. To jedyny w swoim rodzaju, wielozadaniowy kosmetyk.  Dostarcza skórze niemal wszystko, czego naprawdę potrzebuje – ochronę, przeciwutleniacze o działaniu profilaktycznym oraz skuteczne krycie niedoskonałości.

źródło: urodaizdrowie.pl, cena: ok.135zł (Douglas)

Próbowałyście któregoś z tych kremów albo macie zamiar go zakupić? Bardzo chętnie poczytam opinie :) Jakie jest Wasze zdanie na temat nazywania produktów  kremami BB,  jeśli bliżej im do zwykłych kremów tonujących (brązujących)?

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos