wtorek, lipca 31, 2012

Zdenkowani lipca

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, lipca 31, 2012 10 komentarze
Bez zbędnego gadania przedstawiam Wam lipcowe denko:

1.Odżywka wygładzająca Isana:
Jest ok, ale  na moich włosach sprawdza się lepiej nałożona jako maska. Poza tym idealnie zastępuje piankę do golenia :) Właśnie zużywam drugie opakowanie.

2.Bingo Spa ekstrakt proteinowy:
Szczerze powiedziawszy taka wielka butla jakiegokolwiek produktu jest ponad moje siły. Włosy przyzwyczaiły się i efekt był marny. Zużyłam do końca, ale nie skuszę się na kolejne opakowanie.


3. Eva natura Herbal Garden żel do mycia twarzy:
Nie polubiliśmy się : żel był zdecydowanie za rzadki i wysuszał mi skórę twarzy. Na pewno nie kupię go więcej. Obecnie używam kremu do mycia z dzikiej róży z Alterry i jestem bardzo zadowolona.


4.Krem do rąk Synergen:
Idealny zapach kremu na lato! Nawilżenie delikatne, ale dla mnie wystarczające. Poszukam jednak na półce z kremami do rąk czegoś innego :)

5.Łagodny płyn do mycia ciała i włosów J&J:

Kilka słów o nim dosłownie dwie notki niżej.

Zdenkowałam więc pięć produktów, jak zwykle ilość nie poraża, ale nie jest źle. Cieszę się, że w końcu udało mi się zużyć ekstrakt proteinowy, gdyż było to nie lada wyzwanie :)

A u Was jak wypadł w tym miesiącu projekt denko?


poniedziałek, lipca 30, 2012

Przypomnienie o rozdaniu

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lipca 30, 2012 0 komentarze
Dziś jestem tu dosłownie na chwilę. Przypominam Wam o wakacyjno- urodzinowym rozdaniu.
Link do rozdania : http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/07/urodzinowo-wakacyjne-rozdanie.html

Pamiętajcie by wziąć udział w rozdaniu wystarczy być tylko obserwatorem bloga i w sposób kreatywny dokończyć jedno zdanie.

To wszystko! Macie czas do 23.08 :)

sobota, lipca 28, 2012

Te maleństwa miło mnie zaskoczyły!

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, lipca 28, 2012 11 komentarze
A mowa o zestawie próbek Johnson's & Johnson's, które dostałam od firmy jakiś czas temu.
Na pierwszy ogień idzie : łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3w1. A swoją drogą czemu nie 2w1? Tj. szampon i płyn... jakie jeszcze zadanie ma ten produkt? :)
Używałam go wyłącznie do mycia włosów.
Moje spostrzeżenia:
-słabo się pieni i  raczej jest mało wydajny (50ml starczyło mi na 3 mycia)
-delikatnie pachnie
-dobrze oczyszcza
-włosy są miękkie i błyszczące
-nie plącze aż tak mocno włosów jak np. rossmannowski Babydream
- nie podrażnia skóry głowy a nawet skłoniłabym się ku stwierdzeniu, że łagodzi

Bardzo fajny szampon, polubiłam go bardziej niż BD, dlatego z pewnością kupię!

Następny w kolejce jest krem pielęgnacyjny:
Moje spostrzeżenia:
-ma lekką konsystencję
-jak wszystkie produkty tego typu dzidziusiowy zapach :)
-szybko się wchłania
-nie powoduje świecenia
-mnie nie zapycha
-dobrze współgra z podkładem

Jest idealny na dzień, głównie na ciepłe dni. Wydaje mi się, że jesienią i zimą oraz na noc potrzebne jest jednak większe nawilżenie i mocniejsze odżywienie skóry.

Przechodzę do trzeciego kosmetyku jakim jest ochronny krem przeciw odparzeniom:

-Idealny na niedoskonałości: wysusza je, sprawia, że szybciej znikają
-najlepiej stosować go na noc punktowo, lub w czasie dnia kiedy nigdzie się nie wybieramy- jest białego koloru
-może brudzić poduszkę czy inne rzeczy
-zauważyłam, że na początku sprawdzał się wręcz idealnie, z czasem jednak jego działanie było jakby mnie widoczne. możliwe że skóra szybko przyzwyczaja się

Ostatnie jest mleczko pielęgnacyjne:
-przyzwoicie nawilża
-subtelnie pachnie (co akurat będzie tu minusem, wolę jednak intensywne zapachy "nawilżaczy"
-ma średnio gęstą konsystencję
-nie zostawia tłustej powłoki
-szybko się wchłania
-efekt nawilżenia nie jest jednak długi

Podsumowując Johnson's & Johnson's ma naprawdę przyzwoite produkty. Nie są może idealne, ale  jestem nimi mile zaskoczona. Najbardziej upodobałam sobie łagodny płyn do mycia ciała i włosów, z pewnością kupię sobie jego pełnowymiarowe opakowanie!

Miałyście coś z produktów J&J? Jak zapatrujecie się na kosmetyki dla dzieci? :)


czwartek, lipca 26, 2012

O propozycjach prezentów ślubnych

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lipca 26, 2012 6 komentarze
Dziś post zupełnie z innej beczki. Wiadomo, że lato to czas ślubów i wesel. Sporo z nas dopada dylemat: co kupić młodej parze. Przedstawię Wam kilka propozycji, które wydają mi się całkiem ciekawą i oryginalną alternatywą dla oklepanych zastaw stołowych, ręczników, tosterów itd.

Sama wybieram się na ślub i wesele już 4 sierpnia, więc ten post powstał w wyniku moich poszukiwań niebanalnego prezentu dla mojej koleżanki Pauliny i jej przyszłego męża


Wiadomo, że wiele zależy od tego, ile gotówki możemy przeznaczyć na prezent, ale tak naprawdę to nie jest najważniejsze. Liczy się pomysł :)
 Oto kilka propozycji:

1.Voucher na... masaż dla dwojga, romantyczną kolację, paintball, lot balonem, dzień w SPA, przejażdżkę na quadach, degustację wina, czekolady itd.

Wiele salonów kosmetycznych proponuje takie pomysły na prezent. Dodatkowo istnieją specjalne strony jak np. http://cudownyprezent.pl/ , gdzie kupujemy konkretne "przeżycia (do nabycia)" posegregowane na różne działy.
źródło: http://www.fabulousfrocksonline.co.uk

2. Coś dla domu/ do domu np.wycieraczka z napisem "Just married", stoliczek do jedzenia śniadań w łóżku (znalazłam mega fajną wersję: z przeźroczystym blatem pod który można włożyć zdjęcia młodych), oryginalny kosz piknikowy.
 źródło: fnik.pl

3.Spersonalizowany prezent: szlafroki z imionami młodych, bądź napisem: mąż i żona, ręczniki z podobnym  haftem, spersonalizowana biżuteria (bransoletki np. Lilou), a nawet drzewko z dołączonym grawerem (każdy prawdziwy mężczyzna powinien posadzić drzewo, nieprawdaż? :))
źródło:http://www.drzewkonaprezent.pl

4.Pudło nowożeńców- mój autorski pomysł :)
Tak na prawdę można wrzucić do niego wszystko! Mi przyszło do głowy, że warto zaopatrzyć młodą parę w coś do:
-zbierania pieniążków na wakacje, budowę domu czy spełnianie marzeń (świnka skarbonka)
-wieczoru we dwoje (kajdanki i kiczowata lampka serducho!)
-budowy domu ( a jak! tu kontynuacja tematu: prawdziwy mężczyzna powinien zbudować dom- szpachelka)
-czytania (tomik wierszy), ale równie dobrze mógłby się tu znaleźć poradnik typu: idealny mąż i idealna żona, niestety nigdzie nie mogłam takiego dostać :(
-ogrodniczego wyżycia się! mam tu na myśli zdanie, które napisałam wyżej o prawdziwym mężczyźnie i o drzewie. Żeby było "z jajem" zamiast sadzonki czy ziarenek kupiliśmy małą doniczkę z kaktuso-kamykami( dla mnie wyglądają jak mózgi :))
-zbierania wspomnień (ramka ze zdjęciami)
-okazania uczuć całemu światu (latający lampion: czerwone serce! i kłódka miłości, którą zakochane pary i nowożeńcy wieszają na jednym z mostów Wrocławia)

To moje propozycje, które znajdą się w pudle, ale oczywiście można do niego włożyć, co tylko przyjdzie Wam do głowy.
Jeśli jesteście ciekawe jak to będzie wyglądało (każdy przedmiot będzie jeszcze osobno zapakowany i będzie miał przyczepioną karteczkę w stylu: "Każdy mężczyzna powinien posadzić drzewo i zbudować dom..." itd :)) chętnie wrzucę tutaj zdjęcia. Na razie wszystko jest jeszcze w powijakach.

To tyle moich propozycji, może któraś z nich stanie się dla Was inspiracją :)

Macie jakieś swoje własne pomysły oryginalnych ślubnych prezentów? :)
 
Zapraszam i przypominam o rozdaniu, które znajduje się dwa posty niżej!

środa, lipca 25, 2012

Luksja creamy wanilia i mleczko migdałowe

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lipca 25, 2012 9 komentarze
Żel pod prysznic, to produkt, który u mnie w łazience najszybciej znika. Podczas spożywczych zakupów w Kauflandzie wybrałam żel Luksji, nie ukrywam, że skusiła mnie cena 4,99zł za 500ml (standardowa cena to bodajże 8,99 albo 9,99zł).
Rozpieszczaj swoją skórę pysznym, zmysłowym koktajlem z ekstraktu z owoców wanilii i odżywczego olejku migdałowego, zawartych w kremowym żelu pod prysznic. Uczucie zadbanej skóry będzie Ci towarzyszyć przez cały dzień. Twoja skóra to pokocha!

Ekstrakt z wanilii- znany jest ze swoich właściwości nawilżających, łagodzących i antybakteryjnych.
Olejek migdałowy- naturalne źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witaminy E; wspomaga nawilżenie i ochronę skóry przed nadmiernym wysuszeniem.

OPAKOWANIE: prosta, przeźroczysta butla. Na duży plus oceniam kształt butelki, gdyż dobrze trzyma się ją w dłoni.

ZAPACH: przyjemnie kremowy, raczej delikatny. Mimo zawartości wanilii nie jest duszący, czego się trochę obawiałam. Zapach idealny na odprężającą wieczorną kąpiel.

DZIAŁANIE: żel ma myć i ładnie pachnieć. Luksja i myje i ładnie pachnie :)
Jest dość wydajny, ze względu na gęstszą konsystencję. Na pewno nie wysusza. Dla mnie bardzo przyzwoity żel pod prysznic. Nie wrócę pewnie do niego, ale to tylko dla tego, że jeśli chodzi o produkty do mycia ciała, nie lubię monotonii i zawsze kupuję coś nowego.

Dziewczyny! zapraszam Was na moje rozdanie- notka poniżej. Na razie jest tylko jedno zgłoszenie :( Zapewniam, że nagroda będzie idealna dla każdej wielbicielki kosmetyków i zakupów. Tak więc do dzieła i czekam niecierpliwie na Wasze zgłoszenia!

poniedziałek, lipca 23, 2012

Urodzinowo wakacyjne rozdanie

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lipca 23, 2012 11 komentarze
Tak jak obiecałam dziś zapraszam Was na urodzinowo wakacyjne rozdanie. 
Będzie ono trwało przez miesiąc tj. od dziś 23.07 do 23.08 2012 roku.

Nagrodą w rozdaniu będzie niespodzianka!

źródło:  http://www.paper-designs.pl

Oto zasady:

1.Wystarczy być obserwatorem mojego bloga (jest to warunek konieczny!)
2.Należy dokończyć zdanie: Chodź pomaluj mój świat...  (mogą być to luźne skojarzenia, Wasz wiersz, piosenka- panuje pełna dowolność :)) (warunek konieczny!)
3.Będzie mi miło, jeśli polubicie mój fanpage na Facebooku : klik!

Najbardziej kreatywna odpowiedź wygrywa!

Zgłaszać można się pod notką konkursową na moim blogu według podanego schematu:

Obserwuję jako:
Mail:
Chodź pomaluj mój świat... 


Powodzenia dziewczyny! Wyniki ogłoszę 24.08

niedziela, lipca 22, 2012

Urodziny bloga i mała niespodzianka

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, lipca 22, 2012 14 komentarze
Tak się złożyło, że właśnie dokładnie rok temu napisałam tu pierwszego posta. Początkowo bloga pisałam bez wiary w to, że wytrwam aż tak długo...
Do tej pory pojawiło się 303 posty i  2076 komentarzy. Najpopularniejszym postem okazał się ten o typie urody wiosna, został wyświetlony 2008 razy.  Wpisując Jared Leto na mój blog przeniosło się aż 545 osób.

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za to, że tu bywacie, czytacie i komentujecie. Bez tego blog nie miałby sensu istnienia :)

Sobie życzę wytrwałości i  mnóstwa nowych pomysłów (layout bloga na pewno zmieni się już wkrótce!).
I koniecznie zajrzyjcie tu jutro: szykuję urodzinowe rozdanie!
źródło: google.pl

piątek, lipca 20, 2012

Malinowe pole od Catrice. Lakier do paznokci 360 Raspberry Fields Forever

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lipca 20, 2012 11 komentarze
Ścięłam paznokcie na krótko...Krótkie czy długie ładnie wyglądać muszą :) Ten lakier kupiłam z myślą o weselu przyjaciół: mam granatową sukienkę i czerwone buty, więc ten odcień powinien świetnie uzupełniać całość.
Będąc ostatnio w Drogerii Natura (trafiłam na naprawdę wymiecione standy Essence i Kobo), dlatego stojąc przy szafie Catrice wypatrzyłam to cudeńko.
Na próbniku wyglądał bardziej różowo (ale nic mylnego)  jest to soczysta truskawko- malina. Kolor piękny!

Lakier na zdjęciach mam drugi dzień i jak widać końcówki są już starte :( Na szczęście nie odpryskuje.

Jest jednak jedna rzecz, która strasznie mnie w tym produkcie irytuje: pędzelek!
Jest wielki i szeroki, może dobrze będzie sprawdzał się przy paznokciach dłuższych, ale zdecydowanie ciężki do obsługi przy takich krótkich jakie mam teraz...
Musiałam się trochę nagimnastykować, żeby mani wyglądał w miarę przyzwoicie.

Dziewczyny! tutaj pytanie do Was: wiem, że lakiery Catrice miały mieć nowy pędzelek (niektóre egzemplarze miały takie naklejki), czy ten gruby szeroki pędzelek to starsza wersja czy nowa?

Lakiery mają piękne kolory, kuszą na standzie ale z takim pędzelkiem na pewno więcej go nie kupię!

czwartek, lipca 19, 2012

Alterra Krem na dzień brązujący do cery mieszanej i normalnej, brzoskwiniowy

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lipca 19, 2012 19 komentarze
 Na początku postu chcę Wam bardzo podziękować za wczorajsze rady. Obcinam paznokcie i zaczynam kurację jeszcze raz. Będę wzmacniać się od wewnątrz (CP, krzem) oraz zewnątrz (odżywka Eveline). Dodatkowo jak radzicie zaczynam moczyć pazurki w oleju rycynowym (już kiedyś to robiłam, ale z czystego lenistwa przestałam...).
Żałuję tylko tych kilku miesięcy zapuszczania (paznokcie rosną mi niestety dość wolno...) i wizji pięknych długich, malinowych paznokci na ślubie i weselu znajomych, na który wybieramy się 4 sierpnia.
Mam nadzieję, że i paznokcie i włosy ( o których też Wam pisałam, wypadają na potęgę:(), za jakiś czas wzmocnią się, będą piękne i zdrowe :)

A dziś przychodzę do Was z recenzją brązującego kremu z Alterry.


Brązujący krem na dzień z wartościowym olejem z pestek brzoskwini oraz odświeżającym ekstraktem z arbuza nadaje cerze lekkiego kolorytu posiadając dodatkowo właściwości matując. Dzięki starannie opracowanej kompozycji roślinnych substancji aktywnych krem pielęgnuje skórę. Zestaw pigmentów identycznych z naturalnymi nadaje skórze delikatny koloryt i pozwala pokryć jej niedoskonałości. Wartościowe połączenie oliwy z oliwek, oleju z jojoby z woskiem pszczelim nadaje skórze sprężystości. Roślinna gliceryna dostarcza jej dobroczynnego nawilżenia. Delikatny, owocowy zapach zapewnia uczucie przyjemnej pielęgnacji.

Gwarantowane cechy produktu:
-nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
-bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych
-tam gdzie to możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych  biologicznie  upraw i dziko rosnących zbiorów
-dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie

ZAPACH: bardzo przyjemny, brzoskwiniowy

KONSYSTENCJA: dość gęsty

KOLOR: dostępny jest niestety tylko jeden odcień. Mimo obaw, dość dobrze dostosowuje się do kolorytu cery i szczególnie nie odznacza się

DZIAŁANIE: idealna opcja na lato! krem świetnie wyrównuje koloryt, twarz wygląda świeżo i zdrowo. Dodatkowo jest lekki, nie spływa, b.dobrze nadaje się na upały. Delikatnie nawilża i matuje (choć zawsze używam jeszcze pudru transparentnego z My Secret).
Może się rolować (niestety) dlatego należy po pierwsze dobrać odpowiedni krem bazowy, a po drugie nie przesadzić z ilością produktu.

REASUMUJĄC: polecam spróbować. W normalnej cenie kosztuje ok 10zł w Rossmannie.

środa, lipca 18, 2012

No i się stało, wzięło i złamało...

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lipca 18, 2012 15 komentarze
Niestety moje plany o pięknych, długich paznokciach poszły w odstawkę. Złamał mi się paznokieć, co gorsza w tej części gdzie przylega już do skóry (mniej więcej w połowie....). Znacie jakiś sposób żeby szybciej się zregenerował? Ja po prostu zakleiłam  plastrem i uważam teraz by nigdzie nim nie zahaczyć.
Czytałam o sposobie z chusteczką higieniczną i klejem kropelka (sic!), nie wiem czy zdecydowałabym się na to drugie.

To kolejny dowód na to, że moje paznokcie nie są wcale w dobrym stanie i ich zapuszczanie powinnam sobie po prostu darować...
źródło: snobka.pl

wtorek, lipca 17, 2012

Plan dbania o włosy plus krótka recenzja

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, lipca 17, 2012 9 komentarze
By zmniejszyć wypadanie włosów (oprócz tabletek: CP i Mega krzemu) postanowiłam kupić jeszcze wcierkę. Zastanawiałam się nad Jantarem (co ciekawe ma skrajne opinie: albo działa świetnie, albo nie działa w ogóle...) i kuracją z Joanny. Zdecydowałam się na to drugie. Dla zainteresowanych Joanna rzepa dostępna jest w Super Pharm i kosztuje ok 8,60zł.

Kurację zaczynam od jutra. Dziewczyny powiedzcie mi: lepiej wcierać ją w mokre włosy, czy jak już wyschną?

Dzisiejsza krótka recenzja będzie dotyczyć żelu pod prysznic, który zniknął z łazienki w zastraszającym tempie... Nie mam go nawet dwóch tygodni, a zostało go tyle:

Co prawda takich kosmetyków jak żele, szampony używamy w trójkę (ja, mama, siostra), ale chyba jeszcze żaden produkt tego typu nie skończył się tak szybko.

Mowa o Palmolive Ayurituel joyous (swoją drogą co za skomplikowana nazwa!!)
Jest to żel z nowej serii Palmolive,  która jak wyczytałam zainspirowana jest tradycjami indyjskiej, starożytnej filozofii Ajurwedy. Został on wzbogacony indyjskimi składnikami oraz delikatną orientalną kompozycją zapachową.

A mnie się ten zapach najnormalniej w świecie nie podoba! Nie lubię tego typu orientalnych zapachów i chociaż ogólnie mój nos akceptuje wszelkie wonie większości kosmetyków, to ten jakoś nie przypadł mi do gustu. W dodatku jest strasznie niewydajny.
Ja nie polecam, choć mojej mamie np. bardzo się podoba :) Kosztował w promocji w Rossmannie coś około 6zł.

niedziela, lipca 15, 2012

Wśród drogeryjnych i aptecznych półek: kremy BB

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, lipca 15, 2012 9 komentarze
Czym jest krem BB?

BB Cream (krem BB) – Blemish Balm - to wielofunkcyjny produkt do makijażu o właściwościach nawilżających, odżywiających i leczniczych, często z zawartością filtra UV. Mocniej lub słabiej kryje, może być stosowany jako podkład i krem lub baza pod makijaż. W zależności od indywidualnych potrzeb można nałożyć go po dodatkowym kremie pielęgnacyjnym lub z jego pominięciem.

BB cream stapia się z cerą, sprawiając że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem, bez efektu maski typowego dla ciężkich podkładów.

Pierwowzór został opracowany przez niemieckich farmaceutów na potrzeby pacjentów po zabiegach chirurgii laserowej, aby pomóc skórze uspokoić się i regenerować, a także zmniejszyć widoczność skaz. Azjatyckie firmy kosmetyczne podchwyciły pomysł i wkroczyły z BB do drogerii.

źródło: asianstore.pl

 grafika: google

Najbardziej pochlebne opinie zbierają produkty bezpośrednio sprowadzane z Azji. Są to prawdziwe kremy BB, które oprócz właściwości nawilżających, odżywczych mają również działanie lecznicze. Największy wybór kremów znalazłam właśnie na stronie www.asianstore.pl. Ponad 30 rodzai, każdy produkt można zamówić jako 2ml próbkę (świetny pomysł, by sprawdzić dany kosmetyk!).

A co z BB kremami polskich i europejskich producentów? Czy w ogólne powinny nazywać się BB kremami?
Zapraszam na krótki przegląd drogeryjnych i aptecznych półek. Od razu nadmienię, że żadnego z tych produktów nie używałam. Informacje pochodzą z internetu.

1.Eveline BB krem 6w1:
Kompleksowy krem BB 6 w 1 Efekt BABY FACE doskonale wygładzona skóra. Błyskawiczny efekt 6 w 1: *wyrównuje koloryt cery *pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości *intensywnie nawilża 48h *wygładza i rozświetla *redukuje oznaki zmęczenia *SPF 15 chroni przed UVA/UVB Kompleksowy krem BB 6 w 1 przeznaczony jest do każdego rodzaju cery dla osób dbających o młody i zdrowy wygląd skóry. Lekka konsystencja kremu idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze swobodnie oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniając jej natychmiastowy efekt BABY FACETM - doskonale wygładzonej skóry. Unikalna formuła intensywnie nawilża, skutecznie ujednolica i subtelnie rozświetla cerę. Po zastosowaniu kremu oznaki zmęczenia są zredukowane, a skóra odzyskuje naturalny blask i energię. Kompleksowy krem BB 6 w 1 zastępuje sześć kosmetyków do codziennej pielęgnacji cery. Nie znajdziesz nic lepszego i lżejszego do swojej skóry. Krem BB 6 w 1 może być stosowany jako krem pielęgnacyjny, baza pod makijaż lub podkład. 

źródło: rossnet.pl, cena: 15,99zł (Rossmann)

2. Maybelline BB:

 atychmiastowy efekt świeżej i promiennej skóry.
Oparty na konsystencji żelu, krem BB poprawia wygląd skóry dzięki formule 8 w 1:
- tworzy naturalny blask,
- wyrównuje koloryt skóry,
- SPF 30,
- całodniowe nawilżenie,
- kryje niedoskonałości,
- beztłuszczowy i nietłusty,
- skóra jest wyraźnie gładsza,
- skóra wygląda świeżo.
Rozsmaruj cienką warstwę na skórze. Może być używany z albo bez kremu.
Dostępny w czterech odcieniach.

źródło: wizaż.pl, cena: 17,99zł (Natura)

3.Garnier BB krem:
   Krem BB (Blemish Balm Cream) to kosmetyk wielofunkcyjny. Posiada właściwości nawilżające i odżywiające, a także koloryzujące. Może być stosowany jako podkład, krem lub baza pod makijaż. BB stapia się z cerą, sprawiając że twarz jest naturalnie wygładzona, z wyrównanym kolorytem, bez efektu maski. Większość kremów zawiera filtr UV. Produkt ten dodatkowo usuwa blizny i likwiduje zaczerwienienia.
Miracle Skin Perfector marki Garnier zapowiadany jest jako krem o ulepszonej formule, niż tradycyjny krem BB.
Producent zapewnia nas o 5 cudownych właściwościach jego kremu BB:
- wygładza rysy twarzy,
- 24 godzinne nawilżenie,
- rozświetla cerę,
- skutecznie kryje niedoskonałości,
- zawiera SPF 15.
BB Garniera bogaty jest w minerały i witaminę C.
Dostępny w dwóch odcieniach. Producent poleca go głównie do cery normalnej i ewentualnie suchej, zapowiadając też wersję do cery tłustej i mieszanej.


źródło: wizaż.pl, cena: ok 15zł (Rossmann)

4. Bielenda BB:

 
Nawilżający krem tonujący z lekkim podkładem to sekret pięknej zdrowej cery o naturalnym kolorycie. Jedną aplikacją poprawia niedoskonałości cery, wykonuje delikatny naturalny makijaż, a jednocześnie nawilża i wygładza skórę.
Do cery lekko opalonej.
Odcień naturalny, słoneczny.

źródło:bielenda.pl, cena: 14,99zł (Bielenda-sklep)

5.  Clinique Age Defense BB cream:


Wielofunkcyjny krem Clinique Age Defense BB Cream SPF 30 pomaga zapobiegać pojawianiu się przedwczesnych oznak starzenia, zapewniając ochronę przed promieniami UVA/UVB oraz negatywnym wpływem środowiska, jednocześnie natychmiast kryje niedoskonałości. To jedyny w swoim rodzaju, wielozadaniowy kosmetyk.  Dostarcza skórze niemal wszystko, czego naprawdę potrzebuje – ochronę, przeciwutleniacze o działaniu profilaktycznym oraz skuteczne krycie niedoskonałości.

źródło: urodaizdrowie.pl, cena: ok.135zł (Douglas)

Próbowałyście któregoś z tych kremów albo macie zamiar go zakupić? Bardzo chętnie poczytam opinie :) Jakie jest Wasze zdanie na temat nazywania produktów  kremami BB,  jeśli bliżej im do zwykłych kremów tonujących (brązujących)?

sobota, lipca 14, 2012

Naprawdę dobry krem- Iwostin krem intensywnie nawilżający SPF 20

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, lipca 14, 2012 7 komentarze
Przyznaję się: ten krem podbieram mamie :) Obiecałam sobie, że jak tylko znajdę pracę (a mam nadzieję, że uda się jak najszybciej!) to będzie moim pierwszym kosmetycznym zakupem.

źródło: aptekaslonik.pl

Krem intensywnie nawilżający SPF 20 Iwostin Sensitia jest przeznaczony do pielęgnacji skóry wrażliwej, alergicznej i skłonnej do podrażnień. Długotrwale nawilża i działa ochronnie, zwalczając mechanizmy odpowiedzialne za przedwczesne starzenie się skóry. Dzięki zawartości odpowiendio dobranego układu fotostabilnych filtrów UVB: SPF 20/UVA: 14 preparat gwarantuje wysoki poziom ochrony przeciwsłonecznej przez cały rok. 

Krem zawiera:
Preregen: chroni przed agresywnymi czynnikami środowiska zewnętrznego, takimi jak ozon i promieniowane UV.

Połączenie witaminy C z witaminą E: zapewnia właściwości przeciwrodnikowe i przeciwzmarszczkowe 

Wodę termalną z Iwonicza -Zdroju: koi i łagodzi podrażnienia

ZAPACH: brak

KONSYSTENCJA: lekko gęsta, krem błyskawicznie się wchłania

DZIAŁANIE: naprawdę porządnie nawilża. Idealnie sprawdza się pod makijaż. Jest lekki, ale zarazem spełnia swoją funkcję. Nie powoduje podrażnień, dzięki zawartości dość wysokiego filtra UV 20 chroni twarz przed słońcem.

(+)

-działanie (b.dobre nawilżanie)
-wydajność
-idealny pod makijaż
-lekka konsystencja
-brak zapachu (dla mnie jest to plusem)
-bardzo wydajny
-zawartość wysokiego filtra UV 20
-na bazie wody termalnej

(-)

-może nie sprawdzić się w porze jesienno-zimowej (wtedy skóra potrzebuje natłuszczenia)
-czytałam, że może zapychać, ale u siebie nic takiego nie zauważyłam

Za 75ml zapłacimy ok 30-35zł.


Przy okazji mogę polecić też żel do mycia twarzy i ciała z tej samej serii: jest bardzo delikatny i absolutnie nie wysusza! Idealny przy kuracjach antytrądzikowych.


Przy okazji chcę Was zaprosić na portal o modzie i urodzie www.cekin.pl i na jego fanpage na FB klik! . Od niedawna pojawiają się tam moje artykuły (taka forma praktyk :)). Ciekawe czy zgadniecie, których jestem autorką? :)



piątek, lipca 13, 2012

Zmiana w podkładzie Catrice Photo Finish?

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lipca 13, 2012 7 komentarze
O tym, że to mój ulubiony podkład pisałam już bardzo dawno. Ostatnio skończył mi się i kupiłam kolejną buteleczkę.
Jakież było moje zdziwienie kiedy zerwałam taśmę zabezpieczającą i go powąchałam. Pachnie przyjemniej :) zapach nie jest już tak mocny i bardzo podobny do miodu. Przypomina bardziej coś pudrowo-kwiatowego.
Poza tym zmienili coś chyba w opakowaniu (może napisy, czcionkę?), strasznie żałuję, że nie zachowałam starego opakowania, by mu się dokładniej przyjrzeć.A!  już wiem -napisy są w inną stronę: teraz pionowo, a nie poziomo :)
Jestem b.zadowolona z tego faktu, mimo że przyzwyczaiłam się już do miodowego zapachu, to zdecydowanie pasuje mi bardziej ten nowy :)


zdjęcie b.brudnej starszej wersji produktu :)

środa, lipca 11, 2012

O problemie z włosami, mini zakupach i prezencie

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lipca 11, 2012 11 komentarze
Znów powrócił problem: wypadające włosy :( przez kilka dobrych miesięcy nie miałam z tym problemu, aż tu nagle znowu się zaczęło... Odstawiłam więc na dobre suszarkę (na szczęście temperatura na razie sprzyja i schną same całkiem szybko) i  prostownicę. Wróciłam do CP oraz zaczęłam łykać Skrzypovitę.
Jeśli nie zauważę rezultatów, pewnie skrócę włosy...

Wczoraj w skrzynce (śmiało powiem spadł mi z nieba!) czekał na mnie Mega Krzem (wystarczy napisać do nich maila z adresem by otrzymać blister tego suplementu, więcej szczegółów na fanpage Mega Krzemu).
A dziś..dziś wybrałam się do biblioteki z zamiarem wypożyczenia lekkich, przyjemnych, typowo kobiecych książek do poduszki. Przy okazji wstąpiłam też do Galerii Dominikańskiej i zakupiłam sobie portfel (mój stary wyglądał już tak źle, że wstyd go było wyciągać z torebki) . Początkowo myślałam o jakimś intensywnym kolorze, jednak padło na jasny brąz:
Pierścionki kupiłam pod wpływem chwili, a że kosztowały tylko 6zł za 3szt :)
Ten z oczkiem średnio mi się podoba, ale ptaszek same zobaczcie:

I jeszcze zupełnie niespodziewany prezent od chrzestnej. Sama chciałam go sobie kupić, a tu wczoraj wracam do domu a on leży sobie w pudełku na biurku. Jestem nim totalnie zauroczona!!!



Próbowałyście Mega Krzemu? Mogę spodziewać się choć niewielkiej poprawy stanu włosów? Co myślicie o wcierce Jantar, może warto w nią zainwestować?

przepraszam za te zdjęcia do góry nogami, za nic nie mogę ich wgrać prawidłowo....

wtorek, lipca 10, 2012

Rival de Loop maseczka peel off z rumiankiem i aloesem

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, lipca 10, 2012 5 komentarze
Maseczki Rival de Loop będąc w Rossmanie omijałam szerokim łukiem. Kiedyś zafundowałam sobie nawilżającą z tej serii: piekło i podrażniło twarz :(
Jednak na jednym którymś z Waszych blogów, przeczytałam pochlebną opinię o masce z rumiankiem i aloesem (typu peel off).
Kosztuje ok 1,80 zł i za tę cenę dostajemy 2 razy 8ml produktu.

ZAPACH: byłby przyjemny, gdyby nie ten wyczuwalny alkohol, szczerze mówiąc trochę obawiałam się nakładając na twarz

KONSYSTENCJA: bardzo gęsta, dość ciężko się nakłada, bo szybko zastyga

DZIAŁANIE: po zerwaniu maski ( a nie powiem, że jest to łatwe, bo odrywa się kawałeczkami, o jednym płacie możemy pomarzyć, ja w końcu resztki usunęłam gąbeczką z żelem, lekko tarłam przy tym skórę)
widać, że twarz jest oczyszczona: pory widać znacznie mniej, nawilżona i gładsza. Efekt ten jednak nie trwa długo, po nocy skóra wyglądała już jak zawsze.

Myślałam, że maska peel off, to będzie fajne rozwiązanie dla osoby (czyli mnie :)), która wręcz nienawidzi zmywania wodą standardowych masek. Cała jednak ta zabawa ze zrywaniem kawałeczków maski sprawiła, że zmieniłam zdanie :)

Ogólnie można spróbować, ale nie zachwyciła mnie. Pokuszę się jednak o zakup innych rodzai.

Lubicie maski Rival de Loop? Która jest Waszą ulubioną? :)

poniedziałek, lipca 09, 2012

Sephora lait corps body lotion, cranberry&litchi

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lipca 09, 2012 7 komentarze
Kiedy pognałam do Sephory w Renomie byłam przekonana, że po wyprzedażach nie będzie już śladu. Przy samym wejściu czekało jednak jeszcze kilka przecenionych produktów. Wybór nie był może ogromny, ale zdecydowałam się na mleczko do ciała (drugie kupiłam siostrze). Moja wersja zapachowa to żurawina i litchi.
Mleczko do ciała (bo nie jest to balsam, jak zostało napisane na opakowaniu) zamknięte jest w prostej, plastikowej tubie. Lubię taki minimalizm.

ZAPACH: baaardzo słodki! ja uwielbiam takie słodkie, oblepiające wręcz zapachy. Może przysparzać o ból głowy, bo czuć go nawet przy zamkniętej tubie. Żurawiny nie wyczuwam, liczi zdecydowanie znajduje się na pierwszym miejscu.

KONSYSTENCJA: bardzo rzadka. Należy uważać, bo lubi się wylewać.

DZIAŁANIE: dla mnie idealny nawilżacz na lato: bardzo szybko się wchłania, nawilża ( nie może jakoś mocno , ale na tę porę roku ok), jest wydajny.

Raczej w cenie regularnej nie skusiłabym się na to mleczko (28zł), ale jak za 7zł jest bardzo fajny :)

A Wy w co obłowiłyście się na wyprzedażach w Sephorze? Czy wiecie jakie były inne dostępne wersje zapachowe tych mleczek? :)

niedziela, lipca 08, 2012

Wśród drogeryjnych i aptecznych półek: kremy tonujące (brązujące)

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, lipca 08, 2012 10 komentarze
Od kilkunastu dni z nieba leje się żar. Oczywistą sprawą jest, że nakładanie zbyt wielu kosmetyków i pełny makijaż nie będzie nam sprzyjał: podkład zważy się, spowoduje świecenie skóry. Poza tym nie warto męczyć cery pod grubszą warstwą produktów.
Idealnym rozwiązaniem by wyrównać koloryt, zakryć mniejsze niespodzianki, nie obciążając jednocześnie skóry są kremy tonujące.
W drogeriach i aptekach możemy znaleźć wiele ich rodzajów, odpowiednich dla wieku, stanu skóry i w różnym przedziale cenowym.
 Przed Wami kilka przykładów:

1. Ziaja Nuno:
 Występuje w dwóch odcieniach 01 i 02. Przeznaczony do cery zanieczyszczonej i skłonnej do wyprysków. Kosztuje ok 7-9 zł.

2.Ziaja anno d'oro:

Krem tonujący polecany raczej do skóry dojrzałej. Występuje w dwóch odcieniach: 01-naturalny i 02-brzoskwiniowy /opalony. Cena to ok. 10-12 zł.

3.Alterra krem na dzień do cery normalnej i mieszanej brzoskwiniowy:



Zawiera olej z pestek brzoskwini, nie zawiera barwników, silikonów, parafiny i związków olejów mineralnych. Występuje tylko w jednym odcieniu (niestety dla większości może być za ciemny :(). Kosztuje ok. 10zł.

4.ATW krem tonujący:

Występuje w kilku odcieniach. Cena ok 18-20zł.

5.Nivea Visage Young, Pure Beauty , krem nawilżający+lekki podkład 2w1 :

Tylko jeden odcień (czytałam wiele opinii, że zbyt ciemny i bardzo pomarańczowy!) cena ok 17zł.

6.Nivea Visage, tonujący krem nawiżający:

Z filtrami i witaminą E. Występuje w dwóch wersjach kolorystycznych: naturalny i opalony. Cena ok. 20zł.

7. Lavera nawilżający krem tonujący:


Z ekologicznym aloesem i innymi naturalnymi składnikami. Przebadany dermatologicznie. Cena ok. 55zł.

8. La Roche Posay Hydreane Teinte, tonujący krem nawilżający dla skóry wrażliwej:



Krem zawiera zmiękczające masło karité oraz glicerynę, a oczyszczone mikropigmenty i drobny, perłowy pył nadają cerze równomierny i promienny wygląd. Krem ma filtry UV. Nie zawiera parabenów, jest niekomedogenny, ma nietłustą konstystencję.Cena ok. 60-70 zł.

Pominęłam kremy typu BB, gdyż chcę im poświęcić osobny post. Macie swoje ulubione kremy tonujące? Polecacie jakiś, który się tutaj nie znalazł? :)

Grafika pochodzi z google.pl

piątek, lipca 06, 2012

L'Oreal Elseve Arginine Resist x3

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lipca 06, 2012 8 komentarze
Całkiem niedawno koncern L'Oreal wypuścił nową linię kosmetyków do włosów wypadających.
Twarzą serii jest nie kto inny, jak sama Jennifer Lopez, którą bardzo lubię (nie mówiąc już o jej boskich włosach! ).
źródło: google

W skład serii wchodzą: szampon wzmacniający, terapia wzmacniająca, kuracja wzmacniająca, odżywka wzmacniająca i maseczka wzmacniająca.

źródło: google

Pomimo początkowego zachwytu duetem Babydream i Isaną wygładzającą oraz metodą OMO, muszę stwierdzić, że na dłuższą metę u mnie się nie sprawdziła.
Włosy od jakiegoś czasu były bardzo przyklapnięte, bez życia i pomimo ich mycia wyglądały bardzo nieświeżo... Być może za bardzo przyzwyczaiły się i czas coś zmienić.

Zupełnie przypadkiem (nie planowałam zakupu, szampon kupiła mama podczas wizyty w Naturze) odkryłam ten produkt :)


Szampon L'Oreal Elseve Arginine Resist x3 występuje w dwóch pojemnościach: standardowej 250ml i 400ml.

Mimo dość sceptycznego nastawienia (jakoś nigdy nie przepadałam za marką L'Oreal, w szamponie SLS znajduje się zaraz po wodzie... ) muszę stwierdzić, że produkt idealnie pomógł moim włosom. Znów są bardziej puszyste, nie przetłuszczają się tak szybko i widzę, że każdego dnia wypada ich mniej. Poza tym szampon pięknie pachnie co też jest istotną kwestią:)

Dochodzę więc do wniosku, że moje włosy nie lubią monotonii w pielęgnacji i co jakiś czas muszę ją zmieniać. Z pewnością powrócę jeszcze do OMO i szamponów bez SLS, na razie jednak będę używać tego z L'Oreal.


środa, lipca 04, 2012

Mąka ziemniaczana, odżywka i wkładka...

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lipca 04, 2012 8 komentarze
Jak myślicie co je łączy?

To trzy rzeczy, których używam w inny sposób, niż ten, do którego są przeznaczone.

1.Mąka ziemniaczana.
źródło: google

Dobrze sprawdza się zamiast suchego szamponu. Wystarczy nałożyć odrobinę na włosy (uwaga! można łatwo przesadzić, włosy będą białe!) i wetrzeć, a resztę wyczesać grzebieniem.

2.Odżywka do włosów.

źródło: google

Zamiast do włosów to... do nóg :) Jeśli macie odżywkę, która nie sprawdza się na włosach, albo męczycie (jak ja) wielkie opakowanie i po prostu się Wam znudziła zastosujcie ją jako żel do golenia. Nogi po użyciu odżywki są znacznie bardziej gładkie i nawilżone, niż przy zastosowaniu żelu po prysznic.

3.Wkładka higieniczna.
źródło:google

O tym patencie przeczytałam na jednym z  blogów kosmetycznych. Na pewno zdarza się każdej z Was, że po malowaniu paznokci, jeden z nich gdzieś się zahaczy, albo dotkniemy czegoś. Przy próbowaniu zmycia jednego paznokcia wacikiem najczęściej ucierpi cała reszta. A wystarczy zamiast wacika użyć... wkładki. Problem znika! Mega prosty a jakże fajny patent. Pokłony dla pomysłodawczyni :) :)

A Wy dziewczyny macie jakieś produkty kosmetyczne, których używacie jako "innofunkcyjnych"?

Na koniec pochwalę się Wam jeszcze nieskromnie prezentem od siostry z okazji obrony:

Prawda, że urocza matrioszka? :)
Jak już się pewnie domyślicie skończyłam właśnie filologię rosyjską.

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos