Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, grudnia 02, 2013

O Alterrowych szamponach słów kilka...

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 02, 2013 11 komentarze
Moje Drogie! Dzisiejszy post chciałam poświęcić szamponom z Alterry. Nie ma chyba bloggerki, która ich nie używała, albo chociaż o nich nie słyszała :) Producent oferuje nam sześć wariantów, dostosowanych do poszczególnych typów włosów. Tak się złożyło, że miałam okazję używać każdego z nich. Dodam jeszcze, że moje włosy są dość suche na końcach, u nasady natomiast przetłuszczają się. Cały czas borykam się z wypadaniem włosów (choć odpukać jest już znacznie lepiej) oraz wrażliwą skórą głowy.

 Szampon dodający objętości Papaja&Bambus:

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Wartościowy kompleks pielęgnacyjny z wyciągami z papai i bambusa doda włosom objętości i siły, wyciągi z mango otoczą je dodatkowo filtrem ochronnym. Włosy zyskają nową witalność od nasady aż po same końce, zostaną wzmocnione i zyskają większą objętość i odporność.

Szampon do włosów matowych i zniszczonych Morela&Pszenica:
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Cenny, roślinny kompleks z moreli, pszenicy i ekstraktu z winogron nawilża włosy, wzmacnia ich strukturę oraz pielęgnuje skórę głowy. W efekcie włosy lepiej się rozczesują i są znacznie bardziej błyszczące.

Szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych Aloes&Granat:

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Do produkcji szamponu nawilżającego zastosowano specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości: wartościowa kompozycja pielęgnacyjna z wyciągami z aloesu, granatu i kwiatów akacji pielęgnuje włosy, nawilża je i dostarcza włosom zniszczonym nowej energii. 


Łagodny szampon dla wrażliwej skóry głowy Migdał&Jojoba:
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Odprężenie i łagodna pielęgnacja. każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji łagodnego szamponu Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości. Precyzyjnie zestawiona kombinacja składników odżywczych z wyciągiem z migdałów i jojoby doskonale nadaje się do łagodnego mycia włosów, otacza je delikatnym filtrem ochronnym i koi skórę głowy. 
Szampon do włosów osłabionych i przerzedzających się Biotyna&Kofeina:
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji szamponu kofeinowego Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości - wartościowa kompozycja substancji czynnych z prowitaminą B5 i biotyną pielęgnuje i wzmacnia włosy, które stają się sprężyste i piękne. Pobudzające kofeina i nasiona guarany zapewniają dodatkową dawkę witalności i gęstości - od nasady aż po same końce. Włosy sprawiają wrażenie wyraźnie bardziej wytrzymałych.
Szampon regenerujący Makadamia&Figa:
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnacje . Do produkcji szamponu regenerującego Alterra zastosowaliśmy specjalne dobrane składniki najwyższej jakości : wartościowa kompozycja składników czynnych z wyciągami makadamii i olejem z nasion brokułu dostarcza zniszczonym i łamliwym włosom bogatej pielęgnacji i intensywnego nawilżenia, dodającym im blasku i zdrowego wyglądu. Pielęgnujący kompleks z wyciągiem fig, miodem  i prowitamina B5 wzmacnia strukturę włosów i sprawia , że stają się one sprężyste i łatwiejsze w rozczesywaniu.
Grafika pochodzi ze strony rossnet.pl oraz rossmann.de
Nie będę opisywać każdego szamponu z osobna, ponieważ mam podobne odczucia co do wszystkich produktów.
ZAPACH: każdy z nich naprawdę przyjemnie pachnie. Najbardziej przypadł mi do gustu zapach szamponu z biotyną i kofeiną. Zresztą ja po prostu lubię tego typu klimaty :) 
KONSYSTENCJA: Wszystkie produkty mają gęstą, galaretowatą konsystencję. 
CENA: 9,49 zł za 200ml produktu. Często można go dostać w promocji za 5,99zł (wtedy właśnie kupuję :))
GWARANTOWANE CECHY PRODUKTU (informacje z opakowania wersji do skóry wrażliwej i podrażnionej) : 
-nie zawierają syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
-bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych
-łagodne związki powierzchniowo czynne i substancje aktywnie myjące z surowców roślinnych
-dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
-produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego
MOJA OPINIA: Szampony ładnie pachną, mają przyjazne składy (choć swojego czasu było dość głośno w blogosferze czy faktycznie szampony Alterry zawierają same dobre składniki jak zapewniał producent), dość dobrze oczyszczają włosy. Nie zauważyłam jednak by dodawały objętości, odżywiały czy wzmacniały czuprynę. Szampon to jednak szampon- ma myć, za resztę odpowiedzialne są inne kosmetyki do pielęgnacji jak maski, balsamy i odżywki. Żaden z kosmetyków nie podrażnił mi skóry głowy, co zaliczam na duży plus. Jeśli chodzi o wady szamponów to zauważyłam tak naprawdę dwa: po pierwsze są niewydajne (niestety trzeba użyć dość dużej ilości do jednorazowego użycia, tak by pojawiła się piana), po drugie dość mocno plączą włosy i raczej ciężko obyć się bez odżywki (bynajmniej tak dzieje się u mnie). W moim przypadku dobrze jest również raz w tygodniu sięgnąć po bardziej oczyszczający szampon (z SLS), tak by dogłębnie oczyścić włosy. Inaczej po 3 czy 4 myciu z rzędu są dość przyklapnięte i nie wyglądają dobrze.


A Wy dziewczyny co sądzicie o szamponach Alterry? Która z wersji jest Waszą ulubioną, a której zupełnie nie polecacie? :)

środa, marca 13, 2013

Alterra nawilżone chusteczki oszczyszczające z aloesem do skóry suchej i wrażliwej- czyli raz spróbowałam i podziękuję...

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, marca 13, 2013 13 komentarze
Nie wiem co mnie podkusiło kiedy wybrałam te chusteczki. Zawsze w podróż zaopatrywałam się do tej pory w chusteczki nawilżane dla dzieci (można ich używać na wiele sposobów: demakijaż, przemycie rąk itd.). Tym razem padło na Alterrę, bo akurat rzuciły mi się w oczy, poza tym były w promocji:
 
OPAKOWANIE: zawiera 25 szt. chusteczek. Otwieramy je i zamykamy za pomocą okienka. Chusteczki są dość dobrze nawilżone i mają lekka chropowatą powierzchnię.
 
ZAPACH: przyjemny i odświeżający. Nie wiem czy tak naprawdę pachnie aloes, gdyż nigdy nie miałam styczności z prawdziwym aloesem, ale zapach jest całkiem całkiem.
 
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Oczyszczanie rozjaśniające i odświeżające skórę. Bez alkoholu. Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Alterra nawilżone chusteczki oszyszczające z wyciągiem z aloesu oczyszczają skórę wyjątkowo delikatnie. Łagodna formuła rozjaśnia i odżywia skórę. Nadmiar tłuszczu, pozostałości makijażu i cząsteczki brudu zostają delikatnie usunięte, dzięki czemu skóra jest optymalnie przygotowana do następnego etapu pielęgnacji. Subtelny zapach rozpieszcza zmysły... Chusteczki mogą być stosowanie do skóry bardzo wrażliwej.
 
MOJA OPINIA: Specjalnie wytłuściłam ostatnie zdanie... Chusteczki te straszliwie podrażniają skórę :( Po zużyciu 2 chusteczek i delikatnym (w moim odczuciu) demakijażu zauważyłam w lustrze, że mam straszliwe czerwoną twarz! Co prawda nie piekło i swędziało, ale kolor twarzy... Najbardziej widocznie było to na nosie i okolicach policzków. Nie ukrywam, że zastanawiałam się jak szybko podrażnienie minie... Położyłam się jednak spać i rano nie było śladu. Nie wyobrażam sobie jednak sytuacji gdybym chusteczek tych użyła w ciągu dnia, by jeszcze raz ponownie nałożyć makijaż... Nie wiem jak wtedy poradziłabym sobie z tą czerwienią na twarzy....Odradzam zdecydowanie i mam nauczkę na przyszłośc- na kilku Waszych blogach czytałam o tych chusteczkach i opinie były podobne. Jak widać musiałam jednak przekonać się na własnej skórze...
 
W Rossmannie dostępne obecnie w promocji za 2,79zł.
 
A Wy dziewczyny miałyście te chusteczki? Jaka jest Wasza opinia?
 
 
 
 

poniedziałek, grudnia 03, 2012

Alterra mleczko do ciała BRZOSKWINIA I LICZI

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 03, 2012 18 komentarze
Cześć dziewczyny! Za oknem sypie śnieg...Ogólnie pogoda nie nastraja optymistycznie, dodatkowo jestem strasznym zmarzluchem i cały czas jest mi zimno. Przygotowałam dla Was dziś recenzję mleczka do ciała Alterra, które otrzymałam jako nagrodę w rozdaniu:
OPAKOWANIE: proste i typowe dla Alterry 250ml opakowanie. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to nie podoba mi się to, że ta czerwona zatyczka jest zaokrąglona i uniemożliwia postawienie mleczka do góry nogami, gdy będzie się kończyło.

KONSYSTENCJA: jak na mleczko i tak dość gęsta. Wystarczy porównać np. ze słynnym mleczkiem z Sephory, które wręcz samo wylewało się z opakowania. Tu na pewno nic takiego nie będzie miało miejsca. 

ZAPACH: słodki! nawet bardzo :) dla wielbicieli "oblepiających", owocowych zapachów. Ja bardzo lubię tego typu zapachy jesienią i zimą. Nie jest bardzo trwały- po posmarowaniu ciała przed snem, rano raczej nie będziemy już go wyczuwać.

ZAPEWNIENIE PRODUCENTA: Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Mleczko do ciała Alterra dostarcza skórze długotrwałego nawilżenia i nadaje jej uczucie świeżości dzięki wyjątkowej kompozycji zapachów orzeźwiającej brzoskwini i odświeżającego liczi. Bogate składniki takiej jak olej palmowy, olej z awokado, olej migdałowy i masło shea zapewniają skórze długotrwałą ochronę. Roślinna gliceryna dostarcza jej długotrwałego nawilżenia. Olej z awokado,olej migdałow i olej z pestek brzoskwini czynią skórę aksamitnie miękką przez cały dzień.
 
MOJA OPINIA O PRODUKCIE: Przede wszystkim to strasznie ubolewam nad faktem, że brak u mnie systematyczności. Najczęściej, najnormalniej w świecie nie chce mi się wmasowywać wszelakiego rodzaju balsamów, mleczek i kremów w ciało. Jeśli już jednak zepnę swoje cztery litery i zmuszę się do jakiegoś specyfiku do ciała sięgam właśnie po to mleczko. Przede wszystkim dlatego, że ma lekką formułę, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Nie piecze również aplikowany zaraz po depilacji nóg. A to jest kwestia dość dla mnie znacząca. Mleczko jest bardzo wydajne. Duży plus (jak we wszystkich produktach Alterra) za brak sztucznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących. Nie zawiera też parafiny i innych związków olejów mineralnych.
 
Niestety nie wiem dokładnie ile kosztuje, ale myślę, że w granicach 8-10zł. Lubicie mleczka Alterry? :)



wtorek, sierpnia 21, 2012

Jak dbam o swoją twarz?

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 21, 2012 17 komentarze
Cześć dziewczyny! Witam Was w ten upalny dzień. Mam nadzieję, że wieczorem spadnie choć lekki deszcz, bo ten gorąc jest nie do wytrzymania. Nie będę już więcej przedłużać i przechodzę do tematu:

Moja pielęgnacja skóry twarzy uległa ostatnio lekkim modyfikacjom. Odpukać jest z nią obecnie naprawdę dobrze! Niespodzianki pojawiają się znacznie rzadziej, a skóra jest nawilżona i gładka. Nadal pozostaje problem zaskórników, niestety nie znalazłam jeszcze na nie skutecznego sposobu. Jeśli macie jakieś produkty, metody, które pomagają na te czarne, paskudne kropeczki chętnie się dowiem :)
 Obecnie dbam o twarz w następujący sposób:

RANO: Używam kremu do mycia z wyciągiem z dzikiej róży z Alterry, a potem nakładam krem. Moim ulubionym jest Iwostin Senstitia krem intensywnie nawilżający i Babydream natural Pflegecreme. Odczekuję dosłownie 5 minut i zabieram się za nakładanie podkładu i wykonuję dalszy makijaż.
WIECZOREM: zmywam twarz tym samym kremem do mycia co rano, tusz do rzęs usuwam za pomocą dwufazowego płynu Bielendy z wyciągiem z bawełny. Co 2-3 dni nakładam maskę, ostatnio jest to ta matująco-regenerująca AA.  Następnie na większe niespodzianki, punktowo używam żelu Isotrexin (lek na receptę, naprawdę działa!!), czasem jeśli zależy mi by pryszcz szybko zniknął dodatkowo traktuję go kremem na odparzenia Johnson's.


I to tyle! tak naprawdę nic skomplikowanego, kosmetyków jest niewiele, a mimo to stan mojej skóry widocznie się poprawił. Może powiedzenie: im mniej, tym lepiej! w kwestii pielęgnacji twarzy sprawdza się idealnie!

Dziś dostałam przesyłkę z Superkrzemem i od dziś zaczynam ponowną kurację (ta pierwsza trwała tylko 20dni) tym suplementem. Kupiłam jedno opakowanie, a 20szt było gratis, tak więc kuracja starczy mi na ponad dwa miesiące stosowania :)

A jakie są Wasze ulubione kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy? :)


środa, sierpnia 08, 2012

Alterra krem do mycia twarzy z wyciągiem z dzikiej róży

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, sierpnia 08, 2012 14 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś przychodzę do Was z krótką recenzją kremu do mycia twarzy z wyciągiem z dzikiej róży .To pierwszy produkt z Alterry do twarzy jaki mam. Kupiłam go jako zamiennik żelu z Eva Herbal Garden z którym się nie polubiliśmy (strasznie wysuszał mi twarz, dobrze, że w miarę szybko się skończył :)).

OPAKOWANIE: tuba z miękkiego plastiku, jest wygodna, bo można wycisnąć produkt do ostatniej kropelki

ZAPACH: dość delikatny, ale raczej chemiczny. Nie przypomina zapachu róży, oj nie!

KONSYSTENCJA:  rzadszego kremu, absolutnie nie spływa

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Krem myjący został opracowany specjalnie dla potrzeb młodej i wymagającej skóry. Łagodne substancje powierzchniowo czynne oczyszczają skórę dokładnie, nie uszkadzając jej bariery ochronnej. Połączenie substancji aktywnych w postaci oleju z dzikiej róży oraz oleju z pestek winogron działa pielęgnacyjnie i ochronnie na skórę już podczas jej oczyszczania. Testy dermatologiczne potwierdzają wyjątkowo dobrą tolerancję kremu myjącego Alterra przez skórę.

Jak wszystkie kosmetyki Alterra krem ten:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
-bez silikonów, parafin i innych związków olejów mineralnych
-tam gdzie to możliwe zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów
-dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
-nie zawiera substancji pochodzenie zwierzęcego

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: jak dla mnie produkt prawie idealny! Świetnie oczyszcza nie wysuszając przy tym skóry twarzy, jest bardzo łagodny- absolutnie nie szczypie, nie podrażnia.
Jedynie mogę przyczepić się do zapachu (no nie podoba mi się, chociaż nie jest też nie do wytrzymania) i do wydajności... Z tym strasznie kiepsko. Nie wiem czy jedna tubka starczy mi chociaż na miesiąc użytkowania.

Muszę jednak przyznać, że produkt to miłe zaskoczenie i na pewno kupię jeszcze nie jedną tubkę! Na razie lepszego produktu tego typu nie znalazłam

A Wy używałyście tego kremu myjącego z Allterry? Jakie żele do mycia polecacie? :)

Dzisiaj uległam (choć dałam radę 7 dni!!) i wybrałam się do Biedronki. W moje ręce wpadły 3 maseczki i róż (za taką cenę grzech nie brać!):

czwartek, lipca 19, 2012

Alterra Krem na dzień brązujący do cery mieszanej i normalnej, brzoskwiniowy

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lipca 19, 2012 19 komentarze
 Na początku postu chcę Wam bardzo podziękować za wczorajsze rady. Obcinam paznokcie i zaczynam kurację jeszcze raz. Będę wzmacniać się od wewnątrz (CP, krzem) oraz zewnątrz (odżywka Eveline). Dodatkowo jak radzicie zaczynam moczyć pazurki w oleju rycynowym (już kiedyś to robiłam, ale z czystego lenistwa przestałam...).
Żałuję tylko tych kilku miesięcy zapuszczania (paznokcie rosną mi niestety dość wolno...) i wizji pięknych długich, malinowych paznokci na ślubie i weselu znajomych, na który wybieramy się 4 sierpnia.
Mam nadzieję, że i paznokcie i włosy ( o których też Wam pisałam, wypadają na potęgę:(), za jakiś czas wzmocnią się, będą piękne i zdrowe :)

A dziś przychodzę do Was z recenzją brązującego kremu z Alterry.


Brązujący krem na dzień z wartościowym olejem z pestek brzoskwini oraz odświeżającym ekstraktem z arbuza nadaje cerze lekkiego kolorytu posiadając dodatkowo właściwości matując. Dzięki starannie opracowanej kompozycji roślinnych substancji aktywnych krem pielęgnuje skórę. Zestaw pigmentów identycznych z naturalnymi nadaje skórze delikatny koloryt i pozwala pokryć jej niedoskonałości. Wartościowe połączenie oliwy z oliwek, oleju z jojoby z woskiem pszczelim nadaje skórze sprężystości. Roślinna gliceryna dostarcza jej dobroczynnego nawilżenia. Delikatny, owocowy zapach zapewnia uczucie przyjemnej pielęgnacji.

Gwarantowane cechy produktu:
-nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
-bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych
-tam gdzie to możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych  biologicznie  upraw i dziko rosnących zbiorów
-dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie

ZAPACH: bardzo przyjemny, brzoskwiniowy

KONSYSTENCJA: dość gęsty

KOLOR: dostępny jest niestety tylko jeden odcień. Mimo obaw, dość dobrze dostosowuje się do kolorytu cery i szczególnie nie odznacza się

DZIAŁANIE: idealna opcja na lato! krem świetnie wyrównuje koloryt, twarz wygląda świeżo i zdrowo. Dodatkowo jest lekki, nie spływa, b.dobrze nadaje się na upały. Delikatnie nawilża i matuje (choć zawsze używam jeszcze pudru transparentnego z My Secret).
Może się rolować (niestety) dlatego należy po pierwsze dobrać odpowiedni krem bazowy, a po drugie nie przesadzić z ilością produktu.

REASUMUJĄC: polecam spróbować. W normalnej cenie kosztuje ok 10zł w Rossmannie.

niedziela, maja 20, 2012

Recenzja: Alterra Lippenpflege kamille. Pomadka pielęgnacyjna rumiankowa.

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, maja 20, 2012 12 komentarze
Po nie do końca udanej przyjaźni z różaną pomadką Nivea, postanowiłam kupić coś co odżywi moje usta, nada im delikatny blask ( a nie kolor).
Padło na Alterrę, produktów Alterra za wielu jeszcze nie miałam: tylko szampon i odżywkę, ale skuszona wieloma pozytywnymi opiniami produktów z tej serii, postanowiłam wypróbować kolejne.

Pomadka rumiankowa zapakowana jest w kartonowy blister. Sztyft zawiera olej rycynowy, kokosowy, jojoba, słonecznikowy, wosk pszczeli, wosk candelilla, oliwę z oliwek, olejek z marchwi oraz wit. A i E. Pomadka nie zawiera syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących. Nie zawiera również silikonu, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych.

(wybaczcie za koszmarne zdjęcia...)

OPAKOWANIE: białe z dość twardego plastiku, bardzo proste.

ZAPACH: dość specyficzny, na początku strasznie mi się nie podobał, ale z czasem  jakoś się przyzwyczaiłam. Jest typowo ziołowy, mnie kojarzy się po prostu z herbatą rumiankową.

KONSYSTENCJA: sztyft z biegiem czasu staje się ciut bardziej miękki, niż zaraz po zakupie.Jednak nie łamie się. Przyjemnie rozprowadza się na ustach.

DZIAŁANIE: już po pierwszych kilku użyciach zauważyłam, że usta są przyzwoicie nawilżone, wszystkie skórki zniknęły. Pomadka pozostawia lekko błyszczące, ale bardzo naturalne usta.

REASUMUJĄC:
godna polecenia pomadka ochronna, lepsza według mnie od Nivea (której odżywczego działania w ogóle nie zauważyłam)
Przeszkadzać może zapach, ale naprawdę z biegiem czasu staje się mniej nieznośny niż na początku.

Miałyście tę pomadkę? Ciekawa jestem też, gdyż czytałam kilka opinii i było w nich wspomniane, że starsza wersja tej pomadki była lepsza. Czy któraś z Was stosowała obie i podzieli się wrażeniami i różnicą pomiędzy nimi? :)

wtorek, maja 15, 2012

Nowości pielęgnacyjne.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, maja 15, 2012 8 komentarze
Wczoraj wracając z biblioteki wstąpiłam do Rossmanna, oprócz kilku sprawdzonych już przeze mnie produktów: maseczki itd. Skusiłam się na trzy kompletnie nowe dla mnie kosmetyki do pielęgnacji.
1. Bardzo dobrze Wam znana i wychwalana odżywka Isana, której do tej pory nie miałam okazji używać. Z racji tego, że moja maska Biovax właśnie sięgnęła dna, nie zastanawiałam się długo i kupiłam. Kosztuje jak dobrze pamiętam 5,49.
Chcę spróbować używać jej na różne sposoby, od klasycznego, jak zaleca producent, po nakładanie jej jako maski (czepek, ręcznik :)) oraz mycia włosów. Już nie mogę doczekać się efektów!


2.Krem do rąk Synergen. Skusił mnie piękny, owocowy zapach, idealny na lato !


3. Pomadka ochronna Alterra z rumiankiem. Ostatnio używałam różanej Nivea, ale kompletnie się nie sprawdziła, ta już po kilku aplikacjach sprawia, że usta są przyjemnie nawilżone i gładkie.

Za jakiś czas z pewnością pojawią się recenzje tych produktów .Większe zakupy kosmetyczne planuje na początku czerwca :)

niedziela, marca 11, 2012

Alterra Volumen-Shampoo papaja i bambus

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, marca 11, 2012 9 komentarze
Przybywam do Was dziś z recenzją szamponu z Alterry to mój pierwszy szampon tego typu bez SLS, parafiny, silikonów itd.

źródło: polki.pl

Obecnie butelki z szamponami Alterra mają 250 a nie 200ml.
Wybrałam wersję z bambusem i papają, która ma nadawać objętości, przeznaczona do włosów delikatnych i pozbawionych witalności.

ZAPACH: uwielbiam! pachnie jak multiwitamina, albo pomarańczowe wapno, bardzo przyjemnie i świeżo :)

KONSYSTENCJA: szampon jest dość gęsty, przeźroczysty

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji szamponu Alterra dodającego objętości zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości: wartościowy kompleks pielęgnacyjny z wyciągami z papai i bambusa doda włosom objętości i siły, wyciągi z mango otoczą je dodatkowo delikatnym filmem ochronnym. Włosy zyskają nową witalność od nasady aż po same końce, zostaną wzmocnione i zyskają większą objętość i odporność.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: 
 Kiedy myłam nim włosy po raz pierwszy, byłam lekko zawiedziona, bo wydawały się przyklapnięte i takie bez życia. Jednak wraz z każdym następnym myciem jest co raz lepiej. 
Szkoda tylko, że nie przedłuża świeżości moich włosów, niestety myję je codziennie, czasem co 2 dni.
Czy mają większą objętość? Ciężko stwierdzić, ale na pewno są lśniące i wyglądają zdrowo.

PLUSY:
-brak SLS, parafiny, olejów mineralnych itd...
-zapach
-nie wystąpiło podrażnienie skóry głowy ( a często się to u mnie zdarza )

MINUSY:
-myślałam, że przedłuży mi świeżość włosów, narazie tego nie zauważyłam
-wydajność...

Podsumowując: swoją ciekawość co do szamponu Alterry już zaspokoiłam, fajnie było by gdyby wypuścili wersję dla włosów przetłuszczających się, oj wtedy na pewno kupię! :)

Lubicie te szampony? Która wersja jest najbardziej godna uwagi? :)

poniedziałek, listopada 14, 2011

Alterra żel pod prysznic Borówka ( nie jagoda!) i Wanilia. Edycja limitowana

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, listopada 14, 2011 9 komentarze
To mój pierwszy produkt z jakże już znanej i lubianej serii kosmetyków produkowanych dla Rossmanna.
Zamknięty w dość niepozornej, prostej 250ml butelce żel, jak wszystkie inne produkty Alterry nie zawiera: *syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
*silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych

Moja opinia na temat tego produktu:

Konsystencja:
dość gęsty, przeźroczysty żel, wydajny

Zapach:
obłędny! pachnie jak jagodowa Jogobella

Działanie:
bez zastrzeżeń, myje jak powinien :)

Cena:
ok 8zł w Rossmanie

Idealny na okres jesienno-zimowy głownie przez zapach, który jest bardzo aromatyczny i "otulający".
Mnie zauroczył i na pewno nie skończy się na jednej butelce :)

A Wy używałyście może żeli z tej serii? Który zapach jest Waszym ulubionym?


EDIT: Dziewczyny, nie wiem co mi się ubzdurało, ale on jest borówkowo- waniliowy nie jagodowy. Mimo to według mnie pachnie jak jagodowy jogurt ;)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos