piątek, sierpnia 31, 2012

Denko i ulubieńcy sierpnia

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 31, 2012 14 komentarze
Tak jak obiecałam dziś zapraszam na projekt denko i ulubieńców miesiąca września. Zaczynamy od zdenkowanych:

1.Ados Summer Time nr 25. Zgęstniał choć zostało go jeszcze około jedna trzecia... Obecnie nie szukam już takiego neonka, gdyż lato się kończy :( A on idealnie prezentował się na opalonych stopach i dłoniach.

2.Rexona linen dry w kulce- lubię ją, gdyż faktycznie chroni przed poceniem. Kulce poświęcona jest osobna recenzja także chętne do niej odsyłam. Jako zamiennik używam teraz Lady Speed Stick.



3.Babydream. Kolejna butelka, co prawda niemiłosiernie plącze włosy, ale tylko on łagodzi i nie wywołuje podrażnień na mojej skórze głowy...



4. Isana odżywka z olejkiem z Babassu. Moja trzecia butla. Czasem myje nią włosy, czasem nakładam tylko na końcówki. Pełni u mnie również funkcję żelu do golenia, sprawdza się w tej roli znakomicie!

5.Luksja Creamy.Przyjemny zapach, świetna wydajność i cena ok. 6zł za 500ml.


6.  Palmolive coś tam coś tam... Strasznie ciężka nazwa, nieprzyjemny zapach, mała wydajność. Nie polubiliśmy się.


7.Sól do stóp Delia good foot. Bardzo fajna sól, odpręża, relaksuje stopy i pięknie pachnie. Więcej w recenzji :)

Teraz przyszedł czas na ulubieńców:

1.Fusswohl rozświetlający lotion do nóg. O nim i o soli, która jest zarówno w projekcie denko, jak i stała się moim ulubieńcem możecie przeczytać w osobnym poście pt.: Pamiętajcie o stopach!


2. Sól do stóp- znalazła się i tu i tu :) Zdecydowanie ulubieniec! Obecnie mam sól z Farmony i już nie jestem nią tak zachwycona...
 3. Essence Tint it! Na którego temat pisałam w gościnnym poście dla moda-blog.pl . Straszliwie podoba mi się efekt jaki daje na ustach. Opakowanie jest wręcz beznadziejnie, gdyż produkt wylewa się na potęgę... Mimo to polecam, zwłaszcza za szalone 3,99 zł :)


4. Palmolive bergamota i verbena. Żel pod prysznic. Ulubiony zapach sierpnia! Więcej o nim w przedwczorajszej recenzji. Zapraszam!


5. Bielenda 2-fazowy płyn do demakijażu oczu z bawełną. Delikatnie ale skutecznie rozprawia się z mascarą. Nie pozostawia tłustej warstwy i nie podrażnia.


6. Alterra krem do mycia z wyciągiem z dzikiej róży. Idealny dla mojej skóry, nie wysusza, ładnie oczyszcza, nie pachnie najpiękniej,ale jestem mu to w stanie wybaczyć :)


7. AA maseczka matująco-regenerująca. Nawilża a przy okazji reguluje nadmiar sebum. Najlepsze wśród wszystkich rodzajów z serii Skuteczna Pielęgnacja, jakie można było dostać ostatnio w Biedronce. Cieszę się, że udało mi się zrobić jej zapas :)





I to było by na tyle :) Uff jakoś przebrnęłam przez tego posta, wydaje mi się, że produktów, jak na mnie jest całkiem sporo. A jak u Was dziewczyny w tym miesiącu projekt denko i ulubieńcy? :)

czwartek, sierpnia 30, 2012

11 pytań- TAG

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 30, 2012 3 komentarze
Hej dziewczyny! Zanim położę się spać przychodzę do Was z TAGiem. Miałam zrobić go już kilka dni temu, ale kompletnie wyleciało mi z głowy. Mnie oTAGowała Owidia, za co jej serdecznie dziękuję :)

Zasady TAG-u
Odpowiadam na 11 pytań zadanych przez osobę TAG-ującą, potem zadaję 11 pytań i wyznaczam kolejne 11 osób, które mają odpowiedzieć na moje pytania. Nie wyznaczaj osoby, która Cię otagowała.

1. Jeżeli miałabyś zdecydować w tej chwili co chcesz zmienić w swoim życiu to co by to było?
Chciałabym być choć trochę bardziej spontaniczna i bawić się chwilą!
 2. Malując się do czego przykładasz największą wagę?
Będą to zdecydowanie rzęsy. Zawsze czekam aż tusz lekko zaschnie, inaczej Myszka Mickey gwarantowana :)
3. Dlaczego zdecydowałaś się na prowadzenie bloga?
Zainspirowały mnie inne kosmetyczne bloggerki, które śledziłam
4. Kosmetyk, którego używasz codziennie to..
 Krem do mycia twarzy z Alterry, podkład Catrice, puder transparentny My Secret, mascara

5. Coś co chciałabyś zrobić ale się boisz to...
Przejść całkowitą metamorfozę- taką od stóp do głów :)
6. Kosmetyki o zapachu słodyczy czy owoców? :)
 Słodyczy!
7. Co wywołuje uśmiech na Twojej twarzy?
Kiedy budzę się rano, a przy mnie leży mój chłopak, całuje mnie, uśmiecha się i mówi Dzień Dobry :)
8. Pierwsza rzecz którą robisz po obudzeniu to..
Sprawdzam czy w nocy ktoś nie dzwonił albo nie pisał
9. Jesteś łowczynią okazji, czy wolisz robić zakupy na spokojnie, bez tłumów?
Lubię zakupy, gdy centra handlowe są mniej zatłoczone, najlepiej rankiem w roboczy dzień
10. Coś za czym tęsknisz to..
Beztroska
11. Wyobraź sobie, że masz wybrać jedną polską porę roku, która od dzisiaj będzie trwała cały rok. Co to za pora roku?
 Lato!
A teraz moje 11 pytań. Dziewczyny! nie TAG-uję żadnej z Was pod przymusem, ale może któraś będzie miała ochotę i chętnie odpowie na pytania :)Oto i one:

1. Ulubione śniadanie to...
2.W mieście czy na wsi?
3.Moje kosmetyczne must have to...
4.Nie wyjdę z domu bez....?
5.Ideał mężczyzny to...?
6.Ulubiony babski serial....?
7.Pieczenie czy gotowanie...?
8.Kiedy leżę już w łóżku myślę o....?
9.Leniwa niedziela czy aktywna sobota?
10.Ulubiony aktor?
11.Co wzięłabyś ze sobą na bezludną wyspę?

A teraz mówię już dobranoc i znikam!

środa, sierpnia 29, 2012

jak zielona herbata! Palmolive verbena i bergamotka

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, sierpnia 29, 2012 11 komentarze
Hej dziewczyny! wybaczcie, że rzadko pojawiam się na blogu, ale mam naprawdę sporo spraw na głowie i brakuje mi wciąż czasu! Dziś zapraszam na krótką recenzję żelu pod prysznic.

Nie przepadałam za żelami Palmolive, ale ten wyjątkowo mnie zauroczył! :) Dlaczego? Pewnie się domyślacie, ale zacznę od początku...

OPAKOWANIE: ot takie proste! Dobrze leży w ręce.

ZAPACH: aaa cudowny!! pachnie jak zielona herbata w butelce Lipton. Uwielbiam ją, więc i polubiłam ten zapach. Idealny po ciężkim, letnim dniu. Relaksuje i odświeża.

KONSYSTENCJA: standardowa jak na żel, choć produkt do wydajnych nie należy

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: tak naprawdę wiele na opakowaniu napisane nie jest. Wystarczy zdanie orzeźwiający i aromatyczny żel pod prysznic. Żadnych zapewnień o nawilżaniu, pielęgnacji itd. Ja uważam, że to dobrze- przynajmniej nikt nie obiecuje rzeczy niemożliwych. Żel ma myć i ładnie pachnieć :)

MOJA OPINIA: uwielbiam zapach tego żelu, sprawdza się świetnie w sierpniowe, ciepłe dni. Na lato jest w sam raz! Na chłodniejsze dni preferuję jednak coś bardziej otulającego...Pewnie jak się skończy akurat nadejdzie jesień, więc czas jego zakupu był idealny!

kupiony w promocji za cenę 5 czy 6 zł.

poniedziałek, sierpnia 27, 2012

Post gościnny

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 27, 2012 3 komentarze
Mój najnowszy post o błyszczyku Essence Tint It! znajdziecie tu: http://moda-blog.pl/recenzja-essence-tint-it-02-turn-to-lucky/ . Zapraszam serdecznie do lektury :)

niedziela, sierpnia 26, 2012

Essence Miami Roller Girl 02 MIAMI P'INK

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 26, 2012 14 komentarze
Hej! W tą leniwą niedzielę przychodzę do Was z recenzją lakieru do paznokci. Limitowanych produktów z Essence posiadam bardzo niewiele, ostatnio skusiłam się jednak na lakier do paznokci.
Po oględzinach mojej lakierowej puszki (tzn puszki z lakierami do paznokci) stwierdziłam, że co najmniej jedna trzecia nie nadaje się do użytku. W dodatku malinka Catrice (pisałam o tym produkcie może miesiąc temu) tak zgęstniała, że aplikacja była wręcz niemożliwa... Na pocieszenie wybrałam się więc do pobliskiego Rossmanna z zamiarem zakupu kilku lakierów. Limitka Essence Miami Roller Girl stała sobie praktycznie nieruszona.Podobały mi się w zasadzie wszystkie 3 kolory lakierów z MRG, dobrze jednak, że skusiłam się tylko na jeden. Dlaczego? Zaraz się dowiecie...

Buteleczka zawiera 10ml produktu i kosztuje 6,99zł. Kolor to coś pomiędzy koralem a różem. W drogerii przy sztucznym świetle wyglądał jeszcze lepiej i intensywniej. Pędzel jest dość płaski i gruby (ale nie aż tak, jak w starej wersji Catrice!) i powiem szczerze, że całkiem wygodnie się nim maluje. Dobrze się nakłada i nie tworzy większych smug. Schnie naprawdę szybko. W zasadzie do tej pory dostaje ode mnie same plusy. Gorzej z trwałością... Lakier ściera się już w tym samym dniu po pomalowaniu! Na drugi nakładam trzecią warstwę by zatuszować starcia i odprysku i ponosić go chociaż trzy dni. Dodam, że na naklejce znajdującej się na buteleczce jest napisane: TRWAŁY LAKIER DO PAZNOKCI!
Cieszę się, że nie skusiłam się na wszystkie 3 kolory, bo trwałość jest po prostu fatalna.

REASUMUJĄC:

PLUSY (+):
-wygodna aplikacja
-szybko schnie
-odpowiedni pędzelek

MINUSY (-):
-trwałość!!
-mała gama kolorów (trzy)
-edycja limitowana



Odzyskałam dostęp do aparatu, więc posty będą pojawiać się już z normalnymi zdjęciami. Przy okazji post o pielęgnacji stóp uzupełniłam fotką rozświetlającego lotionu do stóp, jeśli jesteście go ciekawe zapraszam:
http://szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/08/pamietajcie-o-stopach.html

A jak według Was dziewczyny broni się limitka Essence Miami Roller Girl? Macie coś z niej w swoich zbiorach? :)


sobota, sierpnia 25, 2012

AA Skuteczna Pielęgnacja - Maseczka blyskawicznie nawilżająca

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, sierpnia 25, 2012 9 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś przyszła pora na krótką recenzję ostatniego rodzaju maseczki AA, która dostępna była ostatnio w Biedronce. W pozostałych postach możecie przeczytać o masce matująco-regenerującej i odżywczej. Jak wypadła maseczka błyskawicznie nawilżająca? Zapraszam do lektury!

OPAKOWANIE: 2 saszetki po 5ml

ZAPACH: nie podoba mi się. Taki specyficzny, przypomina mi trochę proszek do prania

KONSYSTENCJA: jak najbardziej ok, nie spływa

JAK STOSOWAĆ MASECZKĘ? : na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu nałożyć warstwę maseczki, omijając okolice oczu. Pozostawić na 15 minut. Nadmiar usunąć przy użyciu płatka kosmetycznego.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Twoja cera jest sucha, nieprzyjemnie napięta i brakuje jej miękkości? To znak, że potrzebujesz intensywnego nawilżenia. Receptura maseczki błyskawicznie nawilżającej AA Skuteczna Pielęgnacja zawiera zestaw cennych składników aktywnych, które przywracają właściwą równowagę hydrolipidową skórze i chronią ja przed przesuszeniem.
Efekty: Skóra jest nawilżona, gładsza i bardziej elastyczna.
MOJA OPINIA:  dla mnie nawilżenie jest bardzo przeciętne... suche skórki pojawiły się już następnego dnia...Efekt krótkotrwały więc raczej jej nie polecam. Dodatkowo po zmyciu maseczki gąbeczką celulozową moja twarz była dość czerwona.. Wygląda na to, że maska ją trochę podrażniła. Jeśli miałabym porównać wszystkie trzy rodzaje, zdecydowanie pierwsze miejsce zajmuje ta matująca, potem odżywcza i nawilżająca na samym końcu.

Dziewczyny! Rozejrzyjcie się dobrze w Biedronkach. Produkty z kosmetycznej gazetki są teraz przecenione, 3 dni temu maski kosztowały już 1,49- udało mi się kupić jeszcze dwie sztuki matującej :) Skusiłam się również na kulę o zapachu tropikalnych owoców za 2,99 ale zdecydowanie nie mój zapach... Właściwości pielęgnujących nie zauważyłam... Ot rozpuściła się w 2 minuty, a zapach przyprawiał o ból głowy.
Co sądzicie o tych maskach AA? Może kule do kąpieli w przeciwieństwie do mnie spodobały Wam się?


piątek, sierpnia 24, 2012

Wyniki rozdania!

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 24, 2012 8 komentarze
Dziewczyny! Dziękuję bardzo za wszystkie zgłoszenia! Nie było ich zbyt wiele, ale i tak wybór był naprawdę trudny! Nie przedłużając: nagroda niespodzianka trafia do:

KOLOROWEGO PIEPRZU

Gratuluję!! :) Czekam na wiadomość z adresem na martiinka@gmail.com


czwartek, sierpnia 23, 2012

Muffinki i przypomnienie :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 23, 2012 8 komentarze
Cześć dziewczyny! Pomiędzy pieczeniem, praniem i sprzątaniem znalazłam chwilę, by coś tu napisać :) Jak może czytałyście już na moim fanpage na Facebooku, ostatnio maniakalnie piekę muffinki. Odkryłam bardzo prosty i naprawdę błyskawiczny przepis, który można dowolnie modyfikować.

Przepis na moje muffinki:

SKŁADNIKI:
1,75 szklanki mąki
0,75 szklanki cukru
1 jajko
0,5 szklanki oleju
2 łyżeczki sody oczyszczonej
0,5 szklanki jogurtu (może być naturalny, smakowy jak wolicie)
pół łyżeczki soli
 kilka kropel olejku waniliowego (niekoniecznie)
dodatkowo: owoce, czekolada, bakalie, budyń i co tam tylko chcecie :)

WYKONANIE: najpierw do miski wsypujemy sypkie składniki, następnie mokre i miksujemy. Następnie dosypujemy nasze dodatki i mieszamy łyżką. Pieczemy ok 20-22 minut w 180 stopniach. Z podanych składników wychodzi około 15 muffinek.

Niestety dalej nie mam dostępu do aparatu. Dlatego zdjęcie ma charakter czysto poglądowy :)


Chciałam również przypomnieć, że dziś o 24:00 mija termin zgłaszania się do wakacyjno-urodzinowego rozdania. Link do rozdania : http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/07/urodzinowo-wakacyjne-rozdanie.html.Jutro wieczorem spodziewajcie się wyników!

źródło grafiki. google.com

wtorek, sierpnia 21, 2012

Jak dbam o swoją twarz?

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 21, 2012 18 komentarze
Cześć dziewczyny! Witam Was w ten upalny dzień. Mam nadzieję, że wieczorem spadnie choć lekki deszcz, bo ten gorąc jest nie do wytrzymania. Nie będę już więcej przedłużać i przechodzę do tematu:

Moja pielęgnacja skóry twarzy uległa ostatnio lekkim modyfikacjom. Odpukać jest z nią obecnie naprawdę dobrze! Niespodzianki pojawiają się znacznie rzadziej, a skóra jest nawilżona i gładka. Nadal pozostaje problem zaskórników, niestety nie znalazłam jeszcze na nie skutecznego sposobu. Jeśli macie jakieś produkty, metody, które pomagają na te czarne, paskudne kropeczki chętnie się dowiem :)
 Obecnie dbam o twarz w następujący sposób:

RANO: Używam kremu do mycia z wyciągiem z dzikiej róży z Alterry, a potem nakładam krem. Moim ulubionym jest Iwostin Senstitia krem intensywnie nawilżający i Babydream natural Pflegecreme. Odczekuję dosłownie 5 minut i zabieram się za nakładanie podkładu i wykonuję dalszy makijaż.
WIECZOREM: zmywam twarz tym samym kremem do mycia co rano, tusz do rzęs usuwam za pomocą dwufazowego płynu Bielendy z wyciągiem z bawełny. Co 2-3 dni nakładam maskę, ostatnio jest to ta matująco-regenerująca AA.  Następnie na większe niespodzianki, punktowo używam żelu Isotrexin (lek na receptę, naprawdę działa!!), czasem jeśli zależy mi by pryszcz szybko zniknął dodatkowo traktuję go kremem na odparzenia Johnson's.


I to tyle! tak naprawdę nic skomplikowanego, kosmetyków jest niewiele, a mimo to stan mojej skóry widocznie się poprawił. Może powiedzenie: im mniej, tym lepiej! w kwestii pielęgnacji twarzy sprawdza się idealnie!

Dziś dostałam przesyłkę z Superkrzemem i od dziś zaczynam ponowną kurację (ta pierwsza trwała tylko 20dni) tym suplementem. Kupiłam jedno opakowanie, a 20szt było gratis, tak więc kuracja starczy mi na ponad dwa miesiące stosowania :)

A jakie są Wasze ulubione kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy? :)


poniedziałek, sierpnia 20, 2012

Zaproszenie :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 20, 2012 3 komentarze
Dziewczyny! Chciałam Was serdecznie zaprosić na fanpage na Facebooku. Znajdziecie na nim mnóstwo modowych i kosmetycznych porad i ciekawostek, a także moje recenzje kosmetyków! Dziś pojawiła się akurat opinia o mleczku z Sephory (miałyście ją okazję czytać w lipcu), ale obiecuję, że będą się tam ukazywać również całkiem nowe, inne recenzje, niż te na blogu :) Zachęcam więc i zapraszam! Fanpage: Lubię dobrze wyglądać
 

Miłego dnia :)!

niedziela, sierpnia 19, 2012

WEEKendowy poradnik- siła witamin w warzywach i owocach!

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 19, 2012 5 komentarze
Cześć Dziewczyny!
Dawno nie umieszczałam posta z cyklu: weekendowy poradnik, dlatego dziś spieszę do Was z jego kontynuacją. Temat nie jest może stricte kosmetyczny, ale wiąże się w znacznym stopniu z wyglądem naszej skóry. Mamy jeszcze lato, więc w sklepach i na bazarkach możemy dostać smaczne, dojrzałe i zdrowe warzywa i owoce. Jak wpływają one na nasze zdrowie, kondycję skóry i samopoczucie? Zapraszam do lektury!
źródło: http://www.deliciousfood4u.com

Owoce i warzywa dostarczają naszemu organizmowi witaminy oraz składniki mineralne niezbędne do jego prawidłowego funkcjonowania. Dbając o różnorodną dietę powinnyśmy dobierać owoce i warzywa z różnych grup kolorystycznych, bowiem w zależności od ich koloru posiadają one różną właściwości. Według naukowców, każdego dnia powinniśmy jeść 5 porcji warzyw i owoców - czyli po pięć średniej wielkości warzyw lub owoców z każdego koloru.

Grupy warzyw i owoców:

Czerwona: pomidory, jabłka, czereśnie, truskawki, papryka czerwona, buraki, owoc granatu (mogą być zastępowane przez soki jabłkowe i pomidorowe).
Owoce i warzywa z grupy czerwonej dostarczają nam antocyjany, likopen oraz wiele witamin. Poprawiają pracę serca, a także mogą chronić przed niektórymi nowotworami.

Żółto-pomarańczowa: pomarańcze, banany, marchew, brzoskwinie, cytryny, soki (mogą być zastępowane przez soki pomarańczowe i marchwiowo-owocowe).
Owoce i warzywa z grupy żółto-pomarańczowej dostarczają nam ß-karoten, mogą chronić przed chorobami układu krążenia i niektórymi nowotworami. Mają również korzystny wpływ na wzrok i poprawiają wygląd włosów, paznokci i skóry.

Zielona:szpinak, sałata, brukselka, brokuły, kiwi, rzeżucha, ogórek, agrest, szparagi. Owoce i warzywa z grupy zielonej dostarczają nam witamin C, A, E, K, minerałów i kwasu foliowego. Wzmacniają naczynia krwionośne oraz pomagają przeciwdziałać anemii.

Fioletowa: bakłażan, aronia, czarne porzeczki, ciemne winogrona. Owoce i warzywa z grupy fioletowej dostarczają nam antocyjaninę o silnych właściwościach przeciwutleniających, przeciwbakteryjnych i przeciwzapalnych. Wpływają na dobre funkcjonowanie całego organizmu.

Biała: cebula, por, czosnek, cykoria, kapusta pekińska. Owoce i warzywa z grupy białej dostarczają nam flawonoidów i allicyny działając antybakteryjnie i antywirusowo.

Pamiętaj, że im intensywniejszy kolor, tym więcej korzystnych substancji! Mieszaj kolory, jedz owoce i warzywa i bądź zdrowa!


źródło artykułu:ofeminin.pl


Powiem, Wam szczerze, że ostatnio trochę zaniedbałam się w kwestii diety i o ile w końcu udało mi się ograniczyć spożycie słodyczy i nauczyłam się jeść regularnie, o tyle pochłaniam dużo węglowodanów i białka a owoców i warzyw prawie nie... Dlatego wczoraj byłam na dość sporych zakupach spożywczych i założyłam sobie, że rozpoczynający się jutro tydzień upłynie mi pod znakiem owoców i warzyw! Mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu. Tym czasem idę przygotować śniadanie. Miłej niedzieli! :)


sobota, sierpnia 18, 2012

Pamiętajcie o stopach!

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, sierpnia 18, 2012 13 komentarze
Cześć Dziewczyny! Nareszcie weekend :)!

Dziś chciałam napisać nieco o stopach...Większość dnia spędzałam do tej pory w butach zakrytych (trampkach, balerinach). Zdarzyło się pewnego dnia, że nie zdejmowałam ich ponad 14 h! Były opuchnięte, zmęczone, uduszone przez tyle godzin perfumami nie pachniały...
Postanowiłam działać! Piękne nogi i stopy to podstawa- zwłaszcza latem. Dlatego przy najbliższej wizycie w Rossmannie zaopatrzyłam się w dwa produkty: sól do stóp z Delii (ogólnie do wyboru była jeszcze cytrynowa Fuss Wohl, ale stosunek ilości do ceny przekonał mnie do tej pierwszej) i lotion rozświetlający do nóg FW.
Dziś chce podzielić się z Wami opinią o tych produktach. Zacznę od tego, że niestety przez tydzień nie będę miała aparatu (rodzice z jednym aparatem jadą właśnie na wakacje, siostra z drugim wraca dopiero w następną niedzielę), dlatego w miarę możliwości będę posiłkować się zdjęciami z sieci. Za co z góry przepraszam! Przechodzę do rzeczy:

ZIOŁOWA SÓL DO KĄPIELI STÓP:
źródło zdjęcia: rossnet.pl

Sól relaksuje, przynosi natychmiastową ulgę zmęczonym nogom, skutecznie usuwa zgrubienia i martwe komórki naskórka. Dodatkowa pielęgnuje, zmiękcza i wygładza skórę poprawiając jej ogólny wygląd. Dzięki zawartości Proactive Mint Complex z ekstraktem z dzikiej wodnej mięty i wyselekcjonowanych mikro- i makroelementów, sól chroni skórę przed pękaniem i powstawaniem odcisków, reguluje florę bakteryjną na stopach oraz zapobiega powstawaniu przykrego zapachu. Dodatkowo zawarta alantoina zmiękcza i wygładza zrogowaciały naskórek. Mineralna kąpiel z solą o wyjątkowo świeżym zapachu wpływa relaksująco usuwając skutki zmęczenia. Zawarte w soli środki myjące nie wymagają stosowania mydła. Pozostawia stopy wyjątkowo miękkie i aksamitne w dotyku. 


Powiem Wam, że codziennie moczenie stóp w misce z ciepłą wodą i tą solą stało się już moim codziennym rytuałem :) Sól sprawia, że stopy są miękkie, zrelaksowane i odświeżone. Ogólnie taki mini zabieg relaksuje mnie całą  po zabieganym dniu :) Opakowanie według producenta powinno wystarczyć na ok 25 użyć (producent zaleca wsypywać 20g soli, opakowanie ma 570g). Można dostać ją w Rossmannie za 7,49zł.

FUSSWOHL LOTION DO NÓG ROZŚWIETLAJĄCY:
Jest to edycja limitowana, a sam balsam przeznaczony jest raczej do nóg, aniżeli do stóp, ale ja stosuję go i tu i tu :)

Rozpieszczająca pielęgnacja dla efektu delikatnie błyszczących nóg. Pielęgnacyjny lotion nabłyszczający do nóg FUSSWOHL z ekstraktem z jedwabiu, sprawi, że nogi nabiorą delikatnego blasku. Formuła pielęgnacyjna z olejem z orzechów makadamia i masłem shea pomoże w utrzymaniu odpowiedniego nawilżenia, sprawiając przy tym, że skóra nóg stanie się delikatna i sprężysta. Rozpieszczająca pielęgnacja z kompozycją zapachową z jaśminu i wanilii otoczy nogi powabną poruszającą zmysły wonią. Szybko się wchłania- nie pozostawiając tłustej warstewki na skórze.

Polubiłam go bardzo gdyż:
-naprawdę fajnie nawilża- nie tylko nogi, ale również stopy
-zawiera delikatny shimmer, ale nie są to nachalne drobinki
-pięknie słodko pachnie!
-szybko się wchłania, mimo że jest dość gęsty i "bogaty"
-pięknie podkreślać będzie opaleniznę (niestety ja jej nie posiadam :()
-z braku laku stosuję też go na wieczór na dłonie i rano są miękkie i pachnące

Zdecydowanie polecam! Nie wiem tylko jak długo dostępny będzie jeszcze w Rossmannie, bo jest to edycja limitowana. Kosztuje bodajże 6,99zł.

Te dwa produkty sprawiły, że moje stopy (nogi również) są nawilżone i odświeżone, gładkie, zadbane i bez problemu mogę pokazywać się w japonkach czy sandałkach :) Oba kosmetyki są godne polecenia!

A jakie są Wasze ulubione produkty do stóp? :)

Przypominam o rozdaniu!! Zostało tylko 5 dni, link tutaj: http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/07/urodzinowo-wakacyjne-rozdanie.html

POWODZENIA! UDANEGO WEEKENDU! :)

czwartek, sierpnia 16, 2012

AA skuteczna pielęgnacja maseczka intensywnie odżywiająca

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 16, 2012 9 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś na tapecie kolejna z maseczek, które jeszcze całkiem niedawno można było dostać w Biedronce.
Jeśli któraś z Was nie czytała poprzedniej recenzji, zapraszam! Tutaj link AA maseczka matująco-regenerująca. A teraz zapraszam już na krótką opinię o masce intensywnie odżywiającej:
OPAKOWANIE: 2 saszetki po 5ml, jak już wspominałam przy recenzji poprzedniej maski- bardzo dobre rozwiązanie

ZAPACH: po obrazku spodziewałam się przyjemnego, owocowego zapachu malin... niestety nic z tych rzeczy: zapach jest dość chemiczny i bardziej przypomina  perfumy kwiatowe

KONSYSTENCJA: niezbyt gęsta, ale nic nie spływa, w miarę dobrze się nakłada

JAK STOSOWAĆ MASECZKĘ: na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu nałożyć warstwę maseczki, omijając okolice oczu. Pozostawić na 15 minut. Nadmiar usunąć przy użyciu płatka kosmetycznego.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Twoja cera jest przesuszona, pozbawiona witalności, brak jej zdrowego kolorytu i szukasz sposobu na jej błyskawiczne odżywienie? Receptura maseczki intensywnie odżywiającej AA Skuteczna Pielęgnacja zawiera zestaw niezbędnych regenerujących składników, które stymulują odnowę komórkową i odbudowują hydrolipidową barierę skóry. 
Efekty: Skóra jest głęboko odżywiona, nawilżona i zregenerowana.
MOJA OPINIA: nie wiem jak mam się ustosunkować do tego produktu. Nałożyłam na twarz odczekałam około 20 minut i resztę usunęłam wacikiem. Skóra była wyraźniej gładsza, ale efekt utrzymał się krótko. Już po kilku godzinach znów pojawiły się przesuszenia. Używając tej maski poczułam pewien niedosyt- może działa, ale nie tak jak myślałam... I jeszcze te soczyste maliny na opakowaniu...To jednak nie to! O wielkim maseczkowym WOW mogę tylko pomarzyć :)

Na razie zdecydowanie stawiam na matująco-regenerującą wersję, tej odżywczej raczej już nie zakupię...
Może któraś z Was ją stosowała? Jak Wasze wrażenia?

środa, sierpnia 15, 2012

Bielenda- Bawełna 2-fazowy płyn do demakijażu

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, sierpnia 15, 2012 15 komentarze
Cześć dziewczyny!
Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami opinią na temat dwufazowego płynu do demakijażu oczu. Z trzech rodzajów, jakie miała w swojej ofercie Biedronka wybrałam ten z bawełną. Dlaczego? Wydaje mi się, że moje rzęsy potrzebują choć delikatnego wzmocnienia. Używając demakijażu z Ziai często na płatku kosmetycznym zostawały mi rzęsy... Co prawda zdarzało się to niezbyt często jednak postanowiłam skończyć i nie wracać już do Ziajowego produktu.
OPAKOWANIE: mile dla oka, proste z klasyczną nakrętką

ZAPACH: brak

KONSYSTENCJA: płyn jest 2-fazowy, dlatego jak przy każdym tego typu produkcie na jego wierzchu znajduje się oleista ciecz, poniżej ta standardowa. przed każdym użyciem potrząsamy i mieszamy obie warstwy.

STOSOWANIE: wstrząsnąć do uzyskania jednolitej konsystencji, zwilżyć wacik płynem i delikatnie zmyć makijaż oczu

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:  Niezwykle delikatny, a równocześnie wyjątkowo skuteczny płyn do demakijażu również wrażliwych oczu. Dzięki specjalnej 2-fazowej formule skutecznie i całkowicie usuwa nawet najmocniejszy TUSZ WODOODPORNY. KERATYNA zawarta w płynie wzmacnia rzęsy, a KWAS HIALURONOWY nawilża oczy i cienką, delikatną skórę wokół nich, usuwa uczucie suchości oka. Koi, łagodzi podrażnienia, usuwa ślady zmęczenia oczu i obrzęki. Nie pozostawia tłustej warstwy.

MOJA OPINIA: delikatnie, ale dokładnie zmywa makijaż oka (mówię tu głównie o tuszu, gdyż kosmetyków kolorowych typu eyeliner czy cienie, na co dzień nie używam), nie podrażnia, nie pozostawia tłustej warstwy. Jest bardzo wydajny, od kiedy go używam na waciku nie pozostała ani jedna rzęsa. Zdecydowanie go polubiłam.


Do wyboru był jeszcze płyn z ekstraktem z czarnej oliwki oraz avocado.  W Biedronce do kupienia za 5,99, a w innych sklepach i drogeriach myślę, że za ok. 8-9zł.

Skusiłyście się na ten płyn z Biedronkowej gazetki? :)

poniedziałek, sierpnia 13, 2012

Na pomoc włosom! Czyli moje odczucia po miesiącu...

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 13, 2012 6 komentarze
Cześć dziewczyny! Na pewno pamiętacie jak jakiś miesiąc temu pisałam Wam, że problem wypadania włosów znów powrócił. Zaplanowałam wtedy dość spore zmiany w pielęgnacji i nadal się ich trzymam. Przedstawiają się one następująco:

SUPLEMENTY:
megakrzem- niestety miałam tylko jeden blister (20szt), chcę kontynuować jednak kurację i czekam na przesyłkę z Allegro. W między czasie łykam Skrzypovitę.

Calcium Panthenonicum- (nigdy nie wiem jak się poprawnie pisze :)) 4 tabletki dziennie, co daje już ok. 5 zjedzonych opakowań

SZAMPON:
Używam obecnie L'Oreal Elseve Arginine x3 na zmianę z Babydream lub szamponem wzmacniającym z apteczki babuni Joanny.

ODŻYWKA:
Końcówki włosów myję odżywką wygładzającą Isana z olejkiem z barbassu

WCIERKI i inne produkty:
Przede wszystkim wcierka z Joanny (pierwsza buteleczka właśnie mi się kończy i w czwartek zrobię sobie zapas- na razie widziałam ją tylko w Super Pharm...)
olej rycynowy do olejowania: stosuję go co 2-3 dzień,skupiając się na końcówkach

Absolutnie nie korzystam z prostownicy, suszarki w ciągu tych 5 tygodni użyłam raz (przed weselem, wysuszyłam włosy korzystając z zimnego nawiewu).


Po miesiącu trudno o większe zmiany, jednak mogę śmiało powiedzieć, że jest już odrobinę lepiej. Włosy lecą, ale nie znajduje ich tyle w wannie co wcześniej... Mam nadzieję, że za 2-3 miesiące wszystko się unormuje.

Złamany paznokieć na który również żaliłam się jakiś czas temu ładnie odrósł i mogłam go w końcu obciąć. Jest trochę krótszy niż cała reszta, ale nareszcie nie zahacza!

I jeszcze jedno: wybrałam się dziś do Natury w poszukiwaniu nowej wersji lakierów Essence Colour& Go i donoszę, że w drogerii w centrum handlowym Ferio Gaj są jeszcze w starych buteleczkach, w dodatku nie ma na nie promocji :(

Przypominam o rozdaniu! Pozostało niecałe dwa tygodnie. Link do rozdania: http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/07/urodzinowo-wakacyjne-rozdanie.html

Udanego wieczora !


niedziela, sierpnia 12, 2012

Edycja limitowana Wibo...

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 12, 2012 13 komentarze
Któregoś dnia w Rossmannie (po dość długich poszukiwaniach) zauważyłam różaną limitowankę Wibo za zawrotną cenę 1,29!  Skuszona promocją sięgnęłam po kilka produktów (dokładnie wzięłam prawie wszystko, co znajdowało się na standzie- mina ochroniarza bezcenna :) ) i udałam się do kasy.


Pomadki z tej serii (sztuk dwie) powędrowały do babci.  Już kilka dobrych miesięcy prosiła mnie o różowe szminki, więc ja dobra wnuczka podarowałam jej te z Wibo :)
Lakiery (no dobra niech będzie  zdradzę tajemnicę: są częścią rozdania :)) powędrują do Was! Nie zostawiłam sobie ani jednej sztuki.
Mascarę natomiast i owszem:

I wszystko było by super, gdyby nie fakt, że nie przyszło mi do głowy by ją otworzyć w sklepie (chociaż swoją drogą nie powinno się tego robić!  nie wszyscy chyba to wiedzą..). Na różowej szczoteczko-kulce (kształt przedziwny...) znajdowała się odrobina produktu. Reszta, koszmarnie zaschnięta kryła się na samym dnie białego opakowania...
Fakt faktem tusz kosztował mnie 1,29, strata niewielka. Chciałam go jednak wypróbować i ocenić. Od tej pory z większą rezerwą będę podchodzić do wyprzedaży limitowanek!

Szczoteczką czasem podkręcam sobie już wytuszowane rzęsy : jakoś tak fajnie je podwija na zewnątrz :)

Przy okazji pochwalę się Wam drewnianymi kolczykami matrioszkami, jakie sprezentowała mi ostatnio mama:
Pochodzą ze sklepu Lollita, gdzie mają teraz bardzo duże wyprzedaże. Te matrioszki kosztowały około 6zł.

Życzę Wam udanej niedzieli! :)

piątek, sierpnia 10, 2012

AA skuteczna pielęgnacja- Maseczka matująco-regenerująca

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 10, 2012 7 komentarze
Od kiedy większość dnia spędzam w pomieszczeniu klimatyzowanym moja skóra twarzy zrobiła się bardziej kapryśna. Zauważyłam, że przybyło mi zaskórników i szybciej się przetłuszcza  w strefie T. Na ratunek przyszła mi więc maseczka AA.
OPAKOWANIE: 2 saszetki po 5 ml. Uważam, że to dużo lepsze rozwiązanie aniżeli standardowe 10ml w jednej. Pojemność ta jest absolutnie wystarczająca na jedno użycie: nic się nie marnuje, nic nie wysycha.

ZAPACH: dość delikatny, lekko wyczuwam ogórka

KONSYSTENCJA: niezbyt gęsta, ale nie spływa i błyskawicznie się nakłada

JAK STOSOWAĆ MASECZKĘ: na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu nałożyć warstwę maseczki, omijając okolice oczu. Pozostawić na 15 minut. Nadmiar usunąć przy użyciu płatka kosmetycznego. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Receptura maseczki matująco-regenerującej AA skuteczna pielęgnacja zawiera bogaty zestaw składników, które zwężają rozszerzone pory, przywracają skórze równowagę i nadaje jej matowe wykończenie.

MOJA OPINIA:  Po zużyciu dwóch saszetek zauważyłam, że moja strefa T faktycznie mniej się błyszczy i nie jest to efekt jednorazowy. O widocznym zwężeniu mych wielkich porów raczej nie ma mowy, choć mam wrażenie, że skóra stała się bardziej wygładzona. Dodatkowo naprawdę czuć nawilżenie!

Bardzo przyzwoity produkt, niezmiernie się cieszę, że zrobiłam sobie Biedronkowy zapas tych maseczek. Za jakiś czas z pewnością pojawią się recenzje dwóch pozostałych: intensywnie nawilżającej i intensywnie odżywczej :)

Skusiłyście się Biedronkowe maski? :)

środa, sierpnia 08, 2012

Alterra krem do mycia twarzy z wyciągiem z dzikiej róży

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, sierpnia 08, 2012 14 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś przychodzę do Was z krótką recenzją kremu do mycia twarzy z wyciągiem z dzikiej róży .To pierwszy produkt z Alterry do twarzy jaki mam. Kupiłam go jako zamiennik żelu z Eva Herbal Garden z którym się nie polubiliśmy (strasznie wysuszał mi twarz, dobrze, że w miarę szybko się skończył :)).

OPAKOWANIE: tuba z miękkiego plastiku, jest wygodna, bo można wycisnąć produkt do ostatniej kropelki

ZAPACH: dość delikatny, ale raczej chemiczny. Nie przypomina zapachu róży, oj nie!

KONSYSTENCJA:  rzadszego kremu, absolutnie nie spływa

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Krem myjący został opracowany specjalnie dla potrzeb młodej i wymagającej skóry. Łagodne substancje powierzchniowo czynne oczyszczają skórę dokładnie, nie uszkadzając jej bariery ochronnej. Połączenie substancji aktywnych w postaci oleju z dzikiej róży oraz oleju z pestek winogron działa pielęgnacyjnie i ochronnie na skórę już podczas jej oczyszczania. Testy dermatologiczne potwierdzają wyjątkowo dobrą tolerancję kremu myjącego Alterra przez skórę.

Jak wszystkie kosmetyki Alterra krem ten:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
-bez silikonów, parafin i innych związków olejów mineralnych
-tam gdzie to możliwe zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów
-dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
-nie zawiera substancji pochodzenie zwierzęcego

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: jak dla mnie produkt prawie idealny! Świetnie oczyszcza nie wysuszając przy tym skóry twarzy, jest bardzo łagodny- absolutnie nie szczypie, nie podrażnia.
Jedynie mogę przyczepić się do zapachu (no nie podoba mi się, chociaż nie jest też nie do wytrzymania) i do wydajności... Z tym strasznie kiepsko. Nie wiem czy jedna tubka starczy mi chociaż na miesiąc użytkowania.

Muszę jednak przyznać, że produkt to miłe zaskoczenie i na pewno kupię jeszcze nie jedną tubkę! Na razie lepszego produktu tego typu nie znalazłam

A Wy używałyście tego kremu myjącego z Allterry? Jakie żele do mycia polecacie? :)

Dzisiaj uległam (choć dałam radę 7 dni!!) i wybrałam się do Biedronki. W moje ręce wpadły 3 maseczki i róż (za taką cenę grzech nie brać!):

wtorek, sierpnia 07, 2012

Przypominajka o rozdaniu

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 07, 2012 1 komentarze
Dziewczyny! przypominam Wam o moim rozdaniu! Wystarczy być tylko obserwatorem i dokończyć jedno zdanie...
http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/07/urodzinowo-wakacyjne-rozdanie.html

Rozdanie trwa do 23.08! zapraszam!!!

poniedziałek, sierpnia 06, 2012

Synesis Szlachetny puder

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 06, 2012 2 komentarze
Odsypkę szlachetnego pudru wraz z atłasem do makijażu (odsyłam do recenzji- jest genialny! :)) dostałam już jakiś czas temu od firmy Synesis.

Oto co pisze producent o swoim produkcie:

"Po aplikacji Pudru twarz jest piękna, wypoczęta, ma wyrównaną pigmentacje skóry i jest świeża. Niweluje zmęczenie i nadaje kolor.

Idealny do klasycznego polskiego kolorytu skóry.


W Pudrze zastosowaliśmy tylko surowce pochodzenia naturalnego.
Puder
jest perfumowany – inspiracją zapachową są ciasteczka i biszkopty.
Puder
, puszek oraz sitko wykonujemy ręcznie.

Puder
jest zamknięty w specjalnym szkle – nieprzepuszczającym promieni słonecznych i dzięki temu utrzymuje świeżość. To pierwszy i jedyny taki puder w Europie.

Witamina B to dobra muza ludzkiego organizmu. Współdziała i wspiera wszelkie procesy zarządzania poziomem śluzu ludzkiego organizmu: bierze udział w procesach utleniania i redukcji, współdziała w prawidłowym funkcjonowaniu skóry, uczestniczy w przemianach aminokwasów i lipidów. To dobroć natury w naszym organizmie. Dzięki witaminie B w Pudrze Synesis twarz pozostaje wypoczęta, bez przetłuszczania lub wysuszania, w naturalnej równowadze jej "smarowania". Wydajność: wystarcza przy codziennym stosowaniu na minimum 6 miesięcy. 

Szlachetny Puder zawiera 5 aktywnych składników:
Witamina B, Olej z hiszpańskich migdałów, Mika, Tlenek srebra, Talk."


Puder otrzymałam w woreczku, dlatego pokażę Wam jego oryginalne opakowanie:

Urocza prawda? Wydaje mi się, że jest dopracowane w każdym calu :)

DZIAŁANIE:
-przyznam szczerze, że początkowo odcień był dla mnie za ciemny. Jednak kiedy odrobinę się opaliłam pasował idealnie.
-pięknie pachnie: delikatnie, faktycznie ciasteczkowo :)
-bardzo fajnie stapia się ze skórą
-wyrównuje kolor
-skóra wygląda zdrowo i promiennie
-nie ma właściwości matujących, ale nie takie jest jego działanie
-nie powoduje szybszego przetłuszczania w strefie T (a z tym zwłaszcza w gorące dni mam spory problem)


Podsumowując warty wypróbowania :)! Kosztuje 215 zł za 12g, ale która  z nas nie miałaby ochoty na chwilę luksusu? :)

Chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że na weselu bawiłam się cudnie.Wszystko było super przygotowane: pyszne jedzenie, magiczne miejsce, świetny zespół i  piękna para młoda :) wytańczyłam się za wszystkie czasy i do tej pory czuję każdy mięsień :)!


Bardzo dziękuję firmie Synesis i pani Joannie za przesłanie mi produktów. Fakt iż dostałam je do testów, nie miał żadnego wpływu na moją opinię.


piątek, sierpnia 03, 2012

Ulubieńcy lipca

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 03, 2012 8 komentarze
Hej dziewczyny! Ja dziś tu dosłownie na moment. Pomiędzy maseczką na twarz, manicurem i pedicurem (jutro ślub i wesele moich dobrych znajomych) przychodzę z ulubieńcami lipca. Nie jest ich za wielu, ponieważ w większości jestem wierna produktom, które używam od jakiegoś czasu, a o nich czytałyście tu nie raz. Ok przechodzę do rzeczy, tak przedstawiają się moi ulubieńcy:

1.Iwostin Senstitia, krem intensywnie nawilżający z filtrem UV 20
Idealnie nawilża, szybko się wchłania. Moja skóra absolutnie się po nim nie świeci. Zawiera dość wyoki filtr, za co ma u mnie ogromny plus.

2.Catrice, 360 Raspberry Field Forever
Jestem na nie, jeśli chodzi o trwałość. Po jednym dniu mam już znacznie starte końcówki. Pędzelek też mi nie odpowiada. Wszystko to wynagradza kolor. Po prostu BOSKI!

3.Johnson's & Johnson's ochronny krem przeciw odparzeniom
Ładnie koi i goi (cóż za rym! :)) strupki i zaczerwienienia po pryszczach.

4.Vichy Nutriextra creme

Fajnie się sprawdza na miejsca mocno wysuszone: stopy, kolana czy łokcie. Lubię jego zapach, bo choć nie przepadam za zapachem różanym, ten mnie jakoś ujął :)

5.Wcierka Rzepa z Joanny, CP i Megakrzem
Stosuję kurację miesiąc (tak wiem to niedługo), ale małe rezultaty już są widoczne. Włosów wypada troszkę mniej. Dodatkowo przez stosowanie wcierki zauważyłam, że włosy mniej się przetłuszczają. Na razie robię sobie kilkudniową przerwę (tak zaleca producent) i znów do niej wracam. Już wiem, że nie skończy się na jednej buteleczce!

I to by było na tyle. Jak widzicie ulubieńcy dosyć skromni. Przypominam jeszcze o rozdaniu. Tutaj macie do niego link : http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/07/urodzinowo-wakacyjne-rozdanie.html Zachęcam do udziału, na razie są tylko 3 zgłoszenia :(

środa, sierpnia 01, 2012

Ogłoszenie !

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, sierpnia 01, 2012 5 komentarze
Dziewczyny! nie powiedziałam Wam jeszcze, że od poniedziałku rozpoczęłam staż. Nie jest on związany ze studiami, ale robię coś, co również bardzo lubię. Powiem Wam tylko, że wiąże się to w znacznym stopniu z blogowaniem :)

Staż mam od poniedziałku do piątku od 8 do 16, dodatkowo wisi nade mną mnóstwo innych obowiązków. W sobotę wybieramy się z chłopakiem na wesele, a z samego rana czekają mnie jeszcze korepetycje. Nie mam jeszcze dopracowanego prezentu, pomysłu na stylizację, makijaż itd...Reasumując żyję teraz w biegu i a nic kompletnie nie mam czasu. Wyśpię się chyba dopiero po weselu w sobotę i coś czuję, że prześpię całą niedzielę.
Na bloga pozostaje mi naprawdę niewiele czasu, ale będę się starać, żeby chociaż co kilka dni pojawiał się nowy post.
To tyle, doba powinna mieć chociaż o kilka godzin więcej :)!!!

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos