poniedziałek, sierpnia 29, 2011

Palmolive Thermal Spa.Żel pod prysznic z solą z Morza Martwego i ekstraktem z aloesu.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 29, 2011 5 komentarze
Nie do końca lubię morski zapach żeli, balsamów, płynów itd. Ten jest dość ostry i mi kojarzy się bardziej z jakimś męskim zapachem :)Żel sam w sobie jest oczywiście ok, spełnia swoją podstawową funkcję- czyli myje.
Zawiera  ciemniejsze drobinki, coś jak peeling ( a może to ta sól) które jednak nie powodują efektu ścierania i peelingowania. Są po prostu zbyt delikatne.
Palmolive Thermal Spa nie został moim faworytem . Na szczęście znika w mgnieniu oka i już niedługo coś nowego znów pojawi się na półce przy wannie :)




Dzisiaj wyjeżdzam nad morze dlatego żegnam się na tydzień, może troszkę dłużej!
Liczę na piękną pogodę i fajne wspomnienia.
Do napisania niebawem :)

piątek, sierpnia 26, 2011

Pojedynek mascar: Eveline, Max Factor, Wibo

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 26, 2011 7 komentarze
Dziś będzie mowa o 3 mascarach jakie posiadam w domu.

Max Factor 2000 calorie -mama kupiła  kiedyś w Biedronce (pierwsza gazetka promocyjna o urodzie) za 24,99
Eveline- to ostatni zakup mamy, kupiony również w Biedronce w zestawie z błyszczykiem za 12,99 albo 13,99
Wibo- to moja mascara, kupiona specjalnie do torebki, kiedy muszę poprawić makijaż poza domem lub kiedy śpię u chłopaka, kosztowała ok 10zł
Zaczniemy od informacji, które umieścił producent na opakowaniach:

Max Factor: pogrubiający tusz do rzęs.
Eveline: mega objętość rzęs, precyzyjne rozdzielenie, zero grudek, 5x gęstsze rzęsy od nasady po same końce. EKSPRESOWY EFEKT SZTUCZNYCH RZĘS
Wibo: pogrubiająca mascara do rzęs

Dodaję również zdjęcia szczoteczek. (dopiero teraz zauważyłam , że są za ciemne i nie za bardzo cokolwiek widać)

klasyczna szczoteczka, włoski dość rzadkie

szczoteczka gęsta, więcej włosków niż w tej MF

Włoski szczoteczki są mniejsze, ma również bardziej opływowy kształt

Mój stosunek do tego, co producent umieszcza na opakowaniach:
Max Factor :w zależności od ilośći nałożonego tuszu można uzyskać inny efekt: dzienny przy jednej a wieczorowy przy trzech. Czy ten tusz porgubia? Trochę tak. Ja mam rzęsy dość krótkie i nie są gęste a dzięki tej mascarze wydają się być wyraziste.
Eveline: z tym, że precyzyjnie rozdziela i nie ma grudek się zgodzę- faktycznie tak jest. Ale efektu sztucznych rzęs nie widzę.
Aby były gęste też nie zauważyłam. Wydaje mi się, że za dużo obietnic znajduje się na tym opakowaniu. Mascara nie jest zła, ale aż takiego efektu nie da się nią uzyskać. Przynajmniej mi się nie udało.
Wibo: na codzień ją bardzo lubię, podkreśla moje rzęsy, może nic specjalnego z nimi nie robi, ale odpowiada mi taki codzienny look. Plus za to, że się nie rozmazuje.

Podsumowując:
Wszystkie na 3 na codzień sa jak najbardziej ok!
Nie są ideałami ale nie można im też wiele zarzucić. Na pierwszym miejscu umieściałabym MF potem Wibo i Eveline.
Najelpszym tuszem jaki kiedyś podkradłam siostrze i dzięki któremu moje rzęsy były naprawdę długie i gęste był Maybelline ( ten w żółtym opakowaniu) :)

A teraz pytanie do Was:
czy macie swój sposób na nakładanie mascary? Bo wiem, ze jest wiele szkół nakładania tuszu. Jaka jest Wasza ulubiona Mascara? :)

czwartek, sierpnia 25, 2011

Termoaktywny duet dla dłoni. MarionSPA peeling+kremowe serum

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 25, 2011 0 komentarze
W drogerii w której kupiłam balsam z Ziai było mnóstwo masek, maseczek, peelingów w saszetkach i trudno było się zdecydować, ale zachęcona pozytywnymi recenzjami z Youtube i blogów chciałam spróbować czegoś z MarionSPA. Padło na peeling z serum do rąk. Była również wersja do stóp i teraz żałuję, że również jej nie kupiłam.

Są to 2 kroki: najpierw wykonujemy peeling dłoni . Peeling zawiera łupiny orzecha. Nakładamy go na mokre dłonie i wcieramy ok 5minut. Pięknie pachnie, korzennie, wyczuwam cynamon, zapach kojarzy mi się ze świętami, dlatego z pewnością idealnie sprawdzi się zimą.  Po chwili czujemy ciepło-to dzięki kompleksowi rogrzewającemu. Następnie zmywamy peeling i nakładamy serum, a potem czekamy aż się wchłonie. Serum wydaje się troche tłuste i ciężko się wmasowuje, ale wystarczy 2 min i na dłoniach nie ma po nim śladu.

Efekt: skóra dłoni jest zdecydowanie bardziej miękka i nawilżona, pięknie pachnie.Zniknęły  mi wszystkie suche skórki jakie miałam . Zobaczymy czy efekt utrzyma się również przez następne dni. Cena to 2,50 za taką saszetkę. Spokojnie starczy na 2 razy. Jeśli nie zapomnę przy najbliższej okazji kupię również tę wersję do stóp.

Moja ulubiona Ziaja. pomarańczowy balsam do ust. energia pomarańczy

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 25, 2011 5 komentarze
Ziaję bardzo lubię, mimo że chyba nie zamieściłam jeszcze na tym blogu żadnej recenzji ich produktu.
Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami opinią na temat balsamu do ust.

Do wyboru był jeszcze kokosowy oraz te z serii Blubel. Wybrałam pomarańcz.
Na tubce napisane jest, że nie zawiera konserwantów- bez aromatu a naturalny smak zapewnia masło pomarańczowe. I faktycznie! ani zapach ani smak nie jest chemiczny - bardzo przyjemny nie za intensywny i nie zbyt delikatny. Balsam dobrze się nakłada, naturalnie nabłyszcza usta. Co do pielęgnacji ust nie mogę jeszcze za wiele powiedzieć bo kupiłam go dosłownie 3 godziny temu :) ale po aplikacji są miękkie i nawilżone.Mam nadzieję, ż mnie nie zawiedzie. Pierwsze odczucia są bardzo pozytywne!

Kupiłam za 6,90 w drogerii na rynku mojego miasta.

Kolekcja lakierów

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 25, 2011 1 komentarze
Moja kolekcja do za dużych nie należy. Często robię też tak, że kupuję dopiero nowy lakier, kiedy wiem, że jakiś się kończy albo nie nadaje się już do użytku.
Lakiery trzymam w metalowych puszkach (jak widać na zdjęciu).



Zacznę od prawej :
-2 lakiery Miss Sporty Clubbing Colours: 347 i 320. Chociaż na początku uważałam, że gruby płaski pędzelek zupełnie do nakładania lakieru się nie nadaje, zmieniłam zdanie ponieważ robi się to szybko i precyzyjnie. Kolory są głębokie, co do trwałości to myślę, że tak ok 3dni. Lubię je ze wględu na różnorodność odcieni i ten pędzelek
-Wibo Express growth. nr. 58 piękny morski kolor. Ten lakier ma wspomagać wzrost paznokcia, zawiera wapń, proteiny soi oraz witaminy:A,C,E. Utrzymuje się chyba najdłużej ze wszystkich, które posiadam. Dobrze kryje, szybko schnie.
- Essence Multi dimension 66-most wanted (stoi tuż za Wibo). Jak ja to mówię taki kolor błotka . Raczej na jesień czy zimę. Lakier mojej mamy, ale czasem go pokradam :)
-Mięta z biedronki: Eveline nr. 625. Poświęciłam mu osobny post, także tu rozpisywać się nie będę.
-2 lakiery Basic z limitowanki Juicy Fruity: banana i berry blue. Bubelki straszne! po 3 warstwach dalej widać płytkę paznokcia, ale największe zastrzeżenie to takie, że maluję paznokcie nie lakierem a po prostu korektorem zmieszanym z farbą! Ciężko się nakłada szybko odpryskują. Użyłam może 3 razy i teraz leżą sobie na dnie puszki. Raczej już do nich nie wrócę.
-Cracker Lovely. Numer 02. Miłe zaskoczenie, bo dorównuje tym droższym pękaczom. Dlatego nie żałuję że go kupiłam. Nie jestem do końca fanką tego efektu, ale raz na jakiś czas lubię. Najlepiej wygląda według mnie z zielenią bądź ciemnym różem.
-N.Y.C Nail Glosses with Vinyl Shine. Kupiłam go w Pepco, nr 233. Skusił mnie ten winylowy połysk. Ale nie jestem z tego lakieru do końca zadowolona. Jak dla mnie zbyt wodnisty, po 3 warstwach nadal gdzie niegdzie są prześwity. I ma mega dużą pojemność 13,3 ml!
-Dalej lakiery pachnące z My Secret o których również wspominałam w jednej z notek. Niestety czerwony mój ulubiony zresztą musiałam wyrzucić- zgęstniał i nie nadawał się do niczego :(
-Potem kilka sztuk Essence Colour&go o których również pisałam.
-Wibo Extreme Nails nr 40. Nie wiem czy są jeszcze w sprzedaży. Ale miałam taki okres, kiedy bardzo je lubiłam, świetnie kryły, były trwałe i dobrze się nakładały.
-Ostatni lakier to Miss Selene 142. Głęboka, bardzo kobieca czerwień. Lakiery Golden Rose bardzo lubię , ale ze względu na to, że stoiska z tymi lakierami są na drugich końcach miasta, rzadko tam zaglądam. I żałuję bo GR ma naprawdę dobre i tanie lakiery!

I jeszcze pytanie do Was: co zrobić żeby lakiery szybko nie gęstniały i zasychały? czy jest na to sposób? Najgorzej jest z tymi Essence Colour& Go, chyba, że to wina złego przechowywania ich w drogerii?

niedziela, sierpnia 21, 2011

Włosy i paznokcie

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 21, 2011 0 komentarze
Chciałam podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami po użyciu maski Biovax. Nie ukrywam, że wiążę z nią duże nadzieje :)
Nałożyłam na umyte włosy, założyłam czepek i odczekałam zalecane 20 minut.
Wiem, że jedna aplikacja to tak naprawdę nic, dopiero przy dłuższym używaniu będzie widać rezultaty, ale już jakieś wnioski się u mnie pojawiły.
Włosy są miękkie i lśniące, aa i bardzo apetycznie pachną :) Nie wiem tylko czy nie nakładam zbyt dużo odżywki, bo mam wrażenie, że są trochę oklapnięte i obciążone. Dlatego jutro nałożę mniejszą ilość i zobaczę jak będzie tym razem.

Co do paznokci dzisiaj jest 9 dzień od kiedy stosuję olej rycynowy i odżywkę. Odżywka to Eveline Cosmetics 8w1 total action. Nakłada się ją 4 dni pod rząd a potem zmywa i powtarza do skutku. Ja już widzę różnicę. Paznokcie wyglądają na bardziej zdrowe, nie widać żeby się łamały i powoli odbarwienia znikają.
Tutaj pytanie do Was: jaki czas powinnam stosować tą kurację na paznokcie? Miesiąc, dwa?


A i jeszcze jedno: znalazłam w łazience ostatnio podkład matujący kryjący AA. Jest to Make Up do cery tłustej i mieszanej. Do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Numer 1 kość słoniowa. Użyłam go dosłownie raz, jest ważny do 03.2013 może któraś z Was jest chętna by go przygarnąć?;]

Jutro wyjeżdzam na 3 dni, odpocząć i zrelaksować się. Jeśli rano znajdę jeszcze chwilę postaram dodać notkę o kolekcji moich lakierów. A tymczasem udanej niedzieli :)

piątek, sierpnia 19, 2011

Po raz pierwszy The Body Shop

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 19, 2011 3 komentarze
A dokładniej żel pod prysznic The Body Shop Passion Fruit.
Nie jest mój tylko siostry, ale użyłam go sobie by wypróbować. I powiem tak: pachnie obłędnie, a zapach potem całkiem długo utrzymuje się na ciele. O właściwościach pielęgnujących nie mogę nic powiedzieć (chociaż to tylko żel pod prysznic, wiec pewnie ich nie ma). Jest też bardzo wydajny, wystarczy naprawdę odrobina produktu.
Sama chyba w końcu skuszę się na coś z TBS.

Żel był na promocji z 19,90 na 9,50 jak dobrze pamiętam

Maska mleczna Biovax

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 19, 2011 4 komentarze
Skuszona wieloma pozytywnymi opiniami o tej masce, w końcu postanowiłam ją kupić. I tu również skorzystałam z kuponu Lifestyle w Super Pharm i nabyłam ją za 10,99.
Właśnie siedzę sobie z czepkiem na głowie i czekam zalecane 20minut.
Mam nadzieję, że nie przesadziłam tylko z ilośćią i po spłukaniu nie będą obciążone :)
Narazie mogę tylko powiedzieć, że ma piękny mleczny, słodki zapach. Miłym dodatkiem jest serum na końcówki i czepek.
A Wy jakie macie co do niej odczucia?
Jaką ilość maski najlepiej nałożyć?

czwartek, sierpnia 18, 2011

Wymianka

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 18, 2011 1 komentarze
Chętnie wymienię się za następujące produkty:
1. Trójeczka Inglot INTEGRA nr 30 . Zużycie niewielkie, jak na zdjeciu.
S-małe drobiny mieniące
L-duże drobiny mieniące
N-perła neutralna
2.Cienie Luminelle
Numer 79 Dragee d'argent. Zużycie minimalne

3.Brevoxyl . Na pewno niektórym z Was bardzo dobrze znany krem wskazany w leczeniu umiarkowanej postaci trądziku. Zużycie jak na zdjęciu, ja musiałam go odstawić ze względu na retinoidy.
4.Benetton. Pisałam już o nim w poście o zapachach, dlatego też tam odsyłam :)


5. Saga z Oriflame. Również o niej było w tej samej notce.

Dziewczyny jestem otwarta na propozycje co do wymiany, ponieważ tak naprawdę nie wiem co chce w zamian. Na pewno chętnie spróbuję nowych produktów :)

środa, sierpnia 17, 2011

Małe zakupy z Rosssmanna

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, sierpnia 17, 2011 5 komentarze
1. Zacznę od dobrze znanej maski Ziaja, którą wręcz uwielbiam. Także zawsze przy wizycie w Rossmannie wkładam do koszyka 1 albo 2 sztuki.
2.Dezodorant do stóp Fuss Wohl. Kiedy przychodzi upał moje stopy przechodzą katorgę: są obtarte, bolą mnie podbicia, a kiedy szłam na 12godzin do pracy dodatkowo niezbyt świeże. Dlatego kupiłam sobie taki dezodorant do stóp. Użyłam go raz, wczoraj . Tylko wczoraj jakiegoś mega upału nie było :) Ale spray bardzo fajnie chłodzi, zawiera kamforę. Może po jakimś czasie zrobię jego recenzję. Kosztował 5,99.
3.Chusteczki nawilżane Babydream extrasensitive. Chusteczki kupuję różne by przetestować. Te sprawdzają się znakomicie, gdyż nie piecze mnie twarz, jak to zdarzało się przy innych (chyba tych w niebieskim opakowaniu również dla dzieci).Używam do demakijażu, albo odświeżenia gdy jestem poza domem. Wersja 30szt kosztuje niecałe 3zł, bodajże 2,79.
4.Babydream Pflegecreme Extrasensitive. Kupiłam na wypróbowanie, obecnie używam tego zielonego Babydream (wspominałam o nim bodajże w notce : tanie nie znaczy złe) i jestem zadowolona, ale chciałam sprawdzić coś nowego.
Krem ma dużą zawartość Pantenolu, a także nie posiada żadnych konserwantów itd.
Kosztuje 6,99.

Kupiłam jeszcze żel pod prysznic Isana (nie ma go na zdjęciu) arbuz z miętą. Pachnie genialnie! :) jak moje ulubione lizaki chupa-chups. Ale został u chłopaka.


wtorek, sierpnia 16, 2011

Kobo matt make up podkład.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 16, 2011 5 komentarze
To już moja druga buteleczka tego podkładu. Posiadam odcień Ivory 101.
Uważam, że dobrze się nim pracuje- jak nakładam palcami trzeba to robić dość szybko, bo ma tendecję do schnięcia, ale nie jest to trudne i śmiało każda z nas sobie z tym poradzi.
Nie kryje bardzo mocno , (kiedy miałam problem z trądzikiem używałam jeszcze korektora- teraz jest już to zbędne) ale dla mnie krycie jest ok. Na pewno nie tworzy efektu maski i ładnie stapia się ze skórą.
Trwałość też jest w porządku, na mojej twarzy wytrzymuje nawet do 12 godzin, czyli naprawdę długo.
Co do matowenia ciężko mi stwierdzić, ponieważ dzięki kuracji lekami nie mam już tego problemu.
Nie wysusza, ani nie podrażnia.

Ja widzę w nim 2 minusy:
-Przede wszystkim opakowanie! kiedy podkład się kończy bardzo trudno go wydobyć z opakowania. Ta buteleczka jest strasznie twarda i przez to marnuje się masa kosmetyku. (ja pod sam koniec ją rozcinam, ale wiadomo, że to nie jest dobry sposób, bo podkład gęstnieje a poza tym dostają się do niego zanieczyszczenia).
-Drugi tyczy się wszystkich produktów Kobo, nie ma na nich składu... Dobrze byłoby jednak wiedzieć co zawiera kosmetyk, którego używamy.

Podsumowując lubię go i chyba kupię następny. Cena to 22,99 w Drogerii Natura




Wybaczcie zdjęcia, są trochę ciemne, ale robiłam zaraz po wstaniu :)

Peeling marcepanowy Dax Cosmetics

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 16, 2011 4 komentarze
Na wstępie chciałam podziękować za wszystkie odpowiedzi, ponieważ najwięcej "tak" było dla peelingu dlatego właśnie dzielę się jego recenzją jaką pierwszą.
Jeszcze dziś pojawi się również recenzja podkładu kobo :)


Peeling marcepanowy.
Mój faworyt!

Zapach: słodki, migdałowy. Dla fanek marcepana. Nie wszystkim będzie się podobał, typowo dla kochających słodycze i słodkie, bardzo słodkie zapachy :)Miałam również wersję czekoladowo- kokosową, ale ta była dla mnie ciut za gorzka, jeśli tak można powiedzieć o zapachu.
Zapach utrzymuje się w całej łazience, a potem również kilka godzin po kąpieli.

Działanie: na 5 z plusem! bo po pierwsze b.dobrze peelinguje, drobinki są spore, widoczne ( to peeling cukrowy). Bardzo dobrze radzi sobie ze ścieraniem naskórka, dodatkowo pomógł mi uporać się z wrastaniem włosków na nodze.
Po nałożeniu i spłukaniu pozostawia na ciele, lekki film- nawilża skórę.
Także po użyciu tego peelingu, nasza skóra jest gładka, miękka i nawilżona.

Dostępne są również wersje: czekolada-kokos i pomarańcza-wanilia.

Cena: Dziewczyny! Warto jest mieć kartę Lifestyle w Super Pharm, wtedy co miesiąc dostajemy na maila takie kupony rabatowe. Właśnie dzięki jednemu z nich kupiłam ten peeling za 9,99 zamiast 16,49










W sobotę byłam ostatni dzień w pracy i od dziś wakacjuję, a że mój chłopak teraz pracuje, myślę, że będę tu teraz częściej i notek pojawi się również więcej:)

poniedziałek, sierpnia 15, 2011

Mały misz masz

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 15, 2011 5 komentarze
Dzisiaj typowej notki nie będzie, ale mam do Was pytanie: chodzi o to czego recenzję chciałabyście jutro :)
1.peeling marcepanowy Spa Dax Cosmetics
2.Błyszczyk Stay with me- Essence
3.Podkład Kobo stay matt

Oprócz tego już 4 dzień stosuję odżywkę (Eveline 8w1) i smaruję paznokcie i skórki olejkiem rycynowym. Mam nadzieję, że kuracja przyniesie efekty :)

niedziela, sierpnia 14, 2011

Maska kojąca Ziaja skóra wrażliwa

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 14, 2011 3 komentarze
Po odkryciu maski regenerującej z tej serii, którą wręcz uwielbiam postanowiłam zakupuć jeszcze jakąś z Ziai. Padło na maskę kojącą z różową glinką.
Oczywiście znów zapomniałam zrobić jej zdjęcią przezd użyciem i wklejam tylko poglądowe.
Mam skórę wrażliwą to na pewno, od czasu do czasu występują na niej podrażnienia. Muszę też uważać jakich kosmetyków używam.
Maska ma kolor lekko różowy i pachnie kwiatowo (trochę różanie) konsystencja jest taka sama jak w regenerującej. Tzn. dobrze się nakłada, nie spływa.
Nie zauważyłam jednak żeby po zmyciu skóra była tak miękka i nawilżona jak w przypadku tej regenerującej. Dlatego zdecydowanie wolę regenrującą :) za zapach i działanie.

piątek, sierpnia 12, 2011

Szampon do włosów Timotei z maliną i perłą.

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 12, 2011 2 komentarze
Przyznam się szczerze, że jestem tym produktem pozytywnie zaskoczona.
Staram się często zmieniać szampony, żeby moje włosy nie przyzwyczaiły się. Dotąd praktycznie cały czas używałam Head&Shoulders, bo je lubię, ale postanowiłam zrobić małą przerwę od nich i wypróbować czegoś nowego.
Mam bardzo wrażliwą skórę głowy i było kilka szamponów, które powodowały swędzenie i dyskomfort.
Timotei taki nie jest. Jest to szampon, który ma nadawać lśniący blask. I faktycznie u mnie to robi, włosy mam lśniące i miękkie. Nie obciąża ich (co jest bardzo ważne dla mnie bo moje włosy dość szybko przetłuszczają się i myję je praktycznie każdego dnia, a dzięki Timotei zdarza mi się już myć co 2 dni.
Bardzo ładnie pachnie, taką delikatną malinką. Wystarczy odrobina produktu by starczyło na mycie włosów.
Tak więc ja jestem zadowolona, choć podchodziłam do niego sceptycznie :)
Pamiętam że był w promocji w Naturze za 7 czy 8zł.


środa, sierpnia 10, 2011

HAPPY time- coś optymistycznego od Nivea

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, sierpnia 10, 2011 1 komentarze
Jestem wielką fanką wszelkich żeli, płynów do kąpieli. Moja mama bardzo dobrze o tym wie, dlatego co rusz kupuje nowe.
Dzisiaj recenzja żel pod prysznic Happy Time Nivea.Kupiony za ok. 8zł w Kauflandzie. Bardzo atrakcyjna cena gdyż mamy aż 500ml produktu.
W zapachu się zakochałam! Jest odświeżający, mleczno-pomarańczowy i utrzymuje się nawet po wyjściu z łazienki ( pachnie w całym pomieszczeniu :)). Działaniu też nic nie mogę zarzucić- ponieważ b.rzadko używam balsamów, także na pewno widziałabym, że przez ten żel mam wysuszoną skórę, ale niczego takiego nie zauważyłam.
Niestety zostało mi go niewiele, czas wypróbować czegoś innego :)
Ale ten żel jest naprawdę godny polecenia!

Dziękuję bardzo za komentarze w poprzednim poście: na pewno skorzystam z rad. W piątek mam wolne, więc wybiorę sie do Rossmanna i do apteki.

wtorek, sierpnia 09, 2011

Z biedronkowej gazetki... I na ratunek paznokciom!

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 09, 2011 5 komentarze
Dziś krótka recenzja lakieru Eveline Colour Instant numer 625 mięta.
W buteleczce śliczna pastelowa zieleń czyli mięta. Widać delikatne drobinki, za którymi szczerze mówiąc nie przepadam, ale mogę przeboleć.
Coś innego przeszkadza mi o wiele bardziej: krycie... potrzeba 3 warstw chociaż nawet wtedy nie jest jeszcze zadowalające. 3 warstwy schną dość długo... Na którymś kosmetycznym blogu wyczytałam, że można nałożyć nawet 4, ale spieszyłam się i nie chciałam dłużej czekać.
Lakier ma dość wodnista konsystencję, ale w zasadzie bardzo dobrze się rozprowadza.
Co do trwałości to nie jestem dobrą testerką w tej kategorii- ja od czasu stosowania retinoidów mam paznokcie w opłakanym stanie. Strasznie się rozdwajają :( są osłabione a na dodatek przebarwione.
Czy może macie jakieś sposoby na przywrócenie ich do życia? Abo polecacie jakąś odżywkę a może domowy sposób? będę bardzo wdzięczna za każdą sugestię!
A poniżej wklejam zdjęcie moich paznokci... widać bardzo dobrze w jakim są stanie :(

poniedziałek, sierpnia 08, 2011

Recenzja. Balsam AA ciało wrażliwe Kwiat orchidei.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 08, 2011 0 komentarze
Dzisiaj mam dzień wolny dlatego zamieszczam jeszcze jedną recenzję. Na tapecie balsam do ciała anti-ageing z ekstraktem z orchidei.
Balsam ten, wraz z żelem z tej samej serii wygrałam kiedyś w konkursie AA na facebooku.
O ile żel już bardzo dawno zużyłam, jeszcze odrobina balsamu mi pozostała, dlatego postanowiłam z Wami podzielić się moją opinią.
Jest on do skóry suchej i normalnej a dodatkowo jak chyba wszystkie kosmetyki tej marki do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii.
Powiem tak: ja strasznie nie lubię balsamów (całe to smarowanie, wysychanie itd ) :] dlatego tez preferuję preparaty 2w1 (np olejek do kąpieli, który od razu nawilża) i moja opinia może być trochę nieobiektywna.
Balsam ma dla mnie zbyt mocny zapach, pachnie ładnie, ale zbyt agresywnie. Konsystencja jest ok, dość szybko się wchłania. Jednak nie zauważyłam jakiś spektakularnych rezultatów po zużyciu prawie całego opakowania. Nie przypadł mi do gustu również dlatego że piecze (?) na nogach po goleniu. I nie mówię, że balsam nakładałam od razu po wyjściu z łazienki. Po kilku godzinach od depilacji nadal mnie piekło :(
Ciekawe czy ochronił mnie przed przedwczesnym starzeniem :) a tak normalnie to bym go nie kupiła, ale że wygrałam zużyję, gdyż trafił do projektu denko.
Cena : myślę, że ok 10zł










Mój pierwszy udział w rozdaniu :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 08, 2011 0 komentarze
ZASADY ROZDANIA:

1. NIE musisz być obserwatorem mojego bloga, ponieważ chciałabym aby osoby mnie obserwujące były tu z własnej woli, więc jeśli nie chcesz mnie obserwować ale masz ochotę wziąć udział w rozdaniu - nie ma problemu, wystarczy, że się zgłosisz wpisując komentarz :).

Wszyscy mogą wziąć udział w rozdaniu :)!!!


2. Komentarz musi zawierać:
a. słowo CHCĘ
b. Twój e-mail

3. Proszę umieść notkę o moim rozdaniu na Twoim blogu (może być przy okazji Twojej notki, na końcu) wraz ze zdjęciem 1 z tego wpisu (logo rozdania) oraz zasadami.

ROZDANIE TRWA DO 21 sierpnia. Zwycięzca zostanie wylosowany :)


Biedronkowe odkrycia. Żel micelarny.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 08, 2011 3 komentarze
Bez owijania: ten  żel jest  świetny!
Przede wszystkim świetnie zmywa makijaż i nie podrażnia. Moja twarz jest dość wrażliwa (zwłaszcza okolice oczu, ale nie tylko czasami robi się czerwona i piecze). A tutaj tego problemu nie mam (podrażniał mnie np płyn micelarny Bourjois, który początkowo uwielbiałam).
Żel jest delikatny, twarz nie jest po nim ściagnięta, ma świeży zapach i fajnie pobudza gdy myję rano buzię.
Jestem zdecydowanie na tak! Dodając że żel kosztuje jak dobrze pamiętam 4,99 :)

sobota, sierpnia 06, 2011

TAG 30 pytań kosmetycznych.

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, sierpnia 06, 2011 1 komentarze
Otagowana przez Eve i Siouxie odpowiem na następujące pytania:
1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz?
2 razy- rano i wieczorem
2. Jaki masz typ cery?
wydaje mi się, że mieszaną

3. Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy?
Żel micelarny z Biedronki
4. Czy używasz peelingów do twarzy? Jeśli tak, to jakich?

Nie używam peelingów do twarzy
5. Jakiego kremu do twarzy używasz?
Kremu Babydream na dzień i Garnier na noc

6. Używasz kremu pod oczy? Jeśli tak, to jakiego?
Nie, nie używam

7. Masz piegi? Jeżeli tak, to gdzie?
Na nosie,ale niewiele :)
8. Jakiego podkładu używasz?
KOBO city matt odcień 101
9. Jakiego korektora używasz?

Korektora Essence, tego potrójnego: różowo-beżowo-zielonego
10. W jakiej tonacji jest Twoja cera?
Chłodny, jednak jeśli się opalę bardziej oliwkowa :)
11. Co sądzisz o sztucznych rzęsach?
Wydaje mi się, że są trudne do założenia i chyba nie podejmę się nigdy takiego wyzwania

12. Jakiej mascary używasz?
Wibo- Extreme Lashes
13. Czego używasz do aplikacji makijażu?
Podkład nakładam palcem, puder dużym pędzlem
14. Używasz bazy pod makijaż?
nie
15. Używasz bazy pod cienie?
nie
16. Ulubiony kolor cienia do powiek?
Nie mam, narazie cienie do powiek do dla mnie czarna magia
17. Kredka do oczu czy eyeliner w płynie?
Eyeliner w pisaku, tylko takiego używałam do tej pory
18. Ulubiona szminka?
Jeszcze nie mam.
19. Ulubiony błyszczyk?
Essence Stay with me- My favourite milkshake
20. Ulubiony róż?
Burjois
21. Kupujesz kosmetyki za pośrednictwem Internetu (Allegro, eBay, sklepy internetowe)?
Zdarza mi się
22. Kupujesz kosmetyki od ulicznych sprzedawców/na bazarach?
NIE
23. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć?
jak mi odrpyśnie lakier :)
24. Lubisz kolorowe makijaże?
Lubię ale narazie tylko na kimś :)
25. Jeżeli miałabyś wyjść z domu używając tylko jednego produktu, co by to było?
podkład
26. Wychodzisz z domu bez makijażu?
Do sklepu po bułki
27. Uważasz, że dobrze wyglądasz bez makijażu?
Nie. Dopiero co poradziłam sobie z trądzikiem i moja twarz nie jest jeszcze w zadowalającym stanie.

28. Chciałabyś chodzić na lekcje wizażu/make up'u?
Zawsze chciałam!
29. Która firma kosmetyczna jest według Ciebie najlepsza?
Lubię Ziaję
30. Czy zdarza Ci się niezdarnie nałożyć makijaż?
Czasami źle nałożę podkład, ale mój chłopak jest czujnym obserwatorem :)
Nominuję wszystkie dziewczyny, które jeszcze nie brały udziału w tym tagu :):)

piątek, sierpnia 05, 2011

Recenzja pudru do kąpieli Kwiat wiśni - zielona herbata.

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 05, 2011 2 komentarze
Zacznijmy od opakowania, fajna przyciągająca wzrok saszetka. Na opakowaniu napisane jest : "Pachnąca kąpiel w wannie pełnej piany"
A moja kąpiel nie była ani pachnąca ani pełna piany....
Nie pachniało ani troszkę... no może przy otwieraniu saszetki ale nie po wsypaniu jej pod strumień wody.
Piana pojawiła się na chwilę dosłownie kilka sekud po czym zupełnie zniknęła.

Może to i moja wina bo te 75g pudru nie było przeznaczone na prawie pełną wannę wody (taką kąpiel sobie własnie zafundowałam).Nie poczułam też nawilżenia, które deklaruje producent.
I szczerze to się zawiodłam, oczekiwałam, że chociaż zrelaksuje się w pachnącej i relaksującej kąpieli.
A tutaj nic....

Dam szansę jeszcze jej koleżance tj. wersji z pomarańczą i czekoladą i podzielę się również opinią.
Niestety nieopatrznie wyrzuciłam już opakowanie dlatego dołączam zdjęcie z poprzedniego postu.To ta saszetka z różowym napisem.

czwartek, sierpnia 04, 2011

Małe zakupy.

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 04, 2011 1 komentarze
Początkowo miały być większe ale:
Do Biedronki wybrałam się po peeling (znajduje się teraz w tej nowej gazetce obowiązującej od wtorku) ale niestety go nie było. Wczoraj specjalnie wybrała się po niego moja mama ale równiez nie było śladu.
Kupiłam tylko 2 saszetki pudru do kąpieli: czekolada-pomarańcza i kwiat wiśni -zielona herbata.
Myślę, że zrobię recenzję na ich an temat a dziś wypróbuję! kosztuje 1,99 saszetka.

Do Natury wybrałam się po puder transparentny ale nie było... Kupiłam więc ten matujący, który mam (ale jest pokruszony i nie mogę zabrać go ze sobą w celu poprawek w ciągu dnia).
Oprócz tego jeszcze zachwalany już błyszczyk essence Stay with me. nr 02 My Favorite Milkshake.Bardzo fajny, naturalny odcień i śliczny zapach :)
Miałam również ochotę na szminki Essence: konkretnie All about cupcake i Nude ale nie było...
Ta moja Natura jest jednak źle zaopatrzona. Pani powiedziała, żebym zajrzała jeszcze dziś wieczorem, bo będzie dostawa. Jak nie zapomnę to się przejdę.

wtorek, sierpnia 02, 2011

Codzienny makijaż.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 02, 2011 2 komentarze
Tak naprawdę mój makijaż ogranicza się do podkładu, pudru, tuszu i odrobiny różu.
Do cieni jeszcze się nie przekonałam. Choć próbuję je oswoić. Szminek i błyszczyków nie używałam ze względu na retinoidy. Teraz po zakończonej kuracji czekam tylko na przypływ gotówki i kupię kilka na pewno! Poniżej zdjęcie moich niezbędników, po których użyciu jestem gotowa do wyjścia :)
1. Pod podkład sprawdza się u mnie krem Babydream (wspomniałam juz o nim w jednym z pierwszych postów, także nie będę się powtarzać).
2. Następnie podkład Kobo matujący odcien 101 ivory. Lubię go ponieważ: nie tworzy maski, dobrze się rozprowadza, jest trwały, odcień idealnie stapia mi się z cerą, ma właściwości matujące (wytrzymuje ok 10godzin).
3.Twarz przypudrowuje matującym pudrem z My Secret nr.1. Jak widać zostało mi go niewiele, poza tym dziś mi się pokruszył. Dlatego na dniach wybiorę się do Natury po jego kolegę My Secret ale puder transparentny. Ten matujący lubię bo jest wydajny, fajnie współgra z podkładem, jest bardzo wydajny. Wydaje mi się jednak, że ciut za ciemny. Z tego powodu kupię teraz transparentny.
4. Do pudru pędzel. Pochodzi z Rossmanna, to ta seria For you beauty. Dorwałam go kiedyś na promocji za 7 czy 8 zł. Pewnie dla więkości z Was byłby słabiutki, na pewno nie dorównuje tym pędzlom z Inglota czy Maestro. Dla mnie makijażowego laika nie jest zły. Chociaż przy myciu wypadają mu włoski i staję się trochę twardy, spełnie swoje zadanie.
5.Róż Burjois. Uwielbiam!! :) mój hit, bo nie da się z nim przedobrzyć. Nadaje śliczne naturalne rumieńce. Doskonale nadaje się dla początkujących. I jest mega wydajny, mam go ponad 8 miesięcy a ubytek jest minmalny. Do wyboru spora paleta odcieni, tak więc każdy znajdzie coś dla siebie.
6.Ostatnia jest mascara. Też o niej wspomniałam w poście: Tanie nie znaczy złe. I podtrzymuje swoją opinię.Nie kruszy, nie rozmazuje się, idealny do dziennego makijażu.
Mój codzienny makijaż to 5 kosmetyków plus jeden pędzel. Ale mam w planie rozwijać się w tym kierunku :)

Pachnąco. Czyli moje "perfumy"

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 02, 2011 0 komentarze
Obecnie moja kolekcja nie jest wielka. Posiadam tylko 4 zapachy. W tym jeden- w zasadzie już dwa..., których nie używam, ale o tym później. Tak prezentuje się moja mini kolekcja.
Pierwszy zapach to Nike up down. Dezodorant perfumowany. Fajny, lekki, odświężający, cytrusowy zapach. W sam raz na aktywny, wakacyjny dzień. Dezodorant ten znajduje się u mnie w akcji denko, zostało mi go około 1/5 więc niedługo się pożegnamy.
Kolejny, zapewne bardzo Wam znany to woda kokosowa z Yves Rocher- mała wersja. Długo zastanawiałam się, który wybrać. Podobała mi się bardzo malinka, ale ma ją moja siostra w dodatku w tej większej wersji, więc kiedy nie widzi czasem jej podbieram :) jeżyna odpadła na starcie, jakoś nie przypadł mi do gustu ten zapach, zresztą nie lubię tego owocu, samego w sobie, Może dlatego. Brzoskwini akurat nie było. Zastanawiałam się pomiędzy wanilią a kokosem. Padło na kokos, jest słodki, dla niektórych pewnie aż za słodki, ale ja lubie takie zapachy.Fajnie odświeża i dodaje energii. Nie pryskam się nią w bardzo upalne dni, gdyż najnormalniej w świecie można nabawić się bólu głowy. (czy też tak macie? w upalny dzień w autobusie czujecie pokaźną mieszankę wielu zapachów, po której boli Was głowa albo mdli?) Dla mnie idealny zapach na wiosnę i zimę :)
Na półce stoi też Saga z Oriflame i Benetton. Sagę dostałam w spadku od siostry, ale jakoś do mnie nie pasuje. Zapach jest zbyt ciężki i wydaje mi sie, że totalnie nie mój.
Zostało mi ok. 10ml z 50. Muszę jednak dodać , że buteleczka podoba mi się straszliwie! Przywołuje na myśl egzotyczny las i jeszcze ta śliczna różowa ważka z boku buteleczki.
Natomiast z Benettonem nie polubiliśmy się zupełnie. Nie wiem co mnie podkusiło żeby go kupić. To dość specyficzny zapach i z pewnością nie będzie się podobał każdemu. Dla mnie chyba zbyt nachalny i odważny.
Te informacje o Benettonie znalazłam w internecie:
Colors Women` - orientalny zapach dla przebojowych i pewnych siebie kobiet. Stworzony przez Bernarda Ellena.

Kategoria: orientalna

Nuty zapachowe:
nuta głowy: szałwia, neroli, hiacynt, bazylia
nuta serca: marakuja, tuberoza, ananas, brzoskwinia, jaśmin, bułgarska róża
nuta bazy: cywet, paczula, drzewo cedrowe, wanilia, mech dębowy

Gdyby ktoraś z Was była zainteresowna zapraszam do wymianki :)
Ze 100ml pozostało mi ok 60-65 ml. Zdjęcia wyślę na życzenie. Muszę tylko tu dodać, że butelka jest lekko wyszczerbiona :( nie wiem kiedy to się stało, ani jak.
Tak naprawdę nie mam pojęcia co chciałabym w zamian, więc jestem otwarta na propozycje.

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos