Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty

niedziela, stycznia 12, 2014

Perfecta Sugar Baby- perfumowany krem do ciała i perfumowany peeling do ciała

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, stycznia 12, 2014 6 komentarze
Jakiś czas temu na fanpage Perfecty udało mi się zakwalifikować do testów nowych produktów do ciała. W paczce otrzymałam peeling i krem do ciała w uroczych opakowaniach.  Seria Pin-up dostępna jest w trzech wariantach zapachowych: Sugar Baby, Miss Marine oraz Lady Berry. Jak widzicie na zdjęciu poniżej ja wybrałam sobie ten pierwszy.



OPAKOWANIE: zarówno peeling jak i krem znajduje się w przyciągającym  wzrok retro opakowaniu utrzymanym w różowej tonacji, które wyróżnia się w drogerii na półce z pośród innych kosmetyków do pielęgnacji. Obie tuby są z dość miękkiego plastiku, łatwo i wygodnie jest z nich wydobyć odpowiednią ilość produktu.

POJEMNOŚĆ: Peeling 200g, Krem 200ml

ZAPACH: landrynki i wata cukrowa? Brzmi super! Jako fanka wszelkich słodkich, wręcz oblepiających zapachów nie mogłam wybrać inaczej. Przyznam jednak, że spodziewałam się czegoś innego. Nie, że zapach mi się nie podoba- po prostu bardziej przypomina perfumy, które kiedyś używałam, a nie woń wprost ze sklepu z łakociami.Duży plus za jego trwałość!

KONSYSTENCJA: 

Peeling: produkt ten przypomina mi bardziej żel peelingujący, a nie klasyczny peeling. Zresztą jak sam producent wspomina jest drobnoziarnisty, stąd możemy już wywnioskować, że nie należy do najmocniejszych zdzieraków. Kolor- delikatnie różowy :)

Krem: ma dość lekką konsystencję, przy czym nie jest zbyt wodnisty czy lejący (a tego bardzo nie lubię, kiedy produkt wylewa się wręcz sam z opakowania...) Kolor- róż i już :) 

DZIAŁANIE:

Peeling: jak już wspomniałam wyżej to taki żel peelingujący. Delikatnie się pieni. Przyjemnie wygładza skórę i pozostawia ją gładką, miękką i pachnącą. Dodatkowo zawiera L-karnitynę, kofeinę oraz algi. Naprawdę fajny produkt, po który sięgam teraz regularnie.

Krem: krem jest dość lekki i szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy. Jest bardzo wydajny. Zapach utrzymuje się dobrych kilka godzin. Zawiera dodatkowo kwas hialuronowy oraz olejek arganowy i migdałowy. Na pewno sprawdzi się przy skórze normalnej, jednak jeśli któraś z Was ma skórę bardzo suchą może być za delikatny.

Dziękuję firmie Perfecta za możliwość przetestowania produktów. Wam polecam zwrócić na nie uwagę w drogerii- nie da się ich zresztą nie zauważyć :) Sama jestem bardzo ciekawa jak pachną pozostałe dwie wersje :)

czwartek, listopada 28, 2013

AA, nawilżający peeling enzymatyczny

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, listopada 28, 2013 3 komentarze
O peelingu przypominam sobie zawsze wtedy, kiedy widzę, że podkład na twarzy nie wygląda tak jak powinien... Często borykam się z suchymi skórkami, poza tym stosując maści i kremy anty trądzikowe cera lubi sobie pokaprysić. Dotychczas zawsze sięgałam po peeling enzymatyczny z Perfecty. Zresztą myślałam, że innego na półkach w Rossmannie po prostu nie ma. Któregoś razu jednak, podczas promocji na maseczki AA w oczy rzucił mi się właśnie ich peeling:





Peeling znajduje się pod maseczką zwężającą pory, której jeszcze nie zdążyłam przetestować.

OPAKOWANIE: klasyczna saszetka mieszcząca 10ml produktu

ZAPACH: dość wyrazisty- kwiatowy, ale bardzo przyjemny. Szczerze mówiąc produkty AA kojarzyły mi się do tej pory z delikatnymi, ledwo wyczuwalnymi zapachami. Producent zaznacza iż kompozycja zapachowa jest hipoalergiczna.

KONSYSTENCJA: kremowa i typowo maseczkowa

JAK STOSOWAĆ PEELING? : Nanieść na skórę twarzy, omijając okolice oczu, pozostawić na skórze na około 5-10 minut, a następnie dokładnie zmyć letnią wodą.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Nawilżający peeling enzymatyczny jest przeznaczony do skóry wrażliwej, nietolerującej peelingów mechanicznych- łagodnie złuszcza i wygładza naskórek oraz odpowiednio nawilża skórę, nadając jej miękkość. Enzym z owoców papai delikatnie złuszcza obumarłe komórki, odsłaniając zdrowy i miękki naskórek. Kwas hialuronowy oraz gliceryna, dzięki doskonałym właściwościom wiązania wody, zwiększają stopień nawilżenia w naskórku. Prowitamina B5, alantoina oraz wieloskładnikowy mikrolipidowy system MLS zwiększają tolerancję skóry na wpływ czynników zewnętrznych będących przyczyną nadwrażliwości.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE:  zaraz po nałożeniu produktu czułam lekkie szczypanie. Obawiam się więc, że mimo zapewnień producenta peeling nie nadaje się do skóry bardzo wrażliwej. Poza tym po aplikacji nie zauważyłam żadnej różnicy. Niestety peeling nie wygładził cery, nie pomógł również pozbyć się skórek (co w przypadku np.peelingu Perfecty jest już zauważalne). 

Bardzo ciekawa jestem jednak maseczki widocznej na zdjęciu, ponieważ czytałam już o niej kilka pozytywnych opinii.

Jaki peeling jest Waszym ulubieńcem? Możecie polecić coś do wrażliwej i suchej skóry?

piątek, listopada 08, 2013

Ziajowe Love... czyli wracam :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, listopada 08, 2013 4 komentarze
Cześć dziewczyny! Dawno mnie tu nie było, zresztą nosiłam się już z zamiarem wykasowania bloga. Być może powinnam po prostu zmienić adres i zacząć od nowa- dokładnie tak jak stało się w moim życiu prywatnym. Nie o tym jest jednak ten blog. Decyzji jeszcze nie podjęłam, także na razie wracam i postaram dość regularnie tu bywać :) 

Całe dnie jestem poza domem i tak naprawdę nie mam nawet kiedy zrobić zdjęć- wstaję jest ciemno, wracam jest ciemno. Być może uda mi się trochę pocykać w weekend (wszystko zależy od aury) dziś jednak będę posiłkować się zdjęciami ze strony producenta. Dzisiejszy post chciałabym poświęcić produktom Ziaja, które odkryłam podczas ostatnich dwóch miesięcy i które bardzo lubię stosować. Gotowe? No to zaczynamy  :)

MOJE ZIAJOWE LOVE (wrzesień, październik, listopad):

1.Czekoladowy peeling myjący gruboziarnisty:





Bardzo polubiłam ten produkt za działanie (dobrze złuszcza martwy naskórek), nawilżenie (pozostawia delikatnie tłustą powłokę) i zapach (uwielbiam!). Peeling to kosmetyk, który towarzyszy mi regularnie od wielu miesięcy i już wiem, że nie mogę się bez niego obejść :)
cena: ja kupiłam go za ok.11-12zł na promocji w SP

pojemność: 200ml (niestety nie jest zbyt wydajny)

2.Rebuild odbudowa skóry- ukierunkowane modelowanie biust.dekolt, masło ujędrniające:

Bardzo dobrze nawilża i napina. Faktycznie można zauważyć, że skóra jest bardziej sprężysta. Wiem, że pewnie obeszłabym się bez tego masła, ale mam trochę nadziei, że wsmarowywanie tego typu specyfików zaprocentuje za kilka lat ;) Masło pachnie dość orientalnie i ziołowo. Mi zapach przypadł bardzo do gustu i uważam, że jest idealny na tę porę roku.

cena: 12zł (promocja SP)

pojemność: 200ml

3.Kremowe mydło arganowe:

To dość nowa propozycja Ziai. Kremowe mydła dostępne są w trzech wariantach zapachowych. Ja posiadam wersję arganową, a także z kaszmirem. Oba zapachy są otulające i dość intensywnie. Na jesień i zimę sprawdzą się wyśmienicie. Mydełka nie wysuszają skóry i są wydajne.

cena: 7,60zł (firmowy sklep Ziaja)

pojemność: 500ml

4.Ziaja Biosulfo, szampon przeciwłupieżowy:

Bardzo dobrze oczyszcza (nie radziłabym stosować go jednak codziennie, a co 2-3 mycie, bo jednak wysusza). Pomaga przy problemie z łupieżem. Ładnie pachnie i dobrze się pieni.

cena: 7zł (sklep firmowy Ziaja)

pojemność: 250ml


I to będzie dziś na tyle. Miałyście któryś z tych produktów? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? Lubicie firmę Ziaja? :)

zdjęcia pochodzą ze strony: ziaja.com



poniedziałek, sierpnia 05, 2013

Tutti Frutti Karmel &Cynamon - kremowy peeling myjący do ciała

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 05, 2013 11 komentarze
Moje Drogie! Wybaczcie, że tak rzadko tu ostatnio bywam, ale moje dotychczasowe życie wywróciło się do góry nogami. Chcę Wam powiedzieć, że czasem kiedy wydaje nam się, że to już koniec świata, bo wszystko nagle zaczyna się walić... Trzeba trzeba przyjąć tego przysłowiowego kopa w ****- wszystko jest po "COŚ" :)  To tyle prywaty, a teraz przechodzę już do recenzji. Dziś chcę podzielić się z Wami opinią na temat absolutnie bosko pachnącego peelingu z Farmony. Niestety nie zdążyłam zrobić mu zdjęcia zaraz po zakupie i będę posiłkować się fotografią ze strony producenta:




OPAKOWANIE: wygodna butelka z której możemy wydobyć odpowiednią ilość produktu

ZAPACH: absolutnie boski! słodki i karmelowy z nutką cynamonu. Zapach ten na pewno lepiej sprawdziłby się jesienią czy zimą, głównie ze względu na cynamon, ja jednak używam go obecnie i absolutnie mi to nie przeszkadza

POJEMNOŚĆ: 250ml

CENA: ok 10zł Rossmann

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Kremowy żel z peelingiem pod prysznic o przytulnym zapachu rozgrzanego karmelu i świeżo zmielonego cynamonu. Zawarte w olejku białe trufle to najcenniejszy i najdroższy afrodyzjak znany już w starożytności – znak Wenus, rzymskiej bogini miłości. Pobudza zmysły, podnosi atrakcyjność fizyczną i budzi pożądanie. Peelingujące drobinki jojoba i zmielone łupinki orzeszków macadamia, zanurzone w delikatnym kremowym żelu, usuwają martwy naskórek, idealnie wygadzają ciało. Żel doskonale oczyszcza skórę, a dzięki zawartym składnikom nawilżającym i odżywczym pozostawia ja świeżą, jedwabiście gładką i miękką.

MOJA OPINIA NA TEMAT PRODUKTU: chyba najfajniejszy peeling jaki do tej pory dane było mi używać. Przede wszystkim cudny zapach, dobra wydajność. Jeśli chodzi o drobinki peelingujące to nie są ani za delikatne ani zbyt mocne. Ścierają to co mają ścierać pozostawiając miękką i gładką skórę. Peeling pozostawia lekko tłustą powłokę co jednak absolutnie mi nie przeszkadza.  Polecam wypróbować! Ja na pewno skuszę się również na inną wersję zapachową.

Miałyście ten peeling? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat? :)

piątek, listopada 30, 2012

IWOSTIN purritin- Peeling kremowy

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, listopada 30, 2012 10 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś przygotowałam dla Was recenzję peelingu do twarzy. To jeden jedyny produkt z serii Iwostin purritin jaki posiadam. Kupiłam go ze względu na to, że raz na jakiś czas moja skóra zaczyna być kapryśna. Dzieje się tak najczęściej przed miesiączką. Poza tym w tym czasie skóra świeci się znacznie szybciej niż normalnie. Dodatkowo wspomnę też o problemie rozszerzonych porów i zaskórników... Postanowiłam choć trochę powalczyć o ładniejszą skórę twarzy. Czy peeling mi pomógł?

Iwostin jako producenta kosmetyków bardzo lubię. Jestem ich wierną fanką kremu intensywnie nawilżającego z serii Sensitia. Seria purritin natomiast była do tej pory mi obca...

OPAKOWANIE: Peeling znajduje się w niewielkiej (40ml) tubce. Dodatkowo zapakowany był oczywiście w kartonik.

KONSYSTENCJA: kremowa z małymi, niebieskimi granulkami

ZAPACH: słabo wyczuwalny, delikatny i kremowy

SPOSÓB UŻYCIA: Nałożyć preparat na oczyszczoną i wilgotną skórę twarzy omijając okolice oczu, delikatnie masować kolistymi ruchami przez 1-2 minuty. Następnie usunąć preparat wodą lub wacikiem nasączonym Tonikiem oczyszczającym Iwostin Purritin. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

ZAPEWNIENIA I OPIS PRODUCENTA: Peeling kremowy Iwostin Purritin zapewnia dwufazowe działanie: odblokowuje pory wyrównując powierzchnię skóry oraz redukuje niedoskonałości poprzez ograniczenie rozwoju bakterii P.Acnes.

-a i  β- hydrokwasy w połączeniu z granulkami wosku jojoba usuwają martwe komórki naskórka, przyspieszając ich proces odnowy

-Zincidone-reguluje wydzielanie sebum i zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych

-Woda termalna z Iwonicza-Zdroju i alantoina łagodzą podrażnienia

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: Stosuję produkt raz w tygodniu i muszę przyznać, że zauważyłam różnicę. Przede wszystkim moja skóra twarzy jest gładsza (tzn wszystkie te podskórne grudki są mniejsze i nie aż tak widoczne). Jeśli chodzi o pory i zaskórniki faktycznie wyglądają o wiele lepiej. Po samym peelingu efekt jest świetny i widoczny gołym okiem. Peeling jest delikatny, nie odczuwam absolutnie żadnego pieczenia, nie mam też podrażnionej skóry. Radzę jednak po jego wykonaniu nałożyć tylko jakiś delikatny krem. Któregoś dnia wpadłam bowiem na pomysł, aby po peelingu nałożyć nawilżającą maskę i niestety piekło... Więcej już tak nie zrobię. Z drugiej strony moja reakcja skóry była taka a nie inna, gdyż produkt po prostu działa i delikatnie złuszcza powierzchnię skóry. Ja jestem z niego zadowolona, gołym okiem widzę delikatną poprawę. 

Peeling kupiłam w SP za około 20zł w promocji, normalnie można go dostać za około 26-30zł.


niedziela, września 02, 2012

Joanna Naturia- peeling myjący z truskawką

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, września 02, 2012 14 komentarze
Są takie kosmetyki, które darzę pewnym sentymentem. Jednym z nich jest zdecydowanie peeling Joanny. Dlaczego? Znam wiele lepszych "zdzieraków" i peelingów, ten to raczej taki żel z drobinkami. Mimo to postanowiłam do niego wrócić, gdyż był jednym z moich pierwszych kosmetyków jakich zaczęłam używać.
OPAKOWANIE: niewielka, plastikowa buteleczka o pojemności 100ml

ZAPACH: mam akurat wersję truskawkową, to moja ulubiona :) Oprócz tego dostępne jest również porzeczka, kiwi, pomarańcz i grapefruit). Zapach o dziwo nie jest bardzo chemiczny. Naprawdę go lubię!

KONSYSTENCJA: jak zapewne wiecie (produkt ten jest bardzo popularny) nazwanie go peelingiem nie było chyba najlepszym pomysłem... Żel peelingujący pasowałoby zdecydowanie lepiej. Konsystencja jest dość gęsta, ale drobinki bardzo delikatne.

DZIAŁANIE: lekko wygładza- z tym się zgodzę. Nie ma jednak efekty wielkiego WOW! Zostawia przyjemny zapach na skórze. Orzeźwia i daje energetycznego kopa! 

Mała buteleczka idealnie sprawdzi się na wyjazdy.

Od peelingu zdecydowanie wolę gąbkę Syrenę, ale lubię czasem uprzyjemnić sobie kąpiel tym truskawkowym maleństwem :)

Używacie tych peelingów? Macie swój ulubiony zapach? :)

środa, lutego 22, 2012

Ziaja Pro: peeling enzymatyczny

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lutego 22, 2012 8 komentarze
Produkt ten otrzymałam od koleżanki. Stwierdziła po prostu iż peeling zupełnie na nią nie działa, więc może ja będę mieć z niego jakiś pożytek.

Zacznę od tego, że seria PRO jest przeznaczona do użytku profesjonalnego w gabinetach kosmetycznych.Nie miałam innych kosmetyków Ziaja  PRO, ale mogę stwierdzić, że akurat ten absolutnie nie zrobi nam krzywdy,jeśli będziemy stosować go same (baa przecież na moją koleżanką w ogole działał...).

Jest to peeling enzymatyczny:
-program wzmacniający do cery naczynkowej
-program oczyszczający do każdego rodzaju cery

źródło: kosmetyki-polskie.com

Kilka słów od producenta znajdujących się na opakowaniu:

OPIS DZIAŁANIA:

-Łagodne, ale dokładnie złuszcza i usuwa martwe komórki naskórka
-Skutecznie nawilża oraz ułatwia wnikanie substancji aktywnych w głębsze warstwy skóry.

SUBSTANCJE AKTYWNE:
-subtylizyna
-witamina E, prowitamina B5

ZAPACH: bardzo delikatny, pachnie jak krem

KONSYSTENCJA: biała emulsja, peeling nie posiada drobinek (w koncu to wersja enzymatyczna)

SPOSÓB UŻYCIA: peeling należy nałozyć na twarz, po czym masować 10-15 minut omijając okolice oczu, następnie spłukać. Od znajomej kosmetyczki wiem jednak, że lepiej jest go nałożyć odczekać chwilę i dopiero później wykonać masaż.
Nie jest wspomniane jak często go używać (z wiadomych powodów, salonu nie odwiedzamy kilka razy w tygodniu), dlatego ja stosuję go 2 razy w tygodniu.

EFEKTY I MOJE ODCZUCIA: po użyciu skóra jest gładka, miękka, oczyszczona a zarazem nawilżona. Eliminuje wszelkie suche skórki. Jednocześnie jest delikatny, nie podrażnił mnie, nie wywołał zaczerwienienia.

Ja jestem z niego zadowolona. Spełnia swoje zadanie, idealny przed nałożeniem maseczki czy innego produktu, ponieważ przygotowuje skóre do kolejnych zabiegów.
Zdecydowanie polecam!

ZALETY:
-ekonimiczne opakowanie (z pompką)
-delikatny zapach
-odpowiednia konsystencja
-bardzo poprawne działanie

WADY:
-dostępność (tylko w gabinetach kosmetycznych, ewentualnie w internecie)
-dość zastanawiająca robieżność cen od ok 20zł do nawet 40....


Moje drogie! Stosowałyście coś z serii Ziaja PRO? Polecacie jakieś konkretne produkty? :)

Wczoraj odebrałam swój nowy sprzęt, niestety są jeszcze problemy z zainstalowaniem wszystkiego, dlatego dziś recenzja z laptopa siostry. Mam jednak cicha nadzieję, że już od jutra zacznę pracować na własnym komputerze (kiedy pisze dla Was te recenzję, mój chłopak dzielnie zmaga się z aktualizacją i instalowaniem mi wszystkich potrzebnych programów :))

środa, lutego 08, 2012

BeBeauty peeling do stóp. Recenzja.

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lutego 08, 2012 10 komentarze
Przyznam się szczerze, że jakiś czas temu (to było chyba w lecie) produkt ten bardzo często gościł na Waszych blogach z pozytywnymi recenzjami. Tak się jednak ułożyło, że nie kupiłam go w tamtym czasie. Do koszyka powędrował przy ostatnich zakupach.

Nie mam większych problemów ze stopami, zwłaszcza, że jest teraz zima, więc nie są one narażone na wysokie temperatury, niewygodne buty i odciski.
Zdecydowałam się na peeling, ponieważ doskonale wiem, że musimy o nie dbać przez cały rok, by z pierwszymi, ciepłymi dniami nie wstydzić się odkryć stóp :)

Kilka słów od producenta:
"Wygładzający peeling do stóp o kremowej konsystencji i zapachu owoców cytrusowych skutecznie regeneruje i odżywia szorstką, suchą i popękaną skórę stóp,. Zawarty w peelingu naturalny pumeks złuszcza zrogowaciały , twardy naskórek przygotowując stopy do przyjęcia pozostałych preparatów z linii BeBeauty Foot Expertiv"

ZAPACH: bardzo przyjemny, faktycznie cytrusowy: wyczuwam pomarańcze (choć jest to zapach chemiczny)

KONSYSTENCJA: dość gęsty, spore drobiny peelingujące

SKŁAD przez DZIAŁANIE:
-naturalny pumeks: posiada silne właściwości ścierające, usuwa stwardniałą i szorstką skórę stóp

-witamina A i E: regenerująca, odżywiająca i zapobiegająca rogowaceniu skóry

-masło shea: przywraca elastyczność, nawilża

-allantoina VC:  nawilża, regeneruje procesy złuszczania naskórka, łagodzi podrażnienia

-wosk pszczeli, gliceryna: dziiałają natłuszczającoi ochronnie, zmiękczają i nawilżają

Moja opinia: naprawdę dobry produkt za niewielka cenę! świetnie ściera i wygładza skórę stóp, są miękkie i zrgenerowane. Już po pierwszym użyciu poczułam znaczną różnicę.
Zdecydowanie polecam, jeśli któraś z Was jeszcze go nie miała :)



Kosztuje tylko 2,49 !!!

Miałyście? Lubicie? Jakie inne specyfiki stosujecie do stóp? :)

czwartek, lutego 02, 2012

Peeling Mango THE BODY SHOP wersja mini.

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lutego 02, 2012 9 komentarze
Czas na recenzję kolejnego produktu z "mangowego" zestawu TBS. Dodam tylko, że cała ta seria mango przeznaczona jest do skóry bardzo suchej.




Peeling podobnie jak masełko ma pojemność 50ml.

ZAPACH: tak jak w przypadku masła, cudowny, soczysty. Jednak nie pozostaje na skórze po zmyciu wodą.
KONSYSTENCJA: peeling jest dość zbity . Wiem jednak, że to zależy od rodzaju, bo moja siostra ma wersję grapefruit ( do skóry suchej) i jej jest już leisty.
WYDAJNOŚĆ: 50ml to bardzo mało... starczy może na 2 porządne peelingi całego ciała, ja używam go bardzo oszczędnie i tylko na niektóre partie ciała
SKŁAD: zawiera parabeny. Dodam też, że trochę irytuje mnie fakt, że produkty nie są opatrzone naklejkami z przetłumaczonym na polski składem oraz np. zastosowaniem.
DZIAŁANIE: peeling nie jest mocnym zdzierakiem, drobinki są raczej z tych delikatnych. Zostawia po użyciu delikatny tłusty film, który nawilża skórę. Za to dostaje u mnie sporego plusa.

Podsumowując:

PLUSY:
-zapach
-konsystencja
-pozostawia deilkatny film na skórze
-proste , wytrzymałe opakowanie

MINUSY:
-cena (takie małe 50ml opakowanie kosztuje 20zł....)
-parabeny w składzie
-testowanie na zwierzętach

Moja opinia o tym produkcie jest prawie taka sama, jak przy maśle: peeling jest fajny, ale znam kilka o wiele tańszych odpowiedników o takim samym ( a może  ciut lepszym działaniu). Wolę np peeling marcepanowy z Perfecty.

Napiszę Wam jeszcze, że spodziewałam się po kosmetykach TBS trochę wiecej. Czuję się nimi lekko zawiedziona.
Do wypróbowania i zrecenzowania pozostał mi jeszcze żel pod prysznic i mydełko w kostce.

sobota, stycznia 21, 2012

O peelingu gruboziarnistym z Perfecty

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, stycznia 21, 2012 10 komentarze
Ostatnio zauważyłam u siebie suche skórki w okół nosa i na policzkach. W ferworze nauki i zaliczeń moja twarz była przesuszona i  szorstka . Poszłam więc do Rossmana by kupić peeling z Perfecty, używałam już go kilka razy i byłam naprawdę zadowolona. Pamiętam tylko, że zawsze brałam wersję drobnoziarnistą (ze względu na męcznie twarzy antybiotykami i silnymi lekami, raczej nie stosowałam nic silnejszego w działaniu). Tym razem wzięłam obie wersje. Dziś recenzja peelingu gruboziarnistego.


Produkt przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej ( a moja mieszana jednak jest: strefa T to mały koszmar).

WYDAJNOŚĆ:
10ml (saszetka) myślę, że spokojnie starczy na 2-3 razy. Peeling należy wykonywać 1-2 razy w tygodniu.
ZAPACH:
morski, bardzo przyjemny
KONSYSTENCJA:
 zielona maź z dość dużymi drobinkami orzecha włoskiego. Dobrze się nakłada i spłukuje.

SKŁAD:
drobinki z orzecha włoskiego- usuwają martwy naskórek
minerały morskie i witaminy A,E,B5 - wspomagają barierę ochronną skóry
alantoina- łagodzi podrażnienia
miód z dzikich kwiatów- odświeża cerę i nadaje ładny koloryt

Należy na umytą skórę twarzy nałożyć peeling, masować ok 1-2 min. a następnie spłukać wodą.
Drobinki są dość ostre, a moja skóra była lekko zaczerwieniona, ale dosłownie przez chwilę. Wydaje mi się, że dla bardzo wrażliwej i delikatnej skóry, może być zbyt mocny.

EFEKT: 
skóra jest miękka, delikatna, znika problem skórek, oczyszczona i na pewno lepiej wchłania inne produkty kosmetyczne. (Dlatego ja często używam najpierw peelingu, a potem nakładam maskę)

REASUMUJĄC:
Najlepszy peeling kosmetyczny z drogerii jakiego używałam. Faktycznie dość ostry i nie nadający się do wszystkich rodzajów cery, ale działanie bez zarzutu!

W Rossmanie saszetka 10ml kosztuje 1,59

Którą wersję wolicie: drobno czy gruboziarnistą? :)

poniedziałek, stycznia 02, 2012

Gwiazdkowy prezent. Zestaw kosmetyków TBS Mango.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, stycznia 02, 2012 3 komentarze
Muszę przyznać, że jedynym produktem z The Body Shop jakiego próbowałam do tej pory był żel pod prysznic. Aż do gwiazdki, kiedy to pod choinką znalazłam takie pudełko:

W uroczym pomarańczowym pudełku znajdowało się:
-mini masło do ciała mango
-mini scrub do ciała mango
-mini mydełko
-żel pod prysznic o pełnowymiarowej pojemności
-myjka

Narazie używałam tylko masła, ponieważ obiecałam sobie, że najpierw skończę to co mam, a potem zajmę się testowaniem zestawu. (obecnie używam peelingu z pink cow i żelu z olejkiem Nivea)

Opiszę Wam dzisiaj tylko moje pierwsze wrażenia, a większa szczegółowa recenzja pojawi sie za jakiś czas.

Zacznę od tego co mnie chyba najbardziej zdziwiło i to w negatywnym słowa znaczeniu, a mianowicie fakt, że kosmetyki TBS są testowane na zwierzętach. Nigdy nie pomyślałabym, że taka firma może to robić no ale cóż...

Teraz przejdę już stricte do kosmetyków: mianowicie zapach mają obłędny! Wszystkie produkty pachną świeżym mango, nie wyczuwam w nim ani grama chemii.

Masło, którego użyłam kilka razy, ma bardzo przyjemną konsystecję. W Body Shop masło to jednak masło, a nie balsam go udający. Dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Nie piecze po depilacji ( bo niestety miałam już styczność z takimi produktami po których strasznie piekły mnie nogi).
Szkoda tylko, że to wersja mini i ma zaledwie 50ml, bo nie starczy na długo.

Z masła jestem narazie zadowolona, zobaczę jak będzie z resztą zestawu.


Które z kosmetyków z TBS używałyście i polubiłyście? :) A które Waszym zdaniem nie są godne polecenia?

poniedziałek, grudnia 26, 2011

Peeling od różowej krowy czyli Strawberry Sundae - pink cow.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 26, 2011 4 komentarze
Dziewczyny, jak mijaja Wam święta? Mój żołądek mówi mi, że ma dość :) jak spędzacie ten ostatni dzień świąt? W rodzinnym gronie, a może z przyjaciółmi?



Peeling ten to częśc prezentu gwiazdkowego jaki dostałam od siostry. (akurat w tym roku złożylo się tak, że duża część prezentów, to właśnie kosmetyki, dlatego spodziewajcie się kilku recenzji:)).

Zacznę od tego, że nigdy do tej pory nie spotkałam się z tym produktem. Zobaczyłam go dopiero na stronie paatal.pl. Za tubę 225 ml trzeba zapłacić 8 zł. Czyli naprawdę niedrogo.

Peeling ma obłędny zapach i kolor. Przypomina mi lizaki chupa-chups te kremowe: truskawkowo-śmietanowe, ponieważ jest to zapach bardzo słodki: nie owocowy a bardziej śmietanowy, mleczny.
Kolor to delikatny róż, wzbogacony dosć dużymi, ciemnymi perełkami peelingującymi.

Bardzo dobrze wygładza skórę, po nałożeniu jest gładka i lekko nawilżona. Zapach utrzymuje się jeszcze przez jakiś czas, ale nie jest już tak intensywny jak na początku.

Dodam jeszcze, że jest opakowanie pochodzi z recyclingu, a peeling przeznaczony jest również dla wegetarian. Urzekły mnie również napisy na tubie. Super z angielskiego się nie czuje, ale jedno zdanie brzmi mniej więcej tak: Kiedyś w ogrodzie spotkała się śmietanka z truskawką i... się zakochały. Czyż to nie słodkie? :)

zdjęcie pochodzi ze strony paatal.pl

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym produktem. Za niewielkie pieniądze, można mieć naprawdę dobrze peelingujący produkt o obłędnym wrecz zapachu!
Do wyboru jest jeszcze wersja kokosowa.

środa, listopada 02, 2011

Perfecta SPA peeling wulkaniczny+maska-serum do stóp

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, listopada 02, 2011 3 komentarze
Moje stopy nie są idealne, zwłaszcza po całym dniu chodzenia w płaskich butach w pracy. Skóra na piętach staje się twarda, a wygląd stóp pozostawia wiele do życzenia.
Dlatego sięgnęłam po ten produkt. Dostajemy 2 saszetki po 5ml (teraz w promocji jest 20% gratis, więc są to 2 saszetki po 6ml). Najpierw wykonujemy peeling, producent zaleca by masować stopy przez 5 min, a następnie zmyć. Po pierwsze zapach! obłędny coś jak guma pomarańczowa, pobudząjący, orzeżwiający a przede wszystkim rozgrzewający nasze stopy (bardzo fajna sprawa zwłaszcza w zimny dzień). Peeling należy raczej do drobnoziarnistych, ale ma dość ostre drobinki, świetnie radzi sobie z wygładzeniem stóp i po chwili czuć ogromną różnicę.
Mam jednak zastrzeżenie: te 6ml to jednak mało, by dokładnie speelingować stopy. Mi ledwo starczyło produktu.
Czas na drugą saszetkę: serum- krem nakładamy na suche stopy grubą warstwą, czekamy 15min a resztę wmasowujemy. W przypadku serum ilosc jest wywazona idealnie, ja nawet nie musiałam nic wmasowywać, bo wszystko mi się wchłonęło. Założyłam tylko ciepłe skarpetki i położyłam się do łóżka.
Po takim jednym "zabiegu" moje stopy są naprawdę gładkie, nawilżone. Pięty nie są szorstkie jak przedtem.

Bardzo podobał mi się ten produkt ale... no właśnie chodzi o cenę: za 2,60 dostajemy 2razy 5ml produktu. Czyli 5ml peelingu i 5ml serum kosztuje osobno 1,30. Normalne opakowanie specyfiku do stóp ma ok 200ml. Czyli gdybysmy to wszystko skalkulowali kupując cały czas saszetki, wychodzi ok 50zł za jedno. Dużo, a myślę, że są tańsze specyfiki o równie dobrym działaniu.
Albo może Perfecta wypuści kiedyś ten produkt w dużych opakowaniach :)
Dziewczyny! co możecie polecić mi do stóp? Głównie myślę tutaj o jakims peelingu, gdyż zamiast kremu używam masła do ciała, zakładam skarpetki i jestem akurat zadowolona.

czwartek, października 27, 2011

3 produkty co do których zmieniłam zdanie przy dłuższym używaniu!

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, października 27, 2011 3 komentarze
Mowa o trzech produktach, o ktorych pisałam juz w notkach. Początkowo bylam z nich bardzo zadowolona, ale z czasem moje zdanie zmieniło się.

1. Krem do rąk Garnier. Nawilżająca pielęgnacja 7 dni.
Początkowo faktycznie nawilżał i pielęgnował dłonie. Z czasem natomiast zaczął mi je przesuszać... stały się szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Dodatkowo pękła mi ostatnio tubka, więc nie mogłam wrzucić go nawet do torebki... Nie wiem czy wszystkie rodzaje tego kremu po czasie mają takie działanie, ale ten z masłem shea odradzam.

2. Maska Biovax proteiny mleczne.
Wiązałam z nią duże nadzieje. Ale niestety nie robi tak naprawdę z moimi włosami nic. Po ponad dwóch miesiącach nie widzę żadnej różnicy. Ich kondycja nie poprawiła się. Dodatkowo mam wrażenie, że jak używam tej maski to wypada mi jeszcze więcej włosów... co sprawiło, że w ogole odechciewa mi się jej używać....

3. Peeling bebeauty mango.
Jak sobie porównam go do mojego ulubieńca peelingu cukrowego z Daxa, to teraz widzę w nim więcej minusów niż plusów. Jest niewydajny, to wina konsystencji, po spływa po ciele zanim zaczne go rozsmarowywać. Efekt złuszczenia nie jest jakiś rewelacyjny, dochodzę do wniosku, że tak minimalny, że ja tego nie widzę.Poza tym trochę denerwują mnie te wielkie drobiny, zdecydowanie wolę mniejsze. Zużyję, ale potem wracam do marcepanowego.

A Wy macie jakieś produkty, którymi byłyscie początkowo zachwycone a potem okazały się bublami?

czwartek, października 13, 2011

Peeling enzymatyczny Perfecta.

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, października 13, 2011 4 komentarze
Miałam w planie zakup peelingu gruboziarnistego z Perfekty, który często zbiera pochwały na Waszych blogach i kanałach. Tak więc gdy ujrzałam peeling drobnoziarnisty, a koło niego podobną saszetkę, capnęłam nie przyglądając się zupełnie, co wzięłam.
Po powrocie do domu okazało się dopiero, że nie jest to ten produkt, który miałam kupić.
Jakoś mnie to nie zraziło i od razu wypróbowałam.
Dodam tylko, że byłam pewna, że każdy peeling po prostu nakłada się na twarz, chwilę masuje, a potem zmywa. A tutaj niespodzianka: enzymatyczny nakłada się na noc jak zwykły krem, a rano zmywa.

Faktycznie z wyglądu przypomina krem: biały, pozbawiony zapachu o odpowiedniej konsystencji.
Peeling zawiera koktail z witamin: E-C-F, minerały morskie a także aloes.
Ma za zadanie zwiększyć skuteczność kremów i maseczek a także usunąć martwy naskórek, wygładzić i zniwelować wszelkie niedoskonałości.

A że ja ostatnio jakikolwiek peeling twarzy robiłam dobrych kilka lat temu... To myślę, że jest to produkt idealny, którego od tej pory będę używać już regularnie. Twarz po nim staje się miękka, delikatna, co do niedoskonałości trudno mi coś powiedzieć, gdyż na całe szczęście już ich nie mam.
Mam za to problem z przechowywaniem tego produktu, ponieważ taka saszetka śmiało starcza na kilka razy (jest to 10ml)  i boje się, że po prostu peeling zaschnie i nie będzie nadawał się do użytku.
Musiałabym rozejrzeć się za jakimiś malutkimi pojemniczkami na kremy i inne specyfiki.
Do tego peelingu na pewno wrócę i to nie raz :)!

A jakie są Wasze ulubione peelingi do twarzy?


Przypominam i zachęcam do udziału w moim pierwszym rozdaniu: http://szufladazkosmetykami.blogspot.com/2011/10/moje-pierwsze-rozdanie.html
Zgłoszeń jest naprawdę niewiele :( a myślę, że warto. Jako niespodziankę dorzucam jeszcze trio cieni z Inglota. Zapraszam do rozdania!

wtorek, października 11, 2011

Peeling mango od Bebeauty

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, października 11, 2011 5 komentarze
Kiedy w Biedronce bodajże w sierpniu pojawiła się gazetka : Tajemnice urody czym prędzej pognałam do sklepu. Jednym z planowanych zakupów był właśnie peeling. Odwiedziłam kilka Biedronek w moim mieście i nigdzie ich nie było. Aż tu kilka dni temu poszłam na zakupy po produkty spożywcze, patrzę a tam peelingi :) Tak więc długo się nie zastanawiałam i kupiłam.

Wybór padł na mango, w zasadzie nie wiem czemu mango. Przejdźmy do rzeczy:
-Peeling ma konsystencję galaretki (trochę leistej galaretki) z dużymi, widocznymi drobinkami ścierającymi
-Zapach mnie urzekł zaraz po tym jak zerwałam foliowe denko: prawdziwe mango bez żadnych chemicznych dodatków
-Opakowanie proste, plastikowy słoiczek o pojemności 200ml. Niby zwykłe, ale mnie się podoba.
-Działanie: uważam, że bardzo dobrze radzi sobie ze ścieraniem naskórka. Nie robi tego ani za delikatnie, ani za mocno. Pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku.
Szkoda tylko, że zapach nie utrzymuje się na skórze.

cena:7,99 w Biedronce

Już od wczoraj myślę co by tu zrobić z wyglądem bloga, bo doszłam do wniosku, że jest nijaki i nie przyciąga zupełnie uwagi. Może Wy macie jakieś pomysły?
Zmieniłam co nieco wykorzystując czas przed zajęciami. Jak Wam się teraz podoba? Koniecznie muszę znaleźć lepszy obrazek, bo ten w ogóle mi nie pasuje...

czwartek, sierpnia 25, 2011

Termoaktywny duet dla dłoni. MarionSPA peeling+kremowe serum

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 25, 2011 0 komentarze
W drogerii w której kupiłam balsam z Ziai było mnóstwo masek, maseczek, peelingów w saszetkach i trudno było się zdecydować, ale zachęcona pozytywnymi recenzjami z Youtube i blogów chciałam spróbować czegoś z MarionSPA. Padło na peeling z serum do rąk. Była również wersja do stóp i teraz żałuję, że również jej nie kupiłam.

Są to 2 kroki: najpierw wykonujemy peeling dłoni . Peeling zawiera łupiny orzecha. Nakładamy go na mokre dłonie i wcieramy ok 5minut. Pięknie pachnie, korzennie, wyczuwam cynamon, zapach kojarzy mi się ze świętami, dlatego z pewnością idealnie sprawdzi się zimą.  Po chwili czujemy ciepło-to dzięki kompleksowi rogrzewającemu. Następnie zmywamy peeling i nakładamy serum, a potem czekamy aż się wchłonie. Serum wydaje się troche tłuste i ciężko się wmasowuje, ale wystarczy 2 min i na dłoniach nie ma po nim śladu.

Efekt: skóra dłoni jest zdecydowanie bardziej miękka i nawilżona, pięknie pachnie.Zniknęły  mi wszystkie suche skórki jakie miałam . Zobaczymy czy efekt utrzyma się również przez następne dni. Cena to 2,50 za taką saszetkę. Spokojnie starczy na 2 razy. Jeśli nie zapomnę przy najbliższej okazji kupię również tę wersję do stóp.

wtorek, sierpnia 16, 2011

Peeling marcepanowy Dax Cosmetics

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 16, 2011 4 komentarze
Na wstępie chciałam podziękować za wszystkie odpowiedzi, ponieważ najwięcej "tak" było dla peelingu dlatego właśnie dzielę się jego recenzją jaką pierwszą.
Jeszcze dziś pojawi się również recenzja podkładu kobo :)


Peeling marcepanowy.
Mój faworyt!

Zapach: słodki, migdałowy. Dla fanek marcepana. Nie wszystkim będzie się podobał, typowo dla kochających słodycze i słodkie, bardzo słodkie zapachy :)Miałam również wersję czekoladowo- kokosową, ale ta była dla mnie ciut za gorzka, jeśli tak można powiedzieć o zapachu.
Zapach utrzymuje się w całej łazience, a potem również kilka godzin po kąpieli.

Działanie: na 5 z plusem! bo po pierwsze b.dobrze peelinguje, drobinki są spore, widoczne ( to peeling cukrowy). Bardzo dobrze radzi sobie ze ścieraniem naskórka, dodatkowo pomógł mi uporać się z wrastaniem włosków na nodze.
Po nałożeniu i spłukaniu pozostawia na ciele, lekki film- nawilża skórę.
Także po użyciu tego peelingu, nasza skóra jest gładka, miękka i nawilżona.

Dostępne są również wersje: czekolada-kokos i pomarańcza-wanilia.

Cena: Dziewczyny! Warto jest mieć kartę Lifestyle w Super Pharm, wtedy co miesiąc dostajemy na maila takie kupony rabatowe. Właśnie dzięki jednemu z nich kupiłam ten peeling za 9,99 zamiast 16,49










W sobotę byłam ostatni dzień w pracy i od dziś wakacjuję, a że mój chłopak teraz pracuje, myślę, że będę tu teraz częściej i notek pojawi się również więcej:)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos