Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, listopada 21, 2013

Jak dbam o swoje włosy? wrzesień/październik/listopad

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, listopada 21, 2013 2 komentarze
Dziewczyny! Dzisiejszy post chcę poświęcić mojej pielęgnacji włosów. Przyznam, że od wakacji dużo się zmieniło. Są to zmiany jak najbardziej na plus, dlatego chciałabym się z Wami nimi podzielić.Same zobaczcie:

SZAMPONY/ ODŻYWKI/ MASKI:

Przede wszystkim nie używam jednego produktu cały czas. Maski stosuję średnio raz na tydzień. Odżywkę staram się nakładać po każdym myciu.

-Alterra, szampon do włosów granat&aloe vera do włosów suchych i zniszczonych 
-Alterra, szampon do włosów biotyna&kofeina do włosów osłabionych i przerzedzających
-Ziaja Biosulfo, szampon przeciwłupieżowy
- Love2MIX, super intensywny szampon dla wszystkich typów włosów (pomarańcza i chili)
-Selsun Blue, szampon przeciwłupieżowy (raz na 2-3 tyg.)



-Deba, repair conditioner, odżywka do wszystkich typów włosów 
-Pervoe Reshenie, Przepisy Babci Agafii, Balsam ziołowy specjalny do każdego rodzaju włosów
-Alterra, maska do włosów granat&aloe vera
-Kallos Latte, maseczka do włosów zniszczonych 

SUPLEMENTY DIETY:

-Silica suplement diety
-witamina B2* (ze względu na częste zajady i białe plamki na paznokciach)




INNE:

-Szczotka Tangle Teezer
-Marion, 7 efektów, kuracja z olejkiem arganowym
-Marion, termoochrona, serum chroniące przed działaniem wysokiej temperatury

*witaminę B2 łykam by pomogła na wieczny problem z zajadami oraz pojawiające się białe plamki na paznokciach

Efekty?

Widoczne gołym okiem: włosy są mocniejsze, bardziej błyszczące i miękkie. Wyglądają dużo zdrowiej i znacznie mniej wypadają. Zauważyłam wiele małych baby hair :) 

Grunt to regularność stosowania kosmetyków i cierpliwość. Chcę wrócić jeszcze do olejowania włosów, którego zaprzestałam jakiś czas temu. 

Chętnie dowiem się jakie są Wasze włosowe hity jeśli chodzi o szampony, maski oraz odżywki! Czego warto jeszcze spróbować? :)

sobota, kwietnia 06, 2013

Kallos Latte- Maska Creme Al Latte

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, kwietnia 06, 2013 19 komentarze
Maska ta kusiła mnie z Waszych blogów już długi czas... W końcu podczas jednej z wizyt w Hebe sięgnęłam po nią i trafiła do koszyka:

Muszę dodać, że we wrocławskim Hebe wcale nie jest tak łatwo ją dostać. Kilka dobrych miesięcy temu widywałam puste półki, kiedy ją kupowałam wzięłam ostatnią sztukę.

OPAKOWANIE: plastikowy słoiczek z dużym otworem dzięki czemu możemy zużyć maskę do samego końca.

POJEMNOŚĆ: 275 ml

CENA: ok 5zł w Hebe 

ZAPACH: mleczny, budyniowy i słodki. Bardzo go lubię choć z czasem pewnie będę miała go dosyć...

KONSYSTENCJA: gęsta. Taka właśni budyniowa. W końcu to maska a nie odżywka. Dobrze się ją nakłada i nic absolutnie nie spływa.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Dzięki proteinom uzyskanym z mleka, krem nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i nawilżone. Doskonały dla zregenerowania włosów osłabionych zabiegami fryzjerskimi. Sposób użycia: zaaplikować na umyte włosy, zmyć po 20min. Stosować 2-3 x tydz. 


MOJA OPINIA: ja najczęściej maskę Kallos  stosuję przy metodzie OMO, a także nakładam ją do połowy długości włosów, trzymam chwilę i spłukuję. Zauważyłam, że moim włosom służą wszelkie produkty z proteinami mlecznymi (podobnie było przy masce mlecznej z Biovaxu): są wtedy bardziej miękkie i błyszczące. Maska nie obciąża włosów. Nie powiem, że działanie tego produktu to jakieś wielkie WOW a efekt miękkości i ujarzmienia moich kłaczków utrzymuje się nie wiadomo ile, ale jako maska stosowana co 2-3 dni pozwala mi choć trochę je wygładzić i ujarzmić.

SKŁAD: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium  Chloride, Parfum, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolyzed Milk Protein, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone. 

A jakie jest Wasze zdanie o tej masce? :) Wiem, że dostępna jest również wersja miodowa i chyba marchewkowa (widziałam na kilku blogach, ale wydaje mi się, że można je kupić tylko w sieci).

piątek, listopada 16, 2012

Argile verte montmorillonite de provence en pate- czyli zielona glinka :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, listopada 16, 2012 8 komentarze
Cześć dziewczyny! Ostatnie kilka dni spędziłam u chłopaka i miałam pewien problem z komentowaniem Waszych blogów. W czasie pobytu u M. zawitaliśmy do czeskiego Cieszyna gdzie napadłam na drogerię DM. Zakupiłam kilka produktów z serii Balea i lakier z dotąd nieznanej mi firmy s'he. Bardzo jestem ciekawa jak się wszystkie u mnie sprawdzą...

Dziś przychodzę do Was z szybką recenzją zielonej, naturalnej glinki, która wpadła mi do koszyka przy okazji zakupów na AlleDrogeria.
OPAKOWANIE: prosta biała tubka z nalepkami. Większość napisów w języku francuskim. Z tyłu tuby znajduje się dosłownie kilka zdań po Polsku.

KONSYSTENCJA: bardzo gęsta

SKŁAD: Aqua, Montmorillonite, lavendula angustifelia, lineaol

ZAPACH:charakterystyczny jak przy tego typu maskach

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Genialne w użyciu- wystarczy nałożyć na twarz i maseczka gotowa. 100% naturalna! Na bazie francuskiej glinki zielonej Montmorillenite. Glinka Montmorillonite to królowa wśród glinek z dużą zawartością magnezu oraz innych niezbędnych mikroelementów. Skutecznie usuwa zanieczyszczenia i toksyny ze skóry, remineralizuje, ma właściwości ściągające i napinające. Skóra po zastosowaniu jest wygładzona, ujędrniona i odświeżona. Pory stają się mniej widoczne, poprawia się koloryt cery.

MOJA OPINIA: przy dłuższym stosowaniu tej maski, faktycznie zauważyłam, że moja skóra jest bardziej oczyszczona- przede wszystkim pojawia się na niej mniej niespodzianek. Niezmiernie mnie to cieszy :) Glinkę stosuję 1-2  w tygodniu. Niestety należy uważać na to, ile jej nakładamy, gdyż lubi podrażniać...  Duży plus za 100% naturalne składniki.
Uważam, że taki produkt jak glinka zielona idealnie nadaje się do mojej cery z problemami. Polecam wrzucić ją do koszyka przy okazji zakupów w AlleDrogeria :)

Za 100g tubkę zapłacimy 16zł.

sobota, października 27, 2012

Rival de Loop, Hydro, Feuchtigkeitsmaske- maska nawilżająca z algami

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, października 27, 2012 10 komentarze
Cześć dziewczyny! Za oknem pada śnieg z deszczem, a temperatura nie zachęca do wyjścia na dwór..Na szczęście to podobno pierwszy i na razie ostatni taki "zimowy" dzień. Dziś chcę podzielić się z Wami opinią na temat maseczki Rival de Loop. Obecnie w Rossmannie jest na nie promocja i taka podwójna saszetka jest do kupienia za 1,29. Mój wybór padł na wersję nawilżającą z algami. Jakiś czas temu recenzowałam również maskę peel off z tej firmy: klik! .
Dlaczego skusiłam się na ten produkt? Bo moja skóra twarzy traktowana jest codziennie specyfikiem przeciw trądzikowi, który dość znacznie wysusza... Poza tym od kilku dni staram się regularnie nakładać zieloną glinkę, która świetnie łagodzi i oczyszcza cerę, ale jednocześnie ma jednak właściwości wysuszające...

Moje doświadczenie z tą maską jest sprawą dość dziwną i nie wiem jak to wytłumaczyć... Mianowicie gdy nałożyłam ją za pierwszym razem grubą warstwą po ok 15min. większość produktu wchłonęła się, a skóra była faktycznie nawilżona, gładka i miękka. Kiedy sięgnęłam po nią wczoraj, po kilku minutach zaczęła piec mnie skóra. Od razu zmyłam, bo nie chciałam już rezygnować. Twarz była i tak lekko zaczerwieniona i podrażona. 

Z tego powodu na pewno więcej jej nie kupię! Nie rozumiem tylko tego fenomenu, niepodrażnienia za pierwszym razem. Jak to wytłumaczyć? No nie wiem...Może Wy macie jakieś rozsądne uzasadnienie? :)





piątek, października 12, 2012

Perfecta Beauty mask: maseczka odżywcza słodkie migdały i miód

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, października 12, 2012 11 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś chciałabym w kilku słowach napisać o godnej polecenia maseczce z Perfecty. Tak szczerze mówiąc, to byłam pewna, ze dawno, dawno temu pojawiła się już jej recenzja. Sprawdziłam więc dokładnie archiwum, jednak musiało mi się coś pomylić :) Maskę tą od czasu do czasu kupuję sama, ostatnio saszetkę znalazłam w wygranej paczuszce z rozdania u Doroty :)
 Mowa rzecz jasna o masce w prawym górnym rogu. źródło: strona producenta.

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:

Odżywcza maseczka do szybkiej poprawy kondycji szarej cery. Polecana do codziennej pielęgnacji skóry, szczególnie zmęczonej - bez ograniczenia wieku. Kremowa konsystencja maseczki zawiera ekstrakt miodu z dzikich kwiatów bogaty w minerały i witaminy C,B1,B2, który wygładza, poprawia mikrokrążenie i napięcie skóry oraz nadaje cerze ładny koloryt. dodatkowo kompleks witamin A, E, F, B6 i B5 oraz zestaw 21 naturalnych aminokwasów eneretyzuje i nawilża komórki skóry oraz przeciwdziała procesowi ich starzenia. oleje z "dzikiego szafranu" i słodkich migdałów zmiękczają i uelastyczniają pozostawiając skórę aksamitnie gładką.

OPAKOWANIE: saszetka. Bardzo żałuję, że Perfecta ma swoje maseczki dostępne tylko w postaci saszetek. Osobiście uważam, że powinny zastanowić się nad wprowadzeniem tego produktu w większych pojemnościach (takich jak np. ich peelingi enzymatyczne)
ZAPACH: bardzo przyjemny, kremowy

KONSYSTENCJA: absolutnie nie spływa. W sam raz!

Jedna 10ml saszetka starcza mi na 2-3 razy. Lubię nakładać tą maskę wieczorem, niezbyt grubą warstwą, tak by po kilkunastu minutach się wchłonęła. Twarz jest nawilżona i gładka. Czasem nakładam ją również tylko na miejsca przesuszone (fragmenty policzka, okolice ust). Dobrze radzi sobie z tego typu niechcianymi skórkami. Wiadomo, że tego typu produkty najlepiej jest stosować co najmniej 2-3 razy w tygodniu, by efekt był widoczny i niejednorazowy.

Ja chętnie wracam do maseczek Perfecty i jest to chyba moja ulubiona maseczkowa firma :) Z dotychczasowo przetestowanych nie polubiłam się tylko z produktem S.O.S, resztę z czystym sumieniem polecam :)

wtorek, sierpnia 21, 2012

Jak dbam o swoją twarz?

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 21, 2012 17 komentarze
Cześć dziewczyny! Witam Was w ten upalny dzień. Mam nadzieję, że wieczorem spadnie choć lekki deszcz, bo ten gorąc jest nie do wytrzymania. Nie będę już więcej przedłużać i przechodzę do tematu:

Moja pielęgnacja skóry twarzy uległa ostatnio lekkim modyfikacjom. Odpukać jest z nią obecnie naprawdę dobrze! Niespodzianki pojawiają się znacznie rzadziej, a skóra jest nawilżona i gładka. Nadal pozostaje problem zaskórników, niestety nie znalazłam jeszcze na nie skutecznego sposobu. Jeśli macie jakieś produkty, metody, które pomagają na te czarne, paskudne kropeczki chętnie się dowiem :)
 Obecnie dbam o twarz w następujący sposób:

RANO: Używam kremu do mycia z wyciągiem z dzikiej róży z Alterry, a potem nakładam krem. Moim ulubionym jest Iwostin Senstitia krem intensywnie nawilżający i Babydream natural Pflegecreme. Odczekuję dosłownie 5 minut i zabieram się za nakładanie podkładu i wykonuję dalszy makijaż.
WIECZOREM: zmywam twarz tym samym kremem do mycia co rano, tusz do rzęs usuwam za pomocą dwufazowego płynu Bielendy z wyciągiem z bawełny. Co 2-3 dni nakładam maskę, ostatnio jest to ta matująco-regenerująca AA.  Następnie na większe niespodzianki, punktowo używam żelu Isotrexin (lek na receptę, naprawdę działa!!), czasem jeśli zależy mi by pryszcz szybko zniknął dodatkowo traktuję go kremem na odparzenia Johnson's.


I to tyle! tak naprawdę nic skomplikowanego, kosmetyków jest niewiele, a mimo to stan mojej skóry widocznie się poprawił. Może powiedzenie: im mniej, tym lepiej! w kwestii pielęgnacji twarzy sprawdza się idealnie!

Dziś dostałam przesyłkę z Superkrzemem i od dziś zaczynam ponowną kurację (ta pierwsza trwała tylko 20dni) tym suplementem. Kupiłam jedno opakowanie, a 20szt było gratis, tak więc kuracja starczy mi na ponad dwa miesiące stosowania :)

A jakie są Wasze ulubione kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy? :)


czwartek, sierpnia 16, 2012

AA skuteczna pielęgnacja maseczka intensywnie odżywiająca

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 16, 2012 9 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś na tapecie kolejna z maseczek, które jeszcze całkiem niedawno można było dostać w Biedronce.
Jeśli któraś z Was nie czytała poprzedniej recenzji, zapraszam! Tutaj link AA maseczka matująco-regenerująca. A teraz zapraszam już na krótką opinię o masce intensywnie odżywiającej:
OPAKOWANIE: 2 saszetki po 5ml, jak już wspominałam przy recenzji poprzedniej maski- bardzo dobre rozwiązanie

ZAPACH: po obrazku spodziewałam się przyjemnego, owocowego zapachu malin... niestety nic z tych rzeczy: zapach jest dość chemiczny i bardziej przypomina  perfumy kwiatowe

KONSYSTENCJA: niezbyt gęsta, ale nic nie spływa, w miarę dobrze się nakłada

JAK STOSOWAĆ MASECZKĘ: na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu nałożyć warstwę maseczki, omijając okolice oczu. Pozostawić na 15 minut. Nadmiar usunąć przy użyciu płatka kosmetycznego.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Twoja cera jest przesuszona, pozbawiona witalności, brak jej zdrowego kolorytu i szukasz sposobu na jej błyskawiczne odżywienie? Receptura maseczki intensywnie odżywiającej AA Skuteczna Pielęgnacja zawiera zestaw niezbędnych regenerujących składników, które stymulują odnowę komórkową i odbudowują hydrolipidową barierę skóry. 
Efekty: Skóra jest głęboko odżywiona, nawilżona i zregenerowana.
MOJA OPINIA: nie wiem jak mam się ustosunkować do tego produktu. Nałożyłam na twarz odczekałam około 20 minut i resztę usunęłam wacikiem. Skóra była wyraźniej gładsza, ale efekt utrzymał się krótko. Już po kilku godzinach znów pojawiły się przesuszenia. Używając tej maski poczułam pewien niedosyt- może działa, ale nie tak jak myślałam... I jeszcze te soczyste maliny na opakowaniu...To jednak nie to! O wielkim maseczkowym WOW mogę tylko pomarzyć :)

Na razie zdecydowanie stawiam na matująco-regenerującą wersję, tej odżywczej raczej już nie zakupię...
Może któraś z Was ją stosowała? Jak Wasze wrażenia?

piątek, sierpnia 10, 2012

AA skuteczna pielęgnacja- Maseczka matująco-regenerująca

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 10, 2012 7 komentarze
Od kiedy większość dnia spędzam w pomieszczeniu klimatyzowanym moja skóra twarzy zrobiła się bardziej kapryśna. Zauważyłam, że przybyło mi zaskórników i szybciej się przetłuszcza  w strefie T. Na ratunek przyszła mi więc maseczka AA.
OPAKOWANIE: 2 saszetki po 5 ml. Uważam, że to dużo lepsze rozwiązanie aniżeli standardowe 10ml w jednej. Pojemność ta jest absolutnie wystarczająca na jedno użycie: nic się nie marnuje, nic nie wysycha.

ZAPACH: dość delikatny, lekko wyczuwam ogórka

KONSYSTENCJA: niezbyt gęsta, ale nie spływa i błyskawicznie się nakłada

JAK STOSOWAĆ MASECZKĘ: na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu nałożyć warstwę maseczki, omijając okolice oczu. Pozostawić na 15 minut. Nadmiar usunąć przy użyciu płatka kosmetycznego. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Receptura maseczki matująco-regenerującej AA skuteczna pielęgnacja zawiera bogaty zestaw składników, które zwężają rozszerzone pory, przywracają skórze równowagę i nadaje jej matowe wykończenie.

MOJA OPINIA:  Po zużyciu dwóch saszetek zauważyłam, że moja strefa T faktycznie mniej się błyszczy i nie jest to efekt jednorazowy. O widocznym zwężeniu mych wielkich porów raczej nie ma mowy, choć mam wrażenie, że skóra stała się bardziej wygładzona. Dodatkowo naprawdę czuć nawilżenie!

Bardzo przyzwoity produkt, niezmiernie się cieszę, że zrobiłam sobie Biedronkowy zapas tych maseczek. Za jakiś czas z pewnością pojawią się recenzje dwóch pozostałych: intensywnie nawilżającej i intensywnie odżywczej :)

Skusiłyście się Biedronkowe maski? :)

piątek, maja 25, 2012

Ziaja, maska nawilżająca z zieloną glinką

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, maja 25, 2012 8 komentarze
Na blogu do tej pory pojawiły się recenzje następujących masek Ziai:

-kojąca: http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2011/08/maska-kojaca-ziaja-skora-wrazliwa.html

-regenerująca: http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2011/07/recenzja-ziaja-maska-regenerujaca-z.html

-oczyszczająca: http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/05/ziaja-maska-oczyszczajaca-kaolinowa-z.html

-anti-stress: http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2012/01/maska-anti-stress-ziaja-z-glinka.html

 źródło: google.pl

Dziś podzielę się z Wami moją opinią o masce z glinką zieloną, czyli nawilżającej.
Ostatnimi czasy moja skóra stała się bardzo przesuszona, nie wiem do końca co jest tego przyczyną, czy ostre słońce, czy może maść od dermatologa, której używam dość często bo stan skóry twarzy się trochę pogorszył. Kilka dni temu miałam problem, by nałożyć podkład: suche skórki strasznie mi to utrudniały. Wybrałam się więc do Rossmanna po maskową pomoc. Padło na Ziaję, bo Ziaję lubię, maseczki są naprawdę przyzwoite, nie podrażniają, ładnie pachną i relaksują.

Maska nawilżająca z glinką zieloną:

Maska intensywnie nawilża naskórek:
- glinka zielona nawilżająca - naturalny surowiec z grupy minerałów ilastych, źródło mikroelementów: głównie krzemu (około 35%), glinu (około 13%), żelaza (około 4,5%), magnezu (około 3%) oraz wapnia (około 19%).
Maska przyspiesza regenerację skóry:
- ECO-certyfikowany olej Canola - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe. Doskonale odżywia i zmiękcza naskórek.
- ECO-certyfikowane glicerydy kokosowe - źródło NNKT bogatych w kwasy omega3 i omega6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka
- prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek
Kosmetyk skutecznie wygładza naskórek:
- ekstrakt z owoców drzewa Tara- bogaty w oligosacharydy, zapewnia długotrwałe nawilżanie skóry. Tworzy naturalny film wzmacniający barierę hydrolipidową w efekcie doskonale wygładza naskórek. Składniki aktywne: Skład kosmetyku: olej canola , glinka zielona, glicerydy kokosowe

Pachnie gruszkami. Konsystencja standardowa jak dla masek Ziai. Jedną saszetkę podzieliłam sobie na 2 razy. Po ok 15 minutach buzia była naprawdę nawilżona, wszystkie przesuszenia zniknęły. Nie podrażniła jej , ani nie zapchała.
Jedyne za czym nie przepadam w tych maskach, to fakt że trzeba je zmywać. Od niedawna robię to gąbeczką i uważam to za najlepszy sposób.

Wśród masek Ziai mam swojego faworyta: regenerującą, ale nawilżająca depcze jej po piętach :) planuję używać regularnie! :)

Która z masek Ziai jest Waszą ulubioną? :)

czwartek, maja 10, 2012

Ziaja maska oczyszczająca kaolinowa z glinką szarą

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, maja 10, 2012 9 komentarze
Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją maski oczyszczającej. Wybrałam wersję z glinką szarą, gdyż moja cera staje się ostatnio kapryśna (dużo zaskórników, nieoczekiwani "nieprzyjaciele").




KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:
Maska kaolinowa z glinką szarą do skóry mieszanej, tłustej, trądzikowej.
Zmniejsza widoczność rozszerzonych porów. Glinka szara oczyszczająca - zawiera siarkę, magnez, wapń oraz mangan, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 45%), glinu (około 30%) i żelaza (około 2,5%), normalizuje pracę gruczołów łojowych. Kompleks proteinowo - cynkowy łączy właściwości antybakteryjne cynku i łagodzące protein. Zapobiega powstawaniu podrażnień, wywołanych nadmiernym gromadzeniem się sebum na powierzchni skóry. Reguluje proces keratynizacji naskórka oraz chroni przed nadmierną utratą wody. Skutecznie łagodzi podrażnienia skóry.
Prowitamina B5 aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.
Alantoina, pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek, skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania.
2 - 3 razy w tygodniu nałożyć na skórę twarzy i szyi grubą warstwę maski. Zmyć letnią wodą po około 10 - 15 minutach.


KONSYSTENCJA: standardowa, nie spływa z twarzy po nałożeniu, posiada mikroskopijne granulki

ZAPACH:  bardzo delikatny, tym ciężko mi określić z czym się może kojarzyć :)

WYDAJNOŚĆ: 2-3 użycia

MOJA OPINIA: jak dla mnie najsłabsza ze wszystkich masek Ziai, a próbowałam ich już kilka. Nie widzę zupełnie zmniejszenia porów, nie łagodzi podrażnień, skóra wygląda tak samo przed, jak i po użyciu. Jeśli chodzi o moją twarz zupełnie zbędny produkt...Dodatkowo piekielnie ciężko się zmywa...

A jakie jest Wasze zdanie na temat tej maseczki?

poniedziałek, maja 07, 2012

Domowa maseczka peel off

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, maja 07, 2012 18 komentarze
Szczerze mówiąc, już dawno miałam zrobić sobie tą maseczkę, poczytałam trochę w internecie: podobno radzi sobie z zaskórnikami (a na moim nosie ostatnio ich przybyło...)

Co potrzebujemy?
Mleko i żelatynę.
Jeśli chodzi o proporcje proponuję 1:1. Ja użyłam łyżeczki mleka i łyżeczki żelatyny, wyszło "tego" sporo.Mieszamy i albo wkładamy do mikrofali na ok 10 sekund, albo podgrzewamy w kąpieli wodnej.

Otrzymujemy coś takiego. Uważajcie żeby się nie poparzyć! Mieszanina strasznie śmierdzi, dlatego ostrzegam :)
Następnie palcem albo szpatułką nakładamy na wybrane partie twarzy ( u mnie tylko nos- tak na próbę), ale oczywiście można nałożyć na całą buzię.
Odczekujemy ok 10-15 min. po tym czasie maska powinna ładnie się oderwać i zejść.

Piszę ten post siedząc ze specyfikiem na nosie, dlatego nie wiem jeszcze jakie będą efekty :) Może próbowałyście już tego sposobu? :)

EDIT!
EFEKTY: skóra jest ściągnięta,  i jakby oczyszczona, ale niestety zaskórniki nie pozostały na miksturze ( a w sumie miałam nadzieję, bo widziałam takie efekty).Spróbuję jeszcze przed jej nałożeniem zrobić sobie parówkę, może wtedy pójdzie gładko :)
Poza tym po jednym razie też nie można się spodziewać nie wiadomo czego:)

czwartek, kwietnia 19, 2012

Perfecta beauty mask. koktajlowa maseczka S.O.S na twarz i pod oczy

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, kwietnia 19, 2012 8 komentarze
Ta maseczka to nowość od Perfecty, kiedy zobaczyłam ją jednym z kosmetycznych blogów kupiłam bez zastanowienia. Od razu wpadło mi na myśl, że będzie przypominać tę z Dermiki nocne życie, którą bardzo lubię klik!

źródło: drogeria.ie

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:

 Maseczka błyskawicznie odświeżająca cerę polecana do szybkiej regeneracji skóry z oznakami zmęczenia, stresu i niedotlenienia, bez ograniczenia wieku. Idealna jako S.O.S. przed wyjściem.

Zawiera czyste, 24-karatowe złoto, które rewelacyjnie odmładza niwelując zmarszczki i oznaki wiotczenia. Kwas hialuronowy i roślinna gliceryna silnie nawilżają zapewniając skórze zdrowy koloryt i dobrą kondycję przez wiele godzin.

Ponadto wypełniacz zmarszczek 3D natychmiastowo wygładza wszelkie niedoskonałości, a rozświetlające mikropigmenty ożywiają cerę maskując cienie i oznaki zmęczenia.


Sposób użycia: Nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy i wokół oczu. Nie zmywać. Po około 10-15 minutach można wykonać makijaż. Maseczkę stosować tak często, jak potrzeba.


Nałożyłam ją dziś rano z myślą o długim i ciężkim dniu: głównie chodziło mi o to, by makijaż dotrwał aż do wieczora.
Odczekałam ponad 10 minut maseczka faktycznie się wchłonęła (dodam, że nie dałam zbyt grubej warstwy, tak na wszelki wypadek), twarz była w złotych drobinkach, nie przeraziło mnie to, gdyż maseczka z Dermiki daje podobny efekt, jednak po wykonaniu makijażu wszystko ładnie się stapia i skóra wygląda na rozświetloną.
Zaczęłam robić makijaż: nałożyłam podkład i... no właśnie cały mi się zrolował :(
Tak więc jakby nie patrzeć maseczka nie spełniła swojego zadania, musiałam wszystko zmyć i zacząć od początku...
Nie polecam ja raczej więcej jej nie kupię. Nie wydaje mi się, że to moja wina i zrobiłam coś źle, gdyż maski z Dermiki używa się dokładnie w ten sam sposób, a nic takiego nie miało miejsca.

kosztuje w Rossmannie ok 1,70 zł.

A dziś wraz z moim chłopakiem wybieramy się na bal magistra. Od siostry dostałam kupon na makijaż na dzisiejszy wieczór, bardzo jestem ciekawa co z tego wyjdzie :)


poniedziałek, marca 05, 2012

DERMIKA nocne życie ekspresowa maseczka bankietowa.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, marca 05, 2012 10 komentarze
Maseczkę tą kazała kupić mi koleżanka, kiedy to była wizażystką mojej siostry. O.wybierała się  na bal i to właśnie ten produkt miał odpowiadać za utrzymanie się makijażu całą noc :)
Cóż ja mogę o niej powiedzieć, naprawdę jest genialna!

źródło: lavenda.com.pl


"Maseczka ekspresowo liftingująca do każdego typu cery. Błyskawicznie napina i wygładza skórę, odmładzając i odświeżając wygląd twarzy. Usuwa objawy zmęczenia i poprawia trwałość makijażu. Idealna do cery dojrzałej jako SOS przed wyjściem."

Maska działa jak baza pod makijaż: wygładza, napina. Make up idealnie, bez żadnego uszczerbku utrzymuje się przez całą noc.
Posiada drobinki , które jednak po nałożeniu makijażu ładnie rozświetlają całość.

JAK STOSOWAĆ?

Należy nałożyć ją po użyciu kremu pielęgnacyjnego  (najlepiej odczekać ok 30min by się dobrze wchłonął, inaczej może się rolować z maską...) , następne nałożyć "Nocne życie:)" na 5-10 min, tak by się wchłonęła.Pozostałości usunąć za pomocą chusteczki higienicznej.


podsumowując:

PLUSY:
-zachowuje się jak baza pod makijaż
-napina, wygładza skórę twarzy
-drobinki delikatnie rozświetlają nasz make up

MINUSY:
-czytałam opinię, że może podrażniać

Jeśli jeszcze nie próbowałyście, polecam na wielkie wyjścia :)

Kosztuje w Super Pharm ok 5zł za 10ml (2*5ml). Mi udało się ją kupić ostatnio z kartą LifeStyle za 3,49.

niedziela, marca 04, 2012

L'Biotica Biovax maska intensywnie regenerująca

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, marca 04, 2012 7 komentarze
Maskom z tej serii postanowiłam dać drugą szansę. Jakiś czas temu stosowałam wersję z proteinami mlecznymi, możecie poczytać o niej tu: http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2011/10/3-produkty-co-do-ktorych-zmieniam.html
Tak naprawdę nie zachwyciła mnie: nie zauważyłam szczególnej różnicy w kondycji moich włosów, ot tyle, że były błyszczące...
Kiedy na maila dostałam kolejne kupony zniżkowe z Super  Pharm i maskę mogłam nabyć za 11 zł postanowiłam, że dam Biovaxowi jeszcze raz się wykazać.
Zapraszam na recenzję maski intensywnie regenerującej Biovax :

Maskę otrzymujemy standardowo wraz z czepkiem i próbką serum z witaminami A i E.

W 250ml plastikowym opakowaniu znajduje się gęsty, jasnoróżowy produkt o przyjemnym, kwiatowym zapachu.
Przytoczę teraz kilka słów od producenta:

"Biovax to intensywnie regenerująca maseczka opracowana przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim suchym włosom jak najlepszej kondycji. 
Efekt na włosach:
-nawilżone, zdrowe włosy,
-zadbane, nierozdwojone końcówki,
-zmniejszona łamliwość,
-jedwabisty połysk"

Maskę należy stosować według zaleceń co 3-5 dni na umyte, wilgotne włosy. Należy pozostawić ją na ok 20min, najlepszy efekt uzyskamy dzięki dołączonemu czepkowi.

Na moich włosach cudów nie czyni... Są może bardziej błyszczące, w dzień użycia maski wyglądają zdrowiej, wydają się bardziej miękkie i nawilżone, ale efekt utrzymuje się tylko do mycia.
Poza tym zawsze jak ją nakładam mam wrażenie, że wypada mi strasznie dużo włosów...
Zbyt duża ilość może również spowodować "oklapnięcie".
Żałuję, że dałam tej masce drugą szansę, na pewno nie jest tak, że należy jej się tytuł bubla, ale moje włosy jej zwyczajnie Biovaxa nie polubiły.

podsumowując:

PLUSY:
- bezproblemowa aplikacja (maska nie spływa)
-wygodne opakowanie (bez obawy wydobędziemy produkt do końca)
-brak parabenów, SLS, SLES,GLIKOLU PROPYLENOWEGO
-nabłyszcza włosy
-zawiera naturalne ekstrakty z cynamonu  miodu, a także olej ze słodkich migdałów

MINUSY:
-efekt regeneracji utrzymuje się tylko do mycia
-powoduje większe wypadanie włosów (może moja skóra głowy nie toleruje któregoś ze składników???)
-obietnice producenta w przypadku moich włosów się nie sprawdzają....

Jedni Biovax kochają inni nie, ja należę do tej drugiej grupy.


Muszę ją jak najszybciej wykończyć i rozejrzeć się za czymś innym. Maski Biovax mimo że tak często wychwalane, nie nadają się chyba do wszystkich rodzajów włosów.


Pomyślałam, że kupię sobie wygładzającą odżywkę z Isany, chwalicie ją, więc może warto wypróbować? :) Polecicie mi jakieś godne uwagi maski i odżywki? :)

czwartek, lutego 09, 2012

Celia- maska intensywnie regenerująca

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lutego 09, 2012 5 komentarze
Dziś krótka recenzja pierwszej z masek: regenerującej z keratyną, bambusem i prowitaminą B5.

Maskę możemy dostać tylko w saszetce (ma ona pojemność 12ml).
Przeznaczona jest do włosów: osłabionych, przesuszonych, matowych, zniszczonych zabiegami fryzjerskimi, niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, niewłaściwą dietą.*


 źródło:drogeriajulia.pl

ZAPACH: bardzo delikatny, przyjemny
KONSYSTENCJA: początkowo myślałam, że jeśli to maska, to będzie dość gęsta, kiedy przecięłam saszetkę od razu wylała mi się na dłoń. Konsystencja leista, podobna do szamponu.
DZIAŁANIE: przede wszystkim producent zaleca by trzymać ją na włosach 3-5 minut a następnie spłukać. Ja jednak pozostawiłam ją na około dwadzieścia, dodatkowo zawinęłam włosy w ręcznik.

Włosy stały się bardziej miękkie, lśniące i sypkie. Bałam się, że nakładając zbyt dużą ilość produktu (zużyłam całą saszetkę) będą przyklapłe i tłuste. Nic takiego jednak nie miało miejsca.

Wiadomo, że efekt "regeneracji" utrzymał się tylko do następnego mycia. Poza tym kupowanie saszetek (bo nie znalałam pełnowymiarowej wersji tego produktu) jest bardzo nieekonomiczne, a recenzja nie jest do końca pełna, bo cóż więcej mogę powiedzieć o niej po jednym użyciu?

Uważam, jednak,że to idealne rozwiązanie, kiedy nie chcemy na wyjazd brać całego opakowania produktu.Taka saszetka nie zajmuje wiele miejsca w torbie, a wygładzi, nawilży i choć trochę zregeneruje nasze włosy.

Kupiłam ją za 1,50 w drogerii Jaśmin (w internecie doszukałam się ceny 1zł, więc Jaśmin sporo na nas zarabia:))

*informacje pochodzą z opakowania produktu

Jutro wybieram się kolejny raz do Super Pharm, może tym razem półka z maskami Biovax nie będzie świecić pustkami :)

piątek, stycznia 20, 2012

Maska anti-stress Ziaja z glinką żółtą.Każdy rodzaj skóry.

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, stycznia 20, 2012 6 komentarze
Recenzowałam już na blogu maskę regenrującą (moja ulubiona) i maskę do skóry wrażliwej z glinką różową.
Pora na antystresową.

WYDAJNOŚĆ: Jedna taka saszetka starcza mi na 2 razy, dość grubą warstwę nakładam zawsze na twarz i szyję.
ZAPACH: Zapachem przypomina mi ciasto jabłkowe (połączenie jabłek, cynamonu i świeżego ciasta), naprawdę! Ciacho mojej babci pachnie tak samo! :)
KONSYSTENCJA : Lubię konsystencję tych masek, nie za gęsta nie za rzadka, nie ma równiez problemu z jej zmywaniem.

SKŁAD:
Wersja anti-stress zawiera :
glinkę żółtą: która ma łagodzić podrażnienia
olej Canola: odżywiający i zmiękczający naskórek
glicerydy kokosowe: ochroniają warstwy naskórka
witaminę C: rozjaśnia i poprawia koloryt cery

Maskę trzymam zawsze trochę dłużej, niż jest to zalecane ok. 20-25 min.

EFEKT:
Skóra jest miękka, gładka, wyrównana. Wygląda zdrowo i promiennie.Co do kolorytu to wiadomo, po jednej saszetce widocznego efektu jeszcze nie będzie.

REASUMUJĄC:
bardzo fajna maska, polubiłam ją i na pewno będę stosować tę wersję na przemian z regenerującą:)

W Rossmanie kosztuje 1,49 zł.

Lubicie te maski? :)

poniedziałek, października 03, 2011

Fall in love. Under twenty

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, października 03, 2011 5 komentarze
Under twenty to ja już nie jestem :) ale będąc wczoraj w Naturze zobaczyłam przecenione maseczki z tej serii . A że była to wersja poprawiająca koloryt cery- z olejem z karotki i ekstraktem z mimozy, wzięłam 2 (podwójne) saszetki bez zastanowienia.
O ile moja buzia po użyciu podkładu i pudru jest w miarę ok, to bez wydaje mi się taka blada, ziemista i zmęczona.
Dlatego od jakiegoś czasu postawiłam na soki marchwiowe, by naturalnie odzyskać jej blask i nabrać choć odrobinę kolorku. Postanowiłam, że takim dodatkiem do całej "kuracji marchewkowej" będzie ta właśnie maseczka.
I wiecie co? Uzyłam jej 2 razy (stosuję co drugi dzień) ja naprawdę widzę rezultaty!
Moja buzia jest przede wszystkim bardziej wygładzona i taka jakby promienna, kolor też jakby delikatnie się zmienił, wygląda bardziej zdrowo i świeżo .
Nakładam ją co drugi dzień na 20-30 min (na opakowaniu zalecane jest jedyne 5min).Większość się wchłania, resztę zmywam za pomocą wacików.
Zapomniałam jeszcze dodać, że ma obłędny zapach (ciężki do określenia), ale nie jest to typowy zapach marchwi.

U mnie w Naturze kosztuje teraz 1,99 za saszetkę (2x6ml).

Niestety wyładował mi się aparat i wklejam zdjęcie poglądowe, znalezione w internecie.
Problem z komentarzami  na szczęście już rozwiązany :) znów będę Was nimi bombardować :)

niedziela, sierpnia 21, 2011

Włosy i paznokcie

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 21, 2011 0 komentarze
Chciałam podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami po użyciu maski Biovax. Nie ukrywam, że wiążę z nią duże nadzieje :)
Nałożyłam na umyte włosy, założyłam czepek i odczekałam zalecane 20 minut.
Wiem, że jedna aplikacja to tak naprawdę nic, dopiero przy dłuższym używaniu będzie widać rezultaty, ale już jakieś wnioski się u mnie pojawiły.
Włosy są miękkie i lśniące, aa i bardzo apetycznie pachną :) Nie wiem tylko czy nie nakładam zbyt dużo odżywki, bo mam wrażenie, że są trochę oklapnięte i obciążone. Dlatego jutro nałożę mniejszą ilość i zobaczę jak będzie tym razem.

Co do paznokci dzisiaj jest 9 dzień od kiedy stosuję olej rycynowy i odżywkę. Odżywka to Eveline Cosmetics 8w1 total action. Nakłada się ją 4 dni pod rząd a potem zmywa i powtarza do skutku. Ja już widzę różnicę. Paznokcie wyglądają na bardziej zdrowe, nie widać żeby się łamały i powoli odbarwienia znikają.
Tutaj pytanie do Was: jaki czas powinnam stosować tą kurację na paznokcie? Miesiąc, dwa?


A i jeszcze jedno: znalazłam w łazience ostatnio podkład matujący kryjący AA. Jest to Make Up do cery tłustej i mieszanej. Do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Numer 1 kość słoniowa. Użyłam go dosłownie raz, jest ważny do 03.2013 może któraś z Was jest chętna by go przygarnąć?;]

Jutro wyjeżdzam na 3 dni, odpocząć i zrelaksować się. Jeśli rano znajdę jeszcze chwilę postaram dodać notkę o kolekcji moich lakierów. A tymczasem udanej niedzieli :)

piątek, sierpnia 19, 2011

Maska mleczna Biovax

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 19, 2011 4 komentarze
Skuszona wieloma pozytywnymi opiniami o tej masce, w końcu postanowiłam ją kupić. I tu również skorzystałam z kuponu Lifestyle w Super Pharm i nabyłam ją za 10,99.
Właśnie siedzę sobie z czepkiem na głowie i czekam zalecane 20minut.
Mam nadzieję, że nie przesadziłam tylko z ilośćią i po spłukaniu nie będą obciążone :)
Narazie mogę tylko powiedzieć, że ma piękny mleczny, słodki zapach. Miłym dodatkiem jest serum na końcówki i czepek.
A Wy jakie macie co do niej odczucia?
Jaką ilość maski najlepiej nałożyć?

niedziela, sierpnia 14, 2011

Maska kojąca Ziaja skóra wrażliwa

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 14, 2011 3 komentarze
Po odkryciu maski regenerującej z tej serii, którą wręcz uwielbiam postanowiłam zakupuć jeszcze jakąś z Ziai. Padło na maskę kojącą z różową glinką.
Oczywiście znów zapomniałam zrobić jej zdjęcią przezd użyciem i wklejam tylko poglądowe.
Mam skórę wrażliwą to na pewno, od czasu do czasu występują na niej podrażnienia. Muszę też uważać jakich kosmetyków używam.
Maska ma kolor lekko różowy i pachnie kwiatowo (trochę różanie) konsystencja jest taka sama jak w regenerującej. Tzn. dobrze się nakłada, nie spływa.
Nie zauważyłam jednak żeby po zmyciu skóra była tak miękka i nawilżona jak w przypadku tej regenerującej. Dlatego zdecydowanie wolę regenrującą :) za zapach i działanie.

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos