Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bell. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, lipca 01, 2013

Bell, bezacetonowy zmywacz do kruchych i osłabionych paznokci o zapachu kiwi

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lipca 01, 2013 10 komentarze
Jeśli chodzi o zmywacz to od jakiegoś czasu używam zielonego zmywacza z Isany. Jego duża pojemność nie sprawdza się jednak w czasie podróży, więc na ten okres zaopatrzyłam się w niewielki bo 35ml produkt z Bell.

OPAKOWANIE: malutka, zielona buteleczka z przeźroczystego plastiku. Widać ile produktu jeszcze nam pozostało. Po odkręceniu korka mamy dość niewielki otwór, dzięki czemu nie zdarzało mi się wylać więcej zmywacza na wacik, niż było mi potrzebne.

ZAPACH: w butelce praktycznie niewyczuwalny, na paznokciach już tak. Nie ukrywam, że używanie pachnącego zmywacza to trochę większa przyjemność niż standardowego "śmierdziucha" :). Zapach jak zapach trochę chemiczny, ale czuć go przez kilka godzin.

POJEMNOŚĆ: 35ml

CENA: ok. 3,50zł (Hebe)

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Bezacetonowy zmywacz do kruchych i osłabionych paznokci. Nawilża i pielęgnuje paznokcie oraz naskórek wokół nich, pozostawia świeży zapach owoców kiwi.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: Zmywacz dobrze radzi sobie zarówno ze standardowymi, kolorowymi lakierami, jak i tymi o mniej klasycznych wykończeniem (jak piasek). Nie wysusza paznokcia ani skórek wokół. Pachnie też przyjemnie. Jednak tak malutka buteleczka nie wystarcza na długo. Stosunek ceny do pojemności wypada dość kiepsko, dlatego na wyjazdy polecam, a na co dzień lepiej zaopatrzyć się np. w ten zielony zmywacz z migdałami z Isany.
Miałyście może ten zmywacz? Jaki produkt jest Waszym ulubieńcem w tej kategorii?

 

czwartek, kwietnia 04, 2013

Bell i Lovely czyli delikatnie na paznokciach

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, kwietnia 04, 2013 9 komentarze
Ostatnio stawiam na jasne kolory na paznokciach. Dlaczego? Paznokcie pomalowane takimi delikatesami wyglądają zdrowo, pasują do wszystkiego a przede wszystkim gdyby coś gdzieś odprysnęło, nie jest to tak widoczne :) Najczęściej stawiam na dwa kolory, które przedstawię Wam poniżej:

Bell FRENCH manicure nr 012:


OPAKOWANIE: buteleczka zawiera 11,5 g produktu. Jest dość prosta. Pędzelek czasem lubi spłatać figla i zostaje w lakierze natomiast my w ręce mamy samą nakrętkę 

PĘDZELEK: cienki i długi

KONSYSTENCJA: ok, lakier szybko schnie. Zawsze stosuję dwie warstwy.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Trwały, hypoalergiczny lakier do paznokci. Nie zawiera toluenu i formaldehydu.

 
MOJA OPINIA: bardzo ładny i delikatny kolor- jasny nude. Dwie warstwy lakieru sprawiają, że paznokcie wyglądają elegancko i zdrowo. Dobrze się nakłada i nie tworzy smug. Jeśli chodzi o trwałość to myślę, że jest to u mnie 3-4 dni. Za taką cenę (zapłaciłam ok 3,60zł w promocji -40% na szafę Bell w Hebe) warto było kupić i spróbować :)

LOVELY Colormania nr 203:



OPAKOWANIE: w kształcie łezki. W buteleczce znajduje się 9 ml produktu. 

PĘDZELEK: bardzo podobny do tego z Bell- cienki i długi

KONSYSTENCJA: właściwa, dobrze się nakłada

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: -

MOJA OPINIA: lubię te lakiery z serii Lovely. Dobrze się nakładają i szybko schną. Występują w naprawdę wielu kolorach. Ten nr 203 to taki delikatny, jasny róż. Zawsze nakładam dwie warstwy produktu. Trwałość podobna jak przy Bell 3-4 dni. Obecnie lakiery te kosztują w Rossmannie tylko 3,15 zł (nie wiem czy przypadkiem nie wycofują tej serii stąd taka niska cena...). Ja kupiłam go jakieś dwa tygodnie wtedy i właśnie już tyle kosztował. Kolejny przyjemny delikates za grosze :)

Obiecałam sobie, że gdy w końcu wróci wiosna wracam do wyrazistych, mocnych i kolorowych paznokci. Te kilka dni (mam nadzieję, że wiosna pojawi się w niedzielę jak zapowiadają w prognozach pogody) zostanę jeszcze przy takich delikatnych odcieniach.

A Wy co macie teraz na swoich paznokciach? :)

sobota, marca 30, 2013

Korektor z minerałami Bell i życzenia świąteczne :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, marca 30, 2013 12 komentarze
Do tej pory zdecydowanie częściej sięgałam po korektory w płynie. Swojego czasu był to Essence, później Miss Sporty (niestety odcień najaśniejszy był dla mnie i tak zbyt ciemny i odznaczał się...). Któregoś razu powędrowałam do Hebe skuszona promocją -40% na kosmetyki Bell i zaopatrzyłam się w taki oto korektor z minerałami w sztyfcie:

Dokładnie jest to Bell Multi Mineral Cover Stick w kolorze 1 (wydaje mi się, że były dostępne tylko dwa odcienie: 1 i 2).

OPAKOWANIE: opakowanie w kolorze cielistym z którego wysuwamy korektor. Plastik z którego go wykonano jest dość mocny, dlatego spokojnie wytrzymuje wszelkie podróże w kosmetyczce

POJEMNOŚĆ: ? na opakowaniu nie ma gramatury produktu

DATA WAŻNOŚCI  PRODUKTU: 12 miesięcy od otwarcia (w Hebe wszystkie kosmetyki są opatrzone w specjalną naklejkę, dlatego mamy pewność, że kosmetyk był nieotwierany. Poza tym nie miał on jednak żadnej folii czy pudełka)

ZAPACH; brak

KONSYSTENCJA: kremowa. Dobrze się nakłada.



ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Skutecznie retuszuje defekty cery. Lekka formuła kosmetyku wzbogacona o mineralne pigmenty nie zatyka porów skóry oraz wpiera w utrzymaniu jej naturalnej równowagi. Elastyczna konsystencja korektora gwarantuje łatwość aplikacji i idealne dopasowanie do koloru i struktury skóry.

MOJA OPINIA: korektor przypadł mi do gustu. Przede wszystkim odcień nr 1 dobrze współgra z moją cerą nie odznaczając się. Kolor nie ciemnieje. Dobrze się nakłada- wystarczy delikatnie go wklepać palcem i jest praktycznie niewidoczny. Maskuje niedoskonałości. Co do trwałości jest ok. Ja nie wykonuję poprawek w ciągu dnia. Razem z podkładem Rimmel Match Perfection korektor Bell tworzy zgrany duet, który utrzymuje się na twarzy praktycznie przez cały dzień. Nie zauważyłam też by wysuszał czy podkreślał suche skórki. Jedyną wadą może być fakt, że szybko ubywa go z opakowania, choć przy takiej cenie jestem w stanie mu to wybaczyć. 

REASUMUJĄC: polecam :)

CENA: ok 10zł, ja płaciłam coś koło 6zł   

 
Moje Drogie! Chciałabym Wam życzyć rodzinnych, słonecznych i kolorowych Świąt Wielkanocnych! Smacznego jajka! :)



sobota, lutego 02, 2013

Bell 2skin pocket pressed rouge

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, lutego 02, 2013 13 komentarze
Mój ulubiony róż do policzków to bezwględnie Bourjois- występuje w mnóstwie odcieni, trudno zrobić sobie nim krzywdę i jest bardzo wydajny! No właśnie ze względu na to, że starcza na kilka dobrych lat kupuję go na spółę z mamą. Kiedy jednak gdzieś wyjeżdzam "Burżuj" zostaje w domowej łazience, a ja używam wtedy różu Bell.

OPAKOWANIE: malutkie i klasyczne. Róż nie zawierał żadnego aplikatora. W sumie to i dobrze- ja zawsze nakładam go pędzlem. Zamknięcie jest dość solidne, róż nie powinien otworzyć się w torebce czy kosmetyczce.

ZAPACH: niestety nie pachnie (a lubię kiedy róże pachną :))

KONSYSTENCJA: jest to róż w kamieniu, także wiadomo

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Ultralekki, satynowy, o wyjątkowo miękkiej strukturze zapewniającej komfort aplikacji.

Posiada wielofunkcyjne działanie:
- odmładza,
- rozświetla cerę,
- uwydatnia kości policzkowe,
- optycznie wyszczupla twarz.


Formuła różu z domieszką miki pozwala uzyskać jednolity, „muślinowy” kolor.A specjalnie uzyskana krzemionka zapewnia wygładzenie nierówności, pozostawiając policzki gładkie jak jedwab. Dostępny w 5 zniewalających odcieniach kolorystycznych.


źródło: wizaz.pl


MOJA OPINIA O PRODUKCIE:

Róż kupiłam jeszcze za czasów Biedronkowej gazetki "Tajemnice urody" za zawrotną cenę 6zł. Niestety nie mam pojęcia jaki mam odcień, ale wydaje mi się, że jest to najjaśniejszy, jaki wtedy był dostępny. Kolor to delikatny róż, jeśli przyjrzymy mu się dokładniej widać malutkie drobinki. Zacznę od tego, że produkt jest bardzo trwały. Nałożony rano jest widoczny jeszcze wieczorem. Jest dobrze napigmentowany. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie. Tym odcieniem, który posiadam raczej nie ma możliwości zrobienia sobie krzywdy :) Poza tym produkt jest bardzo wydajny. Używam go dość często i nie widać praktycznie zużycia. Cena do jakości wypada naprawdę dobrze!
 
REASUMUJĄC:
 
(+)cena
(+)delikatny kolor
(+)trwałość
(+)proste, ale wygodne opakowanie
(+)nie uczula
 
Minusów w tym wypadku brak! ;) Miałyście ten róż? Jakie macie o nim zdanie? :)

wtorek, września 04, 2012

Bell Air Flow lotus effect

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, września 04, 2012 9 komentarze
Hej dziewczyny! Niestety złapało mnie wczoraj choróbsko i cały dzisiejszy dzień spędziłam w łóżku :( Dobrze, że mam takie szczęście i  mogłam sobie popracować w domu. Dziś chciałam napisać kilka słów o lakierze Bell, który miałam na paznokciach dosłownie raz... Dlaczego?
Początkowo na ślub i wesele na którym byłam miesiąc temu miałam sobie pomalować paznokcie Catrice Rasspberry Fields. Kiedy jednak mam kupiła ten lakier w Biedronce, pomyślałam, że ma odcień jeszcze bardziej zbliżony do koloru moich butów i dam mu szansę...
Po godzinie czy dwóch końcówki  zaczęły się ścierać a na kciukach lakier zaczął odpryskiwać! Co kompletnie popsuło mi humor. Potem plułam sobie w brodę, że jednak nie wybrałam Catrice. Zdaję sobie sprawę, że moje paznokcie są dość kapryśne bo większość lakierów trzyma się u mnie 2-3 dni, ale czegoś takiego jeszcze nie było!
Nie sięgnę już chyba po ten produkt, ewentualnie zagości na paznokciach u stóp. Nigdzie nie mogłam znaleźć numeru lakieru, ale jest to dość klasyczna ciemna czerwień.

A Wy dziewczyny używałyście tych lakierów Bell? Ile dni utrzymują się Wam na paznokciach?

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos