Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, maja 05, 2013

Jak spędziłam sobotę?

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, maja 05, 2013 16 komentarze
Sobotę spędziłam wraz ze swoją przyjaciółką. Było trochę sportu, słodyczy, zakupów, relaksu i wspólnego gotowania.

1.SPORT- mając na myśli sport wybrałyśmy się na mecz piłki ręcznej (taak niestety z uprawianiem sportu nie jestem za pan brat, choć strasznie chciałabym to zmienić...). Jeśli jesteście z Wrocławia czy okolic mogę polecić Wam mecze Śląska Wrocław szczypiornistów. Niesamowite emocje :) Akurat wczoraj zakończyli sezon, ale we wrześniu znów zaczynają się rozgrywki. Mecze odbywają się zawsze w hali Orbita i można zawsze liczyć na spore emocji i dużo atrakcji.

2.SŁODYCZE- nie ma to ja mrożona kawa i kawał pysznego sernika na świeżym powietrzu :)

3.ZAKUPY- bardzo skromne, choć oczywiście nie miałam w planie niczego kupować. 




W moje ręce wpadał basicowa koszulka w bardzo fajnym kolorze (jeszcze kilka lat temu moimi ulubionymi kolorami była biel i czerń. teraz staram wybierać bardziej żywe odcienie- zwłaszcza wiosną i latem) . Bluzka jest z Pull&Bear i kosztowała 25,90. W Parfois kupiłam zestaw perełek dla mamy i kolczyki z kokardkami dla siebie:



Zarówno te z kokardkami jak i zestaw perełek kosztowały po 19,90zł.

4.RELAKS- i oglądanie fantastycznego pokazu multimedialnej fontanny przy Hali Ludowej we Wrocławiu. Wszystkim przy okazji pobytu we Wrocławiu polecam wybrać się na taki pokaz. Pokazy specjalne odbywają się teraz od środy do soboty o 21:30 (lasery, światło, muzyka- są tematyczne), a zwykłe co godzinę ( w rytm muzyki współczesnej, elektronicznej itd.).

5.GOTOWANIE- a raczej smażenie jabłek w cieście cynamonowym przyniosło następujący efekt:

Jabłka w cieście wyszły b.smaczne. Dość mocno cynamonowe, ale takie akurat lubię :) Do ciasta należało dodać odrobinę stopionego masła, także nie trzeba było już smażyć ich w oleju. Polecam!

A Wy jak spędzacie weekend? :)

czwartek, maja 02, 2013

Wczorajszy dzień- kulinarnie i książkowo

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, maja 02, 2013 14 komentarze
W  długi weekend nie jest mi dane ani nigdzie wyjechać ani nie mam jakiś większych planów. Dlatego widząc za oknem tą wstrętną pogodę (wczoraj było dość zimno, a dziś od rana pada) postanowiłam coś upiec. Tym razem nie są to muffinki, a ciastka owsiane, których przepis trochę zmodyfikowałam. Muszę przyznać, że są naprawdę smaczne i wczoraj pochłonęłam kilka większych sztuk :) Wyglądają następująco:


SKŁADNIKI:

-2-3 banany rozgniecione na papkę (można zblendować, ale wystarczy też je zgnieść widelcem)
-1 szklanka mąki
-2 jajka
-2 szklanki płatków owsianych (ja dodałam około 1 i 1/5 a dodatkowo dorzuciłam muesli chrunchy z Biedronki z czekoladą i bananami)
-pół szklanki cukru
-mały cukier waniliowy
-łyżeczka proszku do pieczenia
-dodatki: orzechy, rodzynki, cynamon, czekolada, wiórki itp.

Nie jestem też pewna czy w przepisie nie było też przypadkiem kawałku masła lub 2 łyżek oleju, ale ja przypomniałam sobie o tym, gdy ciacha były już w piekarniku, więc jeśli nie dodacie będzie i tak ok! :)

Wszystkie składniki wystarczy dobrze wymieszać i formować łyżką placuszki (większe lub mniejsze zależy jakie wolicie). Ciacha należy piec w temperaturze 180 stopni przez około 20-25 min. Moje wyszły lekko spieczone, ale nie spalone i są naprawdę smaczne :) Jeśli dodatkowo mąkę pszenną zastąpimy razową czy orkiszową, a cukier biały cukrem brązowym będziemy mieć zdrowszą wersję. Polecam :)





A to książka z którą spędziłam większość wczorajszego dnia:




"Mała Angielka w Paryżu.  Zakochana. I w tarapatach"- C. Sanderson. (książka jest lekko pomięta i zniszczona, bo pochodzi z biblioteki. Jeśli coś mnie strasznie zaciekawi to wtedy kupuję, ale tak staram się wypożyczać). Jest to książka o angielce, która od dziecka marzyła by mieszkać we Francji. Po studiach jej marzenie się spełnia. Mieszka i pracuje w Paryżu, poznaje mężczyznę i ma z nim dziecko. W pewnym momencie za sprawą bloga, który prowadzi (swoją drogą jest to blog istniejący cały czas- Petite Anglaise) jej życie zmienia się o 360 stopni.... Książka bardzo mnie wciągnęła, jeszcze jej nie skończyłam, ale mogę śmiało polecić, jeśli lubicie prawdziwe i lekko napisane historie :)

Drugą propozycją jest "Sama słodycz czyli jak porzuciłam wysokie obcasy i zaczęłam nowe życie we Francji"-K.Wheeler. Zdjęcie okładki wrzucam z sieci, ponieważ książka też pochodzi z biblioteki i jest bardzo sfatygowana:



Tą książkę "pochłonęłam" w sumie w jeden dzień. Opisana jest tu trochę podobna historia (wątek angielki, która wyprowadza się do Francji). Jednak w tym przypadku jest to trzydziestoletnia redaktorka mody, którą nagle rzuca chłopak, a ta postanawia skończyć z życiem w mieście i wyjeżdża do małej wsi, w której kupuje zrujnowany domek. Śmiało mogę polecić tą lekką i kobiecą lekturę. Żałuję, że w mojej bibliotece nie ma kolejnej części, ale postaram się ją kupić czy wypożyczyć gdzieś indziej :)

Dziewczyny! Czy możecie polecić mi jakieś lekkie, wciągające książki w tym stylu? :) Czytałyście którąś z tych pozycji? Jak wrażenia?

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos