Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, grudnia 30, 2013

Zimowy Blink Blink! Czyli lakiery, które złowiłam na promocji.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 30, 2013 1 komentarze
Promocja na kolorówkę w Rossmanie (chodzi o tę -40%) skończyła się już dobre trzy tygodnie temu. Ja wtedy jakoś specjalnie nie szalałam. Stąd brak posta o rossmannowskich zakupach w tym czasie. Nie było jednak tak, że nie kupiłam zupełnie niczego. W moje łapki wpadły bowiem cztery lakiery do paznokci. Za pomocą nich miałam wyczarować zimowe, świąteczne mani. Niestety szybko się rozczarowałam. Tak naprawdę jestem zadowolona tylko z jednego z nich... Z którego? O tym za moment.


Kolejno są to:

1.Wibo WOW effect matte glitters nr 2
2.Wibo Trend edition Be Natural nr 1
3.Lovely BLINK BLINK nr 3
4.Miss Sporty Et Voila! French Manicure nr 1


1. To lakier, który przypadł mi najbardziej do gustu. Nałożony na inny kolorowy lakier sprawia, że ten staje się matowy. Poza tym mnóstwo w nim migoczących płatków. Najlepiej wygląda według mnie na szarej bazie. 

2. Miał być szarym lakierem bazowym pod wyżej opisany top. Razem prezentują się naprawdę super, jednak  szybkość schnięcia i trwałość szaraczka pozostawia bardzo wiele do życzenia... Wynika to pewnie z tego, że limitowanka Be Natural Wibo była już w Rossmannach jakiś czas temu i przez ten długi okres lakier przeleżał gdzieś na zapleczu...Wzięłam go bo to jedyny szary lakier jaki wypatrzyłam wtedy we wszystkich szafach (byłam chyba w ostatni dzień promocji, więc zastałam straszne pustki).

3.W buteleczce wygląda absolutnie bosko! Chciałam po prostu nałożyć go na czerwony lakier i tym sposobem uzyskać świąteczny look. Niestety drobinki brokatu nie chcą wydostawać się zupełnie z opakowania. O pokryciu większej powierzchni płytki tym lakierem nie ma nawet mowy. Strasznie szkoda :(

4.Myślałam (tak myślałam... moja wina), że ten biały kolor okaże się choć w podstawowym stopniu kryjący i wtedy będę mogła nałożyć na niego top z Wibo. Niestety nadaje tylko lekki, mleczny kolor. Pewnie kiedyś, gdy będę mieć ochotę na delikatny i prawie niewidoczny manicure znów po niego sięgnę.

Miałyście któryś z tych lakierów? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? :)

środa, grudnia 19, 2012

Mój ulubiony ostatnio lakier WIBO

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, grudnia 19, 2012 14 komentarze
Cześć dziewczyny! Na początku posta chciałabym bardzo Wam podziękować za życzenia urodzinowe pod wczorajszym wpisem. Jest mi niezwykle miło i nie spodziewałam się aż tylu miłych słów :) Wczorajszy dzień był dla mnie dość pracowity, a skończył się mega słodką wielką czekoladą z koleżankami. Nie ukrywam, że miałam w planie pochwalić się (brzydko wiem :D) moimi urodzinowymi prezentami, jednak dzisiejsza pogoda (jest tak ciemno...) nie pozwala mi na zrobienie zdjęć. Mam nadzieję jednak, że uda mi się to zrobić w najbliższym czasie. Dziś opowiem Wam trochę o moim ostatnio ulubionym kolorze lakieru Wibo. Jest to lakier z serii Wibo Express growth i ma numerek 395. 
To taki kolor czerwonego wina- może burgund? Jestem w nim absolutnie zakochana i jeśli po kilku dniach widzę, że się ściera- szybko go zmywam i maluję na nowo :)

Lakier ma wygodny pędzelek i dobrze się rozprowadza. Jeśli chodzi o schnięcie to nie jest źle. Nakładam zawsze dwie warstwy produktu. Jeśli chodzi o trwałość, to 2-3 dni (standard na moich paznokciach...) 

Lakiery z serii Express growth zawierają witaminy A,C,E,proteiny soi a także wapń. Buteleczka zawiera 8,5 ml.

Ta seria to jedna z moich ulubionych, które można dostać w Rossmannie. W cenie regularnej kosztuje około 6zł mi udało się go kupić za całe 2,99 :) (promocja -40% na kolorówkę).

Lubicie te lakiery Wibo? :)

poniedziałek, grudnia 17, 2012

Wibo Eliksir 07

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 17, 2012 14 komentarze
Cześć dziewczyny! W czasie tygodniowej promocji w Rossmannie na kosmetyki kolorowe (-40%) skusiłam się tylko na dwa produkty. Pierwszym z nich był lakier do paznokci Wibo w kolorze burgundowym, drugim szminko-błyszczyk Wibo Eliksir numer 07.
CO W NIEJ POLUBIŁAM?

-delikatny kolor, powinien pasować do każdego koloru ust :)

-przyjemny zapach

-miłą dla portfela cenę (standardowo około 9zł, w tej promocji około 5zł z groszami)

-za konsystencję szminko- błyszczyku (lubię bardzo tego typu pomadki)

-bardzo dobrze się nakłada

-nie wysusza

CZEGO W NIEJ NIE LUBIĘ?

-opakowania!! to mała tragedia, jest niezwykle nieestetyczne i napisy ścierają się praktycznie od razu

- w moim przypadku trochę podkreśla suche skórki(przez ostatnie zmiany pogody mam notoryczny problem z suchymi skórkami)

Jeśli chodzi o trwałość to oscyluje w graniach 2-3 godzin. Obecnie to moja ulubiona pomadka, którą mam na ustach najczęściej :)

Mam ochotę kupić sobie również kolor nude z tej serii, niestety w czasie tej promocji był zupełnie nieobecny w szafie Wibo.

Macie dziewczyny tą pomadkę? Lubicie ją? :)



niedziela, sierpnia 12, 2012

Edycja limitowana Wibo...

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 12, 2012 13 komentarze
Któregoś dnia w Rossmannie (po dość długich poszukiwaniach) zauważyłam różaną limitowankę Wibo za zawrotną cenę 1,29!  Skuszona promocją sięgnęłam po kilka produktów (dokładnie wzięłam prawie wszystko, co znajdowało się na standzie- mina ochroniarza bezcenna :) ) i udałam się do kasy.


Pomadki z tej serii (sztuk dwie) powędrowały do babci.  Już kilka dobrych miesięcy prosiła mnie o różowe szminki, więc ja dobra wnuczka podarowałam jej te z Wibo :)
Lakiery (no dobra niech będzie  zdradzę tajemnicę: są częścią rozdania :)) powędrują do Was! Nie zostawiłam sobie ani jednej sztuki.
Mascarę natomiast i owszem:

I wszystko było by super, gdyby nie fakt, że nie przyszło mi do głowy by ją otworzyć w sklepie (chociaż swoją drogą nie powinno się tego robić!  nie wszyscy chyba to wiedzą..). Na różowej szczoteczko-kulce (kształt przedziwny...) znajdowała się odrobina produktu. Reszta, koszmarnie zaschnięta kryła się na samym dnie białego opakowania...
Fakt faktem tusz kosztował mnie 1,29, strata niewielka. Chciałam go jednak wypróbować i ocenić. Od tej pory z większą rezerwą będę podchodzić do wyprzedaży limitowanek!

Szczoteczką czasem podkręcam sobie już wytuszowane rzęsy : jakoś tak fajnie je podwija na zewnątrz :)

Przy okazji pochwalę się Wam drewnianymi kolczykami matrioszkami, jakie sprezentowała mi ostatnio mama:
Pochodzą ze sklepu Lollita, gdzie mają teraz bardzo duże wyprzedaże. Te matrioszki kosztowały około 6zł.

Życzę Wam udanej niedzieli! :)

czwartek, lutego 23, 2012

Wibo Express growth

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lutego 23, 2012 14 komentarze
Lakier ten kupiłam dzień przed Walentynkami, szukałam kobiecej, intensywej zerwieni na moje paznokcie. To klasyczną czerwienią nazwać nie można, ale zakochałam się w tym kolorze!
Jest trochę trudny do zdefiniowania: połączenie czerwieni i pomarańczy, kolor może wydawać się inny w zależności od rodzaju światła.

W szafie Wibo wygląda bardziej jak pomarańcz, tutaj na zdjęciu kolor nie jest dokładnie oddany.
Niestety numer był widoczny na białej naklejce i zdarł się chyba już pierwszego dnia... Dlatego jak będę jutro w Rossmanie, obiecuje, że sprawdzę i na pewno dopiszę.

Lakier ma wygodny pędzelek, bardzo dobrze się rozprowadza. Kryje już przy pierwszej warstwie, ja jednak nakładam (tyczy sie to wszystkich lakierów) dwie.
Szybko schnie, nie zostawia smug . Co do trwałości to u mnie na paznokciach ok 2-3 dni.
Zawiera witaminy: A,C,E a także wapń i proteiny soi: jak dodaje producent: lakier z zaawansowaną formułą wspomagający wzrost paznokcia.
Moje paznokcie rosną dość szybko - łykam CP i skrzypovitę, więc narazie ciężko mi stwierdzić czy jest w tym również zasługa tego lakieru ( jak widzicie mimo, że rosną, narazie ścinam je zupełnie na krótko, żeby mogły dojść do siebie...)

Reasumując:


PLUSY:
-Sporo kolorów
-Dobra aplikacja
-Dość szybko schnie
-Obecność kompleksu wspomagającego wzrost paznokcia
-Cena (ok 6zł)

MINUSY:
-Trwałość (no ale u mnie żaden lakier nie wytrzymuje dłużej niż 3 dni....)
-Zdarza mu się odpryskiwać i wtedy od razu z połowy paznokcia....

Miałyście lakier z tej serii? Lubicie je? :)
Jaki jest Wasz ulubiony odcień czerwieni na paznokciach? :)

piątek, października 21, 2011

Odżywkowy bubel. Wibo diamentowa siła

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, października 21, 2011 6 komentarze
Dzisiaj dodam dla Was jeszcze jedną recenzję, ponieważ w sobotę i niedzielę będę w pracy i pewnie nie znajdę chwili by się tu pojawić.

Bublem jest odżywka Wibo diamentowa moc. Kupiłam ją sobie by wzmocnić paznokcie (używam nadal oleju rycynowego), ale chciałam również potraktować tą odżywkę jako bazę pod lakier.
Diamentowa siła utwardza i wzmacnia płytkę paznokcia. Zawiera pyłek diamentowy. Stosować bezpośrednio na płytkę paznokcia. - te słowa widnieją na tyle buteleczki, nie jest wspomniane jak stosować tą odżywkę, ile razy w tygodniu, ile nakładać warstw....
Minusy jakie zauważyłam:
-nic nie robi z paznokciami
- przy 2 warstwach zaczyna odpryskiwać
- zastanawia mnie gdzie podział się ten pyłek diamentowy (chyba powinno być go widać? )

Dobrze się nakłada i szybko schnie, ale to nie miał być bezbarwny lakier tylko odżywka.
Zdecydowanie nie polecam.


zdjęcie pochodzi z portalu wizaż.pl sprawdziłam z ciekawości na KWC jakie ma oceny i wszystko jasne : 1/5, czyli nie tylko ja mam taką opinię.

Mam jeszcze dla Was informację, mianowicie sama zaczęłam kurację włosów (strasznie mi wypadaja :( ) i w Super Pharm jest teraz fajna promocja : za tabletki Wyciąg ze szkrzypu polnego+ drożdze+ witaminy 100 tabletek zapłacimy z kartą Life Style 18,99 zamiast 29,49. Myślę, że to bardzo atrakcyjna promocja i oczywiście z niej skorzystałam. Mam w planie notkę o tych tabletkach, kiedy skończę opakowanie.

piątek, sierpnia 26, 2011

Pojedynek mascar: Eveline, Max Factor, Wibo

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 26, 2011 7 komentarze
Dziś będzie mowa o 3 mascarach jakie posiadam w domu.

Max Factor 2000 calorie -mama kupiła  kiedyś w Biedronce (pierwsza gazetka promocyjna o urodzie) za 24,99
Eveline- to ostatni zakup mamy, kupiony również w Biedronce w zestawie z błyszczykiem za 12,99 albo 13,99
Wibo- to moja mascara, kupiona specjalnie do torebki, kiedy muszę poprawić makijaż poza domem lub kiedy śpię u chłopaka, kosztowała ok 10zł
Zaczniemy od informacji, które umieścił producent na opakowaniach:

Max Factor: pogrubiający tusz do rzęs.
Eveline: mega objętość rzęs, precyzyjne rozdzielenie, zero grudek, 5x gęstsze rzęsy od nasady po same końce. EKSPRESOWY EFEKT SZTUCZNYCH RZĘS
Wibo: pogrubiająca mascara do rzęs

Dodaję również zdjęcia szczoteczek. (dopiero teraz zauważyłam , że są za ciemne i nie za bardzo cokolwiek widać)

klasyczna szczoteczka, włoski dość rzadkie

szczoteczka gęsta, więcej włosków niż w tej MF

Włoski szczoteczki są mniejsze, ma również bardziej opływowy kształt

Mój stosunek do tego, co producent umieszcza na opakowaniach:
Max Factor :w zależności od ilośći nałożonego tuszu można uzyskać inny efekt: dzienny przy jednej a wieczorowy przy trzech. Czy ten tusz porgubia? Trochę tak. Ja mam rzęsy dość krótkie i nie są gęste a dzięki tej mascarze wydają się być wyraziste.
Eveline: z tym, że precyzyjnie rozdziela i nie ma grudek się zgodzę- faktycznie tak jest. Ale efektu sztucznych rzęs nie widzę.
Aby były gęste też nie zauważyłam. Wydaje mi się, że za dużo obietnic znajduje się na tym opakowaniu. Mascara nie jest zła, ale aż takiego efektu nie da się nią uzyskać. Przynajmniej mi się nie udało.
Wibo: na codzień ją bardzo lubię, podkreśla moje rzęsy, może nic specjalnego z nimi nie robi, ale odpowiada mi taki codzienny look. Plus za to, że się nie rozmazuje.

Podsumowując:
Wszystkie na 3 na codzień sa jak najbardziej ok!
Nie są ideałami ale nie można im też wiele zarzucić. Na pierwszym miejscu umieściałabym MF potem Wibo i Eveline.
Najelpszym tuszem jaki kiedyś podkradłam siostrze i dzięki któremu moje rzęsy były naprawdę długie i gęste był Maybelline ( ten w żółtym opakowaniu) :)

A teraz pytanie do Was:
czy macie swój sposób na nakładanie mascary? Bo wiem, ze jest wiele szkół nakładania tuszu. Jaka jest Wasza ulubiona Mascara? :)

wtorek, sierpnia 02, 2011

Codzienny makijaż.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 02, 2011 4 komentarze
Tak naprawdę mój makijaż ogranicza się do podkładu, pudru, tuszu i odrobiny różu.
Do cieni jeszcze się nie przekonałam. Choć próbuję je oswoić. Szminek i błyszczyków nie używałam ze względu na retinoidy. Teraz po zakończonej kuracji czekam tylko na przypływ gotówki i kupię kilka na pewno! Poniżej zdjęcie moich niezbędników, po których użyciu jestem gotowa do wyjścia :)
1. Pod podkład sprawdza się u mnie krem Babydream (wspomniałam juz o nim w jednym z pierwszych postów, także nie będę się powtarzać).
2. Następnie podkład Kobo matujący odcien 101 ivory. Lubię go ponieważ: nie tworzy maski, dobrze się rozprowadza, jest trwały, odcień idealnie stapia mi się z cerą, ma właściwości matujące (wytrzymuje ok 10godzin).
3.Twarz przypudrowuje matującym pudrem z My Secret nr.1. Jak widać zostało mi go niewiele, poza tym dziś mi się pokruszył. Dlatego na dniach wybiorę się do Natury po jego kolegę My Secret ale puder transparentny. Ten matujący lubię bo jest wydajny, fajnie współgra z podkładem, jest bardzo wydajny. Wydaje mi się jednak, że ciut za ciemny. Z tego powodu kupię teraz transparentny.
4. Do pudru pędzel. Pochodzi z Rossmanna, to ta seria For you beauty. Dorwałam go kiedyś na promocji za 7 czy 8 zł. Pewnie dla więkości z Was byłby słabiutki, na pewno nie dorównuje tym pędzlom z Inglota czy Maestro. Dla mnie makijażowego laika nie jest zły. Chociaż przy myciu wypadają mu włoski i staję się trochę twardy, spełnie swoje zadanie.
5.Róż Burjois. Uwielbiam!! :) mój hit, bo nie da się z nim przedobrzyć. Nadaje śliczne naturalne rumieńce. Doskonale nadaje się dla początkujących. I jest mega wydajny, mam go ponad 8 miesięcy a ubytek jest minmalny. Do wyboru spora paleta odcieni, tak więc każdy znajdzie coś dla siebie.
6.Ostatnia jest mascara. Też o niej wspomniałam w poście: Tanie nie znaczy złe. I podtrzymuje swoją opinię.Nie kruszy, nie rozmazuje się, idealny do dziennego makijażu.
Mój codzienny makijaż to 5 kosmetyków plus jeden pędzel. Ale mam w planie rozwijać się w tym kierunku :)

piątek, lipca 22, 2011

Faworyci ostatnich miesięcy- Tanie nie znaczy złe! cz.1

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lipca 22, 2011 0 komentarze
Pierwszy z prawdziwego zdarzenia  post będzie dotyczył moich faworytów kosmetycznych. Są to produkty w większości o których dowiedziałam się z filmików czy blogów. Jest też kilka moich osobistych odkryć :)

Z powodu braku aparatu, który wróci w niedzielę, dziś umieszcze zdjęcia poglądowe, które nie są moją własnością i pochodzą a internetu.

1. Rossmann Babydream Natural Gesischtcreme
Link do produktu na stronie wizaż KWC

Moja cera jest dość kapryśna, poza tym właśnie skończyłam kurację retinoidami i przez cały ten czas potrzebowałam specjalnej pięlegnacji. Krem ten pozbawiony jest konserwantów, olejków, barwników itd.
Na mojej buzi sprawdza się świetnie! Nawilża, pielęgnuje. Stosowałam go zarówno na dzień jak i na noc.
Nie wywołuje podrażnień, ma delikatny zapach.
Trzeba uważać przy aplikacji pod makijaż, gdyż za duża ilość kremu będzie się wałkować i nie będzie współgrać z podkładem.
Dodatkowo po kilku tygodniach stosowania zauważyłam, że moja twarz mniej się świeci.
Reasumując fajny, delikatny krem za niewielkie pieniądze!
Dostępny w Rossmannie za ok. 5zł


2.Mascara Wibo Extreme Lashes
Link do produktu na stronie wizaż KWC

Przyzwoita mascara za niewielkie pieniądze. Produkt kupiony po obejrzeniu filmików na youtube. Moje rzęsy są dość krótkie i rzadkie. Dzięki tej mascarze przy jednej warstwie nabierają głebokiej czerni i jest ich zdecydowanie więcej. 2 warstwy to bardziej wieczorowy look . Nie zauważyłam, żeby mascara się obsypywała czy kruszyła. U mnie trzyma się bardzo ładnie cały dzień.
Dostępna w Rossmanie za ok 10zł.

3.Żel micelarny Bebeauty Hydro Efect do cery suchej i wrażliwej
Tego produktu nie trzeba chyba Wam przedstawiać. I chociaż używam go dopiero od ok. 2 tygodni mogę już śmiało stwierdzić że jest to bardzo delikatny żel, świetnie radzi sobie z makijażem, nie zostawia przesuszonej twarzy. Po jej umyciu jest ona gładka i miękka.
Dostępny tylko w Biedronce cena ok. 5zł

4.Rossmann Isana. Wazelina kosmetyczna
Link do produktu na stronie wizaż KWC

W czasie mojej kuracji retinoidami była niezastąpiona! Przede wszystkim jest bezzapachowa, bez barwników  i środków konserwujących. Jest też bardzo wydajma! Używałam ją zarówno na usta, twarz (nie całą, ale w tych najbardziej przesuszonych miejscach), ramiona, nogi a także stopy (smarowałam stopy grubą warstwą, nakładałam skarpetki i pozostawiałam na noc).
Za 125ml (to naprawdę spore opakowanie) zapłacimy ok 5zł w Rossmannie.

5.Joanna Fruit Fantasy. Gruboziarnisty peeling do ciała "Soczysta malina "
Link do produktu na stronie wizaż KWC

Ogólnie bardzo lubię peelingi. Kiedy jeden mi się kończy kupuję następny, już inny aby przetestować i znaleźć faworyta. Ten jest u mnie w rankingu narazie na 1 miejscu :) Przede wszystkim za zapach ale też działanie. Pachnie soczystymi, prawdziwymi malinami. Szkoda tylko, że zapach się szybko ulatnia :( Dobrze spełnia swoją rolę-pozostawia skórę wygładzoną i odświeżoną. Według mnie jest również bardzo wydajny.Idealny na lato- pobudza i sprawia że dzień zaczyna się pozytywnie :) Stosuję go na całe ciało, jednak codziennie na stopy i nogi gdyż mam problem z wrastającymi włoskami (zwłaszcza na jednej nodze) i zauważyłam. że peeling w znacznym stopniu pomógł mi poradzić sobie z tym problemem.
Myślę, że spróbuję jeszcze jakiegoś zapachu z tej serii.


Mam nadzieję, że jutro dodam drugą część tego posta/tagu. Jeśli macie jakieś pytania, bardzo chetnie na nie odpowiem. Pozdrawiam i życzę udanego wieczoru :)
M.

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos