Przedstawiam Wam rodzinkę lakierów MIYO, która znajduje się z moich lakierowych zbiorach. Są to:
1. Ciemny róż (niestety aparat nie oddał kompletnie koloru) no 20 SHOWGIRL (
Link do krótkiej recenzji z września 2011 )
2. Fiolet (miał swoją premierę we wczorajszej notce) no 21 VIOLET
3. Pomarańcz z czerwienią no 17 SUMMER
4. Jasna zieleń ( a nawet powiedziałabym z odrobiną morskiego) no 28 GRAPE
5. Wanilia no 13 PEACOCK
Każdy z lakierów zamknięty jest w dość prostej ( takie właśnie lubię) buteleczce o pojemności 8ml. Posiadają cienki, niezbyt długi i wąski pędzelek .
Co do samej aplikacji: lakier nakłada się wygodnie, bardzo szybko schnie. Do pełnego krycia używam 2 warstw. Trwałość to w zależności ok 2-3 dni (zależy ile przy tym myję naczyń, sprzątam itd, dodam, ze niestety u mnie lakiery nie trzymają sie zbyt długo...).
Jeśli miałam powiedzieć parę słów o samych odcieniach, to najbardziej lubię SUMMER ,SHOWGIRL i VIOLET : są intensywne, dobrze kryją, bardzo fajnie prezentują się na paznokciach.
Nie do końca pasuje mi GRAPE ale tylko z takiego powodu, że nie przepadam za zielonymi lakierami. Po prostu kolorem nie trafił w mój gust.
PEACOCK natomiast, bardzo mi się podoba w buteleczce, ale strasznie smuży... Ciężko go nałożyć na paznokcie, gdzie niegdzie widoczne są również prześwity, a efekt jest taki sobie.
Podsumowując: to całkiem fajne lakiery za niską cenę 4,99 za 8ml, z pewnością kupię jeszcze jakiś odcień. Może mój PEACOCK jest jakiś felerny, albo wszystko zależy od koloru...