piątek, grudnia 30, 2011

Moja propozycja na sylwestrową noc!

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, grudnia 30, 2011 2 komentarze
To już  drugi post dziś, tym razem chcę podzielić się z Wami propozycją stroju (moją propozycją) w jakiej wystąpię w sylwestrową noc. Preferuję raczej proste wzory, a ponadczasowa czerń , którą bardzo lubię idealnie pasuje na tą ostatnią noc w roku.

Kupiłam więc sobie sukienkę. Pochodzi ze sklepu House: jest prosta, przed kolano, jedynym zdobieniem jest siateczka na ramionach.
Do sukienki dobrałam takie kolczyki i klasyczne czarne szpilki (plus oczywiście czarne kryjące rajstopy):

Fryzura będzie małą improwizacją, ponieważ oboje pracujemy z chłopakiem do 18... i zostanie nam naprawdę niewiele czasu (myślałam o jakimś upięciu, ponieważ kolczyki są naprawdę długie i fajnie prezentują się przy spiętych włosach).
Oczywiście nie zapomniałam o makijażu, ale będzie on minimalny, przy czerni postawię na wyraziste usta. Czerwone (błyszczyk Essence Stay with me:kiss kiss kiss) albo fuksjowe (szminka Maybelline o której pisałam chyba jeszcze w wakacje!)


A że jest to mój ostatni post w tym roku , to chciałam życzyć Wam wszystkim udanej zabawy sylwestrowej, spełnienia wszystkich marzeń i aby rok 2012 okazał się jeszcze lepszym niż ten, który właśnie żegnamy!!!


SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!

Zużycia i micelarna Delia do twarzy i oczu

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, grudnia 30, 2011 3 komentarze
Zużyłam w tym miesiącu następujące produkty (zainteresowane odsyłam do recenzji :))
- Żel nawilżający Bebaeauty (link do recenzji klik! )
-Krem Babydream extrasensitive pflegecreme
-Tisane (link do recenzji klik! )
-masełko cytrynowe z świątecznego zestawu TKMaxx (link do recenzji klik!)
-Alterra żel pod prysznic borówka-wanilia ( link do recenzji klik! )
-szampon Joanna Naturia cytryna miód ( link do recenzji klik! )
-korektor Essence Forget it! (link do recenzji klik!)

Z tym ostatnim zużyciem wiąże się moje pytanie do Was dziewczyny :
Rozglądam się teraz za dobrym, niedrogim, rozświetlającym korektorem pod oczy, możecie coś polecic? :)


Teraz pora na krótką recenzję, ostatnią w tym roku :

DELIA dermosystem płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu.
Płyn ten zdążyłam użyć zaledwie kilka razy. Bo chociaż mam swój żel z Nivea, to nie chce mi się czasem moczyć twarzy, nakładać tego żelo-kremu, masować i spłukiwać, a Delię wystarczy wylać na wacik i po sprawie :)
Nie jestem jednak nią zachwycona, gdyż po aplikacji strasznie swędzą i pieką mnie oczy. Wiadomo, że nie wlewam produktu do oczu, ale wystarczy, że użyję go do zmycia tuszu, albo wacik znajdzie się gdzieś niedaleko ich okolic, zaczynają nieprzyjemnie piec.
Pomimo, że płyn ten dobrze radzi sobie z makijażem, nie trzeba się przy tym nagimnastykować, jest wydajny, nie ma intensywnego zapachu (co bardzo przeszkadza mi w takiego rodzaju produktach!), nie przesusza skóry to raczej już po niego nie sięgnę. Mnie podrażnia.

Lubicie Delię? Dużo dobrego słyszałam o tej wersji dwufazowej.


ZAPRASZAM WAS RÓWNIEŻ DO KLIKNIĘCIA "LUBIĘ TO" W BOXIE PO PRAWEJ STRONIE. MOŻECIE ŚLEDZIĆ MNIE TAM OD WCZORAJ :)

czwartek, grudnia 29, 2011

Nowy wygląd bloga :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, grudnia 29, 2011 6 komentarze
Już dawno miałam w planie zmiany na blogu. Poprzedni wygląd zupełnie mi nie pasował: było tak jakoś nijako i nie tak.
Na szczęście z pomocą chłopaka (bardzo dużą pomocą! M. dziękuję :* ) mam layout swojego własnego pomysłu :)
Uważam, że jest teraz optymistycznie, kobieco i po mojemu.
I chociaż kolory może bardziej przywołują nam lato, całość działa na mnie jakoś tak energetyzująco :)

A jak Wam się podoba?

Podsumowanie kuracji wyciągiem ze skrzypu polnego plus TAG

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, grudnia 29, 2011 4 komentarze
Jak pewnie wiele z Was pamięta w tym listopadowym poście http://www.szufladazkosmetykami.blogspot.com/2011/11/wyciag-ze-skrzypudrozdzewitaminy.html pisałam o wynikach miesięcznej kuracji  suplementem.
Mamy już koniec grudnia ( przyznam się bez bicia, że powinnam ją zakończyć z tydzień temu, ale jestem niestety zapominalska i nie zawsze łykałam tabletkę, stąd małe opóźnienie:)) skończyłam całe opakowanie skrzypu polnego z drożdżami i witaminami.

EFEKTY:
*WŁOSY : największa zmiana, przede wszystkim przestały tak strasznie wypadać. Widzę to kiedy je myję i różnica jest naprawdę ogromna! Wiadomo,  że normalnie wypada nam ok 100 włosów dziennie i nie jest to nic niepokojącego. Jeśli chodzi o szybsze ich rośnięcie, to raczej suplement ten nie ma znaczenia w tym procesie. Czytałam wczoraj o płynie (bo nie wiem jak to nazwać odżywka?) Jantar, który daje rewelacyjne efekty w tym kierunku i zastanawiam się czy nie zakupić.
Może któraś z Was go stosowała? I może się podzielić swoimi wrażeniami?
*PAZNOKCIE: paznokcie przestały się rozdwajać, wyglądają zdrowo. Zrezygnowałam jednak z ich zapuszczania (strasznie przeszkadzało mi to w pracy....), nadal stosuję olejek rycynowy (ale co kilka dni) oraz odżywkę diamentową WIBO, która świetnie sprawdza się jako lakier bazowy i bazę utrwalającą kolor
*CERA : tutaj raczej efektów nie zauważyłam. Nie jest ani lepiej ani gorzej.

Reasumując, żeby zobaczyć efekty preperat taki trzeba łykać co najmniej 2 miesiące, ja zastanawiam się już co kupię teraz. Myślałam nad Skrzypovitą albo Vitapilem.


A teraz druga część notki a mianowicie lakierowy TAG.


1.Ulubiona marka lakierów:  jednej ulubionej nie mam. Ale w zbiorach króluje u mnie Essence, MIYO.

2.Lakiery brokatowe czy kremowe: zdecydowanie kremowe.

3.OPI, China Glaze czy Essie? Niestety nie mam i nie próbowałam żadnego z tych lakierów.

4. Jak często zmieniasz kolor lakieru do paznokci? Ostatnio często bywało tak, że w ogóle ich nie malowałam. Jednak gdy już mam na paznokciach lakier, staram się aż tak często go nie zmieniać, ponieważ na własnej skórze przekonałam się, że to strasznie szkodzi paznokciom.
5. Jaki jest Twój ulubiony kolor? Lubię żywe kolory, głównie czerwienie, róże i pomarańcze.
6. Ciemne czy jasne pazurki? Ciemne kojarzą mi się z granatem, czernią, a takich nie używam. Jasne natomiast z bielą, kremem, jasnym różem a takie też bardzo rzadko goszczą na moich paznokciach. Nie wiem, którą odp wybrać :)
7. Co masz aktualnie na paznokciach? Astor fash'n studio nr 104 - marchewkowy pomarańcz. Obiecuję zrobić recenzję tego lakieru :)
8. Czy lubisz matowe wykończenie? Podoba mi się, chociaż wolę to standardowe.
9. Czy jesteś fanką frenchu? Uważam, że french jest bardzo uniwersalny i pięknie wygląda, jednak sama nie potrafię go zrobić....
10. Ulubiony zimowy kolor? Ruby Rose z Sally Hensen. To taka głęboka czerwień z drobinkami. Najpiękniejszy lakier na święta Bożego Narodzenia :)
11. Za lakierami jakiej marki szczególnie nie przepadasz? Nie lubię lakierów Safari z Quizu. Uważam, że mają dziwne wykończenie i bardzo krótko utrzymują mi się na paznokciach.
12. Czy używasz lakieru nawierzchniowego? Jaki jest Twój ulubiony? Używam Wibo diamentowa siła, zarówno jako bazę jak i lakier nawierzchniowy.
13. Jakiego koloru lakieru nigdy (lub prawie nigdy) nie nosisz? Czarnego, brązowego, złotego.
14. Czy używasz preparatów podkładowych? Jakie sprawdziły się najlepiej? Moim odkryciem jest własnie Diamentowa siła Wibo
15. Ulubione wykończenie lakieru? Kremowe.
16.Wzorki czy prosty, monochromatyczny manicure? Z pewnością monochromatyczny.
17. Czy lubisz pękające lakiery? Mam jeden, ale nie potrafię się do niego przekonać.
18. Jakie lakiery znajdują się aktualnie na Twojej wishliście? Chętnie wypróbowałabym Color Alike.
19. Jaki lakier kupiłaś ostatnio? Nie kupiłam już żadnego baaardzo dawno, ale jako część prezentu dostałam Astor ( o którym pisałam wyżej) i Rimmel Lasting Finish 260 Green Grass.
20. Lubisz dostawać lakiery w prezencie czy kupować je sama? Ostatnio dostawać :)
21. Kiedy zaczęłaś malować paznokcie?  Wydaje mi sie, że w liceum.
Dziewczyny! jeśli któraś z Was jeszcze nie robiła tego TAG-u to bardzo zachęcam! !

środa, grudnia 28, 2011

Oliwkowe love? Palmolive Naturals shower milk.

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, grudnia 28, 2011 6 komentarze
Dziś krótko i na temat:

Żel ten w ogromnej 750ml butli stoi u mnie w łazience od niedawna.

Plusy produktu:
- jest wydajny
-ma delikatny zapach
-fajnie się pieni
-konsystencję ma jak najbardziej ok
-opakowanie z pompką jest bardzo wygodne i praktyczne

Minusy:
-nie nawilża, ale też nie wysusza. Dla mnie w zasadzie nie jest to nawet minus, bo żel pod prysznic ma po prostu myć. Jednak zapewnienia producenta o nawilżeniu ciała są daleko przesadzone, a nie lubię kiedy przekonują nas do czegoś, co jest zwyczajną nieprawdą....

Tak więc żel jak żel, dla wielbicieli delikatnych zapachów. Cena wydaje się być bardzo atrakcyjna, ponieważ za 750ml płacimy tak jak za 500ml produktu. Na stronie Rossmanna znalazłam, że kosztuje 19,99.
Można wypróbować, ale niekoniecznie....

Jakie są Wasze ulubione zapachy żeli pod prysznic? :)

wtorek, grudnia 27, 2011

Ziaja po raz enty... Szampon lawendowy do włosów przetłuszczających się

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, grudnia 27, 2011 5 komentarze
Jak już zdążyłam zauważyć, moje włosy bardzo szybko przyzwyczajają się do szamponu i po jakimś czasie, nie wyglądają już tak fajnie jak na początku stosowania. Kiedy przebrnęłam przez wszystkie możliwe wersje szamponu z serii Joanna Naturia, postanowiłam kupić coś innego. Padło na Ziaję, słyszałam wiele pozytywnych opinii o tych szamponach (mowa o tych dużych 500ml z wyciagami z ziół i kwiatów). Padło na lawendę do włosów przetłuszczających się. Bo niestety takie włosy mam i chciałabym chociaż trochę przedłuzać ich świeżość (panują różne przekonania co do tego, czy codziennie mycie włosów jest zdrowe i czy tak się powinno, z drugiej jednak strony co zrobić kiedy na następny dzień po myciu przypominają zlepione strąki?)



Ziaja lawendowa znajduje się w 500ml butli, którą można kupić w każdym Rossmannie za 6,99. Pachnie ładnie nie za intensywnie. Oczyszcza włosy na 5! (myję włosy 2 razy, korzystam z tej metody: za pierwszym razem spłukuję tylko zanieczyszczenia z włosów, nie wmasowując szamponu we włosy, za drugim jest to już normalne mycie). Całkiem ok się rozczesują, nie są jakieś przyklapnięte, nawet na 2 dzień są w takim stanie, że spokojnie mogę wyjść z domu. Cieszę się, że przedłuża świeżość moich włosów, mam nadzieję, że tylko za szybko się do niego nie przyzwyczaja (bo jednak 500ml butla starcza na długo :)).

 Chętnie dowiem się jakiś szamponów używacie, żeby przedłużyć świeżość włosów? :) Miłego dnia dziewczyny!

poniedziałek, grudnia 26, 2011

Peeling od różowej krowy czyli Strawberry Sundae - pink cow.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 26, 2011 4 komentarze
Dziewczyny, jak mijaja Wam święta? Mój żołądek mówi mi, że ma dość :) jak spędzacie ten ostatni dzień świąt? W rodzinnym gronie, a może z przyjaciółmi?



Peeling ten to częśc prezentu gwiazdkowego jaki dostałam od siostry. (akurat w tym roku złożylo się tak, że duża część prezentów, to właśnie kosmetyki, dlatego spodziewajcie się kilku recenzji:)).

Zacznę od tego, że nigdy do tej pory nie spotkałam się z tym produktem. Zobaczyłam go dopiero na stronie paatal.pl. Za tubę 225 ml trzeba zapłacić 8 zł. Czyli naprawdę niedrogo.

Peeling ma obłędny zapach i kolor. Przypomina mi lizaki chupa-chups te kremowe: truskawkowo-śmietanowe, ponieważ jest to zapach bardzo słodki: nie owocowy a bardziej śmietanowy, mleczny.
Kolor to delikatny róż, wzbogacony dosć dużymi, ciemnymi perełkami peelingującymi.

Bardzo dobrze wygładza skórę, po nałożeniu jest gładka i lekko nawilżona. Zapach utrzymuje się jeszcze przez jakiś czas, ale nie jest już tak intensywny jak na początku.

Dodam jeszcze, że jest opakowanie pochodzi z recyclingu, a peeling przeznaczony jest również dla wegetarian. Urzekły mnie również napisy na tubie. Super z angielskiego się nie czuje, ale jedno zdanie brzmi mniej więcej tak: Kiedyś w ogrodzie spotkała się śmietanka z truskawką i... się zakochały. Czyż to nie słodkie? :)

zdjęcie pochodzi ze strony paatal.pl

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym produktem. Za niewielkie pieniądze, można mieć naprawdę dobrze peelingujący produkt o obłędnym wrecz zapachu!
Do wyboru jest jeszcze wersja kokosowa.

piątek, grudnia 23, 2011

Życzenia świateczne.

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, grudnia 23, 2011 6 komentarze
Moje Drogie,

Chciałabym Wam życzyć rodzinnych, cieplych, magicznych Świąt.
Wymarzonych prezentów (głównie pewnie kosmetycznych :)),
mnóstwa śniegu (co niestety będzie trudne przy pogodzie jaką mamy... niestety, dla mnie brak śniegu zabiera ten wyjątkowy klimat...) oraz spełnienia wszystkich marzeń!!

chodzpomalujmojswiat



A ja zabieram się za sprzątanie i pomaganie mamie.

WESOŁYCH ŚWIĄT!

czwartek, grudnia 22, 2011

Urodzinowe prezenty

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, grudnia 22, 2011 4 komentarze
Wklejam obiecane zdjęcia prezentów urodzinowych. Nie jest tego wiele, po prostu zazwyczaj dostaję pieniądze i coś słodkiego. To pierwsze zwłaszcza mi się przyda, wlaśnie zbieram na swojego wymarzonego notebooka :)

Od mamy dostałam bransoletkę Lilou. Jest to śliczny srebrny motylek na chabrowym sznurku. Sama wybierałam kształt zawieszki i kolor sznurka. Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba jest delikatna i dziewczęca. Z jednej strony wygrawerowana jest data moich 24 urodzin, z drugiej słowo :Mama :)




Od siostry jak Wam się już nieskromnie chwaliłam dostałam paletkę Sleek Au Naturel. Wiem dobrze, ze każda z Was świetnie wie jak ona wygląda, ale jej również cyknęłam jedno zdjęcie:

Przepraszam z brudną paletkę, ale usiłuje nauczyć się jakiegoś fajnego makijazu oka. Gdy tylko będę zadowolona z efektu, na pewno wstawię jego zdjecia na bloga.

I jeszcze jeden prezent: od przyjaciółki, oryginalny, filcowy naszyjnik hand made. Szczerze mówiąc na poczatku byłam przekonana, że to taka opaska na włosy. Narazie nie mam pomysłu z czym go zestawić, ale myślę, że ma na tyle neutralny kolor, że fajne będzie komponował się z eleganckimi bluzkami, koszulami i sukienkami :)



Wrzucam jeszcze zdjęcie wygranej w rozdaniu (już niestety niekompletna, 2 próbki perfum dałam chłopakowi a serduszko do kapieli zużyłam :))

Na dniach pojawi się z pewnościa recenzja linera :) Jeszcze raz dziekuję Vedette za paczuszkę! :)

środa, grudnia 21, 2011

kokosowy power. Ziaja kokosowa terapia skóry u zmysłów.

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, grudnia 21, 2011 6 komentarze
Po kremowym niewypale do rąk, mowa o Garnierze ( o którym pisałam tu na blogu) skusiłam się na Ziaję. Byłam praktycznie zdecydowana na tą wersję z kozim mlekiem, ale jednak do koszyka trafiła  kokosowa.

Lubię wszelkie słodkie zapachy kosmetyków: kokosowe, czekoladowe, orzechowe. W wypadku tej Ziai zapach jest naprawdę intensywny i nie będzie wszystkim odpowiadać. Słodki, wyraźny (dla innych może być mdlący), dlugo utrzymuje się na dloniach.

Jeśli chodzi o działanie, to jest ok. Może nie należy do tych kremów bardzo bogatych w składzie i silnie nawilżających, ale powiedziałabym, że jeśli chodzi o nawilżanie sprawdza się ok.
Dodatkowo producent napisał na opakowaniu, że wzmacnia paznokcie i zmniejsza ich skłonność do rozdwajania i łamania. Wydaje mi się, że stwierdzenie to jednak jest trochę na wyrost i Ziaja się trochę zapędziła.

Reasumując krem jest ok, jednak będzie odpowiadał tylko fankom slodkich, intensywnych zapachów.




Pochwalę się jeszcze , że wygrałam w rozdaniu u Vedette i wczoraj otrzymałam paczuszkę. Znalazłam w niej próbeczki perfum Close2You (2 oddałam chłopakowi, bo były to męskie zapachy), liner z Euphorii (teraz Paese) oraz próbki produktów Bialy Jeleń i serduszko do kąpieli. Zaczynam więc testy, spodziewajcie się recenzji :)

poniedziałek, grudnia 19, 2011

Żel krem do mycia twarzy. Nivea cera sucha i wrażliwa

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 19, 2011 4 komentarze
W końcu udało mi się wykończyć żel do mycia Bebeauty, dlatego od razu wybrałam się do Rossmanna w poszukiwaniu jakiegoś zamiennika. Polubiłam produkty do cery suchej i wrażliwej (nie przesuszają mi twarzy), więc miałam zamiar wybrać produkt z takiej właśnie serii. Padło właśnie na Nivea żel-krem do cery suchej i wrażliwej.

Oto co znalazłam o nim na stronie nivea.pl :

CERA SUCHA I WRAŻLIWA



Wyjątkowo delikatne oczyszczanie jest niezbędne, aby zachować naturalny poziom nawilżenia i zapobiec wysuszeniu skóry.





Działanie

NIVEA VISAGE ŁAGODZĄCY ŻEL-KREM DO MYCIA TWARZY wzbogacony olejkiem migdałowym
i ekstraktem z nagietka delikatnie oczyszcza skórę suchą i wrażliwą nie powodując jej wysuszenia:


  • Skutecznie oczyszcza i usuwa zanieczyszczenia.
  • Dostarcza skórze dodatkowego nawilżenia by zachować jej elastyczność.


ZOBACZ I POCZUJ PIĘKNĄ SKÓRĘ:
Skóra jest dokładnie oczyszczona i nawilżona, co sprawia, że wygląda promiennie i gładko.



Dla optymalnych efektów stosuj całą linię kosmetyków NIVEA VISAGE dla cery suchej i wrażliwej.
PRZEBADANY DERMATOLOGICZNIE.


Ja polubiłam ten produkt, przede wszystkim nie wysusza mi dodatkowo twarzy. Ma przyjemny delikatny zapach, dobrze zmywa makijaż. I chociaż na opakowaniu jest mowa o omijaniu okolic oczu, przy zmywaniu ja kilkakrotnie zmywałam nim też tusz do rzęs i nic się nie dzieje :) Jest również bardzo wydajny, bo wystarczy naprawdę niewielka ilość.
Jak dla mnie same plusy, ciesze się, że kupiłam dobry produkt w ciemno (oczywiscie zawsze obiecuję sobie, że zanim coś kupię przeczytam opinie). Dodatkowo jest na promocji w Rossmanie ( a może już się skończyła?  ) i zapłaciłam za niego ok 10zł (dokładnie chyba 9,89)


Swoje urodziny spędziłam w pracy. Dodatkowo musiałam zostać jeszcze dłużej, niż było w grafiku. Nie był to jakiś wymarzony dzień, no ale cóż :) Dziekuję Wam serdecznie za życzenia pod poprzednią notką :) wkrotce postaram się wkleić zdjęcia swoich urodzinowych prezentów ;]


sobota, grudnia 17, 2011

Prawie urodzinowy post :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, grudnia 17, 2011 3 komentarze
Jutro ochodzę swoje 24 (już!) urodziny. A że spędzę je w pracy (tak się jakoś złożyło), namiastkę tego dnia miałam już wczoraj, kiedy to mój chłopak zaprosił mnie na specjalną kolację. Przygotowal ją sam i powiem szczerze była pycha! Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć, bo wszystko było pięknie podane i naprawdę pyszne! Był łosoś, sałatka, ziemniaczki i wino :) A wyszło mu tego tyle, że dziś przed południem jedliśmy "kolację" jeszcze raz :)
Was zapraszam na wirtualnego urodzinowego torta już dziś, ponieważ jutro na pewno zabraknie mi czasu.miłego wieczoru :)

środa, grudnia 14, 2011

TAG: READY FOR CHRISTMAS

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, grudnia 14, 2011 4 komentarze
TaG ten pierwszy raz zobaczyłam u Merczens i na tyle mi się spodobał, że również postanowiłam się przyłączyć

1. Ulubiony świąteczny film: 
"Love is actually" :)
2.Ulubiony świąteczny kolor: czerwony!
3.Ubierasz się odświętnie, czy spędzasz świeta w piżamie?: w piżamie na pewno nie, staram się ubieram elegancko, ale nie przesadzić.
4.Jeśli w tym roku mógłbyś/mogłabyś kupić prezent jednej osobie to kto to by był?  Komuś, kto tych prezentów nie dostaje
5. Otwierasz prezenty w Wigilię, czy w świąteczny poranek? W Wigilię :)
6.Czy kiedykolwiek zbudowałeś, zbudowałaś domek z piernika? Ja nie, ale moja siostra tak.
7. Co lubisz robić podczas przerwy świątecznej? Polenić się, nadrobić zaległości filmowe i ksiażkowe :)
8.Jakieś świąteczne zyczenia? Dużoo miłości!!!!
9.Ulubiony Bożonarodzeniowy zapach? Cynamon.
10.Ulubione świąteczne jedzenie? barszcz z uszkami

Zapraszam dziewczyny do udziału w tym TAG-u :)!








 I

piątek, grudnia 09, 2011

Moje propozycje świątecznych prezentów

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, grudnia 09, 2011 6 komentarze
Widziałam już Waszych kanałach i blogach notki o takiej tematyce i nie ukrywam, że bardzo mi się spodobały, dlatego również postanowiłam umieścić swój przewodnik po propozycjach świątecznych prezentów.
Zacznę od tego, że wcale nie trzeba mieć kupy kasy, aby sprawić komuś niesamowitą przyjemność. Prezenty nie muszą być drogie, ważne aby trafiły w gust obdarowanego :)

Po świąteczne prezenty warto wybrać się wcześniej, na pewno nie na ostatnią chwilę, wtedy łatwiej jest wszystko przemyśleć, mamy więcej czasu na buszowanie po sklepach i nie goni nas czas.

Jeśli dana osoba ma jakąś pasję, coś wybitnie lubi, albo wiemy, że od jakiegoś czasu o czymś marzy, sprawa jest ułatwiona. Doskonale jednak wiemy, że to zdarza się bardzo rzadko i często przychodzi nam robić prezent komuś, kogo dobrze nie znamy (koleżance ze szkoły- bo często przed świętami odbywa się losowanie, koledze z pracy, dalszej rodzinie).


 Po tym dość dlugim wstępie przechodzę do sedna sprawy i przedstawiam Wam moje propozycje świątecznych prezentów.

1. Drobiazgi dla wszystkich:
* własnoręcznie robione: pierniki, ciasteczka, wieńce świąteczne, stroiki, bombki
*aniołek na szczęście, ogrzewacz dłoni lub stóp, mały termoforek, kubek na ulubioną kawę czy herbatę, ciepłe zimowe skarpetki, nauszniki, niespotykany smak herbaty w małej paczuszce (polecam sklep Five o'clock - mają tam świetne zimowe herbaty z cukrowymi gwiazdkami o przepysznych smakach), patelnie do jajek sadzonych w kształcie serca, gwiazdek, misia (FLO 12,90 super sprawa:))
*ramka ze zdjęciem a najlepiej z kilkoma żeby było do wyboru :)
(jeśli zależy Wam na natychmiastowym wydruku w Fotojoker są specjalnie maszyny, wystarczy podłączyć USB i od razu drukują się zdjęcia. Koszt jednego o wymiarze 10*15 to 99 gr)

Wszystko do dostania w takich sklepach jak Nanu- Nana czy FLO

2.Prezenty dla pań:
*wszelkiego rodzaju kule do kąpieli, pudry do kąpieli, sole , mydełka . Dostępne np w sklepie Organique
* papilotki do muffinek, słodki fartuszek, zestaw ciekawych foremek, akcesoria kuchenne (wszystko co przyda się Pani domu:))
*kobieca książka lub romantyczny film na DVD
*piżama, bielizna
*voucher na masaż, zabieg kosmetyczny, fryzjera, weekend we dwoje (uważam, że to bardzo fajny prezent, każda pani na pewno będzie zadowolona:))
*biżuteria (klasyczny i bardzo popularny już prezent)
*perfumy (chociaż nie radzę kupować nieznanego osobie obdarowywanej zapachu, chyba, że ma się pewność co do jej "nosa" w 100% :))




3.Prezenty dla panów (czy również uważacie, że mężczyźnie jest trudniej kupić prezent? :))
*akcesoria takie jak: krawat, szalik, skarpety (np ciepłe wełniane na mrozy, których jeszcze nie ma. w tamtym roku mój chłopak sobie zażyczył na Mikołaja, kupiłam w TKMaxx jest z nich nadal bardzo zadowolony), szelki (H&M), zabawne bokserki (np Superman czy z inna bajkową postacią, również H&M)
*tradycyjna elegancka koszula bądź klasyczny sweter (widziałam takie np w Reserved)
*perfumy (tu taka sama uwaga jak w przypadku zakupu perfum dla kobiet)
*zabawny T-shirt
*zegarek
*voucher (widziałam takie na np. zjazd wielką dmuchaną kulą z góry, paintball, szaleństwo na nartach) i tutaj również weekend we dwoje ;)
*ciekawa książka bądź film na DVD



Kiedy myslałam sobie co umieszczę w tym poście, miałam mnóstwo pomysłów, wraz z jego realizacją trochę mi się pozapominało :) Dlatego również chętnie poczytam w komentarzach o Waszych propozycjach świątecznych prezentów :) o tych planowanych jak i tych, które już komuś podarowałyście. Myślę, że to fajny pomysł na inspiracje!

czwartek, grudnia 08, 2011

Big&Beautiful BOOM

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, grudnia 08, 2011 5 komentarze
Moje rzęsy są dość krótkie, za dużo też ich nie mam.
Z tuszami do rzęs, jest tak, że nie znalazłam jeszcze ideału. Wiele pochlebnych opinii słyszałam ostatnio o mascarze Boom od Astora, dlatego namówiłam mamę i tak znalazła się na półce w łazience.

Faktycznie pogrubia rzęsy, mam wrażenie, że jakby mam ich więcej. Oczywiście nie jest to wielkie Booom ani Wow, ale efekt jest widoczny.
Dobrze się nakłada i nie obsypuje.
Mam tylko problem z podkręceniem rzęs, albo tego nie potrafię, albo ta mascara zupełnie się do tego nie nadaje.
Albo to wina moich rzęs...

Reasumując całkiem ok. Ostatnio była w promocji w SP za ok 23zł.
Dziewczyny! A jaki tusz mi polecacie? (do krótkich i dość rzadkich rzęs)

wtorek, grudnia 06, 2011

Piernikowo. Mikołajowo. Trochę inny post :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, grudnia 06, 2011 4 komentarze
Przed Wami zdjęcia sprzed kilku dni, kiedy to piekłam pierniki. Jest to część prezentu gwiazdkowego dla dzieci do których wybieramy z bożonarodzeniową niespodzianką,
Pierników wyszła mi caaała torba :) Korzystałam z przepisu z bloga Moje wypieki . Upiekłam z podwójnej porcji, są naprawdę pyszne, na początku miękkie, potem stają się twarde i znów miękną. W smaku przypominają duże piernikowe serca z Tago (te, nie w czekoladzie, płaskie, duże serduszka :))
Mogę polecić Wam ten przepis!
Wczoraj natomiast cały wieczór je lukrowałam i  dekorowałam. Naprawdę fajnie zajęcie :) Wydaje mi się, że takie pierniczki własnoręcznie zrobione mogą być miłym i świątecznym prezentem albo dodatkiem do niego!


A Wy pieczecie pierniczki na święta? Jakie są Wasze ulubione kuchenne słodkie przepisy? :)

poniedziałek, grudnia 05, 2011

starcie pudrów z My Secret: matujący w kamieniu i transparentny sypki

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, grudnia 05, 2011 7 komentarze
Puder matujący w kamieniu z My Secret polubiłam już dawno temu... odpowiadało mi, że za niską cenę, mam fajny matujący produkt, który wykańcza mój makijaż. Ostatnio jednak zauważyłam, że na twarzy, robi się dziwnie pomarańczowy, poza tym za bardzo zaczął się odznaczać.
Kupilam więc ten transparentny, miałam go kupić już kilkakrotnie, jednak zawsze nie było. Aż ostatnio w szafie leżało jedno opakowanie, więc wzięłam bez zastanowienia.

Mam dla Was małe porównanie obu pudrów:




My Secret Perfect Matt Powder- Puder Matujący

cena: 9,99
dostępność: Drogeria Natura
odcienie pudru: są dwa nr 1 i 2
opakowanie: standardowe do pudru w kamieniu, jednak bez lusterka i gąbeczki
matuje na: kilka godzin ok 6, potem zaczynam się świecic w strefie T

Informacja od producenta zawarta na opakowaniu: Trwały puder matujący w kamieniu do wykończenia makijażu, a także poprawek w ciągu dnia. Specjalnie opracowana technologia matowi twarz na wiele godzin i chroni skórę przed podrażeniami. Cera wygląda zdrowo i naturalnie.

Moja opinia: na początku bardzo go lubiłam, matowił, wyglądał naturalnie. Z czasem jednak zaczął zmieniać kolor. Może numer 1 jest jeszcze za ciemny dla mojej karnacji.
Jak za taką cenę, jest naprawdę ok. Wydaje mi się tylko, że 2 odcienie to jednak stanowczo za mało.



My Secret Loose Powder Transparent- Puder Sypki

cena: 11,99
dostępność: Drogeria Natura
odcienie pudru: jeden, puder jest transparentny
opakowanie: niewielki słoiczek z sitkiem
matuje na: kilka godzin, dłużej niż puder w kamieniu, myślę, że spokojnie 8-9 godzin bez poprawek

Informacja od producenta zawarta na opakowaniu: sypki, lekki puder do zmatowienia cery i wykończenia makijażu. Kryje niedoskonałości cery oraz idealnie łączy się z podkładem jednocześnie go utrwalając.

Moja opinia: jest faktycznie bardzo fajny, przede wszystkim niewidoczny i matowi na dłużej niż ten w kamieniu. Cera wygląda naturalnie i zdrowo. Jedyny minus to kwestia opakowania bo przy transportowaniu pudru w torebce duża a jego część wysypała się przez sitko i teraz ciężko go nabrać. Gdyby producent dodawał jeszcze plastikowe kółeczko ( nie wiem jak to nazwać :) zaślepke? ), które chroniłoby przed wysypywaniem się produktu byłoby idealnie!

Już wiecie, który z pudrów jest moim faworytem :)  A Wy jakie pudry lubicie? :)

piątek, grudnia 02, 2011

Joanna Naturia po raz trzeci. Szampon do włosów miód i cytryna.

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, grudnia 02, 2011 4 komentarze
Po pozytywnych odczuciach co do dwóch pozostałych szamponów z tej serii, postanowiłam wypróbować kolejny. Szampon zawiera ekstrakty z miodu i cytryny i jest przeznaczony do włosów suchych i zniszczonych.

Zacznijmy od tego, że ma cudowny miodowy, wcale nie chemiczny zapach.

Dobrze oczyszcza włosy (ja myje włosy 2 razy: najpierw tylko nakładam szampon i delikatnie przesuwam rękami do końcowek, by cały brud i zanieczyszczenia znalazły się w wannie, drugie mycie to już klasycznie , wmasowuje szampon, by uzyskać pianę;))
O tym sposobie dowiedziałam się kiedyś na Youtube i jeśli któraś z Was, jeszcze go nie stosuje, zachęcam, ponieważ wlosy dłużej zachowują świeżość.

W odróżnieniu od 2 pozostałych szamponów z tej serii (przypomnę jeden byl z zieloną herbatą i pokrzywą, a drugi z bursztynem i siarką) nie plącze tak włosów. Można spokojnie przeczesać je od razu grzebieniem.

Włosy wydają się być bardziej miękkie i gładkie, dodatkowo zauważyłam, że nadaje im delikatny połysk.

Szampon(y) te nie są jakoś bardzo wydajne. Jednak przy cenie poniżej 5zł, nie jest to kwestia znacząca. Ja je bardzo polubiłam, ciekawa jestem czy są jeszcze jakieś inne wersje, ponieważ w moim Rossmannie znalałam tylko 3 rodzaje. Muszę więc poszperać w internecie, albo dokładnie przyjrzeć się półkom w innych sklepach.
EDIT: byłam dziś w Tesco i znalazłam wersję dla włosów farbowanych ( z makiem i bawełną), nie omieszkałam go nie kupić dla mamy .
Kusi mnie równiez jakaś odżywka z serii Joanna Naturia. Dziewczyny! może któraś z Was taką miała? Jak się sprawdzała ?:)

środa, listopada 30, 2011

Zużycia w listopadzie

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, listopada 30, 2011 6 komentarze
Gdzieś na początku listopada zrobilam listę kosmetyków, które chciałabym zużyć w tym miesiącu.
Nie ze wszystkimi jednak mi się udało.

zacznijmy od szamponu: była już wersja z siarką i bursztynem, teraz zużyłam zieloną herbatę z pokrzywą (na zdjęciu). Obecnie używam kolejnego szamponu z tej serii. Z cytryną i miodem. Recenzja wkrótce :)

Zużyłam również peeling Mango z Biedronki. Nie do końca się polubiliśmy, wolę jednak cukrowy z Daxa.


Pożegnałam się również z mini masełkami z Bootsa, to jest wersją kakaową i orzechem brazylijskim (zostało mi go doslownie na jedną aplikację)

Do kosza trafilo również opakowanie po błyszczyku Essence Stay With Me- My favorite milshake. Zamiast niego kupiłam sobie nowy odcień: 07 Kiss Kiss Kiss, czyli kobiecą, klasyczną czerwień. Jestem zauroczona kolorem i jego intensywnością.

Żel pod prysznic i płyn do kapieli Johnson's and Johnson's również udalo mi się skończyć, przyznam szczerze, że miałam duzy problem, aby go zużyć. Nie dla mnie są jednak wielkie, litrowe butle. Szybko mi się nudzą :)

I to bylo by na tyle.. Przy Waszych zużyciach, moje się chowa :) planowałam jeszcze zmęczyć mój żel do mycia twarzy i odżywkę do włosów- okazały się jednak być bardzo wydajne, dlatego ostatecznie znikną z mojej łazienki do końca tego roku!

wtorek, listopada 29, 2011

Ulubieniec listopada. Balsam do ust Tisane.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, listopada 29, 2011 10 komentarze
Tak wiem, o balsamie było już mnóstwo notek u Was na blogach, ale i ja dołączyłam do fanek tego produktu.
zdjęcie pochodzi ze strony :kosmetyki-uroda.pl

Jest niezastapiony na usta, super nawilża i pielęgnuje, idealnie nadaje się pod szminkę.

Wersja w słoiczku nie jest do końca higieniczna wiadomo, dodatkowo można mieć trochę problem, kiedy produktu jest już niewiele (jeśli ktoś ma dłuższe paznokcie, lubi się do nich przyklejać). Mi to jednak nie przeszkadza w dużym stopniu i jak najbardziej odpowiada mi taka forma balsamu.
Poza tym przy silnym katarze, jaki miałam ostatnio, uratował mój nos od suchych skórek.
Wystarczyło, że posmarowałam go 2 razy wieczorem, a problem zniknął :)

Uważam, że to najlepszy produkt do ust, jaki miałam do tej pory!

Ja kupiłam go za 9zł w aptece.

Lubicie Tisane w słoiczku? A może polecacie wersję w pomadce?

niedziela, listopada 27, 2011

Wyciąg ze skrzypu+drożdże+witaminy

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, listopada 27, 2011 4 komentarze
Jak pewnie pamietacie, dość długi czas borykałam się z łamliwymi, rozdwajającymi się paznokciami i wypadającymi ( w dużych ilościach) włosami.
Ponad miesiąc temu kupiłam sobie więc skrzyp na włosy, paznokcie i skórę. Był wtedy w promocji w Super Pharm i wraz z kartą Lifestyle zapłaciłam za niego ok 19zł (opakowanie 100tabletek).
Producent zalecał przez pierwsze 30 dni brać po 2 tabletki, a następnie po jednej.
Różnicę zauważyłam po ok miesiącu. Przede wszystkim paznokcie: stały się mocne i zdrowe, nie rozdwajają się. Wyglądają zdrowo i naturalnie. Postanowiłam więc je zapuszczać i jak na mnie, są w tej chwili dość długie. Idealnie prezentują się z francuskim manicure.
Jeśli mowa o włosach to z pewnością wypada ich mniej. Wiadomo normalnie tracimy ok 100 włosów dziennie, więc jeśli podczas mycia włosów, kilka zostanie w wannie, to nic strasznego.
Co do działania na skórę, raczej nie zauważyłam żadnych rezultatów, ale ja nie borykam się z problemami wyprysków, mam tylko problem z kolorytem i przebarwieniami. A na to wiadomo takie tabletki nie pomogą.
Więc jeśli którąś z Was w ten jesienny okres, dopadł problem zniszczonych, łamliwych paznokci i wypadających włosów, mogę polecić ten suplement. Ja jestem z niego bardzo zadowolona i z pewnością zakupię następne opakowanie :)

A według Was który specyfik tego typu dobrze sprawdza się na włosy, skórę i paznokcie?

sobota, listopada 26, 2011

TAG: subiektywny ranking przystojniaków

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, listopada 26, 2011 2 komentarze
Strasznie spodobał mi się ten Tag, dlatego postanowiłam również do niego dołączyć. Zapraszam do udziału, jeśli któraś z Was jeszcze tego nie zrobiła :)
Kolejność w moim rankingu jest zupełnie przypadkowa. Pomijając tylko numer 1, bo numer jeden będzie zawsze numerem jeden! :)


Zasady

1. Napisz kto Cię otagował.
2. Wymień dziesięciu mężczyzn, których uważasz za najbardziej atrakcyjnych, a swój wybór krótko uzasadnij.
3. Zataguj dziesięć osób i powiadom je o nominacji.



10. Jared Leto
A wszystko przez zespół w którym gra: 30 seconds to mars . Uwielbiam piosenkę kings&queens.
9. Ryan Philippe. Kilka lat temu podobała mi się taka uroda facetów. Niebieskie oczy i blond włosy.
8. Chłopaki z Foster The People. Kocham ten zespół, a dodatkowo oglądanie teledysków, dzięki nim jest również bardzo przyjemne :)
7. Lesław Żurek. Pamietam go jeszcze z serialu " Egzamin z życia" a potem już z "Małej Moskwy". Wygląda o wiele młodziej, niż mówi kalendarz :)
6. Justin Timberlake: bo lubię jego muzykę, jego styl ubierania. Jest fajny, co tu więcej mówić :)
5. Matt Pokora. Podobnie jak w przypadku Justina. Ma genialne spojrzenie!

4.Patrick Dempsey. Najprzystojniejszy wśród lekarzy z mojego ulubionego serialu "Chirurdzy".

3. Jude Law. Ahhh te oczy :)
2.Na mojej liście znajduje się również jeden sportowiec.  Mariusz Wlazły.


1. Numerem jeden jest...... i nie będę oryginalna (dla większości dziewczyn, robiących ten tag, opowiedz jest jasna!) mój chłopak Marcin. Możliwe, że do typowych przystojniaków nie należy, ale najważniejsze jest to jakim jest człowiekiem. Przy nim czuję się kochana i bezpieczna :)

czwartek, listopada 24, 2011

Dlaczego polubiłam francuski manicure: Sally Hensen French Manicure Kit

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, listopada 24, 2011 2 komentarze
Zestaw ten kupiła moja siostra na Paatal.pl. W skład wchodziły 2 lakiery: Biały- Nearly Nude do końcówek i kremowy- Sheer Romance do pomalowania całej płytki. Dodatkowo dołączone były paski,aby ułatwić aplikację.

Wedlug mojej siostry łatwiej jest bez pasków :) więc to ona pomalowała mi końcówki paznokci białym lakierem, ja tylko pociągnęłam je potem kremowym.
Efekt jest naprawdę fajny, jedna warstwa każdego z lakierów zupełnie wystarcza.
Mój manicure trzyma się czwarty dzień i muszę powiedzieć, że jest w całkiem dobrym stanie. (u mnie średnio każdy inny lakier trzyma się 2-3dni). Delikatnie zaczęły ścierać się tylko końcówki, ale absolutnie nic nie odpryskuje.

Przekonałam się do francuskiego manicure, wcześniej nosiłam zawsze tylko kolorowe paznokcie:)
Postaram się w najbliższym czasie wrzucić zdjęcie, jak prezentuje się u mnie.

na paatal.pl zestaw kosztuje 10,50zł.

A Wy lubicie manicure francuski? jakich lakierów używacie do jego wykonania?

środa, listopada 23, 2011

Ziaja naturalny krem oliwkowy

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, listopada 23, 2011 6 komentarze
Ten krem kupiła moja siostra, ale stwierdziła, że zupełnie jej nie odpowiada i mogę sobie wziąć. I wzięłam :) Ja go polubiłam.
Przede wszystkim ma dość bogatą konsystencję, czyli idealnie sprawdza się na tę porę roku. Bałam się trochę, że będę miała problem z szybszym przetłuszczaniem się cery, bo jest dość tłusty,ednak nic takiego nie występuje. Dobrze nawilża, wchłania się szybko. Skład  kremu jest w porządku, można stosować go u dzieci już od 1 miesiąca zycia ( a to zobowiązuje prawda? :))
Jedyny mankament to zapach. Kojarzy mi się z takimi kremami perfumowanymi, jakich używa moja babcia. Wolalabym, żeby w ogole nie pachniał. Moj nos na szczescie już się przyzwyczaił.

Reasumując  uważam, że to kolejny dobry produkt Ziai.

Kosztuje ok 5zł.

Jakie produkty Ziai najbardziej lubicie? :)

poniedziałek, listopada 21, 2011

Garnier Mineral Deodorant. Active Dry

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, listopada 21, 2011 6 komentarze
Nie przepadam za dezodorantami w sprayu. Po pierwsze są strasznie nie wydajne, a po drugie na czarnych ubraniach zawsze zostawiają mi ślady.
Kulka też nie jest idealna, ponieważ dośc długo schnie.
Ten dezodorant jednak bardzo polubiłam.
Przede wszystkim bardzo dobrze chroni. Ja dodatkowo w okresie jesienno zimowym używam blokera ziai, ale raz na tydzień, nie jak w okresie letnim co 3 dni.
Niektóre dezodoranty jednak, mimo Ziai, nie radziły sobie czasem ze stresującymi sytuacjami, albo 12 godzinnym dniem w pracy.
A ten spisuje się na sześć!
Dodatkowo podoba mi się jego zapach, jest bardzo świeży i cytrusowy.
Minus, który znalazłam to fakt, że kulka czasem się zatnie i plastik może podrażnić pachę,

piątek, listopada 18, 2011

Prezent urodzinowy z miesięcznym wyprzedzeniem!

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, listopada 18, 2011 7 komentarze
Strasznie się cieszę, ponieważ wczoraj dostałam ( z miesięcznym wyprzedzeniem, bo siostra wytrzymać już nie mogła :)) paletkę Sleeek Au Naturel. Zaczynam swoją przygodę z makijażem oczu. Wczoraj już nawet oglądałam filmiki na youtube a propo makijaży wykonanych tą paletką. Niestety narazie nie jestem w stanie niczego wykonać, ponieważ nie posiadam pędzli :( noo mam jeden z Essence, ale nadaje się bardziej do rozcierania cieni (to ten z przeznczeniem do smokey eyes). Stąd moje pytanie: Czy możecie mi polecić jakieś 2-3, które dobrze się sprawdzą i będę potrafiła nimi pracowac? Ja przecież jestem kompetnym laikiem w tych sprawach.
Myślałam właśnie nad Essence (bo są niedrogie, a czytałam o nich dużo pochlebnych opinii)

czwartek, listopada 17, 2011

TAG: Kosmetycznej NAJ od ATQI

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, listopada 17, 2011 3 komentarze
Z tym tagiem spotkałam się na blogu Let's Talk Beauty i stwierdziłam, że również wezmę w nim udział.

Najliczniej reprezentowane są lakiery do paznokci. W porównaniu do Waszych kolekcji, to nie mam ich za wiele, ale zbiory wciąż się powiększają. Zdecydowanie przeważają odcienie czerwieni oraz różu.

Najczęściej odkupywany przeze mnie kosmetyk...to balsam do ust. Jesień sprzyja ich przesuszaniu, dlatego kilkanaście razy dziennie nakładam go na usta. A to wiąże się z faktem, że szybko znika :)

Najwygodniejsze opakowanie. Fajnie używa się kosmetyków z pompką. Bez problemu można wydostać produkt. Nie przeszkadzają nawet mokre dłonie.

Najdroższe kosmetyki to perfumy. Kiedyś oszalałam na punkcie Baby Doll YSL i oczywiście musialam je sobie kupić. A że wtedy jeszcze nie pracowałam, to były pieniądze wydane z ciężkim sercem :) . Nie kupuję bardzo drogich kosmetyków, wolę sprawdzone polskie, nie uważam też, że zawsze drogie znaczy dobre.

Najtańsze kosmetyki to np. Szampon Joanna Naturia. kosztuje ok 4-5zł a według mnie jest rewelacyjny!

Najrzadziej używany (używane) to cienie do powiek, gdyż ja nie uzywam ich w ogóle. Dopiero od niedawna przekonałam sie do kredek do oczu i linerów.

Najdziwniejszy kosmetyk. To tak żel w sprayu do włosów. Nie pamietam jak się nazywa, ale używają
 go również w salonach fryzjerskich.  Utrzyma każdą fryzurę. Śmierdzi , ale naprawdę działa!

Najbardziej uczulająca okazała sie dla mnie woda micelarna z Bourjois. I choć początkowo byłam nią zachwycona, przy drugim opakowaniu strasznie piekła mnie twarz....

Najgorzej pachnący to chyba zapach z Benettona. Początkowo byłam nim zachwycona, ale potem tak mnie zaczął drażnic, że nie zużyłam nawet 1/3 butelki....

Najładniej pachnie według mnie peeling cukrowy z Daxa oraz z perfum CK One moja ostatnia miłość

Najbrzydsze opakowanie kosmetyku. W zasadzie wygląd nie jest dla mnie istotny, ważne żeby kosmetyk się sprawdzał i działał. Lubię  prostotę w opakowaniach.

Najładniejsze opakowanie, zawsze byłam oczarowana flakonikiem YSL Baby Doll :)

Najmniej lubiana czynność to oczywiście golenie. I chyba nie jestem z ta odpowiedzią sama :)

Najbardziej lubiana to domowe SPA, kiedy mam wolny dzień lubię długą kąpiel, nakładam wtedy maske na wlosy i twarz i relaksuję się.

Najlepszy makijażowy gadżet zdecydowanie pęseta.

W makijażu największa uwagę poświęcam swojej twarzy. Szczególnie zalezy mi na tym, by wyglądała naturalnie i zdrowo.

Największy pożeracz czasu to kolorowy makijaż. Bo jeśli już zdecyduję sie na kreskę na oku, poprawiam ją potem z kilka razy bo cały czas coś jest nie tak. Koniec końcem najczęściej zmywam i wychodzę bez :)

Największy problem to szminka na zębach: no jak ja mam to robić, żeby ona sie tam nie znalazła? Mimo tego, że zawsze się staram, najczęściej mam ją na zębach. Co zrobić by się od tego uchronić???

Największe kosmetyczne utrapienie to pozostałości po trądziku. Moja skóra twarzy nie jest jednolita, mam przebarwienia i kilka dziurek po trądziku. Jednak jesli porównam, z tym co było kiedyś, efekty są znakomite!


Zapraszam Was równiez do wzięcia udziału w tym TAG-u :]





środa, listopada 16, 2011

Kupiłam i coś czuję, że będę żałować!

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, listopada 16, 2011 11 komentarze
Ile razy obiecałam już sobie, że zanim kupię jakiś kosmetyk, najpierw poczytam o nim opinie w internecie. Po prostu chcę uniknąć bubli.

Oczywiście kilka dni temu, wybrałam się z chłopakiem do Rossmanna i nie do końca planowanie do koszyka wpadła mi odżywka Isany. Impulsem do jej zakupu, był fakt, że czasami nie mam czasu na nakładanie tej z Biovaxu (trzeba ją trzymać na włosach co najmniej 20min a najlepiej jeszcze dłużej), więc kupię sobie coś czym spryskam tylko włosy i nie będę musiała spłukiwać.

Przed Wami odżywka do włosów ISANA przeznaczona do suchych i zniszczonych włosów. Nie wymaga splukiwania. Idealna pięlęgnacja dzięki dwufazowej formule- o tym zapewnia nas producent na opakowaniu.

Użyłam ją kilka razy. I po tych kilku razach mam wrażenie, że włosy są jeszcze bardziej suche niż przedtem. Poza tym bardzo trzeba uważać z ilością, ponieważ łatwo można uzyskac efekt przetłuszczonych włosów.
Ogólnie to nie odżywka ta nie robi nic, albo powiem inaczej: włosy są w gorszym stanie niż były.
Bardzo żałuję, że ją kupiłam i mam nauczkę, że  najpierw lepiej poszukac jakiś informacji, a następnie kupić. ( na Wizażu miała ocenę 1/5 i bardzo negatywne komentarze...)

Zdaję sobie sprawę, że moja opinia jest narazie niepełna (stosowałam zaledwie kilka razy), ale wydaje mi się, że mimo szczerych chęci, moje zdanie co do tego produktu już się nie zmieni.
Teraz sporadycznie pryskam nią włosy po myciu (dosłownie 2 psiknięcia!),  ponieważ trochę ułatwia ich rozczesywanie  po użyciu szamponu z Joanny.

Miałyście może tą odżywką? Czy Wasze odzczucia są podobne?

wtorek, listopada 15, 2011

O Ziai uniwersalnej już było, teraz czas na dwufazową

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, listopada 15, 2011 7 komentarze
Dzisiaj krótko i na temat. Całkiem niedawno poświęciłam jedną z notek płynowi uniwersalnemu do oczu z firmy Ziaja. Dziś jego wersja dwufazowa.

Powiem tak:
Zdecydowanie wolę wersję dwufazową .
Dlaczego?
-Przede wszystkim dokładniej i szybciej zmywa makijaż oka.
-Jest bardziej wydajna.
-Nie podrażnia, mimo konsystencji nie pozostawia tłustego filmu.

Cenowo ta wersja dwufazowa jest odrobinę droższa (ok7-8zł), przy tej uniwersalnej (ok5zł). Jednak zdecydowanie wolę dopłacić, bo różnica w działaniu jest znaczna i widoczna.
Zdążyłam już dziś podciąć włosy. Niewiele ale różnica jest naprawdę spora. Z powrotem zdecydowałam się na prostą, dłuższą grzywkę.
Po drodze w aptece zakupiłam też balsam Tisane, słyszałam o nim dużo dobrego. Od kilku dni, z pewnością przez tą pogodę, stan moich ust znacznie się pogorszył . Użyłam go dziś dosłownie 3 razy, a już są bardziej miękkie i nawilżone :) Coś mi się wydaje, że dołączę do grona fanek tego produktu!

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos