wtorek, listopada 15, 2011

O Ziai uniwersalnej już było, teraz czas na dwufazową

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, listopada 15, 2011
Dzisiaj krótko i na temat. Całkiem niedawno poświęciłam jedną z notek płynowi uniwersalnemu do oczu z firmy Ziaja. Dziś jego wersja dwufazowa.

Powiem tak:
Zdecydowanie wolę wersję dwufazową .
Dlaczego?
-Przede wszystkim dokładniej i szybciej zmywa makijaż oka.
-Jest bardziej wydajna.
-Nie podrażnia, mimo konsystencji nie pozostawia tłustego filmu.

Cenowo ta wersja dwufazowa jest odrobinę droższa (ok7-8zł), przy tej uniwersalnej (ok5zł). Jednak zdecydowanie wolę dopłacić, bo różnica w działaniu jest znaczna i widoczna.
Zdążyłam już dziś podciąć włosy. Niewiele ale różnica jest naprawdę spora. Z powrotem zdecydowałam się na prostą, dłuższą grzywkę.
Po drodze w aptece zakupiłam też balsam Tisane, słyszałam o nim dużo dobrego. Od kilku dni, z pewnością przez tą pogodę, stan moich ust znacznie się pogorszył . Użyłam go dziś dosłownie 3 razy, a już są bardziej miękkie i nawilżone :) Coś mi się wydaje, że dołączę do grona fanek tego produktu!

7 komentarze:

zoila on 15 listopada 2011 17:04 pisze...

A ja nie lubię dwufazowej Ziaji, piekły mnie po niej oczy.

martynkaczarna on 15 listopada 2011 17:47 pisze...

u mnie sprawdzała się ok:)

Vedette on 15 listopada 2011 18:28 pisze...

Mnie niestety bardzo podrażnia dwufazówka :(

Tishak on 15 listopada 2011 21:17 pisze...

mnie też trochę podrażnia :<

bibelotka on 15 listopada 2011 22:27 pisze...

ziaja dwufazowa dośc ciekawa musze przyznac:) jednak bardziej polecam nivea dwufazowa jest naprawde świetna!
a tisane kiedys dostałam w prezencie w aptece :) i naprawde dobra:)

IwOnKa1988 on 15 listopada 2011 22:49 pisze...

Lubię go bardzo. Niedawno go kupiłam sobie i jestem jak najbardziej zadowolona:)) Pozdrawiam:)

pheeronikee on 16 listopada 2011 16:24 pisze...

Kiedyś miałam zwykłą Ziaję - nie zachwyciła mnie, więc na tą też się nie skuszę ;)

Prześlij komentarz

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos