Jest to jeden z nielicznych produktów (oprócz zwykłej wazeliny), który pomógł mi ze strasznie wysuszonymi ustami w czasie kuracji retinoidami ( a uwierzcie mi, były w opłakanym stanie...).
Nie do końca jego forma (to znaczy nabieranie palcem) jest higieniczna, ale w gruncie rzeczy jest to krem ( myślałam początkowo, że po prostu balsam, ale nie! krem uniwersalny), dlatego można mu wybaczyć.
A jakie jest Wasze doświadczenie z tym produktem?:)



