Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty

czwartek, stycznia 02, 2014

Mój podkład roku- Revlon Colorstay.

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, stycznia 02, 2014 11 komentarze
Podkłady zmieniam niezwykle rzadko. Jeśli już jakiś mi przypasuje wtedy kupuję buteleczkę za buteleczką. Jakiś czas temu pożegnałam się z Bourjois 123 na rzecz osławionego już Revlonu Colorstay. Przyznam, że do tej pory odstraszała mnie trochę jego cena (70zł za podkład? to dla mnie zbyt dużo...). W między czasie Super Pharm i inne drogerie jak Hebe kusiły promocjami i Revlon można było kupić za 40zł lub 2 sztuki w cenie jednej. No i w końcu po rozmowie z koleżanką (pozdrawiam Cię Marta! mam nadzieję, że będziesz czytać ten post:)) zdecydowałam się na swój pierwszy Colorstay. Kupiłam go na allegro... Jeśli chodzi o odcień udało mi się trafić w 100% (to też dzięki Marcie, ponieważ używałyśmy tego samego odcienia Bourjois, a ona potem przerzuciła się właśnie na Revlon i pomogła mi w doborze koloru).




Ja posiadam Revlon Colorstay do cery normalnej i suchej w odcieniu 150 Buff.

OPAKOWANIE: szklana buteleczka. Jak wszystkie wiemy- bez pompki... Ja po prostu radzę sobie tak, że przechylam delikatnie opakowanie by znalazł się na palcu i zaczynam aplikację. Na całą twarz wystarczają mi takie trzy "przechylenia" :)

ZAPACH: przyznam, że nie jest przyjemny, ale na szczęście mi absolutnie nie przeszkadza

KONSYSTENCJA: dość rzadka, przez co bardzo fajnie się rozprowadza

KRYCIE: dla mnie wystarczające ( i tak zawsze używam dodatkowo korektora). Można je stopniować. Nie tworzy efektu maski.

DLA KOGO?:ta wersja jak już wspominałam przeznaczona jest do cery suchej i normalnej. Mamy też wersję do skóry tłustej.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Zapewnia trwały, naturalny i nieskazitelny makijaż do 24 godzin. Podkład z formułą Softflex zawiera udoskonalone polimery, które ułatwiają aplikację oraz wpływają na zwiększenie poczucia komfortu, zawiera ekstrakty roślinne i proteiny jedwabiu, które zapewniają stałe nawilżenie skóry i poczucie lekkości. Ulepszona formuła zapobiega ścieraniu oraz zbieraniu się nadmiaru podkładu w bruzdach i zagłębieniach. Zawiera filtry ochronne SPF 15, które chronią przed szkodliwym działaniem słońca. 

Dziewczyny! może wiecie o co chodzi z tą różnicą filtrów? Ja mam np. wersję z SPF 20 (ta z naklejką 24h na zakrętce). Ostatnio szukałam jakiś informacji w sieci, bo doszłam do wniosku, że może kupiłam podróbkę... Jednak na jednym z forum ktoś pisał, że zależy to od kraju w którym jest produkowany. Wiecie może o co dokładnie chodzi?

MOJE ZDANIE O PRODUKCIE: podoba mi się w nim praktycznie wszystko: od łatwości w nakładaniu, po efekt jaki daje na twarzy. Poza tym jest to produkt naprawdę trwały (nie ściera się) u mnie wraz z pudrem transparentnym z FM nie wymaga poprawek przez cały dzień. Nie wysusza mi także skóry twarzy, ma wysoki filtr. 

REASUMUJĄC:

(+) duża naprawdę duża gama kolorystyczna (plus dwie formuły: skóra sucha i normalna oraz tlusta)
(+) wysoki filtr
(+) trwałość
(+)wystarczające krycie
(+) efekt jaki daje na twarzy
(+)nie wysusza
(+) nie podkreśla skórek
(+) nie ciemnieje na twarzy

(-) opakowanie! 
(-) cena (choć ostatnio jest na niego sporo promocji a na Allegro można go dostać o połowę taniej)


Lubicie Revlon Colorstay? Jaki jest Wasz ulubiony podkład? :)

sobota, lipca 13, 2013

123 Perfect Bourjois

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, lipca 13, 2013 12 komentarze
Nie wiem czy któraś z Was ma podobnie, ale mnie podkłady po dłuższym czasie ich używania po prostu przestają lubić... Mówię tu zarówno o Catrice Photo Finish (byłam mu wierna dobre 1,5 roku) jak i Rimmel Match Perfection. Oba te produkty zaczęły z biegiem czasu dziwnie wyglądać na mojej twarzy, odznaczać się i nie mogłam już osiągnąć podobnego efektu jak na początku ich używania. Tym razem szansę postanowiłam dać produktowi od Bourjois. 




Posiadam odcień 52- vanilla. Oprócz niego jest jeszcze jeden jaśniejszy kolor, a w całej gamie bodajże 6 kolorów.

OPAKOWANIE: szklana buteleczka z pompką. Dozowanie jest więc bardzo wygodne.

ZAPACH: nie należy do jakiś przyjemnych. Przyznam, że przed chwilą go odkręciłam i ewidentnie śmierdzi...

KONSYSTENCJA: powiedziałabym, że jest dość gęsty. Na pewno bardziej niż opisywany przeze mnie jakiś czas temu Rimmel Match Perfection.

KRYCIE: bardzo fajne. Nie tworzy efektu maski, dla mnie odpowiednie. Można je oczywiście stopniować przez nałożenie kolejnej warstwy.

DLA KOGO?: przy mojej suchej cerze sprawdza się ok, mimo że producent twierdzi, ze jest to produkt matujący. Ja nie do końca bym się z tym zgodziła. Raczej nie poleciłabym do skóry tłustej.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Podkład matujący. Trwałość do 16h. Jednolita cera. Zero niedoskonałości- dzięki kombinacji 3 grup pigmentów: żółte- usuwają cienie, różowe- odżywiają cerę, zielone-tuszują zaczerwienienia.

MOJE ZDANIE O PRODUKCIE: polubiłam się  z tym podkładem. Przede wszystkim uważam, że wygląda naturalnie. Dobrze sprawdza się przy mojej suchej cerze. Faktycznie dość długo się utrzymuje (wytrzymał 16h podróż i wyglądał naprawdę ok!). Oczywiście dobrze jest go czymś zagruntować. Czy matuje? Wydaje mi się, że średnio. W gorsze dni, gdy moja twarz jest bardziej kapryśna strefa T faktycznie się przetłuszcza. Dlatego ma wrażenie, że u posiadaczek tłustej cery raczej się nie sprawdzi. Ma SPF 10. 


REASUMUJĄC:
(+)dostępne są  jasne odcienie
(+)wystarczające krycie
(+)wygodne opakowanie
(+)naturalny efekt
(+)nie wysusza skóry
(+)jest trwały
(+)zawiera SPF10
(-)wymaga przypudrowania
(-)nie widać ile zostało produktu w buteleczce
(-) standardowa cena to 50zł

Ja kupuję ten podkład zawsze gdy jest promocja (np. w Hebe -40% na markę Bourjois), ponieważ uważam, że 50zł to dużo jak na taki produkt. Kwota 30zł natomiast jest już jak najbardziej ok :) Nie jest to podkład idealny, ale takiego jeszcze nie udało mi się znaleźć...

Dziewczyny! A Wy miałyście 123 od Bourjois? Jak się sprawdził?

czwartek, lutego 21, 2013

RIMMEL Match Perfection

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lutego 21, 2013 11 komentarze
Wybór idealnego podkładu to ciężka sprawa... Ja przez długi okres czasu wierna byłam Catrice Photo Finish. Jednak któregoś dnia (po dłuższym nieużywaniu) nałożyłam go na twarz i zmieniłam zdanie. Produkt strasznie ściemniał i tworzył dziwną maskę... Od razu powędrował do kosza. Jego następcą był L'oreal Lumi Magique, który jakimś bublem nie był, ale szybko błyszczała się po nim twarz i miał strasznie wodnistą konsystencję. Zużyłam go mniej więcej dwie trzecie i trafił na półkę w łazience. Tym razem padło na Rimmel. W sumie trochę w ciemno. Po prostu poszłam do Rossmanna, przejrzałam dokładnie szafy z kolorówką, skupiając się głównie na doborze idealnego odcienia.
 
Ja posiadam odcień 101- classic ivory. Oprócz tego jest jeszcze jeden jaśniejszy (100 porcelain).
 
OPAKOWANIE: szklana buteleczka z pompką. Na razie pompka działa bez zarzutu. Obawiam się tylko, że gdy produkt będzie się kończył ciężko będzie zużyć go do samego końca...
 
ZAPACH: pamiętacie może podkład Recover jaki kilka lat temu miał Rimmel w swojej ofercie? Zużyłam w tym czasie kilka buteleczek i przyznam, że zapach jest identyczny.
 
KONSYSTENCJA: podkład należy do tych mniej gęstych. Dla mnie taka konsystencja jest jak najbardziej ok.
 
KRYCIE: średnie. Zawsze do kamuflażu niespodzianek stosuję korektor, także krycie jest w moim przypadku wystarczające.
 
DLA KOGO? : nie jest to podkład przeznaczny stricte do danego typu cery. Na pewno nie ma tu efekty matującego. Rozświetlenie natomiast bardzo delikatne.
 
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Kryjący, niepozostawiający śladów podkład z zaawansowaną technologią Smart-Tone dla efektu nieskazitelnej cery w każdym świetle. Wzbogacony drobinkami szafiru dla efektu świetlistej i promiennej cery. Trwałość makijażu przez cały dzień.
 
MOJE ZDANIE O PRODUKCIE: Jestem z niego zadowolona. Nie jest to podkład w 100% idealny, ale niewiele mu do tego miana brakuje. Przy mojej suchej cerze sprawdza się ok- idealnie się z nią stapia. Utrzymuje przez cały dzień. Nie przesusza, ale też nie matuje (nie jest to podkład matujący). Twarz po nałożeniu podkładu wygląda świeżo i naturalnie. Makijaż nie wymaga poprawki w ciągu dnia (ja przygruntowuje  go zawsze transparentnym pudrem z Essence). Nie zgodzę się tylko z twierdzeniem producenta, że podkład nie pozostawia śladów... Niestety brudzi mi wiecznie kurtkę... Zresztą jaki produkt tego typu tego nie robi?! Zawiera SPF18 za co duży plus.
 
REASUMUJĄC:
 
(+)bardzo jasne odcienie (100 i 101)
(+)ładnie stapia się z cerą
(+)wystarczające krycie
(+)wygodne opakowanie
(+)efekt zdrowej i promiennej cery
(+)nie wysusza
(+)jest trwały
(+)ładnie pachnie
(+)zawiera SPF18
 
(-)raczej wymaga przypudrowania
(-)zdarza mu się podkreślić suche skórki
(-)nie widać ile zostało produktu w buteleczce
 
 
Jak widzicie więcej plusów niż minusów także ja zapewne na jednym opakowaniu tego podkładu nie skończę :) A co Wy o nim myślicie?
 
W standardowej cenie kosztuje ok 36zł za 30ml.
 
 
 

poniedziałek, listopada 05, 2012

L'oreal Lumi Magique Fond de Teint

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, listopada 05, 2012 8 komentarze
Cześć dziewczyny! W ten dość deszczowy i pochmurny poniedziałek przychodzę do Was z recenzją  podkładu. Kilka miesięcy temu w sporej promocji (bodajże za 27,99 zł) w Rossmannie kupiła go moja siostra, jednak stwierdziła, że nie jest dla niej. Trafił więc w moje łapki :) Czy się sprawdził?

OPAKOWANIE: szklana buteleczka z pompką.

KONSYSTENCJA: jest to podkład o dość rzadkiej konsystencji, wydaje mi się, że ze względu na ten fakt, lepiej sprawdzi się wiosną i latem aniżeli jesienią i zimą

ZAPACH: raczej niewyczuwalny



ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:Pierwszy rozświetlający podkład, który natychmiastowo rozświetla cerę oraz jednolicie pokrywa skórę wydobywając jej naturalne światło! Technologia płynnego światła zastosowana w pokładzie Lumi Magique sprawia, że skóra zyskuje nawet 30% więcej blasku, a błyszczenie jest w pełni zredukowane. Lumi Magique to również nawilżanie, idealne krycie oraz 12 godzin magicznej trwałości.

MOJA OPINIA: dobranie idealnego podkładu to bardzo ciężka sprawa. Wiadomo, że jeśli jednej z nas dan produkt odpowiada, u innej może się kompletnie nie sprawdzić. Do miana idealnego podkładu L'oreal Lumi Magique sporo brakuje... Przede wszystkim efekt rozświetlenia jest faktycznie widoczny, jednak po kilku godzinach zmienia się w nieestetyczne świecenie strefy T... Nie jest to również podkład trwały, ściera się po kilku godzinach. Nakładam go palcem, gdyż ma zbyt rzadką konsystencję by robić to pędzlem. Ładnie stapia się ze skórą (niestety nie wiem jaki odcień posiadam, bo nalepka z oznaczeniem dawno się oderwała ...). Krycie jest dość delikatne, dlatego dla osób, które potrzebują mocniejszego krycia nie będzie odpowiedni. 

REASUMUJĄC:

PLUSY PRODUKTU:

-ładnie stapia się z cerą

-konsystencja idealne na lato i wiosnę

-przyzwoite opakowanie

- nie przesusza cery

MINUSY PRODUKTU:

-efekt rozświetlenia jest bardzo nietrwały, po krótkim czasie twarz się świeci (szczególnie strefa T)

-nie jest zbyt trwały

-cena (regularna to około 50-60zł...)

-lekkie krycie (może być zarówno plusem jak i minusem podkładu)


 Produkt nie stał się moim ulubieńcem i nadal nr jeden jest u mnie Catrice Photo Finish. Uważam, że za cenę regularną nie opłaca się go kupować. Jest po prostu za drogi.

wtorek, października 16, 2012

Podkład vs. Pędzel

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, października 16, 2012 11 komentarze
Hej dziewczyny! Dzisiejsza pogoda nie nastraja zbyt pozytywnie, mimo to chcę dziś podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami  na temat sposobów nakładania podkładu. Zapraszam Was na mini starcie PĘDZEL VS. DŁONIE

PLUSY NAKŁADANIA PODKŁADU PALCAMI:
-dzięki cieple wytwarzanemu przez dłonie podkład dobrze stapia się z cerą
-jest to dość szybki sposób nakładania produktu (choć może ciut niedokładny)

MINUSY NAKŁADANIA PODKŁADU PALCAMI:
-nie jest to zdecydowanie higieniczne
-podkład lubi brudzić wszystko wokół
 

Jakiś czas temu postanowiłam zakupić sobie pędzel do podkładu. Padło na e.l.f.(a) Foundation Brush:
PLUSY NAKŁADANIA PODKŁADU PĘDZLEM:
-higieniczny sposób
-idealne rozprowadzenie podkładu 

MINUSY NAKŁADANIA PODKŁADU PĘDZLEM:
-czynności należy poświęcić trochę czasu, aby na twarzy nie było smug od podkładu
-mam wrażenie, że pędzel "zjada" mi strasznie podkład. Zużywam go znacznie więcej, niż w przypadku aplikacji palcami

Chyba mimo wszystko wolę pierwszy sposób :) Jest szybszy i bardziej ekonomiczny. Pędzel na pewno sprawdziłby się idealnie, gdybym malowała kogoś, nie siebie!

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? W jaki sposób nakładacie podkład?

piątek, lipca 13, 2012

Zmiana w podkładzie Catrice Photo Finish?

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lipca 13, 2012 7 komentarze
O tym, że to mój ulubiony podkład pisałam już bardzo dawno. Ostatnio skończył mi się i kupiłam kolejną buteleczkę.
Jakież było moje zdziwienie kiedy zerwałam taśmę zabezpieczającą i go powąchałam. Pachnie przyjemniej :) zapach nie jest już tak mocny i bardzo podobny do miodu. Przypomina bardziej coś pudrowo-kwiatowego.
Poza tym zmienili coś chyba w opakowaniu (może napisy, czcionkę?), strasznie żałuję, że nie zachowałam starego opakowania, by mu się dokładniej przyjrzeć.A!  już wiem -napisy są w inną stronę: teraz pionowo, a nie poziomo :)
Jestem b.zadowolona z tego faktu, mimo że przyzwyczaiłam się już do miodowego zapachu, to zdecydowanie pasuje mi bardziej ten nowy :)


zdjęcie b.brudnej starszej wersji produktu :)

piątek, lutego 24, 2012

WANTED podkład idealny. Recenzja Catrice photo finish liquid foundation 18h

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lutego 24, 2012 11 komentarze
Dzisiaj czas na dokładniejszą recenzję podkładu, które używam trzeci tydzień. Mowa oczywiście o Catrice photo finish.
Od razu przepraszam, za wymazaną nakrętkę, ale nie zrobiłam zdjęcia po zakupie, a teraz nie mogę jej doczyścić i wyszło chyba jeszcze gorzej, niż bym jej nie dotykała...

Posiadam odcień 010 sand beige i jest to najjaśniejszy kolor z 5 dostępnych.

Zacznę od tego co widzimy od razu, czyli od opakowania:

OPAKOWANIE:

To naprawdę miła dla oka buteleczka z mrożonego szkła z wygodną pompką. Nakrętka była zabiezpieczona dodatkowo naklejką, więc mamy pewność, że nikt przed nami nie "testował" produktu.
Na buteleczce widnieje opis podkładu w języku angielskim, niemieckim i francuskim, po polsku ma nam wystarczyć tylko: "długotrwały podkład do twarzy".

KONSYSTENCJA:

Jest dość lekka, niezbyt gęsta. Powiedziałabym pudrowa.

ZAPACH:

Jak już wspominałam w jednym z postów -miodowy. Dość wyraźny, nie podoba mi się, ale jestem w staie to jakoś przeżyć ;)

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:

-perfekcyjna cera
-zawiera odbijające światło pigmenty
-bezolejowa formuła
-trwałość do 18h
-testowany dermatologicznie

To teraz do każdego z tych zapewnień dorzucę swoje trzy grosze :

PERFEKCYJNA CERA:
Jeśli chodzi o krycie, to jest delikatne. Ja akurat takie preferuję, ale zawsze na niespodzianki i niedoskonałości używam korektora. Podkład nie tworzy maski, ale czarodziejem na wszystkie nasze niedoskonałości solo z pewnością nie jest.
Dodam, że fajnie stapia się z cerą, nakładam go palcami i nie widzę żadnych smug.
Nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza.

ZAWIERA PIGMENTY ODBIJAJĄCE ŚWIATŁO:
Ja tego nie zauważyłam, chociaż może jest jakaś minimalna różnica, gdyby nie nakładać na niego pudru. Ja jednak bez pudru się nie ruszam, więc ciężko mi powiedzieć co z tymi pigmentami...

BEZOLEJOWA FORMUŁA:
Mimo, że nie jest to stricte podkład matujący, to u mnie szybszego świecenia się. Nie wiem czy tak macie, ale to zależy też od dnia, bo zdarza mi się po całym dniu wrócić do domu i nie mieć oznak świecenia, a czasami po kilku godzinach czuje już, ze coś jest nie tak....
Jeśli chodzi o formułę bezolejową, to zapewne zależy od rodzaju cery, słyszałam również opinie, że czasami nie radzi sobie z tlustą skórą i szybko powoduje świecenie....

TRWAŁOŚĆ DO 18h:
Moje ulubione stwierdzenie z większości produktów kosmetycznych! No nie bez przesady, dezodoranty też nie wytrzymują 24h...
Jak każdy podkład sciera się po kilku godzinach, jest to przecież normalne.


PLUSY:
-wygodne opakowanie z pompką
-idealny odcień dla mnie (010)
-dobrze stapia się z cerą
-nie wysusza
-nie podkreśla suchych skórek
-delikatne krycie ( dla mnie wystarczające)
-nie tworzy smug
-cena (25,99)


MINUSY:
-zapach
-tylko 5 odcieni



Ja go polecam, z pewnością nie jest idealny, może być też problem z dobraniem odpowiedniego odcienia ( dla posiadaczek bardzo, bardzo jasnej cery 010 będzie z pewnością za ciemny...), ale według mnie posiada więcej plusów niż minusów. Już widzę, że bije KOBO  matt na głowę! :)

Uważam, że 26 zł to bardzo dobra cena jak za taki produkt.
Ja jestem na TAK!

piątek, lutego 17, 2012

Pierwsze wrażenia o nowym podkładzie

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lutego 17, 2012 14 komentarze
Moje drogie!

Jak pamiętacie ostatnio pytałam się Was o to, jaki podkład sobie mogę kupić. KOBO lubiłam, ale używałam go już długi czas i chciałam wypróbować coś innego.
Jedna z Was (chyba monica, jak dobrze pamiętam :)) wspomniała w komentarzu o Catrice Photo Finish.
Będąc w Naturze przyjrzałam mu się i kupiłam.

Co mnie od razu do niego przekonało, gdy stanęłam przed szafą Catrice?

Opakowanie: szklana, elegancka butelka z pompką (według mnie przypomina Revlon i nie będzie w końcu problemu z zużyciem produktu do końca jak to zawsze miało miejsce z okropną, butlą Kobo)
Odcień: 010- sprawdziłam sobie na testerze i wiedziałam, że będzie idealny dla mnie, jasny z żółtymi tonami
Cena: kosztuje 25,99 zł


Kupiłam bez wahania. Używam go dopiero tydzień, dlatego z dokładniejszą recenzją narazie się wstrzymam.
Dodam tylko, że pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne.
Jedynym mankamentem jest zapach: pachnie miodowo, niektóre z Was na pewno lubią taki zapach i będzie to dla nich plusem, ja jednak nie należę do fanek miodu.

źródło: irecommend.ru
Czy któraś z Was używała tego podkładu? Jak wrażenia? :)


Na koniec chciałam jeszcze dodać, że podjęłam współpracę z laboratorium kosmetycznym AVA i w ramach testów otrzymałam (po wymianie maili z p. Jolą na temat potrzeb i stanu mojej skóry) Serum Maskę do twarzy z serii White Skin.
Niezwykle cieszę się z tego produktu, ponieważ już jakiś czas temu chciałam kupić sobie coś, co pomoże na moje przebarwienia i nierówny koloryt czyli pozostałości po trądziku...
O serum napiszę jeszcze  kilka słów (dodam też zdjęcia), kiedy będę mieć już  własny komputer (dokładna recenzja pojawi się za jakiś czas...).

Miłego dnia!

środa, lutego 08, 2012

WANTED: podkład idealny

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lutego 08, 2012 13 komentarze
Moja przygoda z podkładami zaczęła się dopiero na studiach .W liceum stosowałam tylko kremy tonujące, pamiętam dobrze Under Twenty.
Kiedy zaczęłam mieć poważne problemy z trądzikiem, wolałam zakryć go choć trochę by czuć się pewniej.
Pamiętam, że używałam Maybelline Matt mousse ( zostały po nim niezbyt dobre wspomnienia: małe krycie, szybko się zużywał...) a potem  Superstay Silky (nie wiem czy nadal jest dostępny, miał 2 osobne pojemniczki podkład i bazę, które należało zmieszać...). Kiedy cera doszła do siebie długi czas byłam wierna Rimmelowi Recover, który z tego co wiem wycofano (dziewczyny, a może się mylę? ale długi czas go nigdzie nie widziałam!). Jak dla mnie był naprawdę fajny, krycie nie było jakieś wybitne, ale z efektu byłam bardzo zadowolona.
Dalej były Lirene Nature matt  oraz Lirene city matt. Całkiem dobre, polskie podkłady za niewielkie pieniądze.
No i Kobo kończę właśnie trzecie opakowanie (swoją drogą Kobo jest strasznie wydajne, jedna buteleczka starczy na 7-8 miesięcy....)
Ale, że jestem istotą, której szybko produkty się nudzą (kosmetyki są na tej liście na pierwszym miejscu) wraz z końcówką podkładu, który lubię, ale nie aż tak by był moim ideałem naszło mnie na wypróbowanie czegoś nowego. A któż lepiej doradzi mi niż Wy dziewczyny?

WANTED:
Szukam podkładu, którego krycie nie musi być mocne (nie mam już większych problemów z cerą, w tym momencie zależy mi na ukryciu pozostałości po trądziku : trochę przebarwień, niejednolity koloryt), który nie wysuszy mi twarzy, dobrze stopi się ze skórą i taki, który występuje w jasnym odcieniu. O ten odcień chodzi mi przede wszystkim,  nie mogłam od ponad pół roku się opalać,a mimo że mam ciemną oprawę oczy i ciemny kolor włosów mój odcień cery jest zdecydowanie jaśniutki (z tonami żółtymi, nie różowymi).
Liczę na Waszą pomoc mam nadzieję, że taki podkład w ogóle istnieje ;)
dziekuję za każdą odpowiedź na ten post !

źródło: zeberka.pl

wtorek, sierpnia 16, 2011

Kobo matt make up podkład.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 16, 2011 5 komentarze
To już moja druga buteleczka tego podkładu. Posiadam odcień Ivory 101.
Uważam, że dobrze się nim pracuje- jak nakładam palcami trzeba to robić dość szybko, bo ma tendecję do schnięcia, ale nie jest to trudne i śmiało każda z nas sobie z tym poradzi.
Nie kryje bardzo mocno , (kiedy miałam problem z trądzikiem używałam jeszcze korektora- teraz jest już to zbędne) ale dla mnie krycie jest ok. Na pewno nie tworzy efektu maski i ładnie stapia się ze skórą.
Trwałość też jest w porządku, na mojej twarzy wytrzymuje nawet do 12 godzin, czyli naprawdę długo.
Co do matowenia ciężko mi stwierdzić, ponieważ dzięki kuracji lekami nie mam już tego problemu.
Nie wysusza, ani nie podrażnia.

Ja widzę w nim 2 minusy:
-Przede wszystkim opakowanie! kiedy podkład się kończy bardzo trudno go wydobyć z opakowania. Ta buteleczka jest strasznie twarda i przez to marnuje się masa kosmetyku. (ja pod sam koniec ją rozcinam, ale wiadomo, że to nie jest dobry sposób, bo podkład gęstnieje a poza tym dostają się do niego zanieczyszczenia).
-Drugi tyczy się wszystkich produktów Kobo, nie ma na nich składu... Dobrze byłoby jednak wiedzieć co zawiera kosmetyk, którego używamy.

Podsumowując lubię go i chyba kupię następny. Cena to 22,99 w Drogerii Natura




Wybaczcie zdjęcia, są trochę ciemne, ale robiłam zaraz po wstaniu :)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos