Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perfecta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perfecta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, stycznia 12, 2014

Perfecta Sugar Baby- perfumowany krem do ciała i perfumowany peeling do ciała

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, stycznia 12, 2014 6 komentarze
Jakiś czas temu na fanpage Perfecty udało mi się zakwalifikować do testów nowych produktów do ciała. W paczce otrzymałam peeling i krem do ciała w uroczych opakowaniach.  Seria Pin-up dostępna jest w trzech wariantach zapachowych: Sugar Baby, Miss Marine oraz Lady Berry. Jak widzicie na zdjęciu poniżej ja wybrałam sobie ten pierwszy.



OPAKOWANIE: zarówno peeling jak i krem znajduje się w przyciągającym  wzrok retro opakowaniu utrzymanym w różowej tonacji, które wyróżnia się w drogerii na półce z pośród innych kosmetyków do pielęgnacji. Obie tuby są z dość miękkiego plastiku, łatwo i wygodnie jest z nich wydobyć odpowiednią ilość produktu.

POJEMNOŚĆ: Peeling 200g, Krem 200ml

ZAPACH: landrynki i wata cukrowa? Brzmi super! Jako fanka wszelkich słodkich, wręcz oblepiających zapachów nie mogłam wybrać inaczej. Przyznam jednak, że spodziewałam się czegoś innego. Nie, że zapach mi się nie podoba- po prostu bardziej przypomina perfumy, które kiedyś używałam, a nie woń wprost ze sklepu z łakociami.Duży plus za jego trwałość!

KONSYSTENCJA: 

Peeling: produkt ten przypomina mi bardziej żel peelingujący, a nie klasyczny peeling. Zresztą jak sam producent wspomina jest drobnoziarnisty, stąd możemy już wywnioskować, że nie należy do najmocniejszych zdzieraków. Kolor- delikatnie różowy :)

Krem: ma dość lekką konsystencję, przy czym nie jest zbyt wodnisty czy lejący (a tego bardzo nie lubię, kiedy produkt wylewa się wręcz sam z opakowania...) Kolor- róż i już :) 

DZIAŁANIE:

Peeling: jak już wspomniałam wyżej to taki żel peelingujący. Delikatnie się pieni. Przyjemnie wygładza skórę i pozostawia ją gładką, miękką i pachnącą. Dodatkowo zawiera L-karnitynę, kofeinę oraz algi. Naprawdę fajny produkt, po który sięgam teraz regularnie.

Krem: krem jest dość lekki i szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy. Jest bardzo wydajny. Zapach utrzymuje się dobrych kilka godzin. Zawiera dodatkowo kwas hialuronowy oraz olejek arganowy i migdałowy. Na pewno sprawdzi się przy skórze normalnej, jednak jeśli któraś z Was ma skórę bardzo suchą może być za delikatny.

Dziękuję firmie Perfecta za możliwość przetestowania produktów. Wam polecam zwrócić na nie uwagę w drogerii- nie da się ich zresztą nie zauważyć :) Sama jestem bardzo ciekawa jak pachną pozostałe dwie wersje :)

piątek, października 12, 2012

Perfecta Beauty mask: maseczka odżywcza słodkie migdały i miód

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, października 12, 2012 11 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś chciałabym w kilku słowach napisać o godnej polecenia maseczce z Perfecty. Tak szczerze mówiąc, to byłam pewna, ze dawno, dawno temu pojawiła się już jej recenzja. Sprawdziłam więc dokładnie archiwum, jednak musiało mi się coś pomylić :) Maskę tą od czasu do czasu kupuję sama, ostatnio saszetkę znalazłam w wygranej paczuszce z rozdania u Doroty :)
 Mowa rzecz jasna o masce w prawym górnym rogu. źródło: strona producenta.

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:

Odżywcza maseczka do szybkiej poprawy kondycji szarej cery. Polecana do codziennej pielęgnacji skóry, szczególnie zmęczonej - bez ograniczenia wieku. Kremowa konsystencja maseczki zawiera ekstrakt miodu z dzikich kwiatów bogaty w minerały i witaminy C,B1,B2, który wygładza, poprawia mikrokrążenie i napięcie skóry oraz nadaje cerze ładny koloryt. dodatkowo kompleks witamin A, E, F, B6 i B5 oraz zestaw 21 naturalnych aminokwasów eneretyzuje i nawilża komórki skóry oraz przeciwdziała procesowi ich starzenia. oleje z "dzikiego szafranu" i słodkich migdałów zmiękczają i uelastyczniają pozostawiając skórę aksamitnie gładką.

OPAKOWANIE: saszetka. Bardzo żałuję, że Perfecta ma swoje maseczki dostępne tylko w postaci saszetek. Osobiście uważam, że powinny zastanowić się nad wprowadzeniem tego produktu w większych pojemnościach (takich jak np. ich peelingi enzymatyczne)
ZAPACH: bardzo przyjemny, kremowy

KONSYSTENCJA: absolutnie nie spływa. W sam raz!

Jedna 10ml saszetka starcza mi na 2-3 razy. Lubię nakładać tą maskę wieczorem, niezbyt grubą warstwą, tak by po kilkunastu minutach się wchłonęła. Twarz jest nawilżona i gładka. Czasem nakładam ją również tylko na miejsca przesuszone (fragmenty policzka, okolice ust). Dobrze radzi sobie z tego typu niechcianymi skórkami. Wiadomo, że tego typu produkty najlepiej jest stosować co najmniej 2-3 razy w tygodniu, by efekt był widoczny i niejednorazowy.

Ja chętnie wracam do maseczek Perfecty i jest to chyba moja ulubiona maseczkowa firma :) Z dotychczasowo przetestowanych nie polubiłam się tylko z produktem S.O.S, resztę z czystym sumieniem polecam :)

piątek, czerwca 15, 2012

Gruszkowe love- antybakteryjna maseczka na twarz

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, czerwca 15, 2012 12 komentarze
Wszelkie maseczki bardzo lubię. Dobrze wiem, że w tych sprawach należy być systematyczną, inaczej takie produkty jak maski nie działają- bo co możemy dostrzec po jednym czy dwóch użyciach.

Przy maseczce z Perfekty widać od razu :) Jesteście ciekawe jakie? Zapraszam na recenzję!
źródło: dax.com.pl

 Antybakteryjną maseczkę oczyszczającą z gruszką, krzemem i glinką termalną. Idealnie oczyszcza skórę, wysusza wypryski,odblokowuje pory i zmniejsza ich widoczność. Matuje skórę na wiele godzin, intensywnie ja nawilżając. (źródło: dax.com)

Saszetkę możemy kupić praktycznie w każdej drogerii: Rossmannie, Naturze itd. W Rossmannie jak dobrze pamiętam kosztuje 1,69zł za 10ml.

Wiadomo, że taka forma nie jest do końca ani ekonomiczna, ani wygodna. Dlatego polecam te malutkie plastikowe pojemniczki, wystarczy przelać resztę maski i nie obawiać się, że zaschnie.

Zapach ma obłędny: gruszkowy! i choć nie przepadam za tymi owocami, to zapach bardzo przypadł mi do gustu.

Konsystencja standardowa, dla mnie w sam raz. Nie spływa, nie jest też a gęsta.

Producent zaleca nałożyć na 10-15 min, i zmyć ciepłą wodą.

Ja trochę się zapomniałam, pomalowałam paznokcie i maskę na buzi trzymałam z pół godziny, jak nie więcej, zaczęły się małe schody ze zmywaniem... za nic nie chciała się zmyć :) na szczęście pomogły chusteczki higieniczne.

A teraz najważniejsze- działanie: po użyciu tej maski buzia jest wyraźnie oczyszczona, ale nie sucha, miła w dotyku, nawilżona, faktycznie zaraz po jej zmyciu ma sie wrażenie, że pory jakby są mniej widoczne.

Dodatkowo po zmyciu nałożyłam sobie ją punktowo, na dwie niespodzianki na czole i poszłam spać. Wstaję rano a tam ... :) Jedna zupełnie zniknęła, druga zdecydowanie zmniejszyła się i zagoiła.
Jestem zaskoczona takim działaniem, na pewno będę jej używać regularnie, bo efekty są widoczne.

Jeśli jeszcze jej nie próbowałyście, a macie skórę kapryśną: skłonną do błyszczenia, zaskórniaków i innych niespodzianek, serdecznie polecam!




czwartek, kwietnia 19, 2012

Perfecta beauty mask. koktajlowa maseczka S.O.S na twarz i pod oczy

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, kwietnia 19, 2012 8 komentarze
Ta maseczka to nowość od Perfecty, kiedy zobaczyłam ją jednym z kosmetycznych blogów kupiłam bez zastanowienia. Od razu wpadło mi na myśl, że będzie przypominać tę z Dermiki nocne życie, którą bardzo lubię klik!

źródło: drogeria.ie

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:

 Maseczka błyskawicznie odświeżająca cerę polecana do szybkiej regeneracji skóry z oznakami zmęczenia, stresu i niedotlenienia, bez ograniczenia wieku. Idealna jako S.O.S. przed wyjściem.

Zawiera czyste, 24-karatowe złoto, które rewelacyjnie odmładza niwelując zmarszczki i oznaki wiotczenia. Kwas hialuronowy i roślinna gliceryna silnie nawilżają zapewniając skórze zdrowy koloryt i dobrą kondycję przez wiele godzin.

Ponadto wypełniacz zmarszczek 3D natychmiastowo wygładza wszelkie niedoskonałości, a rozświetlające mikropigmenty ożywiają cerę maskując cienie i oznaki zmęczenia.


Sposób użycia: Nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy i wokół oczu. Nie zmywać. Po około 10-15 minutach można wykonać makijaż. Maseczkę stosować tak często, jak potrzeba.


Nałożyłam ją dziś rano z myślą o długim i ciężkim dniu: głównie chodziło mi o to, by makijaż dotrwał aż do wieczora.
Odczekałam ponad 10 minut maseczka faktycznie się wchłonęła (dodam, że nie dałam zbyt grubej warstwy, tak na wszelki wypadek), twarz była w złotych drobinkach, nie przeraziło mnie to, gdyż maseczka z Dermiki daje podobny efekt, jednak po wykonaniu makijażu wszystko ładnie się stapia i skóra wygląda na rozświetloną.
Zaczęłam robić makijaż: nałożyłam podkład i... no właśnie cały mi się zrolował :(
Tak więc jakby nie patrzeć maseczka nie spełniła swojego zadania, musiałam wszystko zmyć i zacząć od początku...
Nie polecam ja raczej więcej jej nie kupię. Nie wydaje mi się, że to moja wina i zrobiłam coś źle, gdyż maski z Dermiki używa się dokładnie w ten sam sposób, a nic takiego nie miało miejsca.

kosztuje w Rossmannie ok 1,70 zł.

A dziś wraz z moim chłopakiem wybieramy się na bal magistra. Od siostry dostałam kupon na makijaż na dzisiejszy wieczór, bardzo jestem ciekawa co z tego wyjdzie :)


poniedziałek, lutego 13, 2012

O nawilżaniu twarzy. Dax Cosmetics maseczka głęboko nawilżająca

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lutego 13, 2012 5 komentarze
Przy pogodzie jaką mieliśmy ostatnio (podobno mrozy na szczęście się kończą...! ) moja cera stała się bardzo kapryśna. Przede wszystkim silnie przesuszona na nosie i policzkach. Któregoś dnia nie mogłam najzwyczajniej nałożyć podkładu, bo stworzył mi bardzo nieestetyczną "suchą, złuszczającą się skórkę".
Będąc ostatnio w Super Pharm przypomniałam sobie o maseczce, którą używałam jakiś czas temu, a która świetnie radziła sobie z nawilżaniem. Mowa o masce głęboko nawilżającej z Daxa.
Od tamtej pory trochę zmieniło się jej opakowanie ( a konkretnie saszetka):
wyglądała tak:

źródło: webkupiec.pl

A obecnie prezentuje się tak:
źrodło: webkupiec.pl

Jest to maska głęboko nawilżająca na twarz, szyję i dekolt. Zawiera aloes i kwiat pomarańczy, przeznaczona dla cery odwodnionej i zmęczonej.
Nakładamy ją na twarz na ok 10-15 min ( w tym czasie expresowo się wchłania, widzimy dokładnie, które miejsca są najbardziej przesuszone: maski najszybciej tam nie ma), po czym pozostałości możemy albo wmasować albo usunąc za pomocą chusteczki czy wacika.

ZAPACH: przyjemny, choć ciężki do zdefiniowania. Dość słodki, nie wyczuwam jednak pomarańczy, dominuje aloes.

KONSYSTENCJA: maseczka nie jest za gęsta, ani zbyt rzadka, nie spływa z twarzy przy aplikacji, świetnie i praktycznie natychmiastowo się wchłania

WYDAJNOŚĆ: jedna taka saszetka wystarczyła mi na 2 pełne użycia i jeszcze 3 "połowiczne" tzn przelałam ją sobie do tego małego, plastikoweg słoiczka z Rossmana i nie nakładałam już na całą twarz, tylko właśnie na miejsca najbardziej przesuszone (nos, policzki)

DZIAŁANIE: wszelkie kremy chowajcie się! najlepszy i najszybszy nawilżacz, który dodatkowo nie sprawia, że cera się świeci. Bez obaw po wchłonięciu można robić makijaż.

Obecnie mój "must have", pogotowie na przesuszoną twarz!

cena to ok 1,80 za saszetkę.
Szukając dziś zdjęć w sieci, natknęłam się na tą maseczkę w pełnowymiarowym opakowaniu (tubie), nie spotkałam się jeszcze nigdzie z taką jej formą. A może Wy dziewczyny wiecie gdzie jest dostępna jako pełnowymiarowy kosmetyk? Jeśli spotkam z pewnością kupię.

PRZYPOMINAM RÓWNIEŻ O ROZDANIU! NA ZGŁOSZENIA MACIE CZAS DO JUTRA DO GODZINY 24:00. ZWYCIĘZCÓW PODAM W ŚRODĘ 15.02 . POWODZENIA :)

sobota, stycznia 21, 2012

O peelingu gruboziarnistym z Perfecty

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, stycznia 21, 2012 10 komentarze
Ostatnio zauważyłam u siebie suche skórki w okół nosa i na policzkach. W ferworze nauki i zaliczeń moja twarz była przesuszona i  szorstka . Poszłam więc do Rossmana by kupić peeling z Perfecty, używałam już go kilka razy i byłam naprawdę zadowolona. Pamiętam tylko, że zawsze brałam wersję drobnoziarnistą (ze względu na męcznie twarzy antybiotykami i silnymi lekami, raczej nie stosowałam nic silnejszego w działaniu). Tym razem wzięłam obie wersje. Dziś recenzja peelingu gruboziarnistego.


Produkt przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej ( a moja mieszana jednak jest: strefa T to mały koszmar).

WYDAJNOŚĆ:
10ml (saszetka) myślę, że spokojnie starczy na 2-3 razy. Peeling należy wykonywać 1-2 razy w tygodniu.
ZAPACH:
morski, bardzo przyjemny
KONSYSTENCJA:
 zielona maź z dość dużymi drobinkami orzecha włoskiego. Dobrze się nakłada i spłukuje.

SKŁAD:
drobinki z orzecha włoskiego- usuwają martwy naskórek
minerały morskie i witaminy A,E,B5 - wspomagają barierę ochronną skóry
alantoina- łagodzi podrażnienia
miód z dzikich kwiatów- odświeża cerę i nadaje ładny koloryt

Należy na umytą skórę twarzy nałożyć peeling, masować ok 1-2 min. a następnie spłukać wodą.
Drobinki są dość ostre, a moja skóra była lekko zaczerwieniona, ale dosłownie przez chwilę. Wydaje mi się, że dla bardzo wrażliwej i delikatnej skóry, może być zbyt mocny.

EFEKT: 
skóra jest miękka, delikatna, znika problem skórek, oczyszczona i na pewno lepiej wchłania inne produkty kosmetyczne. (Dlatego ja często używam najpierw peelingu, a potem nakładam maskę)

REASUMUJĄC:
Najlepszy peeling kosmetyczny z drogerii jakiego używałam. Faktycznie dość ostry i nie nadający się do wszystkich rodzajów cery, ale działanie bez zarzutu!

W Rossmanie saszetka 10ml kosztuje 1,59

Którą wersję wolicie: drobno czy gruboziarnistą? :)

wtorek, stycznia 03, 2012

Najlepsi z najlepszych! Złota siódemka: Czyli ulubieńcy 2011 roku.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, stycznia 03, 2012 12 komentarze
Bez zbędnego wstępu przejdę do moich ulubieńców roku:

1. Peeling cukrowy Dax Cosmetics marcepanowy.
Uwielbiam! Za zapach, działanie, konsystencję.
2.Balsam do ust Tisane.
Za to, że nigdy nie miałam tak gładkich i nawilżonych ust zanim nie zaczęłam używać tego produktu.
3.Wibo diamentowa siła. Odżywka do paznokci.
Przyznam się szczerze,  że w notce uznałam go za bubel. Jednak po dłuższym używaniu, stan moich paznokci się poprawił. Teraz używam go regularnie, również jako lakier bazowy i nawierzchniowy. Sprawdza się świetnie!
4. Garnier Mineral. Dezodorant Active Dry.
Najlepszy dezodorant jaki miałam do tej pory, naprawdę sprawdza się u mnie w stresujących sytuacjach. Nie brudzi ubrań i nie gryzie się z zapachem moich perfum.

5. Puder transparentny, sypki My Secret.
Odkąd w końcu dorwałam go w szafie My Secret jest moim ulubionym kosmetykiem do wykończenia makijażu. A moja twarz jest zmatowiona przez kilka dobrych godzin.


6. CK ONE.
 Mój ulubiony zapach 2012, idealnie pasuje do mnie, zarówno na dzien jak i na wieczór.

7. Essence Stay with me! Błyszczyk do ust.
Bardzo je lubię za trwałość, intensywność koloru i zapach. Miałam już kolor My Favorite Milshake, a teraz używam Kiss Kiss Kiss

A Wam któryś z tych produktów również przypadł tak bardzo do gustu jak mi? A może na odwrót: któryś z nich to jednak klapa?

środa, listopada 02, 2011

Perfecta SPA peeling wulkaniczny+maska-serum do stóp

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, listopada 02, 2011 3 komentarze
Moje stopy nie są idealne, zwłaszcza po całym dniu chodzenia w płaskich butach w pracy. Skóra na piętach staje się twarda, a wygląd stóp pozostawia wiele do życzenia.
Dlatego sięgnęłam po ten produkt. Dostajemy 2 saszetki po 5ml (teraz w promocji jest 20% gratis, więc są to 2 saszetki po 6ml). Najpierw wykonujemy peeling, producent zaleca by masować stopy przez 5 min, a następnie zmyć. Po pierwsze zapach! obłędny coś jak guma pomarańczowa, pobudząjący, orzeżwiający a przede wszystkim rozgrzewający nasze stopy (bardzo fajna sprawa zwłaszcza w zimny dzień). Peeling należy raczej do drobnoziarnistych, ale ma dość ostre drobinki, świetnie radzi sobie z wygładzeniem stóp i po chwili czuć ogromną różnicę.
Mam jednak zastrzeżenie: te 6ml to jednak mało, by dokładnie speelingować stopy. Mi ledwo starczyło produktu.
Czas na drugą saszetkę: serum- krem nakładamy na suche stopy grubą warstwą, czekamy 15min a resztę wmasowujemy. W przypadku serum ilosc jest wywazona idealnie, ja nawet nie musiałam nic wmasowywać, bo wszystko mi się wchłonęło. Założyłam tylko ciepłe skarpetki i położyłam się do łóżka.
Po takim jednym "zabiegu" moje stopy są naprawdę gładkie, nawilżone. Pięty nie są szorstkie jak przedtem.

Bardzo podobał mi się ten produkt ale... no właśnie chodzi o cenę: za 2,60 dostajemy 2razy 5ml produktu. Czyli 5ml peelingu i 5ml serum kosztuje osobno 1,30. Normalne opakowanie specyfiku do stóp ma ok 200ml. Czyli gdybysmy to wszystko skalkulowali kupując cały czas saszetki, wychodzi ok 50zł za jedno. Dużo, a myślę, że są tańsze specyfiki o równie dobrym działaniu.
Albo może Perfecta wypuści kiedyś ten produkt w dużych opakowaniach :)
Dziewczyny! co możecie polecić mi do stóp? Głównie myślę tutaj o jakims peelingu, gdyż zamiast kremu używam masła do ciała, zakładam skarpetki i jestem akurat zadowolona.

czwartek, października 13, 2011

Peeling enzymatyczny Perfecta.

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, października 13, 2011 4 komentarze
Miałam w planie zakup peelingu gruboziarnistego z Perfekty, który często zbiera pochwały na Waszych blogach i kanałach. Tak więc gdy ujrzałam peeling drobnoziarnisty, a koło niego podobną saszetkę, capnęłam nie przyglądając się zupełnie, co wzięłam.
Po powrocie do domu okazało się dopiero, że nie jest to ten produkt, który miałam kupić.
Jakoś mnie to nie zraziło i od razu wypróbowałam.
Dodam tylko, że byłam pewna, że każdy peeling po prostu nakłada się na twarz, chwilę masuje, a potem zmywa. A tutaj niespodzianka: enzymatyczny nakłada się na noc jak zwykły krem, a rano zmywa.

Faktycznie z wyglądu przypomina krem: biały, pozbawiony zapachu o odpowiedniej konsystencji.
Peeling zawiera koktail z witamin: E-C-F, minerały morskie a także aloes.
Ma za zadanie zwiększyć skuteczność kremów i maseczek a także usunąć martwy naskórek, wygładzić i zniwelować wszelkie niedoskonałości.

A że ja ostatnio jakikolwiek peeling twarzy robiłam dobrych kilka lat temu... To myślę, że jest to produkt idealny, którego od tej pory będę używać już regularnie. Twarz po nim staje się miękka, delikatna, co do niedoskonałości trudno mi coś powiedzieć, gdyż na całe szczęście już ich nie mam.
Mam za to problem z przechowywaniem tego produktu, ponieważ taka saszetka śmiało starcza na kilka razy (jest to 10ml)  i boje się, że po prostu peeling zaschnie i nie będzie nadawał się do użytku.
Musiałabym rozejrzeć się za jakimiś malutkimi pojemniczkami na kremy i inne specyfiki.
Do tego peelingu na pewno wrócę i to nie raz :)!

A jakie są Wasze ulubione peelingi do twarzy?


Przypominam i zachęcam do udziału w moim pierwszym rozdaniu: http://szufladazkosmetykami.blogspot.com/2011/10/moje-pierwsze-rozdanie.html
Zgłoszeń jest naprawdę niewiele :( a myślę, że warto. Jako niespodziankę dorzucam jeszcze trio cieni z Inglota. Zapraszam do rozdania!

sobota, października 01, 2011

Ulubieńcy września

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, października 01, 2011 9 komentarze
Zanim przejdę do ulubieńców mam do Was pytanie: otóż od wczoraj mam problem z dodawaniem komentarzy :/ kiedy coś napiszę i daję wyślij, komentarz znika... Dodam, że nie dzieje się tak na wszystkich blogach, a na niektórych. Czy wiecie jaka może być tego przyczyna? I co mogę zrobić aby wszystko działało?

W tym miesiącu moimi ulubionymi kosmetykami były:

Krem Alantan Dermoline, który świetnie poradził sobie z zajadami a także popękanymi kącikami ust. Jest również rewelacyjny do pielęgnacji stóp (bardzo dobrze zmiękcza naskórek).

Lakier do paznokci MNY my VARNISH nr 343 za cudowny kolor, za to że długo utrzymuje się na paznokciach (do 5 dni)

Dezodorant do stóp Fuss Wohl, który jest teraz mi niezbędny, ponieważ pogoda nas rozpieszcza a termometr oscyluje w okolicy 25 stopni. Dezodorant ten świetnie odświeża stopy a także chroni przed przykrym zapachem.

Żel micelarny Bebeauty za to że nie podrażnia, dobrze zmywa makijaż, za świetną cenę i przyjemny zapach!Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że będzie to ulubieniec roku :)


Oraz mój ulubiony już od kilku miesięcy niezmiennie peeling cukrowy Dax cosmetics o zapachu marcepana. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego, odsyłam do postu o nim :)

wtorek, sierpnia 16, 2011

Peeling marcepanowy Dax Cosmetics

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 16, 2011 4 komentarze
Na wstępie chciałam podziękować za wszystkie odpowiedzi, ponieważ najwięcej "tak" było dla peelingu dlatego właśnie dzielę się jego recenzją jaką pierwszą.
Jeszcze dziś pojawi się również recenzja podkładu kobo :)


Peeling marcepanowy.
Mój faworyt!

Zapach: słodki, migdałowy. Dla fanek marcepana. Nie wszystkim będzie się podobał, typowo dla kochających słodycze i słodkie, bardzo słodkie zapachy :)Miałam również wersję czekoladowo- kokosową, ale ta była dla mnie ciut za gorzka, jeśli tak można powiedzieć o zapachu.
Zapach utrzymuje się w całej łazience, a potem również kilka godzin po kąpieli.

Działanie: na 5 z plusem! bo po pierwsze b.dobrze peelinguje, drobinki są spore, widoczne ( to peeling cukrowy). Bardzo dobrze radzi sobie ze ścieraniem naskórka, dodatkowo pomógł mi uporać się z wrastaniem włosków na nodze.
Po nałożeniu i spłukaniu pozostawia na ciele, lekki film- nawilża skórę.
Także po użyciu tego peelingu, nasza skóra jest gładka, miękka i nawilżona.

Dostępne są również wersje: czekolada-kokos i pomarańcza-wanilia.

Cena: Dziewczyny! Warto jest mieć kartę Lifestyle w Super Pharm, wtedy co miesiąc dostajemy na maila takie kupony rabatowe. Właśnie dzięki jednemu z nich kupiłam ten peeling za 9,99 zamiast 16,49










W sobotę byłam ostatni dzień w pracy i od dziś wakacjuję, a że mój chłopak teraz pracuje, myślę, że będę tu teraz częściej i notek pojawi się również więcej:)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos