Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yves Rocher. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yves Rocher. Pokaż wszystkie posty

środa, marca 28, 2012

w malinowym chruśniaku.

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, marca 28, 2012 5 komentarze
 Dziś zapraszam Was na krótką, może trochę chaotyczną recenzję wody toaletowej :
Ta malinowa woda toaletowa z Yves Rocher wpadła w moje ręce z odzysku, siostrze się znudziła, więc postanowiłam ją zużyć do końca.
Zdjęcie pochodzi z internetu, ponieważ buteleczka jest już lekko sfatygowana i chciałam oszczędzić Wam tego widoku :)
Według mnie to woda idealna na wiosnę i lato, słodziutka malina, zapach słoneczny i bardzo optymistyczny (takie mam skojarzenia).

Malina to chyba mój ulubiony zapach z tej serii Les Plaisirs Nature, mamy tam jeszcze jeżynę, brzoskwinię, kokos (kiedyś też go recenzowałam ), wanilię  i limitowaną morelę.

 Wody występują w dwóch pojemnościach: 100ml i bodajże 20ml. Setka jest bardzo wydajna, nie wiem kiedy dokładnie była kupiona, ale myślę, że to kwestia roku może dwóch.


 Dodatkowo woda zawiera składnik pochodzenia roślinnego, nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.


Co do trwałości, na kolana nie powala, ale  przecież to tylko woda toaletowa.

100ml buteleczka kosztuje 39,90.

Lubicie zapachy Yves Rocher? Który jest Waszym ulubionym? :)

niedziela, września 18, 2011

Kokosowe duo (a nawet trio) od Yves Rocher

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, września 18, 2011 4 komentarze
Powiem szczerze że z Yves Rocher kosmetyków miałam kilka (m.in rumiankowy żel, rumiankowy krem, tonik, błyszczyk) jednak moją ulubioną serią jest Les Plaisirs Nature. Kilka miesięcy temu w skrzynce znalazłam promocyjną ulotkę: do zakupu dowolnego produktu mini żel i mini mleczko gratis. A że kokosowa woda chodziła za mną już sporo czasu od razu pojechałam do galerii. Skorzystałam z promocji i za 19,90 (kupiłam mniejszą wersję wody) dostałam ów wodę, mleczko i żel.
Żel zużyłam od razu (ale żel to żel- ma myć i tyle), woda już mi się prawie kończy także mogę co nieco o niej powiedzieć. Według mnie jest idealna na ciepłe, wakacyjne dni. To zapach bardzo słodki i niekoniecznie przypadnie wszystkim do gustu. Co do trwałości to nie jest źle. Kilka godzin czuć lekki, słodki zapach.
Polubiłam ją mini wersja jest świetna żeby wrzucić sobie do torebki i cieszyć się zapachem, kiedy tylko chcemy.
Moja siostra ma dużą wersję maliny i przyznaję się tutaj, że często jej podbieram, po prostu czasem mam ochotę pachnieć malinowo :)
Jeśli chodzi o mleczko to dzięki mini wersji idealnie nadaje się by wziąć w podróż. I ja tak właśnie zrobiłam, mleczko zabrałam na wakacje. Dobrze nawilżyło moją skórę po kąpielach słonecznych. Produkt ten jest dość wodnisty (ale w końcu sama nazwa mówi, że to nie balsam a mleczko) i przez to wydaje mi się, że dość mało wydajny. Na 2 aplikacje zużyłam około połowy opakowania. 

A Wy lubicie tą serię w Yves Rocher? Jakich zapachów próbowałyście? :)

wtorek, sierpnia 02, 2011

Pachnąco. Czyli moje "perfumy"

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, sierpnia 02, 2011 0 komentarze
Obecnie moja kolekcja nie jest wielka. Posiadam tylko 4 zapachy. W tym jeden- w zasadzie już dwa..., których nie używam, ale o tym później. Tak prezentuje się moja mini kolekcja.
Pierwszy zapach to Nike up down. Dezodorant perfumowany. Fajny, lekki, odświężający, cytrusowy zapach. W sam raz na aktywny, wakacyjny dzień. Dezodorant ten znajduje się u mnie w akcji denko, zostało mi go około 1/5 więc niedługo się pożegnamy.
Kolejny, zapewne bardzo Wam znany to woda kokosowa z Yves Rocher- mała wersja. Długo zastanawiałam się, który wybrać. Podobała mi się bardzo malinka, ale ma ją moja siostra w dodatku w tej większej wersji, więc kiedy nie widzi czasem jej podbieram :) jeżyna odpadła na starcie, jakoś nie przypadł mi do gustu ten zapach, zresztą nie lubię tego owocu, samego w sobie, Może dlatego. Brzoskwini akurat nie było. Zastanawiałam się pomiędzy wanilią a kokosem. Padło na kokos, jest słodki, dla niektórych pewnie aż za słodki, ale ja lubie takie zapachy.Fajnie odświeża i dodaje energii. Nie pryskam się nią w bardzo upalne dni, gdyż najnormalniej w świecie można nabawić się bólu głowy. (czy też tak macie? w upalny dzień w autobusie czujecie pokaźną mieszankę wielu zapachów, po której boli Was głowa albo mdli?) Dla mnie idealny zapach na wiosnę i zimę :)
Na półce stoi też Saga z Oriflame i Benetton. Sagę dostałam w spadku od siostry, ale jakoś do mnie nie pasuje. Zapach jest zbyt ciężki i wydaje mi sie, że totalnie nie mój.
Zostało mi ok. 10ml z 50. Muszę jednak dodać , że buteleczka podoba mi się straszliwie! Przywołuje na myśl egzotyczny las i jeszcze ta śliczna różowa ważka z boku buteleczki.
Natomiast z Benettonem nie polubiliśmy się zupełnie. Nie wiem co mnie podkusiło żeby go kupić. To dość specyficzny zapach i z pewnością nie będzie się podobał każdemu. Dla mnie chyba zbyt nachalny i odważny.
Te informacje o Benettonie znalazłam w internecie:
Colors Women` - orientalny zapach dla przebojowych i pewnych siebie kobiet. Stworzony przez Bernarda Ellena.

Kategoria: orientalna

Nuty zapachowe:
nuta głowy: szałwia, neroli, hiacynt, bazylia
nuta serca: marakuja, tuberoza, ananas, brzoskwinia, jaśmin, bułgarska róża
nuta bazy: cywet, paczula, drzewo cedrowe, wanilia, mech dębowy

Gdyby ktoraś z Was była zainteresowna zapraszam do wymianki :)
Ze 100ml pozostało mi ok 60-65 ml. Zdjęcia wyślę na życzenie. Muszę tylko tu dodać, że butelka jest lekko wyszczerbiona :( nie wiem kiedy to się stało, ani jak.
Tak naprawdę nie mam pojęcia co chciałabym w zamian, więc jestem otwarta na propozycje.

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos