Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catrice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catrice. Pokaż wszystkie posty

piątek, lipca 20, 2012

Malinowe pole od Catrice. Lakier do paznokci 360 Raspberry Fields Forever

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lipca 20, 2012 11 komentarze
Ścięłam paznokcie na krótko...Krótkie czy długie ładnie wyglądać muszą :) Ten lakier kupiłam z myślą o weselu przyjaciół: mam granatową sukienkę i czerwone buty, więc ten odcień powinien świetnie uzupełniać całość.
Będąc ostatnio w Drogerii Natura (trafiłam na naprawdę wymiecione standy Essence i Kobo), dlatego stojąc przy szafie Catrice wypatrzyłam to cudeńko.
Na próbniku wyglądał bardziej różowo (ale nic mylnego)  jest to soczysta truskawko- malina. Kolor piękny!

Lakier na zdjęciach mam drugi dzień i jak widać końcówki są już starte :( Na szczęście nie odpryskuje.

Jest jednak jedna rzecz, która strasznie mnie w tym produkcie irytuje: pędzelek!
Jest wielki i szeroki, może dobrze będzie sprawdzał się przy paznokciach dłuższych, ale zdecydowanie ciężki do obsługi przy takich krótkich jakie mam teraz...
Musiałam się trochę nagimnastykować, żeby mani wyglądał w miarę przyzwoicie.

Dziewczyny! tutaj pytanie do Was: wiem, że lakiery Catrice miały mieć nowy pędzelek (niektóre egzemplarze miały takie naklejki), czy ten gruby szeroki pędzelek to starsza wersja czy nowa?

Lakiery mają piękne kolory, kuszą na standzie ale z takim pędzelkiem na pewno więcej go nie kupię!

piątek, lipca 13, 2012

Zmiana w podkładzie Catrice Photo Finish?

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lipca 13, 2012 7 komentarze
O tym, że to mój ulubiony podkład pisałam już bardzo dawno. Ostatnio skończył mi się i kupiłam kolejną buteleczkę.
Jakież było moje zdziwienie kiedy zerwałam taśmę zabezpieczającą i go powąchałam. Pachnie przyjemniej :) zapach nie jest już tak mocny i bardzo podobny do miodu. Przypomina bardziej coś pudrowo-kwiatowego.
Poza tym zmienili coś chyba w opakowaniu (może napisy, czcionkę?), strasznie żałuję, że nie zachowałam starego opakowania, by mu się dokładniej przyjrzeć.A!  już wiem -napisy są w inną stronę: teraz pionowo, a nie poziomo :)
Jestem b.zadowolona z tego faktu, mimo że przyzwyczaiłam się już do miodowego zapachu, to zdecydowanie pasuje mi bardziej ten nowy :)


zdjęcie b.brudnej starszej wersji produktu :)

piątek, lutego 24, 2012

WANTED podkład idealny. Recenzja Catrice photo finish liquid foundation 18h

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lutego 24, 2012 11 komentarze
Dzisiaj czas na dokładniejszą recenzję podkładu, które używam trzeci tydzień. Mowa oczywiście o Catrice photo finish.
Od razu przepraszam, za wymazaną nakrętkę, ale nie zrobiłam zdjęcia po zakupie, a teraz nie mogę jej doczyścić i wyszło chyba jeszcze gorzej, niż bym jej nie dotykała...

Posiadam odcień 010 sand beige i jest to najjaśniejszy kolor z 5 dostępnych.

Zacznę od tego co widzimy od razu, czyli od opakowania:

OPAKOWANIE:

To naprawdę miła dla oka buteleczka z mrożonego szkła z wygodną pompką. Nakrętka była zabiezpieczona dodatkowo naklejką, więc mamy pewność, że nikt przed nami nie "testował" produktu.
Na buteleczce widnieje opis podkładu w języku angielskim, niemieckim i francuskim, po polsku ma nam wystarczyć tylko: "długotrwały podkład do twarzy".

KONSYSTENCJA:

Jest dość lekka, niezbyt gęsta. Powiedziałabym pudrowa.

ZAPACH:

Jak już wspominałam w jednym z postów -miodowy. Dość wyraźny, nie podoba mi się, ale jestem w staie to jakoś przeżyć ;)

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:

-perfekcyjna cera
-zawiera odbijające światło pigmenty
-bezolejowa formuła
-trwałość do 18h
-testowany dermatologicznie

To teraz do każdego z tych zapewnień dorzucę swoje trzy grosze :

PERFEKCYJNA CERA:
Jeśli chodzi o krycie, to jest delikatne. Ja akurat takie preferuję, ale zawsze na niespodzianki i niedoskonałości używam korektora. Podkład nie tworzy maski, ale czarodziejem na wszystkie nasze niedoskonałości solo z pewnością nie jest.
Dodam, że fajnie stapia się z cerą, nakładam go palcami i nie widzę żadnych smug.
Nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza.

ZAWIERA PIGMENTY ODBIJAJĄCE ŚWIATŁO:
Ja tego nie zauważyłam, chociaż może jest jakaś minimalna różnica, gdyby nie nakładać na niego pudru. Ja jednak bez pudru się nie ruszam, więc ciężko mi powiedzieć co z tymi pigmentami...

BEZOLEJOWA FORMUŁA:
Mimo, że nie jest to stricte podkład matujący, to u mnie szybszego świecenia się. Nie wiem czy tak macie, ale to zależy też od dnia, bo zdarza mi się po całym dniu wrócić do domu i nie mieć oznak świecenia, a czasami po kilku godzinach czuje już, ze coś jest nie tak....
Jeśli chodzi o formułę bezolejową, to zapewne zależy od rodzaju cery, słyszałam również opinie, że czasami nie radzi sobie z tlustą skórą i szybko powoduje świecenie....

TRWAŁOŚĆ DO 18h:
Moje ulubione stwierdzenie z większości produktów kosmetycznych! No nie bez przesady, dezodoranty też nie wytrzymują 24h...
Jak każdy podkład sciera się po kilku godzinach, jest to przecież normalne.


PLUSY:
-wygodne opakowanie z pompką
-idealny odcień dla mnie (010)
-dobrze stapia się z cerą
-nie wysusza
-nie podkreśla suchych skórek
-delikatne krycie ( dla mnie wystarczające)
-nie tworzy smug
-cena (25,99)


MINUSY:
-zapach
-tylko 5 odcieni



Ja go polecam, z pewnością nie jest idealny, może być też problem z dobraniem odpowiedniego odcienia ( dla posiadaczek bardzo, bardzo jasnej cery 010 będzie z pewnością za ciemny...), ale według mnie posiada więcej plusów niż minusów. Już widzę, że bije KOBO  matt na głowę! :)

Uważam, że 26 zł to bardzo dobra cena jak za taki produkt.
Ja jestem na TAK!

piątek, lutego 17, 2012

Pierwsze wrażenia o nowym podkładzie

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lutego 17, 2012 14 komentarze
Moje drogie!

Jak pamiętacie ostatnio pytałam się Was o to, jaki podkład sobie mogę kupić. KOBO lubiłam, ale używałam go już długi czas i chciałam wypróbować coś innego.
Jedna z Was (chyba monica, jak dobrze pamiętam :)) wspomniała w komentarzu o Catrice Photo Finish.
Będąc w Naturze przyjrzałam mu się i kupiłam.

Co mnie od razu do niego przekonało, gdy stanęłam przed szafą Catrice?

Opakowanie: szklana, elegancka butelka z pompką (według mnie przypomina Revlon i nie będzie w końcu problemu z zużyciem produktu do końca jak to zawsze miało miejsce z okropną, butlą Kobo)
Odcień: 010- sprawdziłam sobie na testerze i wiedziałam, że będzie idealny dla mnie, jasny z żółtymi tonami
Cena: kosztuje 25,99 zł


Kupiłam bez wahania. Używam go dopiero tydzień, dlatego z dokładniejszą recenzją narazie się wstrzymam.
Dodam tylko, że pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne.
Jedynym mankamentem jest zapach: pachnie miodowo, niektóre z Was na pewno lubią taki zapach i będzie to dla nich plusem, ja jednak nie należę do fanek miodu.

źródło: irecommend.ru
Czy któraś z Was używała tego podkładu? Jak wrażenia? :)


Na koniec chciałam jeszcze dodać, że podjęłam współpracę z laboratorium kosmetycznym AVA i w ramach testów otrzymałam (po wymianie maili z p. Jolą na temat potrzeb i stanu mojej skóry) Serum Maskę do twarzy z serii White Skin.
Niezwykle cieszę się z tego produktu, ponieważ już jakiś czas temu chciałam kupić sobie coś, co pomoże na moje przebarwienia i nierówny koloryt czyli pozostałości po trądziku...
O serum napiszę jeszcze  kilka słów (dodam też zdjęcia), kiedy będę mieć już  własny komputer (dokładna recenzja pojawi się za jakiś czas...).

Miłego dnia!

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos