poniedziałek, maja 07, 2012

Domowa maseczka peel off

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, maja 07, 2012
Szczerze mówiąc, już dawno miałam zrobić sobie tą maseczkę, poczytałam trochę w internecie: podobno radzi sobie z zaskórnikami (a na moim nosie ostatnio ich przybyło...)

Co potrzebujemy?
Mleko i żelatynę.
Jeśli chodzi o proporcje proponuję 1:1. Ja użyłam łyżeczki mleka i łyżeczki żelatyny, wyszło "tego" sporo.Mieszamy i albo wkładamy do mikrofali na ok 10 sekund, albo podgrzewamy w kąpieli wodnej.

Otrzymujemy coś takiego. Uważajcie żeby się nie poparzyć! Mieszanina strasznie śmierdzi, dlatego ostrzegam :)
Następnie palcem albo szpatułką nakładamy na wybrane partie twarzy ( u mnie tylko nos- tak na próbę), ale oczywiście można nałożyć na całą buzię.
Odczekujemy ok 10-15 min. po tym czasie maska powinna ładnie się oderwać i zejść.

Piszę ten post siedząc ze specyfikiem na nosie, dlatego nie wiem jeszcze jakie będą efekty :) Może próbowałyście już tego sposobu? :)

EDIT!
EFEKTY: skóra jest ściągnięta,  i jakby oczyszczona, ale niestety zaskórniki nie pozostały na miksturze ( a w sumie miałam nadzieję, bo widziałam takie efekty).Spróbuję jeszcze przed jej nałożeniem zrobić sobie parówkę, może wtedy pójdzie gładko :)
Poza tym po jednym razie też nie można się spodziewać nie wiadomo czego:)

18 komentarze:

Taml on 7 maja 2012 11:03 pisze...

żelatyna okropnie śmierdzi, nie wytrzymałabym tego :P

Lallane on 7 maja 2012 11:06 pisze...

Czekam na efekty, możesz napisać pod tym komentarzem ? :)

chodzpomalujmojswiat on 7 maja 2012 11:22 pisze...

Lallane: dodałam na końcu notki :)

Lallane on 7 maja 2012 11:41 pisze...

Z tą parówką dobry pomysł jak pory się rozszerzą może będzie łatwiej :) może dziś spróbuje :D

Przyjaciółka Rudej on 7 maja 2012 11:59 pisze...

A a słyszałam, że parówka to nic dobrego dla naszej skóry. Poczytaj zanim ją zrobisz. Na mnie ta maseczka też nie działa.. Myślę, że to po prostu taka kwestia, że zaskórników nie da się "wyrwać".. Nawet te sklepowe plastry nie działają.. Lepiej zrobić piling enzymatyczny. Dobry jest też tonik z nafty i olejku pichtowego. To działa. A! I przecieranie twarzy mlekiem również jest dobre dla cery trądzikowej. Nie wiem czy słyszałaś o tych śmierdzących rybkach z Dermogalu, one też są fajne..

Przyjaciółka Rudej on 7 maja 2012 12:01 pisze...

Przepraszam, że zwracam Ci uwagę.. Nie odbierz tego jako czepianie się, ale to o czym mówisz nazywa się zaskórniki. Zaskórniaki to są odłożone pieniądze.

Make-up_kama on 7 maja 2012 12:05 pisze...

Maseczka nie dla mnie,ale muszę przyznać że ciekawe składniki:))

chodzpomalujmojswiat on 7 maja 2012 12:05 pisze...

w żadnym wypadku tego tak nie odbieram :) faktycznie powinnam czytać uważnie, to co napisałam jeszcze raz. Błąd poprawiłam i dziękuję za rady, spróbuję metod o jakich piszesz. Tak o rybkach słyszałam, może faktycznie się na nie skuszę.

Zakupoholiczka on 7 maja 2012 12:06 pisze...

Też ją często stosuje na nosek, ewentualnie brodę. U mnie dość dobrze usuwa zaskórniki, lepiej niż plasterki przeznaczone do tego celu. ;)
Ale na całą twarz nie polecam, za bardzo ściąga i podrażnia, można sobie tylko krzywdę zrobić...

GoodForYouDP on 7 maja 2012 12:23 pisze...

Używałam ten maseczki! daje efekty:D
uwielbiam maseczki domowej roboty!!!

Zapraszam do akcji na moim blogu pod hasłem: ,,Jestem świadomym konsumentem''.:)

blizniaczka09 on 7 maja 2012 13:22 pisze...

Maseczka bardzo interesująca ;)

aparatka. on 7 maja 2012 14:52 pisze...

świetny przepis, może kiedyś wypróbuję taką maseczkę :)

Dagusia on 7 maja 2012 15:07 pisze...

fajny przepis :)

Lucy-Pussy on 7 maja 2012 17:02 pisze...

wow nie wierze jaki pomysl :D szacun :D
musze koniecznie tego sprobowac :)

Peach on 7 maja 2012 19:01 pisze...

Ah ja chyba bym czegoś takiego sobie nie nałożyła;)
Wolę nie ryzykować.

w wolnej chwili zapraszam do siebie.

Yumi on 8 maja 2012 19:12 pisze...

Hula krasula, padłam! Czemu u nas takiego mleka nie mają :C

chodzpomalujmojswiat on 8 maja 2012 19:39 pisze...

Yumi: mleko jest z Kauflanda :) a karton też mi się strasznie podoba :)

Zielone Serduszko on 12 maja 2012 00:49 pisze...

Będę musiała spróbować :)

Prześlij komentarz

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos