sobota, października 27, 2012

Rival de Loop, Hydro, Feuchtigkeitsmaske- maska nawilżająca z algami

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, października 27, 2012
Cześć dziewczyny! Za oknem pada śnieg z deszczem, a temperatura nie zachęca do wyjścia na dwór..Na szczęście to podobno pierwszy i na razie ostatni taki "zimowy" dzień. Dziś chcę podzielić się z Wami opinią na temat maseczki Rival de Loop. Obecnie w Rossmannie jest na nie promocja i taka podwójna saszetka jest do kupienia za 1,29. Mój wybór padł na wersję nawilżającą z algami. Jakiś czas temu recenzowałam również maskę peel off z tej firmy: klik! .
Dlaczego skusiłam się na ten produkt? Bo moja skóra twarzy traktowana jest codziennie specyfikiem przeciw trądzikowi, który dość znacznie wysusza... Poza tym od kilku dni staram się regularnie nakładać zieloną glinkę, która świetnie łagodzi i oczyszcza cerę, ale jednocześnie ma jednak właściwości wysuszające...

Moje doświadczenie z tą maską jest sprawą dość dziwną i nie wiem jak to wytłumaczyć... Mianowicie gdy nałożyłam ją za pierwszym razem grubą warstwą po ok 15min. większość produktu wchłonęła się, a skóra była faktycznie nawilżona, gładka i miękka. Kiedy sięgnęłam po nią wczoraj, po kilku minutach zaczęła piec mnie skóra. Od razu zmyłam, bo nie chciałam już rezygnować. Twarz była i tak lekko zaczerwieniona i podrażona. 

Z tego powodu na pewno więcej jej nie kupię! Nie rozumiem tylko tego fenomenu, niepodrażnienia za pierwszym razem. Jak to wytłumaczyć? No nie wiem...Może Wy macie jakieś rozsądne uzasadnienie? :)





10 komentarze:

Paubia on 27 października 2012 10:42 pisze...

Szkoda, że niewypał.

becomingbeauty on 27 października 2012 10:48 pisze...

ja slyszalam ze francuski jest trudny bo juz to sama zauwazylam ze zdanie jest mega dlugie a czyta sie 3-4 sylaby ;o haha ;) I ponoc ma 24 czasy :D ale jak ktos chce to mysle ze to nie mjest przeszkoda ;D

monia on 27 października 2012 11:32 pisze...

Miałam tą maseczkę.Cudów nie robi ale jednak coś tam robi ale właśnie skóra po uzyciu jest zaczerwieniona.Nie paliło mnie i nic nie przeszkadzało dlatego zdziwiłam się po zmyciu zaczerwienienie znika po ok.15 min ale jednak jest dlatego więcej nie kupię

butterfly on 27 października 2012 14:14 pisze...

ciekawe doświadczenie;) Nie wypróbuje jej

kobiece szufladki on 27 października 2012 15:32 pisze...

Nie mam pojęcia czemu tak wyszło! Ale wolę ją omijać.

Klaudia MakeUp on 27 października 2012 17:46 pisze...

ostatnio ją kupiłam, stosowałam już 2 razy i żadnego zaczerwienienia ani pieczenia nie było, za to nawilżona i gładka skóra ;))

blizniaczka09 on 27 października 2012 18:12 pisze...

Ja tak samo miałam po tej maseczce z miodem z tej firmy.

Primes on 27 października 2012 22:33 pisze...

u to muszę uprzedzić moją rodzicielkę, bo ostatnio zakupiła z tej serii miodową:)

Make-up_kama on 28 października 2012 08:59 pisze...

O szkoda że tak zareagowała twoja skóra.

Malinowy krem on 3 listopada 2012 12:39 pisze...

miałam kiedyś tą maseczkę i nie byłam zadowolona. zużyłam ja jako balsam do ciała xd

Prześlij komentarz

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos