niedziela, kwietnia 21, 2013

Marion- 60 sekundowa maseczka do włosów Nature Therapy

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, kwietnia 21, 2013
Firmę Marion polubiłam ostatnio za kurację z olejkiem arganowym. Będąc w drogerii capnęłam tym razem 60 sekundową maseczkę z serii Nature Therapy (ocet z malin& koktajl owocowy). Dużo dobrego słyszałam o płukance octowej z tej serii (przy najbliższej okazji na pewno się w nią zaopatrzę), dlatego postanowiłam wypróbować maskę. Niestety produkt ten dostępny jest tylko w wersji saszetkowej (saszetka według producenta wystarcza na dwie aplikacje).Wolałabym jednak wersję w butelce czy innym opakowaniu, gdyż wychodzi to znaczniej ekonomicznie, ale jeśli nie ma tego co się chce, to się bierze to co jest :)

Oczywiście z zakręcenia nie zdążyłam zrobić zdjęcia maseczce a opakowane wylądowało już w koszu. Także posiłkuje się zdjęciem ze strony producenta: www.marion.pl




OPAKOWANIE: saszetka, która dodatkowo zaopatrzona jest w plastikowy dzióbek, który pozwala nam na zamknięcie opakowania i chroni przed wysychaniem czy wylaniem się produktu

ZAPACH: bardzo przyjemny, owocowy. Czuć go na włosach :)

POJEMNOŚĆ: 15ml

CENA: 2,50 zł (C.H Feniks we Wrocławiu)

KONSYSTENCJA: maseczka nie jest jakoś wybitnie gęsta, ale nie spływa z włosów. Kolor lekko różowy.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Panujący obecnie trend powrotu do natury, zainspirował Laboratorium Marion Kosmetyki do stworzenia nowej serii do pielęgnacji  włosów opartej na occie z malin, wzbogaconej dodatkowo owocowymi ekstraktami. Właściwości octu znane były od wieków, jednakże dopiero nowa biotechnologia potrafi w pełni wykorzystać jego dobroczynne działanie. Seria Nature therapy to wyjątkowa kombinacja natury i nowoczesnej technologii dla naturalnie zdrowych włosów, nie zawiera parabenów, SLES i SLS. Stworzona  została do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie wymagających wzmocnienia, w celu przywrócenia im blasku, siły i elastyczności.

MOJA OPINIA: Nie do końca wierzę,że są produkty do włosów, które po 60 sek pozostawienia ich na włosów zrobią wielkie WOW. Maseczkę specjalnie dwukrotnie trzymałam na włosach właśnie tylko przez tak krótki czas, by przekonać się czy naprawdę zdziała coś w minutę. Kolejnym razem bowiem planuję nałożyć ją na ok 15-20 min i trzymać pod ręcznikiem.  Wracając do rzeczy: już po minucie włosy są bardziej zdyscysplinowane, gładsze i miękkie. Ładnie pachną. Maseczka absolutnie nie obciąża i jest pozbawiona parabenów, SLS i SLES (choć silikony w składzie ma...). Ciężko mi stwierdzić czy ma jakiś większy wpływ na wzmocnienie włosów, gdyż po dwukrotnym jej użyciu trudno cokolwiek zauważyć. Żałuję tylko, że maseczka dostępna jest tylko i wyłącznie w takich saszetkach, bo zapowiada się naprawdę dobrze :) Na pewno kupię jeszcze jedno opakowanie.

A Wy stosowałyście ten produkt? Jakie jest Wasze zdanie o kosmetykach Marion?


10 komentarze:

Katarzyna kobieceszufladki on 21 kwietnia 2013 10:51 pisze...

Miałam z tej serii mgiełkę i nie zrobiła kompletnie nic

Martyna zmienionyrytm on 21 kwietnia 2013 14:03 pisze...

Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z Marionu. :)

buka on 21 kwietnia 2013 17:04 pisze...

nie znam tej maseczki, a wydaje się być fajna:) pozdrawiam

dziewczyna mojego chłopaka on 21 kwietnia 2013 18:08 pisze...

Sama nie używałam, ale własnie czytałam, że trzeba dłużej potrzymać najlepiej pod czepkiem i są lepsze efekty :)

Lady In Purplee on 22 kwietnia 2013 06:26 pisze...

Obietnice producenta brzmią jak dobra bajka :D Trochę trudno o wzmocnienie jeśli się nie nakłada przy skalpie tej maseczki ;)

rogaczki-kosmetyczne on 22 kwietnia 2013 11:43 pisze...

Chcę ją wypróbować...
M

blizniaczka09 on 22 kwietnia 2013 14:25 pisze...

Jak ma dość fajny skład to się na nią skuszę i wypróbuję ;)

PureMorning on 22 kwietnia 2013 16:19 pisze...

ja nie byłam zadowolona z tej maseczki.

gabusiek on 22 kwietnia 2013 20:24 pisze...

Bardzo lubię kosmetyki Marion :) Nie miałam okazji jeszcze wypróbować tą maseczkę do włosów, ale może kiedyś się na nią skuszę :)


W wolnej chwili zapraszam do mnie na news:*

Nefka on 23 kwietnia 2013 21:51 pisze...

Lubię maliny, więc ta maseczna mówi do mnie :) Saszetki przydają się na wyjazdy ;)

Prześlij komentarz

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos