niedziela, października 07, 2012

TAG: ile warta jest Twoja twarz?

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, października 07, 2012 10 komentarze
Hej! Dawno na blogu nie pojawił się żaden TAG dlatego dziś właśnie przychodzę do Was z dość popularną zabawą: Ile warta jest Twoja twarz. Odpowiadając na pytanie: niewiele. Zresztą same zobaczcie :)

1. Podkład Catrice Photo Finish:  25,99 zł


2. Puder sypki transparentny My Secret: 11,99 zł
3. Mascara Volume Million Lashes od L'oreal : ok. 40 zł w promocji



 4. Korektor Stay all day Essence: 11 zł


5. Róż Bourjois: 30 zł w promocji






6. Błyszczyk Essence Tint it! (mój absolutny ostatnio ulubieniec): 3,99 zł




SUMA: 123,97 zł

Jak widzicie naprawdę niewiele. Tych sześciu kosmetyków używam do codziennego makijażu.  Ostatnimi czasy, kiedy mam więcej czasu próbuję i eksperymentuję z paletką Sleek Au Naturel, a by cienie dłużej się trzymały używam bazy pod cienie z Essence. Czasem na ustach pojawi się również szminka (Essence : All about cupcake,  bądź świeżutka zdobycz: pomadka z e.l.f.

Do zabawy zapraszam wszystkie z Was, które nie miały okazji jeszcze uczestniczyć w tym TAG-u. Tymczasem udanej niedzieli (choć zapowiada się bardzo pochmurnie i zimno...)

sobota, października 06, 2012

Joanna Rzepa- serum wzmacniająco-regenerujące do zniszczonych końcówek

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, października 06, 2012 14 komentarze
Cześć dziewczyny! Jakie plany na sobotę? Ja sprzątam i lenię się, jutro na szczęście wraca mój chłopak, więc mam nadzieję, że całą niedzielę spędzimy już razem. Dziś chciałabym Wam powiedzieć kilka słów o serum przeznaczonym na końcówki z Joanny. Firmę tę bardzo lubię- jest polska, a przede wszystkim tania. Do moich ulubionych produktów należą kuracja wzmacniająca oraz mini peelingi wygładzające. To serum wzbudziło we mnie mieszane uczucia...
OPAKOWANIE: prosta tuba, mieszcząca 100ml produktu

ZAPACH: typowy dla produktów z czarną rzepą, mnie ten zapach absolutnie nie przeszkadza, można się do niego po prostu przyzwyczaić

KONSYSTENCJA: niezbyt gęsty balsam

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Serum wzmacniająco- regenerujące Rzepa- zawiera zestaw aktywnych składników, takich jak ekstrakt z czarnej rzep oraz specjalnie wyselekcjonowane składniki kondycjonujące, aby wzmacniać i regenerować włosy oraz przywracać im miękkość, gładkość i połysk.

REZULTAT:
-włosy bardziej lśniące i miłe w dotyku
-końcówki zregenerowane i mocniejsze
-wygładzone i zdrowo wyglądające


MOJA OPINIA: Przede wszystkim należy uważać z ilością nakładanego produktu, gdyż niestety może obciążyć włosy. Dodatkowo w moim przypadku zauważyłam, że kosmetyk ten podkreśla mi skręt. Nie jest to ani plus, ani minusów, jednak nie spodziewałam się takiego efektu :) Jeśli chodzi o regenerację końcówek, nic takiego nie ma miejsca. Dalej są suche i rozdwojone. Poza tym pojawiły się na nich te straszliwe białe kropeczki... Nic tylko iść i je podciąć... Na plus zaliczę fakt, lekkiego zdyscyplinowania moich kłaczków w sposób bardzo naturalny (mówię tu o niesklejeniu włosów). Cóż zużyć go zużyję, nie widzę jednak sensu kupowania następnego opakowania. Kusi mnie jeszcze to serum na końcówki z Joanny, ale z serii Apteczka Babuni. Miałyście ? Co możecie o nim powiedzieć dziewczyny?

piątek, października 05, 2012

Zamówienie z AlleDrogeria i bubelek od Oriflame

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, października 05, 2012 11 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś rano udało mi się odebrać z paczkomatu moje zamówienie z AlleDrogerii, na które czekałam z wielką niecierpliwością. A oto co zamówiłam:
Początkowo miałam zamówić tylko pędzle, ale sklep ten oferuje tyle fajnych i niedostępnych w większości miejsc kosmetyków, skusiłam się na jeszcze kilka produktów.

1.Pędzel do pudru e.l.f z serii profesjonalnej ok. 18 zł
2.Pędzel do podkładu e.l.f ok. 8 zł
3.Pomadka e.l.f Essential Lipstick w kolorze Flirtatious (dla mamy, nie wiem jednak czy spodoba jej się kolor, gdyż myślałam, że będzie ciut inny) 7 zł
4.Maska z naturalną, zieloną glinką 16 zł
5.Dwie owocowe pianki Lioele Vita Shake kiwi i papaya 2 zł/szt

Miałyście może któryś z produktów, jak wrażenia? :)

Chciałabym jeszcze napisać Wam kilka słów o bublu od Oriflame. Mimo że znalazł się w moich ulubieńcach  (przede wszystkim z piękny zapach) po codziennym stosowaniu muszę stwierdzić, że nie jest to dobry kosmetyk. Mowa tu o kremie do rąk z maliną i miętą z serii Nature Secrets:

Zamknięty w 75ml tubce krem pachnie pięknie i orzeźwiająco malinami i miętą. Zauważyłam jednak, że czym częściej smarowałam nim dłonie (2-3 razy dziennie), tym były one bardziej suche. To taki paradoks, bez kosmetyku były w lepszym stanie, niż z nim. Dlatego też raczej odradzam jego zakup. Zapach swoją drogą, pielęgnacja jednak jest znacznie ważniejsza... W poprzednim katalogu był dostępny za 6,90 zł.






czwartek, października 04, 2012

Golden Rose All in One

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, października 04, 2012 10 komentarze
Cześć dziewczyny!

Dziś przedstawię Wam produkt Golden Rose, który kupiłam jakiś czas temu. Głównie chodziło mi o to, by nadawał się pod lakier (strasznie odfarbowała mi się płytka:() oraz na lakier, by przedłużył jego trwałość. Przy okazji chciałam zakupić ten nowy top coat z żelowym wykończeniem, ale niestety go nie było. Co lepsze pani na stoisku oznajmiła, że są nawet na niego zapisy :)

All in one to top coat, basecoat, nail hardener a shield, color reviever = czytaj jak coś jest do wszystkiego, to pewnie do niczego... 

Dla mnie najważniejszym jego przeznaczeniem jak już wspomniałam na początku jest ochrona płytki, a także przedłużenie trwałości lakieru.
Pod lakier sprawdza się jak najbardziej ok! Chociaż jeszcze nie do końca udało mi się zlikwidować jeszcze stare przebarwienia. Jako lakier nawierzchniowy przedłuża u mnie trwałość lakieru o dzień, tak wiem, może nie jest to dużo, ale zawsze coś :)
Właściwości utwardzających paznokcie nie zauważyłam i w sumie jestem zdania, że od tego jest odżywka. Tak więc producenta chyba lekko poniosło, jeśli chodzi o obietnice dotyczące tego produktu.
Możecie go kupić na stoiskach Golden Rose za 8,90 zł. Stosujecie produkty nawierzchniowe, bazowe do paznokci? :)



środa, października 03, 2012

Małe zakupy i sól truskawkowa z Joanny

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, października 03, 2012 17 komentarze
Cześć dziewczyny! Wczoraj wybrałam się na zakupy kosmetyczne do drogerii Hebe (byłam w niej pierwszy raz, mam bardzo pozytywne odczucia: miła obsługa, ciekawe promocje) i do Rossmanna. Oto co udało mi się kupić:
Drogeria Hebe:
1.Flos-lek żel ze świetlikiem i zieloną herbatą 5,50 zł
2.Joanna truskawkowa sól do kąpieli 1,99 zł
3.Essence baza pod cienie I love stay (nie ma na zdjęciu, gdyż zapomniałam :() 10,99 zł

Rossmann:
1.Eliksir przeciwko wypadaniu włosów Green Pharmacy 7,99 zł

Drogeria w Centrum Handlowym Gaj (ul. Świeradowska, Wrocław)
1.Lakier do paznokci MNY my varnish za całe 3zł (wyprzedają letnią kolekcję!!!)

Dziś napiszę Wam kilka słów o soli do kąpieli, gdyż już wczoraj jej wypróbowałam. Powiem szczerze, że jestem pozytywnie zaskoczona.

OPAKOWANIE: saszetka zawierająca 100g produktu. Przeznaczona na jedną kąpiel.

ZAPACH: dla mnie bardziej poziomkowy niż truskawkowy (pamiętacie soczki w kartoniku o smaku poziomkowym? dla mnie to właśnie ten zapach, jest trochę chemiczny, ale ogólnie ok!)

KONSYSTENCJA: drobna sól

OPINIA: wczorajszy wieczór był idealny by wypróbować tę sól. Niezbyt dobrze się czułam, dodatkowo było mi strasznie zimno, dlatego zafundowałam sobie, długą i bardzo ciepłą kąpiel z dodatkiem tej soli. Kryształki po wrzuceniu pod bieżącą wodę zaczynają się rozpuszczać i tworzyć delikatną, pachnącą pianę. Piana utrzymała się do końca kąpieli, która trwała około 20 minut, co mnie pozytywnie zaskoczyło, gdyż jednak do tej pory myślałam, że sól raczej piany nie tworzy. Po wyjściu z wanny moje ciało pokryte było delikatną, nawilżającą powłoczką...Kąpiel odprężyła mnie i zrelaksowała. Z pewnością sięgnę po nią jeszcze nie raz! Do wyboru była również wersja lawendowa oraz o zapachu sosny.

Z pewnością skuszę się na nią jeszcze nie raz! W chłodne, jesienne wieczory takie umilacze kąpieli są wręcz idealne :)

Dziewczyny a może polecicie mi jeszcze jakąś sól do kąpieli? Co sądzicie o tej z Biedronki?

wtorek, października 02, 2012

Błoto z Morza Martwego

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, października 02, 2012 7 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś krótko przedstawię Wam produkt, który chciałam mieć już jakiś czas temu. Mowa o błocie z Morza Martwego. Dzięki mojej Basi, która przywiozła mi go z wakacji, w końcu mam okazję je wypróbować :) W dzisiejszym poście nie pojawi się pełna recenzja produktu, ponieważ używałam go dopiero raz, jednak chcę Wam przedstawić pokrótce właściwości i pewne informacje.
Wybaczcie mi za to brudne opakowanie, ale o zdjęciu przypomniało mi się, kiedy już błotka użyłam :)

Oto garść informacji, pochodzących ze strony ibeauty.pl:

Lecznicze właściwości soli i błota z Morza Martwego były znane i wykorzystywane od tysięcy lat. Z zabiegów nad Morzem Martwym korzystała m.in. ikona starożytnej urody - Kleopatra, która posiadała ogród palmowy w Jerycho, bogaci Rzymianie czy Herod. Morze Martwe to tak naprawdę fontanna młodości, jest dobrze znane jako najlepsze Spa na ziemi.
 
Czarne Błoto z Morza Martwego jest silnie zmineralizowanym mułem, odkładającym się przy brzegach w warunkach intensywnego parowania wody. Zawiera 40 składników mineralnych (potas, wapń, magnez, sód, żelazo, bromki, dwuwęglany, siarczany, chlorki, fluor, jod i inne oraz kaolin – glinka, absorbuje nadmiaru tłuszczu i reguluje łojotok skóry) biorących udział w zdrowotnym metabolizmie komórek. Połączenie tych elementów - pierwiastków i minerałów występujących w wodzie Morza Martwego oraz substancji organicznych - powoduje powstanie niepowtarzalnego środka terapeutyczno-kosmetycznego. 


Zalety stosowania maski z Czarnego Błota:
  • pomaga w walce z tkanką tłuszczową, rozstępami oraz efektem skórki pomarańczowej
  • stymuluje krążenie krwi
  • przyspiesza przemianę materii
  • pomaga usunąć bóle reumatyczne i artretyczne, kontuzje mięśni i stawów, skurcze, stany pourazowe i zwyrodnieniowe
  • oczyszcza, nawilża, działa antybakteryjnie
  • wyrównuje naturalny bilans minerałów w skórze oraz reguluje jej wilgotność do pożądanego poziomu
  • dzięki mikroskopijnym ziarenkom piasku działa jak naturalny peeling
  • reguluje łojotok
Jak stosować błotko z Morza Martwego?

Można nakładać je zarówno na całe ciało, twarz jak i włosy. Ja na razie skusiłam się tylko na maskę na twarz. Po prostu nakładamy błoto jak maskę, następnie pozostawiamy na ok. 10min żeby zaschło. Zmywanie jest dość uciążliwe (polecam gąbeczkę celulozową!). Jeśli mamy ochotę nałożyć je na ciało, wystarczy postępować jak w przypadku twarzy. Stanie i odczekanie 10min w wannie czy pod prysznicem, może być uciążliwe, jednak zapewne warto!

Już po pierwszej aplikacji na twarz mogę powiedzieć, że była ona znacznie gładsza, nawilżona, a pory lekko zmniejszone. Obiecuję więc, że za jakiś czas pojawi się na blogu pełna recenzja tego błota! :)

poniedziałek, października 01, 2012

Ziaja oliwkowa, Naturalny oliwkowy płyn micelarny

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, października 01, 2012 9 komentarze
Hej dziewczyny! Dzisiejszego posta chciałabym poświęcić płynowi micelarnego z Ziai, który zastąpił mi Bielendę z bawełną (zniknęła w tajemniczych okolicznościach...).


OPAKOWANIE: prosta, klasyczna, zielona buteleczka

ZAPACH: praktycznie niewyczuwalny

KONSYSTENCJA: jest to płyn micelarny, tak więc przypomina wodę

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:

Delikatny płyn micelarny z naturalnym olejem oliwkowym przeznaczony do codziennej pielęgnacji twarzy i delikatnej skóry wokół oczu.
 
• Hipoalergiczna
• Nie zawiera parabenów i barwników
• Bezzapachowa

DZIAŁANIE:
• Zapewnia łagodny demakijaż.
• Skutecznie zapobiega wysuszaniu.
• Zmiękcza skórę oraz tonizuje naskórek.
• Wpływa kojąco na podrażnienia.

SPOSÓB UŻYCIA:Zwilżyć wacik płynem, oczyścić twarz i szyję. Stosować rano i wieczorem. Nie wymaga spłukiwania.

MOJA OPINIA: Na plus z pewnością można zaliczyć brak podrażnienia i delikatność działania płynu. Ze zwykłą mascarą radzi sobie przyzwoicie  (nie wiem co będzie w przypadku cieni czy linerów, gdyż spotkałam się z opiniami o problemie ze zmywaniem i rozmazywaniu makijażu). Denerwuje mnie trochę wielka piana, która tworzy się nawet, gdy nie będziemy potrząsać butelką. Nie jest to zły produkt, jednak z pewnością nie sprawdzi się u każdej z Was. Dziewczyny, które stosują tylko tzw. make- up no make-up powinny być z tego produktu zadowolone. Reszcie z Was raczej nie polecam, gdyż zmywanie przysparzać będzie problemów...

Zapłacicie za niego 8,99zł w Rossmannie.



Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos