piątek, lutego 08, 2013

Emolium, emulsja specjalna

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lutego 08, 2013 7 komentarze
Cześć dziewczyny! Wczoraj pisałam Wam o moim ulubionym nawilżaczu na dzień, dziś przyszedł czas na produkt, które uważam na noc. Jest nim Emolium- emulsja specjalna:

OPAKOWANIE: duża tuba (200ml), która zapakowana była jeszcze w kartonik

ZAPACH: nie zawiera substancji zapachowych ani barwników

KONSYSTENCJA: emulsja jest dość gęsta i naprawdę tłusta.

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Emulsja specjalna Emolium jest emulsją typu woda w oleju (W/O). Kompleksowo odżywia i regeneruje skórę nadmiernie wysuszoną i podrażnioną. Dzięki zawartości specjalnie dobranych skladników aktywnych poprawia odpornośc skóry, odbudowuje płaszcz hydrolipidowy oraz uzupełnia lipidy warstwy rogowej naskórka.
 
Substancje aktywne: Arlasilk Phospholipid GLA (1%), urea (5%), hialuran sodu (1%), olej macadamia (3%), masło shea (5%),trójglicerydy oleju z kukurydzy (2%), olej parafinowy (8%).
 
Zastosowanie: Odżywianie i pielęgnacja suchej skóry,
-nadmiernie suchej, szorstkiej, popękanej
-podrażnionej, swędzącej
 
Zalecana również jak pielegnacja emoliencyjna przy stosowaniu preparatów wysuszajacych.
 
MOJA OPINIA O PRODUKCIE: Dla mnie jest to idealny produkt na noc. Świetnie nawilża i sprawia, że twarz rano jest miękka i gładka. Niestety jest bardzo tłusty i bogaty co sprawia, że nie da stosować się go na dzień.Emulsja dość szybko się wchłania, a rano nie ma juz po niej śladu. W duecie z Cetaphilem pomogła mi zlikwidować wszystkie przesuszenia na twarzy. Zawiera olej parafinowy także z tego co się orientuję może zapychać. U mnie nic takiego nie ma jednak miejsca. Emulsja jest wydajna. Ta duża tuba na pewno wystarczy mi na kilka miesięcy codziennego stosowania.
 
REASUMUJĄC:
 
(+)świetne nawilżenie
(+)nie uczula i nie podrażnia
(+)bogaty skład
(+)bez substancji zapachowych i barwników
(+)b.wydajna
 
(-)ze względu na parafinę może zapychać
(-)pozostawia tłustą skórę, dlatego nadaje się tylko do stosowania na noc
 
Do dostania w aptece za około 30zł.

Stosowałyście jakiś produkt z seri EMOLIUM? Jak wrażenia?

czwartek, lutego 07, 2013

CETAPHIL MD Dermoprotektor, Balsam do twarzy i ciała

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lutego 07, 2013 10 komentarze
Cześć dziewczyny! Mam nadzieję, że dziś zjadłyście choć jednego pączka i zapomniałyście zupełnie o kaloriach ;) Podobno ten kto nie zje pączka w tłusty czwartek nie będzie miał szczęścia cały rok! Ja skusiłam się już na dwa i pewnie zjem jeszcze jednego ;) Dzisiejszy post chcę poświęcić balsamowi Cetaphil, który jest obecnie moim ulubionym kosmetykiem pielęgnacyjnym do twarzy, który nadaje się pod makijaż.
 
OPAKOWANIE: Cetaphil zamknięty jest w 250ml butli z dośc grubego plastiku. Obawiam się, że dość ciężko będzie wydobyć później końcówkę produktu.
 
ZAPACH: nie zawiera środków zapachowych
 
KONSYSTENCJA: dość rzadka, przypomina mleczko
 
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Cetaphil MD Dermoprotektor do twarzy i ciała: Klinicznie udowodniona zdolność do wiązania wody w skórze i utrzymywania odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry. Szybkie wchłanianie wody i długo utrzymujące się nawilżenie górnych warstw skóry. Pomaga zachować naturalną ochronną barierę skórną. Zapewnie natychmiastowe wygładzenie i zmiękczenie skóry. Nie zawiera środków zapachowych ani drażniących, dlatego jest idealny dla skóry wrażliwej lub suchej. Rekomendowany do nawilżania skóry uszkodzonej z powodu chorób dermatologicznych, jak również po zaiegach dermatologicznych.
 
MOJA OPINIA: Cetaphil używałam już dobre kilka lat temu, kiedy łykałam antybiotyk przepisany przez dermatologa. Teraz wróciłam do niego również z powodu zaleceń lekarza. Produkt ten świetnie nadaje się do nawilżania twarzy. Nie jest tłusty, szybko się wchłania, dlatego bez problemu można nałożyć potem makijaż. Stosowany regularnie poradził sobie z moim mocno przesuszonym policzkiem. Absolutnie nie uczula i nie podrażnia. Jest bardzo wydajny- wystarczy naprawdę odrobina naniesiona na twarz. Jest niekomedogenny tzn. że nie zapycha porów. Dla mnie to najlepszy nawilżacz do stosowania na dzień z jakim spotkałam się do tej pory.
 
REASUMUJĄC:
 
(+)b.dobre nawilżenie
(+)błyskawicznie się wchłania
(+)nadaje się pod makijaż
(+)jest niekomedogenny
(+)nie uczula i nie podrażnia
(+)bezzapachowy
(+)b.wydajny
 
Minusów brak :)

Cetaphil jest do dostania w aptece za ok. 35-40zł.
 
Na koniec wklejam jeszcze SKŁAD: Aqua, Glycerin, Hydrogenated Polyisobutene, Cetearyl Alcohol, Macadamia Ternifolia Seed Oil/Macadamia Ternifolia Nut Oil, Ceteareth-20, Tocopheryl Acetate, Dimethicone, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Farnesol, Panthenol, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxide, Stearoxytrimethylsilane, Stearyl Alcohol, FIL 0133.V02.
 
Stosowałyście Cetaphil? Jakie jest Wasze zdanie o tym produkcie? :)
 

środa, lutego 06, 2013

ORGANICUM- szampon stymulujący wzrost włosów przetłuszczających z organicznymi hydrosolami

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lutego 06, 2013 6 komentarze
Szampon ten a raczej dwie próbeczki-buteleczki dostałam podczas wymiany. Niestety na buteleczce nie było ani jednej informacji o produkcie. Od razu więc po przyjściu do domu wpisałam jego nazwę do wyszukiwarki. Teraz już wiem, że produkt ten możemy dostać na helfy.pl.
 
 
OPAKOWANIE: próbka to niewielka biała buteleczka (niestety nawet nie jest napisane na niej jaką ma pojemność... mogę się domyślać, że to około 20ml. Jeśli jesteście ciekawe jak prezentuje się pełnowartościowy produkt zapraszam tutaj: http://www.helfy.pl/szampon-wlosy-tluste-hydrosole
 
ZAPACH: bardzo ładny! Cytrusowo-ziołowy
 
KONSYSTENCJA: dość gęsta, szampon jest koloru brązowego
 
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA:
Szampon do włosów przetłuszczających się. Zawiera organiczne hydrosole.Uzyskuje się je na drodze destylacji z roślin aromatycznych przy użyciu pary wodnej, nie zawierają one barwników, środków konserwujących czy emulgatorów. Działają w sposób delikatny, tworzą także na skórze środowisko niesprzyjające rozwojowi bakterii chorobotwórczych i grzybów. Mają działanie ściągające, przeciwzapalne, oczyszczające i gojące, dzięki czemu idealnie nadają się do pielęgnacji skóry i włosów. skutecznie odmładzające i odżywiające włosy. Szampon Organicum równoważy wytwarzanie sebum oraz wzmacnia cebulki włosowe. Pomaga redukować symptomy łojotokowego zapalenia skóry.
 
Testy kliniczne wykazały, że użycie szamponu Organicum od 8 do 12 razy pomaga zmniejszyć lub zatrzymać wypadanie włosów. Produkty Organicum nadają się do codziennego stosowania. Utrzymują zdrowe i lśniące włosy, odwracając skutki szkodliwych zabiegów chemicznych.

Za pomocą naturalnych bogatych i zrównoważonych witamin i minerałów zawartych w organicznych hydrosolach problemy włosów i skóry głowy takie jak łupież, łojotokowe zapalenie skóry, łuszczyca i łysienie zmniejszają się i w końcu znikają.

Skuteczny w przypadku łysienia poporodowego i spowodowanego chemioterapią.

  • Lawenda (Lavandula Angustifolia):
Łagodzi i dezynfekuje skórę głowy. Skuteczna na łuszczycę i wypryski.
  • Olejek pomarańczowy (Citrus Sinensis):
Bogaty w witaminę C. Stymuluje krążenie krwi. Działa przeciwbakteryjnie. Korzystnie wpływa na skórę głowy.
  • Pokrzywa (Urtica Dioica):
Skuteczna na wypryski i łuszczycę. Przywraca zdrowy i lśniący wygląd włosów.
  • Rozmaryn (Rosmarinus Officinalis):
Stymuluje krążenie krwi. Wzmacnia cebulki włosowe, zatrzymuje wypadanie włosów i nadmierne wydzielanie sebum
  • Tymianek (Thymus Vulgaris):
Przeciwbakteryjny. Równoważy produkcję sebum. Zatrzymuje łysienie i łupież.


  • Produkty do pielęgnacji Organicum z naturalnymi hydrosolami i cennymi olejkami skutecznie hamuje wypadanie włosów.
  • Reperują włosy i wzmacniają cebulki włosowe.
  • Skutecznie niweluje łupież, swędzenie skóry głowy i inne dolegliwości.
  • Włosy rosną szybciej i mają zdrowy lśniący wygląd
Nie zawiera barwników, SLS, SLES, parabenów, silikonu i ekstraktów syntetycznych.

źródło: helfy.pl

MOJA OPINIA: Na początku wspomnę, że moja recenzja nie będzie pełna, gdyż nie zużyłam wystarczającej ilości produktu. Podzielę się tylko z Wami swoimi spostrzeżeniami, które dostrzegłam w trakcie zużywania dwóch mini buteleczek szamponu. Zacznę od tego, że produkt pięknie pachnie. Do jednego mycia włosów wystarczy niewielka ilość szamponu. Nie pieni się jakoś wybitnie (pewnie przez skład), ale dobrze oczyszcza. Faktycznie łagodzi swędzenie skóry głowy (znów miałam z tym problem, a po dwukrotnym użyciu Organicum wszystko minęło). Włosy po użyciu szamponu są błyszczące i puszyste. Co do zatrzymania wypadania włosów się nie wypowiem, gdyż na pewno dużo dłużej musiałabym go stosować. Jeśli chodzi o hamowanie przetłuszczania się włosów, to faktycznie coś w tym jest, gdyż obecnie mogłabym ich nie myć nawet przez 3 dni. Ma to jednak miejsce tylko wtedy, gdy nie używam żadnych środków do stylizacji. Zauważyłam bowiem, że gdy rano użyję gumy lub lakieru do stylizacji na drugi dzień włosy wyglądają bardzo nieświeżo...
 
REASUMUJĄC:
 
(+) zapach
(+)łagodzi swędzenie skóry głowy
(+) jest delikatny
(+)dobrze oczyszcza
(+)sprawia, że włosy są błyszczące i puszyste
(+)nie zawiera SLS, parabenów, silikonów
 
(-)cena za 350ml zapłacimy 38zł
 
Na koniec wkleję jeszcze skład produktu. Dodam też, że zastanawiam się nad zakupem szamponu. Mój problem z wypadaniem włosów nadal trwa, dlatego może to właśnie on pomógł by choć trochę je zatrzymać.
 
SKŁAD: Organic Hydrosol (urtica dioica, rosmarinus officinalis, lavandula angustifolia, salvia officinalis, thymus vulgaris, laurus nobilis), Aqua, Ammonium Lauryl Ether Sulphate, Decyl Glucoside, Disodium Cocoamphodiacetate, Alkylamidopropyl Betaine, Magnesium Sulfate, C12-13 Alkyl Lactate, Climbazole,Citrus Cinensis Oil, Wheat Protein, Polyqauternium-10, Sodium Benzoate, d-panthenol, Citric Acid.
 
źródło:helfy.pl
 
Może któraś z Was miała pełnowymiarowy produkt i jest w stanie napisać mi czy faktycznie pomoga przy problemie wypadania włosów?

poniedziałek, lutego 04, 2013

Ostatnie łupy wyprzedażowe

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lutego 04, 2013 13 komentarze
Wyprzedaże właściwie się już skończyły. Lubię ten czas, bo wtedy przy odrobinie szczęścia można znaleźć świetne rzeczy w naprawdę niskich cenach. Przyznam szczerze, że większość swoich ubrań, które mam w szafie kupuję na wyprzedażach. Jeśli jednak coś naprawdę mi się spodoba albo czegoś potrzebuję to wtedy nie skupiam się na cenie :) Rzeczy, które Wam dziś pokażę pochodzą z Allegro jak i sklepów stacjonarnych. Nie jest tego wiele, jednak miałam już nic nie kupować :) W lutym mam szlaban na zakupy (ciuchowe i dodatkowe) zobaczymy czy poradzę sobie z tym wyzwaniem...
 
Zacznę od nauszników, które udało mi się kupić za 9,95zł w Nanu-Nana:
 
 
Moje poprzednie kupione w Auchan gdzieś się zapodziały, także jak zobaczyłam wielki stojak z nausznikami od razu sobie kupiłam :) Nie przepadam za noszeniem czapki, robię to tylko w naprawdę chłodne dni, nauszniki są dla mnie alternatywą właśnie dla czapki.
 
W Bershce kupiłam ciepłe, bawełniane rajstopy. Szukałam jakiś innych niż czarne. Te przetykane są dodatkowo kolorowymi nitkami. Przecenione były z 49 na 15 złotych:
 
 
Na spółę z siostrą kupiłyśmy jeszcze komplet spinek za 9,90zł (6szt. każda wzięła 3):
 
 
Z Allegro zamówiłam sobie sukienkę i bolerko. Z czystym sumieniem mogę polecić Wam hurtownię Awanti na allegro- mają super ciuszki w niskich cenach:)
 
 
Prosta sukienka z rękawkiem 3/4 w kwiaty. Takie lubię najbardziej. Kosztowała tylko 19,99 :)
 
 
Krótkie wełniane bolerko z uroczymi perełkami. Cena to 24,90 zł.
 
A Wy lubicie wyprzedaże? :) Co uważacie za swój najlepszy zakup podcza tegorocznych, zimowych promocji?

niedziela, lutego 03, 2013

Essence XXL shine lipgloss- 19 nude candy

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, lutego 03, 2013 10 komentarze
Lubicie wymiany? :) Ja uważam, że to dobry sposób na wypróbowanie nowych produktów i jednoczesne pozbycie się tych, z których w jakiś sposób nie jesteśmy zadowolone. Nie znaczy to jednak, że u kogoś innego się nie sprawdzą.  W jednej z takich wymianek otrzymałam właśnie błyszczyk z Essence. Przedtem miałam już jego bezbarwną wersją i byłam bardzo zadowolona, dlatego postanowiłam przestestować go również w kolorze:

OPAKOWANIE:proste i przeźroczyste. W środku aplikator gąbeczka- dość długi i cienki

ZAPACH: pachnie słodko i  owocowo jak mamba :)

KONSYSTENCJA: błyszczyk nie jest ani zbyt gęsty ani rzadki, także na duży plus

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Cały czas na topie, cały czas przepiękny. Kremowy, delikatny błyszczyk w naturalnym odcieniu  zapewni  ustom  cudownie zadbany a zarazem naturalny wygląd. ekstra błyszczący i nawilżający usta.

MOJA OPINIA: odcień nr 19 nude candy, który posiadam to taki delikatny, mleczny róż. Niestety jego największym i jedynym minusem jest fakt, że przy nakładaniu tworzy straszne smugi (wygląda ok tylko jeśli nałozymy naprawdę niewielką ilość) !Czytałam o nim opinie innych dziewczyn i widzę, że ten kolor musi być jakiś felerny...Muszę spróbować jeszcze nałożyć go na pomadkę, może wtedy da radę... Poza tym uwielbiam jego zapach, produkt absolutnie nie klei się, aplikator jest bardzo wygodny. Drobinki ładnie mienią się, są bardzo delikatne.
 
REASUMUJĄC:
 
(+)aplikator
(+)zapach
(+)nie klei się
(+)14 kolorów do wyboru
 
(-)odcień numer 19 tworzy straszliwe smugi :(
 
Niestety błyszczyk ten ma jeden, ale naprawdę spory minus... Mimo to z chęcią wypróbowałabym inne kolory. Możliwe, że skuszę się na niego w najbliższym czasie.
 
Dostępny w szafie Essence. Kosztuje około 9-10zł.
 

sobota, lutego 02, 2013

Bell 2skin pocket pressed rouge

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, lutego 02, 2013 13 komentarze
Mój ulubiony róż do policzków to bezwględnie Bourjois- występuje w mnóstwie odcieni, trudno zrobić sobie nim krzywdę i jest bardzo wydajny! No właśnie ze względu na to, że starcza na kilka dobrych lat kupuję go na spółę z mamą. Kiedy jednak gdzieś wyjeżdzam "Burżuj" zostaje w domowej łazience, a ja używam wtedy różu Bell.

OPAKOWANIE: malutkie i klasyczne. Róż nie zawierał żadnego aplikatora. W sumie to i dobrze- ja zawsze nakładam go pędzlem. Zamknięcie jest dość solidne, róż nie powinien otworzyć się w torebce czy kosmetyczce.

ZAPACH: niestety nie pachnie (a lubię kiedy róże pachną :))

KONSYSTENCJA: jest to róż w kamieniu, także wiadomo

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Ultralekki, satynowy, o wyjątkowo miękkiej strukturze zapewniającej komfort aplikacji.

Posiada wielofunkcyjne działanie:
- odmładza,
- rozświetla cerę,
- uwydatnia kości policzkowe,
- optycznie wyszczupla twarz.


Formuła różu z domieszką miki pozwala uzyskać jednolity, „muślinowy” kolor.A specjalnie uzyskana krzemionka zapewnia wygładzenie nierówności, pozostawiając policzki gładkie jak jedwab. Dostępny w 5 zniewalających odcieniach kolorystycznych.


źródło: wizaz.pl


MOJA OPINIA O PRODUKCIE:

Róż kupiłam jeszcze za czasów Biedronkowej gazetki "Tajemnice urody" za zawrotną cenę 6zł. Niestety nie mam pojęcia jaki mam odcień, ale wydaje mi się, że jest to najjaśniejszy, jaki wtedy był dostępny. Kolor to delikatny róż, jeśli przyjrzymy mu się dokładniej widać malutkie drobinki. Zacznę od tego, że produkt jest bardzo trwały. Nałożony rano jest widoczny jeszcze wieczorem. Jest dobrze napigmentowany. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie. Tym odcieniem, który posiadam raczej nie ma możliwości zrobienia sobie krzywdy :) Poza tym produkt jest bardzo wydajny. Używam go dość często i nie widać praktycznie zużycia. Cena do jakości wypada naprawdę dobrze!
 
REASUMUJĄC:
 
(+)cena
(+)delikatny kolor
(+)trwałość
(+)proste, ale wygodne opakowanie
(+)nie uczula
 
Minusów w tym wypadku brak! ;) Miałyście ten róż? Jakie macie o nim zdanie? :)

piątek, lutego 01, 2013

Essence I LOVE STAGE eyeshadow base

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, lutego 01, 2013 17 komentarze
Prawda jest taka, że w makijażu bardzo rzadko używam cieni. Mój minimalistyczny make up to głównie podkład, puder, tusz do rzęs i róż. Jeśli już jednak zdarzy mi się poeksperymentować z kolorem na powiekach używam bazy. Niestety mam tendecję do ekpresowego rolowania się cieni...Aby przedłużyć żywot koloru do koszyka kilka miesięcy temu wrzuciłam bazę Essence:
 
 
Uściślając według producenta jest to baza pod cienie plus korektor.
 
OPAKOWANIE: identyczne jak w przypadku korektorów Essence. Wewnątrz kryje się aplikator, którym nakładam bazę na powiekę, a potem delikatnie ją wklepuję
 
KONSYSTENCJA: zupełnie jak korektor
 
ZAPACH: raczej brak. Chociaż ja tam wyczuwam lekką nutę alkoholu
 
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: w tym przypadku producent za wiele nam nie obiecuje. Informuje po prostu, że jest to baza pod cienie, która przedłuża utrzymywanie się cieni na powiekach
 
MOJA OPINIA: faktycznie różnica pomiędzy nałożeniem cienie saute,a cienia z bazą jest zauważalna. Cienie trzymają się na miejscu kilka godzin. Nie rolują. Należy jednak zawsze nałożyć odpowiednią ilośc produktu. Jest to mój pierwszy tego typu kosmetyk, dlatego trudno porównać mi go do innych dostępnych na rynku. Na swoją kolej czeka też baza z Virtual, nie chce jednak otwierać wszystkiego na raz.
 
REASUMUJĄC:
 
(+) wygodna aplikacja
(+) poprawne działanie
(+)dostępność (szafy Essence: Natura, Hebe)
(+)cena
 
(-)tylko 6msc na zużycie po otwarciu
(-)brak składu na opakowaniu
 
A Wy dziewczyny jakiej bazy używacie? :)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos