środa, listopada 13, 2013

Rimmel Salon PRO 500 i 313

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, listopada 13, 2013 13 komentarze
Te dwa lakiery zdecydowanie należą do moich ulubieńców ostatnich miesięcy. Kupiłam je jakoś w sierpniu na dużej promocji w Rossmannie, gdzie za sztukę zapłaciłam chyba 9,90 zł (normalnie kosztują jakoś 18-19zł), więc za cenę jednego mogłam sobie pozwolić na dwie sztuki :) Wybrałam kolor 500- peppermint i 313-cocktail passion:

Dlaczego je lubię?

-bo mają  grubszy i płaski pędzelek przez co dobrze się aplikują

-mają przyzwoite krycie (zawsze nakładam dwie warstwy)

-szybko schną

-dość długo się utrzymują (no może nie 10 dni jak twierdzi producent! ale nie jest źle)

-nie odbarwiają płytki

-są dostępne w wielu odcieniach

-są wzbogacone lycrą

-mają żelowe wykończenie

-nie odpryskują, a po prostu się ścierają

-na razie nie zauważyłam by gęstniały

Obecnie nie mam jak pokazać Wam tego jak wyglądają na paznokciach (znów dwa mi pękły i musiałam ściąć wszystkie króciutko:( ). Uwierzcie mi jednak na słowo, że warto wypróbować :)

Miałyście lakier z serii Rimmel PRO? Wydaje mi się, że skuszę się jeszcze na jakieś odcienie podczas promocji -40% na kolorówkę w Rossmannie :)

poniedziałek, listopada 11, 2013

Jakość za grosze- Isana Krem do rąk kwiat pomarańczy

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, listopada 11, 2013 8 komentarze
Korzystając z wolnego dnia chciałabym napisać Wam kilka słów o ulubionym ostatnio kremie do rąk. Niepozornie wyglądającą tubkę zakupiłam już jakiś czas temu w Rossmannie za nieco ponad 3zł.
Wybaczcie za tą próbną tubkę, ale krem mieszka od jakiegoś czasu w mojej torebce.

OPAKOWANIE: Biała prosta tubka.Krem łatwo jest wycisnąć z opakowania.

POJEMNOŚĆ: 100ml

CENA: ja kupiłam za ok 3zł w promocji, nie wiem jaka jest cena standardowa (poza tym no niby edycja limitowana, więc obawiam się, że produkt może być niedostępny:( )

ZAPACH: uwielbiam! pomarańczowy, ale nie taki stricte cytrusowy (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi), ja powiedziałabym, że bardziej mleczny

KONSYSTENCJA: idealna- niezbyt rzadka, ale też nie bardzo gęsta

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Isana krem do rąk kwiat pomarańczy o świeżym zapachu pomarańczy i kwiatu pomarańczy został opracowany specjalnie dla pielęgnacji suchej skóry dłoni. Bogata formuła pielęgnująca z masłem kakaowym, pantenolem i gliceryną intensywnie rozpieszcza dłonie. Dopełnieniem kompozycji pielęgnującej jest wysokowartościowy olej z pestek moreli. Krem do rąk łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, nie pozostawiając na skórze klejącej się warstewki. Bez olejów mineralnych, bez silikonów, bez parabenów. 

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: Według mnie bardzo dobry krem za grosze. Nie pozostawia tłustej warstwy, szybko się wchłania, pięknie pachnie. Dla mnie stopień nawilżenia jest wystarczający, nie jest to jednak produkt, który będzie się nadawał do bardzo mocno przesuszonych czy pękających dłoni.  Martwi mnie tylko fakt, że na opakowaniu napisane jest: "edycja limitowana"...Dziewczyny! orientujecie się czy ten krem jest nadal dostępny w Rossmannie? Miałyście styczność z tym produktem? Co o nim sądzicie? :)


niedziela, listopada 10, 2013

Tangle Teezer. Warto?

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, listopada 10, 2013 10 komentarze
Szczotkę Tangle Teezer kupiłam dopiero niedawno, mimo że już od dawna czytałam o niej wiele pochlebnych opinii. Dlaczego w końcu zdecydowałam się na zakup? Przede wszystkim dlatego, że od jakiegoś czasu mam spory problem z plączącymi się włosami. Być może wpłynęła na to pielęgnacja, którą trochę zmieniłam (np. szampon Ziaja o którym pisałam w poprzednim poście- działa bardzo dobrze, ale strasznie plącze włosy). Poza tym moje włosy strasznie elektryzują się i grzebień oraz kosmetyki dyscyplinujące niezbyt dawały sobie z tym radę. Spośród wielu kolorów i modeli  wybrałam model SALON Elite w kolorze fioletowo- różowym.


Szczotkę używam już od ponad miesiąca i mogę o niej już co nieco napisać : przede wszystkim absolutnie nie żałuję zakupu! Jak wiecie Tangle Teezer do najtańszych nie należy (jej cena w zależności od modelu waha się w granicach 40-70zł). Jednak jej działanie wynagradza każdą wydaną złotówkę. Szczotka świetnie rozczesuje włosy, nie szarpiąc ich przy tym. Świetnie nadaje się do delikatnego masażu. Zauważyłam, że przy czesaniu nie wypada mi już tyle włosów, ile miało to miejsce przy czesaniu się grzebieniem (używałam takiego plastikowego o dość rzadkich zębach).

Jedynym mankamentem tego modelu jest brak  nakładki, która zabezpieczałaby ząbki przed połamaniem i zniszczeniem (niektóre modele takową posiadają). Dlatego też zawsze pilnuję by kłaść szczotkę ząbkami do góry. Do jej ewentualnego transportu będę używać oryginalnego kartonika w jakim otrzymałam swój Tangle Teezer. 

Ja bardzo polecam szczotkę i żałuję, że nie zakupiłam jej wcześniej :) A Wy macie swoje TT? co o nich sądzicie?


piątek, listopada 08, 2013

Ziajowe Love... czyli wracam :)

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, listopada 08, 2013 4 komentarze
Cześć dziewczyny! Dawno mnie tu nie było, zresztą nosiłam się już z zamiarem wykasowania bloga. Być może powinnam po prostu zmienić adres i zacząć od nowa- dokładnie tak jak stało się w moim życiu prywatnym. Nie o tym jest jednak ten blog. Decyzji jeszcze nie podjęłam, także na razie wracam i postaram dość regularnie tu bywać :) 

Całe dnie jestem poza domem i tak naprawdę nie mam nawet kiedy zrobić zdjęć- wstaję jest ciemno, wracam jest ciemno. Być może uda mi się trochę pocykać w weekend (wszystko zależy od aury) dziś jednak będę posiłkować się zdjęciami ze strony producenta. Dzisiejszy post chciałabym poświęcić produktom Ziaja, które odkryłam podczas ostatnich dwóch miesięcy i które bardzo lubię stosować. Gotowe? No to zaczynamy  :)

MOJE ZIAJOWE LOVE (wrzesień, październik, listopad):

1.Czekoladowy peeling myjący gruboziarnisty:





Bardzo polubiłam ten produkt za działanie (dobrze złuszcza martwy naskórek), nawilżenie (pozostawia delikatnie tłustą powłokę) i zapach (uwielbiam!). Peeling to kosmetyk, który towarzyszy mi regularnie od wielu miesięcy i już wiem, że nie mogę się bez niego obejść :)
cena: ja kupiłam go za ok.11-12zł na promocji w SP

pojemność: 200ml (niestety nie jest zbyt wydajny)

2.Rebuild odbudowa skóry- ukierunkowane modelowanie biust.dekolt, masło ujędrniające:

Bardzo dobrze nawilża i napina. Faktycznie można zauważyć, że skóra jest bardziej sprężysta. Wiem, że pewnie obeszłabym się bez tego masła, ale mam trochę nadziei, że wsmarowywanie tego typu specyfików zaprocentuje za kilka lat ;) Masło pachnie dość orientalnie i ziołowo. Mi zapach przypadł bardzo do gustu i uważam, że jest idealny na tę porę roku.

cena: 12zł (promocja SP)

pojemność: 200ml

3.Kremowe mydło arganowe:

To dość nowa propozycja Ziai. Kremowe mydła dostępne są w trzech wariantach zapachowych. Ja posiadam wersję arganową, a także z kaszmirem. Oba zapachy są otulające i dość intensywnie. Na jesień i zimę sprawdzą się wyśmienicie. Mydełka nie wysuszają skóry i są wydajne.

cena: 7,60zł (firmowy sklep Ziaja)

pojemność: 500ml

4.Ziaja Biosulfo, szampon przeciwłupieżowy:

Bardzo dobrze oczyszcza (nie radziłabym stosować go jednak codziennie, a co 2-3 mycie, bo jednak wysusza). Pomaga przy problemie z łupieżem. Ładnie pachnie i dobrze się pieni.

cena: 7zł (sklep firmowy Ziaja)

pojemność: 250ml


I to będzie dziś na tyle. Miałyście któryś z tych produktów? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? Lubicie firmę Ziaja? :)

zdjęcia pochodzą ze strony: ziaja.com



sobota, sierpnia 24, 2013

Kolastyna REFRESH- plyn do demakijażu oczu

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, sierpnia 24, 2013 9 komentarze
Cześć dziewczyny! Bez zbędnego wprowadzenia chciałabym podzielić się dziś z Wami moją opinią na temt płynu do demakijażu oczy z Kolastyny:

OPAKOWANIE: niewielka, bo 125 ml buteleczka z wygodnym dozownikiem

ZAPACH: brak

KONSYSTENCJA: wodnista

CENA: w promocji w Rossmannie chyba około 9zł, normalnie koło 12zł

PRODUKT NALEŻY ZUŻYĆ: w ciągu 12 miesięcy

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Idealna formuła dla delikatnej skóry wokół oczu. która dzięki doskonałej kombinacji składników aktywnych skutecznie oczyszcza i pielęgnuje wrażliwe okolice. Unikalna kompozycja kolagenu, elastyny i glikogenu w połączeniu z alpantha complex oraz prowitamina B5 nawilżają, regenerują oraz zapobiegają podrażnieniom skóry wokół oczu. Produkt bezzapachowy. Testowany okulistycznie. Odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: przede wszystkim nie podrażnia. Bardzo dobrze radzi sobie ze zmyciem mascary. Nie powoduje również wzmożonego wypadania rzęs. Mimo niewielkiej buteleczki jest dość wydajny. Płyn nie jest z dwufazowców, stąd nie pozostawia nielubianej tłustej warstwy. Dużym plusem jest fakt, że nie zawiera parabenów. W moim odczuciu to bardzo dobry produkt. Zdecydowanie polecam!

czwartek, sierpnia 15, 2013

Bruno Banani Pure Woman

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 15, 2013 12 komentarze
Wybaczcie, że znów nie było mnie tutaj dobre kilkanaście dni... Niestety nadal doba jest dla mnie zbyt krótka i nie mam nawet czasu by pozaglądać na Wasze blogi, a co dopiero dodać nową recenzję... Obecnie cieszę się jednak długim weekendem więc mam chwilę by nadrobić zaległości :)

Dzisiejszym bohaterem posta jest mój nowy zapach. Jak już Wam wspominałam absolutnym ulubieńcem lata jest dla mnie Puma Sync, jednak jest to zapach owocowy, świeży idealny na co dzień. Pure Woman mogłabym zaklasyfikować już do bardziej kobiecych, wieczorowych nut.

 

OPAKOWANIE: lekko wykrzywiona, ale bardzo klasyczna w wyglądzie buteleczka w odcieniach różu

POJEMNOŚĆ: 40ml woda toaletowa (występuje również w wersji 20ml, 60ml oraz tzw.sprayu naturalnym o pojemności 75ml)

CENA: za 40ml płaciłam w Rossmannie około 70zł

ZAPACH: mnie absolutnie urzekł od pierwszego powąchania: kobiecy, słodki, elegancki i zawadiacki :)

OPIS ZAPACHU PRZEZ PRODUCENTA: Niebiański zapach z diabelskimi manierami - Pure Women przeznaczony jest dla wszystkich aniołów, które chętnie igrają z ogniem. Oszałamiający dla zmysłów zapach nęci przyciągająco-bałamutną nutą frezji i owocowo zuchwałym aromatem esencji owocu czarnej porzeczki oraz zachęca do podniecającego flirtu. 

nuty głowy: frezja, czarna porzeczka, zielona mandarynka
nuty serca: cyklamen, piwonia
nuty bazy: ambra, wanilia


MOJA OPINIA: wydaje mi się, że zapach ten pasuje do mnie idealnie. Nadaje się na pewno na każdą porę roku. Jest bardzo kobiecy i taki lekko tajemniczy. Dodatkowo cechuje się naprawdę przyzwoitą trwałością. Spore zużycie świadczy i tym jak bardzo go polubiłam.

A Wy spotkałyście się kiedyś z tym zapachem? Jak byście go opisały? :)

poniedziałek, sierpnia 05, 2013

Tutti Frutti Karmel &Cynamon - kremowy peeling myjący do ciała

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 05, 2013 11 komentarze
Moje Drogie! Wybaczcie, że tak rzadko tu ostatnio bywam, ale moje dotychczasowe życie wywróciło się do góry nogami. Chcę Wam powiedzieć, że czasem kiedy wydaje nam się, że to już koniec świata, bo wszystko nagle zaczyna się walić... Trzeba trzeba przyjąć tego przysłowiowego kopa w ****- wszystko jest po "COŚ" :)  To tyle prywaty, a teraz przechodzę już do recenzji. Dziś chcę podzielić się z Wami opinią na temat absolutnie bosko pachnącego peelingu z Farmony. Niestety nie zdążyłam zrobić mu zdjęcia zaraz po zakupie i będę posiłkować się fotografią ze strony producenta:




OPAKOWANIE: wygodna butelka z której możemy wydobyć odpowiednią ilość produktu

ZAPACH: absolutnie boski! słodki i karmelowy z nutką cynamonu. Zapach ten na pewno lepiej sprawdziłby się jesienią czy zimą, głównie ze względu na cynamon, ja jednak używam go obecnie i absolutnie mi to nie przeszkadza

POJEMNOŚĆ: 250ml

CENA: ok 10zł Rossmann

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Kremowy żel z peelingiem pod prysznic o przytulnym zapachu rozgrzanego karmelu i świeżo zmielonego cynamonu. Zawarte w olejku białe trufle to najcenniejszy i najdroższy afrodyzjak znany już w starożytności – znak Wenus, rzymskiej bogini miłości. Pobudza zmysły, podnosi atrakcyjność fizyczną i budzi pożądanie. Peelingujące drobinki jojoba i zmielone łupinki orzeszków macadamia, zanurzone w delikatnym kremowym żelu, usuwają martwy naskórek, idealnie wygadzają ciało. Żel doskonale oczyszcza skórę, a dzięki zawartym składnikom nawilżającym i odżywczym pozostawia ja świeżą, jedwabiście gładką i miękką.

MOJA OPINIA NA TEMAT PRODUKTU: chyba najfajniejszy peeling jaki do tej pory dane było mi używać. Przede wszystkim cudny zapach, dobra wydajność. Jeśli chodzi o drobinki peelingujące to nie są ani za delikatne ani zbyt mocne. Ścierają to co mają ścierać pozostawiając miękką i gładką skórę. Peeling pozostawia lekko tłustą powłokę co jednak absolutnie mi nie przeszkadza.  Polecam wypróbować! Ja na pewno skuszę się również na inną wersję zapachową.

Miałyście ten peeling? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat? :)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos