sobota, kwietnia 14, 2012

WEEKendowy poradnik: Jaki typ urody reprezentujesz?

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, kwietnia 14, 2012 14 komentarze
Dziś mała zapowiedź i wprowadzenie do jutrzejszego posta. O czym będzie? na pewno się domyślicie :)
A teraz zapraszam do ciekawej mam nadzieję lektury, która pomoże Wam opowiedzieć na pytanie jakim typem urody jesteście: wiosną, latem, jesienią czy zimą?

Artykuł pochodzi ze strony lula.pl

Oto 4 podstawowe typy rozróżniane w analizie kolorystycznej. Sprawdź, którym z nich jesteś.
Wiosna
Skóra: Twoją skórę charakteryzuje przeźroczysta bladość o delikatnym, złocistym, brzoskwiniowym odcieniu. Często bywa lekko zaróżowiona. Jeżeli posiadasz piegi, to mają one złote zabarwienie. Łatwo się opalasz, nawet na ciepły, ciemny brąz.

Oczy
: Mają zazwyczaj nieco ciemniejszą od włosów oprawę. Tęczówkę oka charakteryzuje odcień od niebieskiego do zielonego, rzadziej złotego brązu. Źrenica często oddzielona jest od tęczówki wyraźną obwódką w kolorze złotym lub złotobrązowym.

Włosy
: Jako dziecko byłaś blondynką. Teraz Twoje włosy są jasne, w słomianym, żółtawym, platynowym lub miodowym odcieniu. Jeżeli masz brązowe włosy, zawsze wykazują ciepły, złotawy lub rudawy połysk.

 źródło: strefa-kobiety.pl


Lato
Skóra: Masz bladą, gładką, porcelanową cerę lub skórę dobrze ukrwioną z wyraźnie przebłyskującymi, delikatnymi naczynkami o chłodnym, różowym odcieniu. Możesz też posiadać cerę o jasnym, chłodnym oliwkowym odcieniu. Jeżeli na Twojej skórze pojawiają się piegi, są one zawsze szare lub szarobrunatne. Jeżeli nie masz bardzo bladej jasnej cery, dobrze się opalasz na chłodny, oliwkowy kolor.

Oczy
: Oprawa oczu wydaje się mieć często popielaty odcień, nigdy złocisty. Masz brązowe, niebieskie lub szare oczy.

Włosy
: W dzieciństwie byłaś blondynką. Z wiekiem Twoje włosy ściemniały. Jeżeli jako dziecko miałaś słomiany blond, teraz ich odcień zmienił się w popielaty. Jeżeli były popielate, teraz są brązowe. Zawsze z popielatym połyskiem.


 źródło: poklad.home.pl

Jesień

Skóra: Jest gładka, jasna. Cera ma ciepłą barwę kości słoniowej lub intensywną, złocisto-beżową, brzoskwiniową. Masz skłonność do piegów i znamion w kolorze rudym lub złocisto-brunatnym. Źle się opalasz - słońce często powoduje zaczerwienienia skóry.

Oczy: Mają barwę topazu, brązu, złotego brązu, zieleni. Możesz mieć stalowo-niebieskie lub błękitne oczy ze złotawymi, ciepłymi plamkami.

Włosy
: W dzieciństwie byłaś blondynką, a z wiekiem Twoje włosy ściemniały. Mają teraz kolor od blond przez czerwony blond, kasztanowy, marchewkowy do brązowego. Twoje włosy mają zawsze ciepły, złotawy połysk.


źródło: strefa-kobiety.pl


Zima

Skóra
: Jeżeli jesteś typem Królewny Śnieżki masz bardzo jasną porcelanową skórę, która sprawia wrażenie transparentnej i czystej. Rzadko się rumienisz, słabo opalasz - maksymalnie na delikatny oliwkowy brąz. Jeżeli prezentujesz typ południowy Twoja skóra ma chłodny odcień oliwki. Szybko się opalasz - na intensywny oliwkowy kolor.

Oczy
: Mają ciemną oprawę. Ze względu na kontrast między bielą gałki ocznej i tęczówki, błyszczą intensywnym blaskiem. Tęczówka może mieć zdecydowany, czysty kolor: ciemnobrązowy, zielony, ciemnoniebieski, błękitny, orzechowy.

Włosy: jeżeli w dzieciństwie byłaś blondynką, teraz na pewno masz ciemne włosy z charakterystycznym granatowym lub popielatym połyskiem. Mogą być ciemnobrązowe, czarnobrązowe lub kruczoczarne.



 źródło: strefa-kobiety.pl


Jaki typ urody reprezentujecie?  Ja zdecydowanie jestem zimą :)

Rexona linen dry

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, kwietnia 14, 2012 5 komentarze
 Dziś krótka recenzja dezodorantu, który wpadł w moje ręce. Jak wiecie lubię zmieniać tego typu produkty, gdyż moja skóra reaguje podobnie jak włosy, po prostu przyzwyczaja się.Ostatnio używałam Lady Speed Stick, jeszcze wcześniej kulki Garniera. A tak a propo wczoraj dostałam właśnie maila od Garniera, że zostałam wybrana i będę testować ich nowy dezodorant :) ( na stronie trzeba było wypełnić ankietę i zakwalifikować się, by zostać testerką nowych balsamów i dezodorantów.Nie wiem czy akcja już się skończyła, ale zajrzyjcie na ich www)

Dezodoranty Rexony pojawiły się ostatnio w nowym opakowaniu i mają nowe rodzaje. Ja zdecydowałam się na kulkę (choć nie przepadam za tą formą aplikacji) z linii Linen dry.
 źródło:drogas.lv

Zdjęcie zapożyczone z internetu, miałam robione własnoręcznie, ale wyszły tak ciemne, że nie zdecydowałam się Was nimi męczyć :)

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:
Nowoczesna formuła produktów Rexony,reaguje na to, co dzieje się z ciałem, daje doskonałą ochronę i zapewnia maksymalną skuteczność.
  • zapewnia suchość i długotrwałą ochronę przez 48 godzin.
  • formuła oparta została o system Motionsense, zapewniający produktowi szybkie wysychanie i ochronę przed potem.
  • nie zawiera alkoholu.
 OPAKOWANIE: nie wiem jak Wam, ale podoba mi się kształt opakowania, wygodnie trzyma się go w ręce i z pewnością dostrzeżemy ja a sklepowej półce.

ZAPACH:  odświeżający, wyraźny, bardziej o nucie kwiatowej niż cytrusowej

DZIAŁANIE: jestem z niego zadowolona, stopień ochrony dokładnie taki jakiego potrzebuję. Dezodorant faktycznie dość szybko się wchłania, nawet jeśli nałożę go odrobinę więcej, niż zazwyczaj.

Moje ulubione antyperspiranty to: Garnier, Lady Speed Stick i właśnie Rexona,kusi mnie też Ziaja może w końcu wypróbuję :)

piątek, kwietnia 13, 2012

Oj ten Babydream

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, kwietnia 13, 2012 15 komentarze
Tak wiem, recenzji szamponu Babydream było już mnóstwo.Chcę jednak dorzucić swoje trzy grosze :)
Kiedy w Rossmannie na promocji kosztował 2,49 nawet nie zastanawiałam się i kupiłam. Alterra tak szybko mi się skończyła, ale szampon bez SLS, to jednak szampon bez SLS, dlatego pomyślałam, że BD będzie idealny.
Wybaczcie za zdjęcie, robione wczoraj, w dodatku opakowanie jest strasznie upaćkane...

Dla mnie ten szampon sprawdza się idealnie przy OMO:
myję nim dokładnie skórę głowy, pianą natomiast całą resztę włosów: dobrze oczyszcza zmywa odżywki oleje.

Dość słabo się pieni, co prowadzi do tego, że jest mało wydajny, ale czytałam, że najlepiej rozcieńczać go z wodą w jakimś pojemniczku.

Nie zauważyłam by plątał jakoś mocno włosy, ja czeszę się dopiero kiedy mi wyschną, więc nie mam z tym problemu.

Delikatnie pachnie ( to na plus, zapach mi się podoba :)).

Trzeba dokładnie go spłukać, bo może powodować podrażnienie skóry głowy .

Oczyszczenie jest przyzwoite, jednak rzadko mogę pozwolić sobie by myć włosy co 2 dzień. Ja nie wiem od czego to zależy, ale zdarza się, że juz na następny dzień rano wyglądają bardzo źle, a kilkakrotnie miałam tak, że jeśli bym się uparła i trzeci dzień mogłabym ich nie myć...

REASUMUJĄC: kupię następną butelkę, jest tani, dobrze oczyszcza, zdecydowanie ma więcej plusów niż minusów:)
Jeśli jeszcze któraś z Was go nie próbowała, zachęcam :)

czwartek, kwietnia 12, 2012

Essence XXXL shine

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, kwietnia 12, 2012 9 komentarze
Pogoda nas dziś nie rozpieszcza (przynajmniej we Wrocławiu pada od rana) z racji kiepsko wychodzących zdjęć (jest strasznie ciemno...) nie planowałam dziś już kolejnego posta. Jeśli mi jednak wybaczycie ich jakość , to zaproszę Was na recenzję błyszczyka Essence XXXL shine, który niestety został wycofany...



Ten niepozorny upiększacz ust, kupiła moja mama za zawrotną cenę 3,99.
Jest to numer 01 pure chic i jak widzicie jest bezbarwny.
Ważny 24 miesiące od otwarcia, produktu mamy 5ml.

OPAKOWANIE: proste, przeźroczyste z mocnego plastiku, napisy o dziwo zbyt się nie starły.

INFORMACJE NA OPAKOWANIU: XXXL połyskujący błyszczyk do ust

ZAPACH: słodki, cukierkowy- takie lubię najbardziej :)

APLIKATOR: bardzo wygodny. Dość długa, cienka gąbeczka ( nie jest to aplikator "mikrofon" jak w błyszczykach Stay with me), szczęśliwie też nie pędzelek, których strasznie nie lubię.


DZIAŁANIE: zarówno do stosowania bezpośrednio na usta, jak i na pomadkę czy inny kolorowy błyszczyk, nadaje ustom dość naturalny ale niezwykle miły dla oka błysk, nie przesusza ust. Nie klei się! Za co wielki plus, bo nienawidzę mieć wszystkich włosów przyklejonych do ust. Zjada się jak każdy błyszczyk.
Nałożony na szminkę delikatnie podbija kolor i sprawia, że pięknie połyskuje :)

Żałuję, że Essence wycofało ten produkt, chętnie skusiłabym się na inny błyszczyk z tej serii.

REASUMUJĄC:
W normalnej cenie można było go kupić bodajże za 7,99 i zdecydowanie jest warty swojej ceny. Ogromny plus za to, że się nie lepi !

Miałyście błyszczyk XXXL shine? Jak wrażenia?

TAG: reading is cool

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, kwietnia 12, 2012 1 komentarze
Dziś przychodzę do Was z TAG-iem, który na tyle mi się spodobał, że postanowiłam zamieścić go również na blogu, mimo że bezpośrednio zaproszona do zabawy nie zostałam :)



O jakiej porze dnia czytasz najczęściej?
Najczęściej czytam przed snem, wtedy łatwiej mi zasnąć. Lubię też bardzo czytać w podróży: tramwaju, autobusie, pociągu...

Gdzie czytasz?
 Wieczorem tylko w łóżku, a jak już wspomniałam także w środkach komunikacji.

W jakiej pozycji najczęściej czytasz?
W siedzącej lub półsiedzącej oparta o poduszki.

Jaki rodzaj książek najczęściej czytasz?
 Lubię literaturą piękną przede wszystkim zwłaszcza angielską, rosyjską i amerykańską.

Jaką książkę ostatnio kupiłaś/dostałaś?
 Bardzo rzadko kupuję książki, wypożyczam je po prostu z biblioteki. Ale gdybym miała jakąś wymienić to będzie to Spalony Tost napisany przez Teri Hatcher :)

Co czytałaś ostatnio?
 Grę anioła Carlosa Ruiza Zafona, ksiązkę tą zaczęłam dobre 2-3 lata temu, ale jakoś mnie nie wciągnęła, po czym za drugim razem przeczytałam dosłownie w 2 dni. Polecam :)

Co czytasz obecnie?
Miłość w czasach zarazy Marqueza.


Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi?
Mam jedną zakładkę z kotem, ale kiedy się gdzieś zapodzieje używam wszelkiego rodzaju wizytówek, a nawet biletów. Rogów nigdy nie zaginam


Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Dzieci z Bullerbyn, Książka o Karolci i jej koraliku ( nie pamiętam dokładnie tytułu), seria  książek Ala ma kota, Opowieści z Narni.

Którą z postaci literackich najbardziej cenisz?
Nie mam chyba jednej, ulubionej postaci.




Zapraszam do zabawy wszystkie z Was, które nie brały udziału w tym TAG-u.
Miłego dnia dziewczyny! :)

środa, kwietnia 11, 2012

Wyniki mini rozdania

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, kwietnia 11, 2012 10 komentarze
Moje Drogie, bez przedłużania. Było 18 zgłoszeń, każda z Was dostała jeden los. Lista prezentuje się następująco:

1.kolorowozacznijdzień
2.pesymistka13
3.procentova
4.Zusska
5.Paubia
6.AsKier
7.Klaudia Julia Joanna
8.Magdawe
9.Dagusia
10.Kasieńka
11.dżoana
12.Joanna_26
13.gosiak13
14.monica
15.anikowa101
16.Makeupkama
17.Qlaudiyaa
18.Bellitka

A wygrywa tadaaaam :)

 Magdawe - gratuluję :) czekam na maila z adresem do wysyłki na martiinka@gmail.com

wtorek, kwietnia 10, 2012

BingoSpa ekstrakt proteinowy

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, kwietnia 10, 2012 7 komentarze
Ekstrakt proteinowy to produkt, który mnie zaciekawił. Nie wiedziałam, czy będzie to bardziej odżywka czy maska i jak sprawdzi się na moich kapryśnych, ciężkich do ujarzmienia włosach.
Stosowałam go na dwa sposoby: jak odżywkę (razy 2) przy metodzie OMO, a także tak jak zaleca producent czyli nakładając go na umyte, wilgotne włosy i po ok. 2min spłukiwałam.
OPAKOWANIE: wygodna, bo z pompeczką duża 500ml butla.

KONSYSTENCJA: dość płynna biała substancja, nie spływa jednak z włosów

ZAPACH: spodziewałam się zapachu mleka, budyniu (zawiera proteiny mleczne), niestety... pachnie według mnie jak proszek do prania, trochę zbyt nachalnie

INFORMACJE ZNAJDUJĄCE SIĘ NA OPAKOWANIU:
Ekstrakt proteinowy BingoSpa zawiera nawilżające proteiny jedwabiu i odżywcze proteiny mleczne wspomagane działaniem aminokwasów. Zawarte w recepturze hydrolizowane proteiny jedwabiu tworzą na powierzchni włosa, nawilżający, ochronny film.
Ekstrakt BingoSpa wzbogacony jest o aminokwasy budujące i wzmacniające strukturę włosa. Ekstrakt doskonale chroni strukturę włosów przed wysoką temperaturą, promieniami UV i zniszczeniami spowodowanymi pcodzienne stosowaniem suszarki lub prostownicy.

Po zastosowaniu ekstraktu BingoSpa włosy są gładkie, lśniące i miękko przyjemne w dotyku. Mają mocny, zdrowy wygląd, łatwiej się rozczesują i mniej elektryzują.
DZIAŁANIE:
po pierwszym użyciu byłam lekko przerażona: nałożyłam ekstrakt dosłownie na chwilę, pozwoliłam włosom wyschnąć i ujrzałam siano :/ suche włosy, które kompletnie nie chciały się układać. 
Potem zdecydowałam zacząć myć włosy metodą OMO. W duecie: ekstrakt proteinowy plus Babydream, bądź w trio: ekstrakt,ww szampon i maska Biovax na koniec,produkt sprawdził się naprawdę przyzwoicie. Końcowki włosów są zdecydowanie bardziej nawilżone, nie rozdwajają się jak przedtem. 
Włosy nie są obciążane (czego się obawiałam, bo jednak moje włosy tak reagują po większości produktów), błyszczą się. Zauważyłam zdecydowaną poprawę ich stanu. Mimo początkowych obaw mogę stwierdzić, że na moich włosach ekstrakt ten sprawdza się, mam nadzieję, że obietnica producenta o ochronie włosów przed gorącą temperaturą to nie słowa rzucone na wiatr i faktycznie choć trochę je "osłoni" przed codziennym męczeniem ich prostownicą i suszarką....

Jestem bardzo ciekawa innych produktów BingoSpa, które mają wiele pozytywnych opinii (zwłaszcza masek).

Wszystkie produkty firmy BingoSpa dostaniecie w sklepie internetowym http://superwyglad.pl/  dzięki któremu otrzymałam ten produkt do testów.
Oprócz kosmetyków BingoSpa można kupić tam profesjonalne kosmetyki Gehwol, Bielenda Professional,Kryolan a także produkty do pielęgnacji i stylizacji paznokci.
 Bardzo dziękuję sklepowi Super Wygląd za przesłanie mi produktu do testów, nie wpływa to jednak w żadnym stopniu na moją opinię.


Już jutro wyniki mini rozdania dla moich obserwatorek, bądźcie czujne :)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos