czwartek, listopada 10, 2011

TAG 10 pytań kosmetycznych

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, listopada 10, 2011 3 komentarze
Dziś dla odmiany TAG, w zasadzie lubię odpowiadać na różne pytania, a jeszcze bardziej lubię czytać Wasze odpowiedzi. Nominowana zostałam przez Vedette :)
 1.Używasz kolorowych cieni do powiek, czy neutralnych?
Ani takich ani takich, jeszcze nie przełamałam się by używać cieni.

2. Co wolisz bardziej 'pomadkę czy błyszczyk?
W zasadzie zależy, błyszczyk na codzień a pomadkę na większe wyjścia.

3. Czy uważasz, że tylko drogie produkty są dobre?
Oczywiście że nie, sama używam w większości niedrogich produktów i jestem z nich zadowolona.

4. Co sądzisz i czy używasz różu do policzków?
Używam codziennie. Uwielbiam te od Bourjois

5. Jaki jeden produkt kosmetyczny kolorowy zabrałabyś na bezludną wyspę? ;)
Tusz do rzęs

6. Miałaś kiedykolwiek problemy z cerą?
Miałam jeszcze do niedawna. I to dość poważne.

7. Używasz filtrów?
Używałam przez ostatnie pół roku bez przerwy (ze względu na leki).

8. Na jaki produkt kosmetyczny uważasz, że trzeba wydać więcej pieniędzy?
Perfumy :)

9. Co sądzisz o maseczkach i czy ich używasz?
Używam i lubię. Zwłaszcza te nawilżające, regenerujące i poprawiające koloryt.


10. Jakiej gwiazdy makijaże podobają ci się najbardziej?
Magdaleny Cieleckiej, Małgorzaty Sochy

Zapraszam do TAG-u wszystkie dziewczyny, które jeszcze nie brały udziału! :)

środa, listopada 09, 2011

Perfumy unisex? CK One

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, listopada 09, 2011 7 komentarze
Przyznam się od razu. Miałam pewne obawy: no bo niby jak? zapach, który pasuje zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Calvin Klein One znalazly się u mnie dość nieoczekiwanie. Ktoś z rodziny dostał je w prezencie, ale kompletnie mu się nie spodobały.
A ja się w nich zakochałam! :) Mój chłopak zresztą też!
Pasują do mnie idealnie, zarówno na dzień, jak i na wieczór.

Oto co wyszperałam w internecie na temat nut zapachowych.

Nuty zapachowe

Nuty głowy: bergamotka, kardamon, ananas, papaja, zieleń drzew.
Nuty serca: jaśmin, fiołek, róża, gałka muszkatołowa, zieleń drzew.
Baza: piżmo, ambra, zieleń drzew.

Samej ciężko napisać jest coś o zapachu, ale z pewnością należy on do tej kategorii świeżych i pobudzających.
Dodatkowo perfumy te zakręcane są korkiem, ale zawsze dołączony jest atomizer, aby samemu zdecydować jak wolimy aplikować te perfumy (a ściślej mówiąc wodę toaletową). Ja wybrałam atomizer, korek kojarzy mi się jakoś z wersją dla mężczyzn :)
Narazie w odstawkę poszły wszystkie inne moje zapachy i prym wiedzie właśnie Calvin Klein.

A Wy używałyście tych perfum? A może miałyście jakieś inne z tych dla kobiet i mężczyzn? :)

poniedziałek, listopada 07, 2011

Joanna Naturia szampon z pokrzywą i zieloną herbatą

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, listopada 07, 2011 5 komentarze
Kolejny po bursztynie i siarce szampon z tej serii. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam te szampony. W moim przypadku świetnie się sprawdzają i mają bardzo atrakcyjną cenę.
Ta wersja z zieloną herbatą i pokrzywą przeznaczona jest do włosów normalnych i przetłuszczających się.
Bardzo dobrze oczyszcza włosy, spokojnie mogę myć je co 2 dni (a do niedawna robiłam to codziennie), włosy są lśniące i puszyste. Tak jak w przypadku wersji z bursztynem dość ciężko je rozczesać, ale wiadomo przy szamponach bez silikonu taki problem pojawia się zawsze.
A jeszcze najważniejsza kwestia: zapach! po prostu zapach zielonej herbaty (jak tych herbat w butelkach Lipton), tylko jeszcze bardziej wyraźny i orzeźwiający.
Uważam, że to naprawdę bardzo fajny produkt i pewnie kupię go jeszcze nie raz, bo wygrywa ze wszystkimi innymi szaponami, jakich używałam do tej pory :)

piątek, listopada 04, 2011

Zużycia miesiąca i ich zamienniki

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, listopada 04, 2011 5 komentarze
W tym miesiącu niestety mój projekt denko do zbyt dużych nie należy. Ku mojemu zdziwieniu, produktów zużyłam niewiele:

Zacznę od szamponu Joanna Naturia z bursztynem i biosiarką,
na jego miejsce kupiłam sobie szampon z tej samej serii, tylko z pokrzywą i zieloną herbatą. Pachnie obłędnie! :)

Kolejną rzeczą są zmywacze do paznokci, zużyłam obydwa. Zamiast nich kupiłam również Isanę z Rossmanna tylko w wersji bez acetonu.

Następnie moj ulubiony lakier do paznokci My Varnish od MNY, który niestety przy końcu buteleczki strasznie zasechł i nie pomogło nawet wlanie kilku kropel zmywacza. Na jego miejsce nie kupiłam sobie jeszcze innego lakierowego pocieszacza :) Ale oprócz niego do kosza trafiły też inne buteleczki z lakierami: głównie stare Essence Colour&go, które nie nadawały się już do niczego.


Zużyłam również Ziaję demakijaż oczu. Do tego produktu już na pewno nie wrócę, dlatego jestem w czasie poszukiwań dobrego płynu do zmywania oczu. Myślałam nad Bielendą albo Bourjois (chociaż boję się do niego wrócic, bo trochę mnie podrażnił)


Ostatnia rzecz to masełko, któremu poświęciłam wczorajszy post. W kolejce czeka jeszcze kakaowe i orzech brazylijski.



A na koniec lista produktów, które mam zamiar zużyć w tym miesiącu:
1. Essence Stay with me błyszczyk (zostało mi dosłownie troszkę, a obiecałam że nie kupię nowego, dopóki go nie skończę)
2.Płyn do kąpieli& żel pod prysznic Johnsons&Johnsons (w tej wielkiej butli, poświęciłam mu notkę)
3.Nawilżający żel do twarzy Bebeauty (doszłam do wniosku, że micel z Biedronki jest jednak najlepszy)
4.Odżywka Biovax z proteinami mlecznymi (chociaż ja nie wiem czy ją zużyję, czy komuś podaruje bo bardzo jej nie lubię!)
5.Peeling Bebeauty mango
6.Potrójny korektor Essence

Mam nadzieję, że za miesiąc będę mogła z czystym sumieniem wykreslić te wszystkie sześć pozycji :)

czwartek, listopada 03, 2011

Masełko migdałowe z Bootsa

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, listopada 03, 2011 4 komentarze
Dziś mam dla Was recenzję masełka, o którym wspomniałam już, że stał się moim ulubieńcem.
Nie zdążyłam nawet zrobić zdjęcia, gdyż właśnie dzisiaj zużyłam je do końca :)
Mowa o mini masełku almond body butter z Bootsa.
Migdałowe masełko pochodzi z zestawu, które dostałyśmy wraz z siostrą od rodziny z Anglii.
W bardzo fajnym kartoniku znajdowalo się pięć mini maseł (każde o pojemności 50ml) o następujących zapachach:
migdał (recenzja dziś), kakao, orzech brazylijski, mango i bergamotka (czyli limonka, jak się nie mylę)
Ponieważ moja siostra za słodkimi zapachami nie przepada wzięła sobie tylko mango i limonkę, trzy dostałam ja.
Pozostałe 2 zapachy postaram się zrecenzować wkrótce w jednej notce.

Co do migdałowego uważam, że jest naprawdę bardzo dobre! konsystencja prawdziwego masła (nie gęstszego balsamu jak w przypadku masełek z TkMaxx, które opisywałam niedawno), wchłania się bardzo dobrze. Nawilżenie jest jak najbardziej ok. Zapach rewelacja :)to takie prawdziwe migdały, dopiero co obrane ze skórki :) dość długo pozostaje na ciele.
Nadaje się również do bardziej suchych partii naszego ciała, ja używam go grubszą warstwą na stopy, a potem nakładam skarpetki i kładę się do łóżka.
Niestety nie porównam Wam go z masłem z The Body Shop, ponieważ nigdy go nie używałam, ale gdyby kiedyś wpadło w moje ręce, na pewno pojawi się takie małe zestawienie.

Nie mam pojęcia ile kosztował zestaw tych maseł. Na stronie znalazłam tylko, że pełnowymiarowe opakowanie masła kosztuje ok 8 funtów.

środa, listopada 02, 2011

Perfecta SPA peeling wulkaniczny+maska-serum do stóp

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, listopada 02, 2011 3 komentarze
Moje stopy nie są idealne, zwłaszcza po całym dniu chodzenia w płaskich butach w pracy. Skóra na piętach staje się twarda, a wygląd stóp pozostawia wiele do życzenia.
Dlatego sięgnęłam po ten produkt. Dostajemy 2 saszetki po 5ml (teraz w promocji jest 20% gratis, więc są to 2 saszetki po 6ml). Najpierw wykonujemy peeling, producent zaleca by masować stopy przez 5 min, a następnie zmyć. Po pierwsze zapach! obłędny coś jak guma pomarańczowa, pobudząjący, orzeżwiający a przede wszystkim rozgrzewający nasze stopy (bardzo fajna sprawa zwłaszcza w zimny dzień). Peeling należy raczej do drobnoziarnistych, ale ma dość ostre drobinki, świetnie radzi sobie z wygładzeniem stóp i po chwili czuć ogromną różnicę.
Mam jednak zastrzeżenie: te 6ml to jednak mało, by dokładnie speelingować stopy. Mi ledwo starczyło produktu.
Czas na drugą saszetkę: serum- krem nakładamy na suche stopy grubą warstwą, czekamy 15min a resztę wmasowujemy. W przypadku serum ilosc jest wywazona idealnie, ja nawet nie musiałam nic wmasowywać, bo wszystko mi się wchłonęło. Założyłam tylko ciepłe skarpetki i położyłam się do łóżka.
Po takim jednym "zabiegu" moje stopy są naprawdę gładkie, nawilżone. Pięty nie są szorstkie jak przedtem.

Bardzo podobał mi się ten produkt ale... no właśnie chodzi o cenę: za 2,60 dostajemy 2razy 5ml produktu. Czyli 5ml peelingu i 5ml serum kosztuje osobno 1,30. Normalne opakowanie specyfiku do stóp ma ok 200ml. Czyli gdybysmy to wszystko skalkulowali kupując cały czas saszetki, wychodzi ok 50zł za jedno. Dużo, a myślę, że są tańsze specyfiki o równie dobrym działaniu.
Albo może Perfecta wypuści kiedyś ten produkt w dużych opakowaniach :)
Dziewczyny! co możecie polecić mi do stóp? Głównie myślę tutaj o jakims peelingu, gdyż zamiast kremu używam masła do ciała, zakładam skarpetki i jestem akurat zadowolona.

wtorek, listopada 01, 2011

WYNIKI PIERWSZEGO ROZDANIA+ ulubieńcy października

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, listopada 01, 2011 2 komentarze
Miło mi ogłosić iż zwyciężyła:
julia natalia

Czekam na maila od Ciebie : martiinka@gmail.com z adresem na który mam wysłać wygraną. Jeśli do środy nie dostanę odpowiedzi wylosuję nową osobę.
Reszcie bardzo dziękuję za udział! ;)

Jeśli chodzi o ulubieńców października to mam 2 nowe produkty, obiecuję, że pojawią się ich osobne recenzje:

1.Perfecta SPA peeling wulkaniczny +zmiękczająca maska serum- pedicure
2.Boots body butter. Masełko migdałowe, wersja mini

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos