środa, stycznia 11, 2012

Pędzel do pudru For You Beauty

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, stycznia 11, 2012 6 komentarze
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję nie kosmetyku, a dodatku bez którego nie wyobrażam już sobie swojego codziennego makijażu. Jest to pędzel do pudru For You Beauty.

Pędzel ten był moim pierwszym pędzlem w życiu. Kupiłam go kilka miesięcy temu w Rossmanie. Do tego czasu swój puder w kamieniu nakładałam gąbeczką, albo aplikatorem do niego dołączonym.

Jak na moje wymaganie (które w kwestii takich akcesorii do makijażu nie są zbyt wysokie) to naprawdę fajny i tani pędzel . Przede wszystkim nie wypada z niego włosie, jest miękki i na pewno nie podrażnia twarzy przy aplikacji. Dobrze się go myje, szybko schnie i wraca do swojego pierwotnego wyglądu.
Jego design jest prosty : przeźroczysta dość gruba rączka, dodatkowo można go bez problemu postawić.

Kosztuje ok 11-12 złotych w cenie regularniej, ale widziałam go ostatnio w promocji za 9.

Dziewczyny przepraszam Was, że znów zamieszczam zdjęcie z internetu (pochodzi ze strony uroda.com), ale kiedy przychodzę do domu jest ciemno i robienie ich mija się zupełnie z celem.
Jutro kończę szybko zajęcia, więc postaram się obfotografować wszytko co czeka na swoje recenzje :)

wtorek, stycznia 10, 2012

Lakier do włosów Taft z olejkiem arganowym.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, stycznia 10, 2012 4 komentarze
Lakier do włosów to taki produkt, który koniecznie musi stać u mnie w łazience.
Moje włosy należą do tych z kategorii "ja w jedną one w drugą " dodatkowo wystarczy im odrobina wilgoci, mgła, mżawka i jest mały dramat.

Dlatego już od jakiegoś czasu polubiłam się z Taftem. Próbuję i próbuję różne wersje lakierów (bo powiem szczerze, że pianek nie lubię, żadnych!), ta odpowiada mi chyba najbardziej.

Zacznę od tego, że lakier znajduje się w klasycznym dla tego typu kosmetyków opakowaniu a atomizer zamienia lakier w drobną mgiełkę (za to wielki plus, można stopniować produkt).
Ta wersja 4 stopień utrwalenia (a jest ich 5).

Kilka słów od producenta znajdujących się na opakowaniu:

*Supermocne utrwalenie i uczucie miękkich włosów z kroplą esencji olejku arganowego.
*24-godzinne utrwalenie- bez sklejania włosów. Łatwy do całkowitego usunięcia podczas szczotkowania.
*Nie obciąża włosów, chroni je przed wysuszeniem

Czy super mocno utrwala ciężko stwierdzić. Na pewno nie wytrzyma całonocnej długiej zabawy (np wesela, włosy może nie puszą się aż tak jak zwykle i w miarę trzymają się na miejscu, ale fryzura nie wygląda już tak jak na poczatku. aa może akurat tutaj wymagam zbyt wiele :)) Powiedzmy, że takie wesele przyporządkuje do 5 stopnia utrwalania. Jak na 4 radzi sobie ok :)!

Z pewnością nie obciąża włosów, łatwo jest go wyczesać. Mam pewne "ale" do tego czy lakier do włosów, może chronić przed wysuszeniem? Na pewno może maska, odżywka, pianka (?) ale nie lakier.

Dodatkowo nie można z nim przesadzić, niestety  efekt kasku mamy gwarantowany, najlepiej jest rozpylić odrobinę, wetrzeć delikatnie palcami. Ja używając  lakieru w taki sposób, dodatkowo nadaje  moim włosom więcej objętości.

Nie jest idealny, ale się lubimy.
Chyba że polecicie mi dziewczyny jakiś fajny lakier? :)

niedziela, stycznia 08, 2012

Puma Flowing women

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, stycznia 08, 2012 9 komentarze
Zapach ten polubiłam już bardzo bardzo dawno. Pamiętam byłam wtedy w liceum , albo nawet w gimnazjum. We Wrocławiu była jeszcze Galeria Centrum i to w niej zawsze kupowałam swój dezodorant perfumowany Puma Flowing.
A zapach pozostał w mojej głowie do teraz i kiedy w konkursie na Facebooku wygrałam bon do Empik.com postanowiłam wybrac sobie jakieś perfumy. Kiedy ujrzałam, że jest mają zapachy od Pumy od razu wiedziałam co zamówię :) Tym razem nie jest to już dezodorant perfumowany a woda.

Informacje o produkcie pochodzą ze strony dolce.pl

Nuty zapachowe

Nuty głowy: mandarynka, maliny, frezja.
Nuty serca: fiołek, irys.
Baza: drewno sandałowe.

Opis

Puma Flowing Woman - koktail, który czeka, aby znaleźć się na Twojej skórze. Kwiatowo - owocowo - ambrowy. Połącz zapach ze stylem. Czysty i prosty flakon, jak magnes przyciąga wzrok... w łazience.

Ciężko jest opisywać zapachy, ale spróbuję...Puma Flowing jest owocowo-kwiatowa bardzo energetyzująca (dla mnie jest to bardzo optymistyczny zapach! jeśli tak można powiedzieć :)) . Raczej nadaje się na dzień. I zdecydowanie kojarzy mi się z latem, albo ciepłą, słoneczną wiosną.
Co do trwałości, wiadomo jest to woda toaletowa, więc jest z tym średnio, ale po kilku godzinach jest jeszcze wyczuwalna .


W Empik com za 30ml trzeba zapłacić ok 50zł.
A Wy macie zapachy, które podobają się Wam już kilka dobrych lat i czasem do nich wracacie? :)

czwartek, stycznia 05, 2012

Wyprzedażowe łowy dodatkowe.

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, stycznia 05, 2012 16 komentarze
Dziewczyny z góry przepraszam za takie ciemne zdjęcia, ale dzisiejsza pogoda była anty do robienia fotek...

Dzisiaj postanowiłam dodać jeszcze jedną notkę, bo chyba najszybciej w poniedziałek pojawi się tu coś nowego. Czeka mnie sporo nauki i 2 dni w pracy.
Chciałam pokazać Wam co udało mi się upolować do tej pory na wyprzedażach. Powiem szczerze, oprócz dodatków, w moje ręce wpadły tylko dwie basicowe bluzeczki z długim rękawem. Jakoś w tym roku nie ma na czym zawiesić oka...

Kupiłam sobie kolczyki pierścionek-kopertę w Housie. Za sówki zapłaciłam 6,99 (i chociaż z jednego kolczyka odpadły mi już kilka tych łańcuszków, to strasznie mi sie podobają, swoja premierę miały w Sylwestra.), za pierścionek 4,99 uważam, że jest uroczy :)

Kolejna rzecz widoczna na zdjęciach to zegarek - wisiorek, pochodzi również z Housa, ale nie jest on moim łupem wyprzedażowym tylko prezentem na gwiazdkę. Jestem nim kompletnie zauroczona i noszę kiedy tylko się da :)


W Stradivariusie kupiłam jedynie dwie plecione opaski, bardzo lubię takie ozdoby na włosy, bo nie dość, że fajnie wyglądają, to jednocześnie utrzymują fryzurę w ładzie :)
Dwie  kosztowały mnie 9,99 była jeszcze inna wersja kolorystyczna, jak dobrze pamiętam róż i fiolet.

I to będzie na tyle. A Wy upolowałyście coś ciekawego na wyprzedażach? :)

Zapraszam Was do polubienia mnie na Facebooku- wystarczy że klikniecie "Lubię to!" w boxie po prawej stronie. Już niedługo planuję konkurs, dlatego śledźcie Fanpage na bieżąco!

Zmywacz do paznokci też można polubić. Czyli Sensique o zapachu truskawki.

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, stycznia 05, 2012 4 komentarze
Ze wględu na to, że jeszcze całkiem niedawno stan moich paznokci się bardzo pogorszył, na szczęście jest już ok, postanowiłam również oprócz suplementów i innych specyfików rzadziej malować paznokcie.
Teraz robię to raz, maksymalnie dwa w tygodniu.
Zrezygnowałam również ze zmywaczy z acetonem, a przede wszystkim z tego z Biedronki, bo to również on przyczynił się do moich problemów z paznokciami.

Dzisiaj chciałam przedstawić Wam zmywacz Sensiqe o zapachu truskawki. Jest obecnie moim faworytem ponieważ:
-nie wyszusza paznokci, ani skórek
-nie zawiera acetonu
-jest wzbogacony wyciągiem z aloesu oraz prowitaminą B5
-dość dobrze i szybko zmywa paznokcie (nie wiem jak będzie wyglądała sprawa z ciemnymi lakierami, oraz tymi z brokatem, gdyż takich obecnie nie używam)
-chwilę po zmyciu lakieru paznokcie pachną , nie jest to wiadomo zapach świeżych truskawek, a raczej chemiczny ich odpowiednik, ale mino tego o wiele bardziej wolę zapach tego zmywacza, niż każdego innego

Nie orientuję się dokładnie ile kosztuje, ale wydaje mi się, że w okolicach 2-3zł za małe opakowanie.Czy u Was też dziś jest tak brzydka pogoda? Kiedy się obudziłam zaczęło padać i wiać... A wczoraj przed południem, było jeszcze tak słonecznie.

wtorek, stycznia 03, 2012

Najlepsi z najlepszych! Złota siódemka: Czyli ulubieńcy 2011 roku.

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, stycznia 03, 2012 12 komentarze
Bez zbędnego wstępu przejdę do moich ulubieńców roku:

1. Peeling cukrowy Dax Cosmetics marcepanowy.
Uwielbiam! Za zapach, działanie, konsystencję.
2.Balsam do ust Tisane.
Za to, że nigdy nie miałam tak gładkich i nawilżonych ust zanim nie zaczęłam używać tego produktu.
3.Wibo diamentowa siła. Odżywka do paznokci.
Przyznam się szczerze,  że w notce uznałam go za bubel. Jednak po dłuższym używaniu, stan moich paznokci się poprawił. Teraz używam go regularnie, również jako lakier bazowy i nawierzchniowy. Sprawdza się świetnie!
4. Garnier Mineral. Dezodorant Active Dry.
Najlepszy dezodorant jaki miałam do tej pory, naprawdę sprawdza się u mnie w stresujących sytuacjach. Nie brudzi ubrań i nie gryzie się z zapachem moich perfum.

5. Puder transparentny, sypki My Secret.
Odkąd w końcu dorwałam go w szafie My Secret jest moim ulubionym kosmetykiem do wykończenia makijażu. A moja twarz jest zmatowiona przez kilka dobrych godzin.


6. CK ONE.
 Mój ulubiony zapach 2012, idealnie pasuje do mnie, zarówno na dzien jak i na wieczór.

7. Essence Stay with me! Błyszczyk do ust.
Bardzo je lubię za trwałość, intensywność koloru i zapach. Miałam już kolor My Favorite Milshake, a teraz używam Kiss Kiss Kiss

A Wam któryś z tych produktów również przypadł tak bardzo do gustu jak mi? A może na odwrót: któryś z nich to jednak klapa?

poniedziałek, stycznia 02, 2012

Gwiazdkowy prezent. Zestaw kosmetyków TBS Mango.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, stycznia 02, 2012 3 komentarze
Muszę przyznać, że jedynym produktem z The Body Shop jakiego próbowałam do tej pory był żel pod prysznic. Aż do gwiazdki, kiedy to pod choinką znalazłam takie pudełko:

W uroczym pomarańczowym pudełku znajdowało się:
-mini masło do ciała mango
-mini scrub do ciała mango
-mini mydełko
-żel pod prysznic o pełnowymiarowej pojemności
-myjka

Narazie używałam tylko masła, ponieważ obiecałam sobie, że najpierw skończę to co mam, a potem zajmę się testowaniem zestawu. (obecnie używam peelingu z pink cow i żelu z olejkiem Nivea)

Opiszę Wam dzisiaj tylko moje pierwsze wrażenia, a większa szczegółowa recenzja pojawi sie za jakiś czas.

Zacznę od tego co mnie chyba najbardziej zdziwiło i to w negatywnym słowa znaczeniu, a mianowicie fakt, że kosmetyki TBS są testowane na zwierzętach. Nigdy nie pomyślałabym, że taka firma może to robić no ale cóż...

Teraz przejdę już stricte do kosmetyków: mianowicie zapach mają obłędny! Wszystkie produkty pachną świeżym mango, nie wyczuwam w nim ani grama chemii.

Masło, którego użyłam kilka razy, ma bardzo przyjemną konsystecję. W Body Shop masło to jednak masło, a nie balsam go udający. Dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Nie piecze po depilacji ( bo niestety miałam już styczność z takimi produktami po których strasznie piekły mnie nogi).
Szkoda tylko, że to wersja mini i ma zaledwie 50ml, bo nie starczy na długo.

Z masła jestem narazie zadowolona, zobaczę jak będzie z resztą zestawu.


Które z kosmetyków z TBS używałyście i polubiłyście? :) A które Waszym zdaniem nie są godne polecenia?

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos