piątek, maja 10, 2013

Nivea delikatny płyn do demakijażu oczu

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, maja 10, 2013 11 komentarze
Jakiś czas temu pisałam Wam od dwufazowym płynie do demakijażu oczy z Nivea. Akurat złożyło się tak, że obecnie używam również Nivei, ale tym razem już klasycznej wersji:






OPAKOWANIE: niewielka, przeźroczysta buteleczka

POJEMNOŚĆ: 125ml

CENA: 8,99zł (promocja Kaufland)

ZAPACH: bardzo przyjemny, delikatny

KONSYSTENCJA: wodnista- jak na płyn do demakijażu oczu przystało :)

PRODUKT NALEŻY ZUŻYĆ: w ciągu 12 miesięcy

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Nivea delikatny płyn do demakijażu oczu wzbogacony w prowitaminę B5: efektywnie usuwa tusz do rzęs, nawilża i pielęgnuje wrażliwe okolice oczu, nie pozostawia tłustej warstwy. Zobacz i poczuj piękną skórę: wrażliwa skóra wokół oczu jest oczyszczona, co sprawia, ze wygląda pięknie i gładko, a rzęsy są zadbane.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE: nie podrażnia oczu co jest dla mnie sprawą pierwszorzędną. Całkiem dobrze radzi sobie również z tuszem (Lovely, Maybelline- żaden nie jest wersją wodoodporną). Nie powoduje również wzmożonego wypadania rzęs. Jego wadą, identyczną zresztą jak przy jego dwufazowym bracie jest fakt, że ma słabą wydajność. Wolę go jednak od jego poprzednika, gdyż nie pozostawia tej tłustej warstwy. Dosłownie od razu po zmyciu oczu możemy nakładać makijaż jeszcze raz. 

Kolejnym produktem jaki będę testować jest Bioderma Sensibio. Muszę przyznać, że jestem jej bardzo ciekawa. A jak u was spisuje się różowa Bioderma?


środa, maja 08, 2013

REGENERUM- serum do paznokci

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, maja 08, 2013 12 komentarze
Dziś chcę Wam napisać o produkcie, który stosuję już od miesiąca. Mam na myśli serum Regenerum, które ma za zadanie kompleksowo pielęgnować płytkę paznokcia oraz otaczający go naskórek.


OPAKOWANIE: serum dostajemy zapakowane w mały kartonik. Sam produkt znajduje się w tubce, która zakończona jest niewielkim pędzelkiem.

POJEMNOŚĆ: 5ml

CENA: ok 15-20zł

ZAPACH: praktycznie niewyczuwalny

KONSYSTENCJA: tłusta, oleista

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Regenerum, regeneracyjne serum do paznokci to starannie dobrana kompozycja czterech składników naturalnego pochodzenia: oleju z orzeszków makadamia, oleju ze słodkich migdałów, oleju z pestek winogron oraz oleju cytrynowego, wzbogaconych witaminami A i E.Razem zapewniają kompleksową pielęgnację płytki paznokcia oraz otaczającego naskórka. Serum wzmacnia, nawilża i regeneruje płytkę paznokcia. Dzięki wysokiej zawartości odżywczych olejków nawet kruche i łamliwe paznokcie odzyskują naturalną elastyczność, stają się mocne, zdrowe i odporne na uszkodzenia. Dodatkowo zastosowane w preparacie witaminy A i E chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. a olejek cytrynowy wpływa na rozjaśnienie przebarwień, przywracając paznokciom naturalny i piękny wygląd.



MOJA OPINIA: Moje paznokcie po codziennym stosowaniu tego serum są zdecydowanie w lepszej kondycji. Przede wszystkim płytka wygląda naturalnie, wszelkie przebarwienia po lakierach (niestety często zapominałam o bazie) zniknęły. Paznokcie rosną zdrowe i mocne. Przestały się rozdwajać (choć zawsze, nieważne co stosuję jeden paznokieć na lewej ręce robi mi psikusa i właśnie się rozdwaja... zawsze po prostu ścinam go na krótko...). Zagłębienie w płytce kciuka, które miałam już od jakiegoś czasu (swoją drogą nie wiem jak to się stało) zaczęło powoli znikać. Ogólnie jestem bardzo zadowolona ze stanu paznokci po tej miesięcznej kuracji. Żeby nie było tak kolorowo i zupełnie pozytywnie to mam jedno zastrzeżenie co do samego produktu (nie jego działania): przede wszystkim kiedy serum zaaplikuje się, bardzo wolno się wchłania. Ja robię tak, że po prostu po kilku minutach wmasowuje je w płytę i skórki. Duży plus za skład- serum nie zawiera parabenów, alkoholu ani sztucznych barwników.


REASUMUJĄC:

PLUSY:

-wygodna aplikacja
-dobry skład
-widoczne działanie regenerujące
-wybiela płytkę i sprawia, że wygląda zdrowo
-dobrze wpływa również na naskórek wokół paznokcia 
-wydajny mimo niewielkiej pojemności

MINUSY:

-strasznie powoli się wchłania

Śmiało polecam :) Mam nadzieję tylko, że jeśli przerwę kurację paznokcie nie wrócą od razu do swojego stanu  sprzed używania tego serum.

A Wy dziewczyny stosowałyście Regenerum? Jaka jest Wasza opinia?

poniedziałek, maja 06, 2013

FUSS WOHL- dezodorant do stóp

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, maja 06, 2013 11 komentarze
Dezodorant do stóp to jeden z tych produktów jakie zawsze kupuję, gdy robi się trochę cieplej. Zawsze jest to właśnie ten z Rossmannowskiej serii do pielęgnacji stóp i nóg: FUSS WOHL.


OPAKOWANIE: proste i wygodne. Jedyne do czego mogę się doczepić to zakrętka ze słabego plastiku, która mi pękła (być może komuś z domowników spadł na kafelki w łazience, ale oczywiście nikt się nie przyznał :))

POJEMNOŚĆ: 200ml

CENA: ok 6-7zł (dokładnie nie pamiętam)

ZAPACH: bardzo przyjemny taki mentolowy z nutką cytrusa

ZAPEWNIENIE PRODUCENTA: odświeżający dezodorant do stóp Fusswohl Fuss Deo dzięki nowej formule niezawodnie chroni przez całą dobę, ponieważ zawiera szczególnie skuteczne substancje czynne, które działają antyperspiracyjnie i zapobiegają powstawaniu nieprzyjemnego zapachu stóp.

MOJA OPINIA: w zapewnieniach producenta widnieje moje ulubione stwierdzenie: chroni przez całą dobę. Wolałam tego nie sprawdzać, a po prostu wziąć kąpiel :) Poza tym oczywiście spełnia swoją funkcję w cieplejsze dni. Zaraz po aplikacji czuć przyjemny chłód. Różnica pomiędzy użyciem tego dezodorantu a jego nieużyciem jest znaczna. Nie lubię tylko białej warstwy talku, która pozostaje zaraz po jego użyciu i brudzi ( jeśli je zakładam) czarne skarpetki do balerinek. W Rossmannie jest także specjalny spray do butów, który mam również zamiar przetestować.

A Wy używacie tego typu produktów?

niedziela, maja 05, 2013

Jak spędziłam sobotę?

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, maja 05, 2013 16 komentarze
Sobotę spędziłam wraz ze swoją przyjaciółką. Było trochę sportu, słodyczy, zakupów, relaksu i wspólnego gotowania.

1.SPORT- mając na myśli sport wybrałyśmy się na mecz piłki ręcznej (taak niestety z uprawianiem sportu nie jestem za pan brat, choć strasznie chciałabym to zmienić...). Jeśli jesteście z Wrocławia czy okolic mogę polecić Wam mecze Śląska Wrocław szczypiornistów. Niesamowite emocje :) Akurat wczoraj zakończyli sezon, ale we wrześniu znów zaczynają się rozgrywki. Mecze odbywają się zawsze w hali Orbita i można zawsze liczyć na spore emocji i dużo atrakcji.

2.SŁODYCZE- nie ma to ja mrożona kawa i kawał pysznego sernika na świeżym powietrzu :)

3.ZAKUPY- bardzo skromne, choć oczywiście nie miałam w planie niczego kupować. 




W moje ręce wpadał basicowa koszulka w bardzo fajnym kolorze (jeszcze kilka lat temu moimi ulubionymi kolorami była biel i czerń. teraz staram wybierać bardziej żywe odcienie- zwłaszcza wiosną i latem) . Bluzka jest z Pull&Bear i kosztowała 25,90. W Parfois kupiłam zestaw perełek dla mamy i kolczyki z kokardkami dla siebie:



Zarówno te z kokardkami jak i zestaw perełek kosztowały po 19,90zł.

4.RELAKS- i oglądanie fantastycznego pokazu multimedialnej fontanny przy Hali Ludowej we Wrocławiu. Wszystkim przy okazji pobytu we Wrocławiu polecam wybrać się na taki pokaz. Pokazy specjalne odbywają się teraz od środy do soboty o 21:30 (lasery, światło, muzyka- są tematyczne), a zwykłe co godzinę ( w rytm muzyki współczesnej, elektronicznej itd.).

5.GOTOWANIE- a raczej smażenie jabłek w cieście cynamonowym przyniosło następujący efekt:

Jabłka w cieście wyszły b.smaczne. Dość mocno cynamonowe, ale takie akurat lubię :) Do ciasta należało dodać odrobinę stopionego masła, także nie trzeba było już smażyć ich w oleju. Polecam!

A Wy jak spędzacie weekend? :)

sobota, maja 04, 2013

Be 4 me!

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, maja 04, 2013 7 komentarze
Be 4 me to zapach, który możecie dostać w Biedronce. Pewnie większość z Was słyszało opinie, że jest to odpowiednik Be Delicious DKNY. Postanowiłam na własnej skórze przekonać się czy tak właśnie jest... Zapraszam więc na krótką recenzję:


OPAKOWANIE: buteleczka, która nie ma żadnej zatyczki. Dodatkowo była dołączona mała biała wstążeczka, ale uważam, że jest ona zbędna i już jej nie mam :) Woda zapakowana jest oczywiście jeszcze w kartonik.

POJEMNOŚĆ: 15ml

CENA: ok 7zł jak dobrze pamiętam

ZAPACH: faktycznie pachnie jak zielone jabłuszko Be Delicious. Moja mama ma właśnie te perfumy więc łatwo było mi zrobić porównanie. Uważam, że jest idealny na lato: świeży, orzeźwiający.



MOJA OPINIA: zapach jest trwały i naprawdę długo się utrzymuje. Nie czuć w nim alkoholu, jak zdarza się to w przypadku tańszych tego typu produktach. Wiadomo, że opakowanie nie jest jakieś wybitnie pięknie, nie ma też zakrętki, co trochę utrudnia noszenie go w torebce, ale za taką cenę jestem skłonna to wybaczyć. Be 4 me jest produkowany przez dość znaną firmę BI-ES.

Próbowałyście tych zapachów z Biedronki? Jakie są Wasze odczucia? Polecam spróbować :)



czwartek, maja 02, 2013

Wczorajszy dzień- kulinarnie i książkowo

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, maja 02, 2013 14 komentarze
W  długi weekend nie jest mi dane ani nigdzie wyjechać ani nie mam jakiś większych planów. Dlatego widząc za oknem tą wstrętną pogodę (wczoraj było dość zimno, a dziś od rana pada) postanowiłam coś upiec. Tym razem nie są to muffinki, a ciastka owsiane, których przepis trochę zmodyfikowałam. Muszę przyznać, że są naprawdę smaczne i wczoraj pochłonęłam kilka większych sztuk :) Wyglądają następująco:


SKŁADNIKI:

-2-3 banany rozgniecione na papkę (można zblendować, ale wystarczy też je zgnieść widelcem)
-1 szklanka mąki
-2 jajka
-2 szklanki płatków owsianych (ja dodałam około 1 i 1/5 a dodatkowo dorzuciłam muesli chrunchy z Biedronki z czekoladą i bananami)
-pół szklanki cukru
-mały cukier waniliowy
-łyżeczka proszku do pieczenia
-dodatki: orzechy, rodzynki, cynamon, czekolada, wiórki itp.

Nie jestem też pewna czy w przepisie nie było też przypadkiem kawałku masła lub 2 łyżek oleju, ale ja przypomniałam sobie o tym, gdy ciacha były już w piekarniku, więc jeśli nie dodacie będzie i tak ok! :)

Wszystkie składniki wystarczy dobrze wymieszać i formować łyżką placuszki (większe lub mniejsze zależy jakie wolicie). Ciacha należy piec w temperaturze 180 stopni przez około 20-25 min. Moje wyszły lekko spieczone, ale nie spalone i są naprawdę smaczne :) Jeśli dodatkowo mąkę pszenną zastąpimy razową czy orkiszową, a cukier biały cukrem brązowym będziemy mieć zdrowszą wersję. Polecam :)





A to książka z którą spędziłam większość wczorajszego dnia:




"Mała Angielka w Paryżu.  Zakochana. I w tarapatach"- C. Sanderson. (książka jest lekko pomięta i zniszczona, bo pochodzi z biblioteki. Jeśli coś mnie strasznie zaciekawi to wtedy kupuję, ale tak staram się wypożyczać). Jest to książka o angielce, która od dziecka marzyła by mieszkać we Francji. Po studiach jej marzenie się spełnia. Mieszka i pracuje w Paryżu, poznaje mężczyznę i ma z nim dziecko. W pewnym momencie za sprawą bloga, który prowadzi (swoją drogą jest to blog istniejący cały czas- Petite Anglaise) jej życie zmienia się o 360 stopni.... Książka bardzo mnie wciągnęła, jeszcze jej nie skończyłam, ale mogę śmiało polecić, jeśli lubicie prawdziwe i lekko napisane historie :)

Drugą propozycją jest "Sama słodycz czyli jak porzuciłam wysokie obcasy i zaczęłam nowe życie we Francji"-K.Wheeler. Zdjęcie okładki wrzucam z sieci, ponieważ książka też pochodzi z biblioteki i jest bardzo sfatygowana:



Tą książkę "pochłonęłam" w sumie w jeden dzień. Opisana jest tu trochę podobna historia (wątek angielki, która wyprowadza się do Francji). Jednak w tym przypadku jest to trzydziestoletnia redaktorka mody, którą nagle rzuca chłopak, a ta postanawia skończyć z życiem w mieście i wyjeżdża do małej wsi, w której kupuje zrujnowany domek. Śmiało mogę polecić tą lekką i kobiecą lekturę. Żałuję, że w mojej bibliotece nie ma kolejnej części, ale postaram się ją kupić czy wypożyczyć gdzieś indziej :)

Dziewczyny! Czy możecie polecić mi jakieś lekkie, wciągające książki w tym stylu? :) Czytałyście którąś z tych pozycji? Jak wrażenia?

środa, maja 01, 2013

Ulubieńcy kwietnia

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, maja 01, 2013 15 komentarze
Dziś chciałabym przedstawić Wam swoich ulubieńców kwietnia. Jeśli chodzi o projekt denko natomiast, to jestem w trakcie zużywania i myślę, że o jego postępie napiszę Wam w chwili kiedy wykończę już wszystko co miałam w planie. Wracając do tematu posta, jak co miesiąc produktów nie ma jakoś wybitnie dużo, ale coś tam się znalazło. Nie przedłużam już i zapraszam na ulubieńców:

1. Lakier piaskowy z P2. To on gościł najczęściej na moich paznokciach w tym  miesiącu. Bardzo go polubiłam i uwielbiam jak błyszczy się w słońcu :)


2. Kuracja z olejkiem arganowym z Marion.Używam na końcówki przed wysuszeniem włosów, a także na kilka godzin przed myciem również tylko na końce włosów. Od kiedy stosuję ten produkt zauważyłam naprawdę sporą różnicę.


3.Serum do paznokci Regenerum. Jeszcze nie pojawiła się jego recenzja, ale przyznam, że produkt przypadł mi do gustu. Używam go już od ponad 3 tygodni i mogę śmiało stwierdzić, że serum zasłużyło na miarę ulubieńca.


4.Najlepszym nawilżaczem kwietnia była dla mnie niepozorna emulsja Silonda, która sprawia, że skóra jest miękką i gładka. Duży plus za bardzo delikatny zapach.


Jak widzicie ulubieńców jest tylko czterech, ale w czasie ostatnich dwóch miesięcy nie robię jakiś wielkich zakupów, zużywam to co mam. Kiedy tylko uporam się z projektem denko z pewnością grono ulubieńców będzie się powiększać.

A co u Was w kwietniu zasłużyło na miano ulubieńca? :) Dziewczyny! Jakie macie plany na długi weekend? We Wrocławiu pogoda nie rozpieszcza także ja nie mam na razie żadnych konkretnych planów... Miłego dnia! :)



Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos