poniedziałek, sierpnia 29, 2011

Palmolive Thermal Spa.Żel pod prysznic z solą z Morza Martwego i ekstraktem z aloesu.

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, sierpnia 29, 2011 4 komentarze
Nie do końca lubię morski zapach żeli, balsamów, płynów itd. Ten jest dość ostry i mi kojarzy się bardziej z jakimś męskim zapachem :)Żel sam w sobie jest oczywiście ok, spełnia swoją podstawową funkcję- czyli myje.
Zawiera  ciemniejsze drobinki, coś jak peeling ( a może to ta sól) które jednak nie powodują efektu ścierania i peelingowania. Są po prostu zbyt delikatne.
Palmolive Thermal Spa nie został moim faworytem . Na szczęście znika w mgnieniu oka i już niedługo coś nowego znów pojawi się na półce przy wannie :)




Dzisiaj wyjeżdzam nad morze dlatego żegnam się na tydzień, może troszkę dłużej!
Liczę na piękną pogodę i fajne wspomnienia.
Do napisania niebawem :)

piątek, sierpnia 26, 2011

Pojedynek mascar: Eveline, Max Factor, Wibo

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 26, 2011 7 komentarze
Dziś będzie mowa o 3 mascarach jakie posiadam w domu.

Max Factor 2000 calorie -mama kupiła  kiedyś w Biedronce (pierwsza gazetka promocyjna o urodzie) za 24,99
Eveline- to ostatni zakup mamy, kupiony również w Biedronce w zestawie z błyszczykiem za 12,99 albo 13,99
Wibo- to moja mascara, kupiona specjalnie do torebki, kiedy muszę poprawić makijaż poza domem lub kiedy śpię u chłopaka, kosztowała ok 10zł
Zaczniemy od informacji, które umieścił producent na opakowaniach:

Max Factor: pogrubiający tusz do rzęs.
Eveline: mega objętość rzęs, precyzyjne rozdzielenie, zero grudek, 5x gęstsze rzęsy od nasady po same końce. EKSPRESOWY EFEKT SZTUCZNYCH RZĘS
Wibo: pogrubiająca mascara do rzęs

Dodaję również zdjęcia szczoteczek. (dopiero teraz zauważyłam , że są za ciemne i nie za bardzo cokolwiek widać)

klasyczna szczoteczka, włoski dość rzadkie

szczoteczka gęsta, więcej włosków niż w tej MF

Włoski szczoteczki są mniejsze, ma również bardziej opływowy kształt

Mój stosunek do tego, co producent umieszcza na opakowaniach:
Max Factor :w zależności od ilośći nałożonego tuszu można uzyskać inny efekt: dzienny przy jednej a wieczorowy przy trzech. Czy ten tusz porgubia? Trochę tak. Ja mam rzęsy dość krótkie i nie są gęste a dzięki tej mascarze wydają się być wyraziste.
Eveline: z tym, że precyzyjnie rozdziela i nie ma grudek się zgodzę- faktycznie tak jest. Ale efektu sztucznych rzęs nie widzę.
Aby były gęste też nie zauważyłam. Wydaje mi się, że za dużo obietnic znajduje się na tym opakowaniu. Mascara nie jest zła, ale aż takiego efektu nie da się nią uzyskać. Przynajmniej mi się nie udało.
Wibo: na codzień ją bardzo lubię, podkreśla moje rzęsy, może nic specjalnego z nimi nie robi, ale odpowiada mi taki codzienny look. Plus za to, że się nie rozmazuje.

Podsumowując:
Wszystkie na 3 na codzień sa jak najbardziej ok!
Nie są ideałami ale nie można im też wiele zarzucić. Na pierwszym miejscu umieściałabym MF potem Wibo i Eveline.
Najelpszym tuszem jaki kiedyś podkradłam siostrze i dzięki któremu moje rzęsy były naprawdę długie i gęste był Maybelline ( ten w żółtym opakowaniu) :)

A teraz pytanie do Was:
czy macie swój sposób na nakładanie mascary? Bo wiem, ze jest wiele szkół nakładania tuszu. Jaka jest Wasza ulubiona Mascara? :)

czwartek, sierpnia 25, 2011

Termoaktywny duet dla dłoni. MarionSPA peeling+kremowe serum

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 25, 2011 0 komentarze
W drogerii w której kupiłam balsam z Ziai było mnóstwo masek, maseczek, peelingów w saszetkach i trudno było się zdecydować, ale zachęcona pozytywnymi recenzjami z Youtube i blogów chciałam spróbować czegoś z MarionSPA. Padło na peeling z serum do rąk. Była również wersja do stóp i teraz żałuję, że również jej nie kupiłam.

Są to 2 kroki: najpierw wykonujemy peeling dłoni . Peeling zawiera łupiny orzecha. Nakładamy go na mokre dłonie i wcieramy ok 5minut. Pięknie pachnie, korzennie, wyczuwam cynamon, zapach kojarzy mi się ze świętami, dlatego z pewnością idealnie sprawdzi się zimą.  Po chwili czujemy ciepło-to dzięki kompleksowi rogrzewającemu. Następnie zmywamy peeling i nakładamy serum, a potem czekamy aż się wchłonie. Serum wydaje się troche tłuste i ciężko się wmasowuje, ale wystarczy 2 min i na dłoniach nie ma po nim śladu.

Efekt: skóra dłoni jest zdecydowanie bardziej miękka i nawilżona, pięknie pachnie.Zniknęły  mi wszystkie suche skórki jakie miałam . Zobaczymy czy efekt utrzyma się również przez następne dni. Cena to 2,50 za taką saszetkę. Spokojnie starczy na 2 razy. Jeśli nie zapomnę przy najbliższej okazji kupię również tę wersję do stóp.

Moja ulubiona Ziaja. pomarańczowy balsam do ust. energia pomarańczy

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 25, 2011 4 komentarze
Ziaję bardzo lubię, mimo że chyba nie zamieściłam jeszcze na tym blogu żadnej recenzji ich produktu.
Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami opinią na temat balsamu do ust.

Do wyboru był jeszcze kokosowy oraz te z serii Blubel. Wybrałam pomarańcz.
Na tubce napisane jest, że nie zawiera konserwantów- bez aromatu a naturalny smak zapewnia masło pomarańczowe. I faktycznie! ani zapach ani smak nie jest chemiczny - bardzo przyjemny nie za intensywny i nie zbyt delikatny. Balsam dobrze się nakłada, naturalnie nabłyszcza usta. Co do pielęgnacji ust nie mogę jeszcze za wiele powiedzieć bo kupiłam go dosłownie 3 godziny temu :) ale po aplikacji są miękkie i nawilżone.Mam nadzieję, ż mnie nie zawiedzie. Pierwsze odczucia są bardzo pozytywne!

Kupiłam za 6,90 w drogerii na rynku mojego miasta.

Kolekcja lakierów

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, sierpnia 25, 2011 1 komentarze
Moja kolekcja do za dużych nie należy. Często robię też tak, że kupuję dopiero nowy lakier, kiedy wiem, że jakiś się kończy albo nie nadaje się już do użytku.
Lakiery trzymam w metalowych puszkach (jak widać na zdjęciu).



Zacznę od prawej :
-2 lakiery Miss Sporty Clubbing Colours: 347 i 320. Chociaż na początku uważałam, że gruby płaski pędzelek zupełnie do nakładania lakieru się nie nadaje, zmieniłam zdanie ponieważ robi się to szybko i precyzyjnie. Kolory są głębokie, co do trwałości to myślę, że tak ok 3dni. Lubię je ze wględu na różnorodność odcieni i ten pędzelek
-Wibo Express growth. nr. 58 piękny morski kolor. Ten lakier ma wspomagać wzrost paznokcia, zawiera wapń, proteiny soi oraz witaminy:A,C,E. Utrzymuje się chyba najdłużej ze wszystkich, które posiadam. Dobrze kryje, szybko schnie.
- Essence Multi dimension 66-most wanted (stoi tuż za Wibo). Jak ja to mówię taki kolor błotka . Raczej na jesień czy zimę. Lakier mojej mamy, ale czasem go pokradam :)
-Mięta z biedronki: Eveline nr. 625. Poświęciłam mu osobny post, także tu rozpisywać się nie będę.
-2 lakiery Basic z limitowanki Juicy Fruity: banana i berry blue. Bubelki straszne! po 3 warstwach dalej widać płytkę paznokcia, ale największe zastrzeżenie to takie, że maluję paznokcie nie lakierem a po prostu korektorem zmieszanym z farbą! Ciężko się nakłada szybko odpryskują. Użyłam może 3 razy i teraz leżą sobie na dnie puszki. Raczej już do nich nie wrócę.
-Cracker Lovely. Numer 02. Miłe zaskoczenie, bo dorównuje tym droższym pękaczom. Dlatego nie żałuję że go kupiłam. Nie jestem do końca fanką tego efektu, ale raz na jakiś czas lubię. Najlepiej wygląda według mnie z zielenią bądź ciemnym różem.
-N.Y.C Nail Glosses with Vinyl Shine. Kupiłam go w Pepco, nr 233. Skusił mnie ten winylowy połysk. Ale nie jestem z tego lakieru do końca zadowolona. Jak dla mnie zbyt wodnisty, po 3 warstwach nadal gdzie niegdzie są prześwity. I ma mega dużą pojemność 13,3 ml!
-Dalej lakiery pachnące z My Secret o których również wspominałam w jednej z notek. Niestety czerwony mój ulubiony zresztą musiałam wyrzucić- zgęstniał i nie nadawał się do niczego :(
-Potem kilka sztuk Essence Colour&go o których również pisałam.
-Wibo Extreme Nails nr 40. Nie wiem czy są jeszcze w sprzedaży. Ale miałam taki okres, kiedy bardzo je lubiłam, świetnie kryły, były trwałe i dobrze się nakładały.
-Ostatni lakier to Miss Selene 142. Głęboka, bardzo kobieca czerwień. Lakiery Golden Rose bardzo lubię , ale ze względu na to, że stoiska z tymi lakierami są na drugich końcach miasta, rzadko tam zaglądam. I żałuję bo GR ma naprawdę dobre i tanie lakiery!

I jeszcze pytanie do Was: co zrobić żeby lakiery szybko nie gęstniały i zasychały? czy jest na to sposób? Najgorzej jest z tymi Essence Colour& Go, chyba, że to wina złego przechowywania ich w drogerii?

niedziela, sierpnia 21, 2011

Włosy i paznokcie

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, sierpnia 21, 2011 0 komentarze
Chciałam podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami po użyciu maski Biovax. Nie ukrywam, że wiążę z nią duże nadzieje :)
Nałożyłam na umyte włosy, założyłam czepek i odczekałam zalecane 20 minut.
Wiem, że jedna aplikacja to tak naprawdę nic, dopiero przy dłuższym używaniu będzie widać rezultaty, ale już jakieś wnioski się u mnie pojawiły.
Włosy są miękkie i lśniące, aa i bardzo apetycznie pachną :) Nie wiem tylko czy nie nakładam zbyt dużo odżywki, bo mam wrażenie, że są trochę oklapnięte i obciążone. Dlatego jutro nałożę mniejszą ilość i zobaczę jak będzie tym razem.

Co do paznokci dzisiaj jest 9 dzień od kiedy stosuję olej rycynowy i odżywkę. Odżywka to Eveline Cosmetics 8w1 total action. Nakłada się ją 4 dni pod rząd a potem zmywa i powtarza do skutku. Ja już widzę różnicę. Paznokcie wyglądają na bardziej zdrowe, nie widać żeby się łamały i powoli odbarwienia znikają.
Tutaj pytanie do Was: jaki czas powinnam stosować tą kurację na paznokcie? Miesiąc, dwa?


A i jeszcze jedno: znalazłam w łazience ostatnio podkład matujący kryjący AA. Jest to Make Up do cery tłustej i mieszanej. Do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Numer 1 kość słoniowa. Użyłam go dosłownie raz, jest ważny do 03.2013 może któraś z Was jest chętna by go przygarnąć?;]

Jutro wyjeżdzam na 3 dni, odpocząć i zrelaksować się. Jeśli rano znajdę jeszcze chwilę postaram dodać notkę o kolekcji moich lakierów. A tymczasem udanej niedzieli :)

piątek, sierpnia 19, 2011

Po raz pierwszy The Body Shop

Autor: chodzpomalujmojswiat o piątek, sierpnia 19, 2011 3 komentarze
A dokładniej żel pod prysznic The Body Shop Passion Fruit.
Nie jest mój tylko siostry, ale użyłam go sobie by wypróbować. I powiem tak: pachnie obłędnie, a zapach potem całkiem długo utrzymuje się na ciele. O właściwościach pielęgnujących nie mogę nic powiedzieć (chociaż to tylko żel pod prysznic, wiec pewnie ich nie ma). Jest też bardzo wydajny, wystarczy naprawdę odrobina produktu.
Sama chyba w końcu skuszę się na coś z TBS.

Żel był na promocji z 19,90 na 9,50 jak dobrze pamiętam

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos