czwartek, lutego 28, 2013

Yankee Candle Bahama Breeze

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lutego 28, 2013 11 komentarze
Wosk Yankee Candle chciałam mieć już od dawna :) Kolorowe pachnące "tartaletki"  kusiły mnie  z Waszych blogów i filmów na YT. Do tej pory, mimo że kominek mam już od dawna, wieczory uprzyjemniałam sobie klasycznymi olejkami. Zawsze kupowałam je we Flo (mój ulubiony to Magnolia- 4,9 za 10ml). Pachnieć- pachniał delikatnie, poza tym bardzo szybko się ulatniał przez co był niewydajny. Reasumując: szału nie było! Wosk z YC dostałam od siostry. Któregoś razu weszła do Organque i wyszła z niego z  Bahama Breeze:
Wybaczcie to kiepskiej jakości zdjęcie, ale zostało zrobione telefonem. Gdy tylko siostra przyszła do domu od razu rozerwałam opakowanie i wzięłam się za testy, zapominając o wcześniejszym sfotografowaniu.
 
Bahama Breeze ma obłedny bardzo wakacyjny niebieski kolor. Na nalepce widzimy 2 smakowite drinki i morze. Czego chcieć więcej w takie dni jak teraz?
 
"BAHAMA BREEZE – Letnia, odświeżająca mieszanka ananasa, grejpfruta i mango."
 
Przyznam się, że gdy zapaliłam wosk na początku poczułam zielone jabłuszko. Po chwili jednak w całym pokoju uniósł się letni bardzo owocowy zapach. Faktycznie może przenieść choć na chwilę na jakąś egzotyczną wyspę :) Zapach jest naprawdę intensywny i roznosi się po mieszkaniu. Co do wydajności - z pewnością starczy na conajmniej 8 godzin. Pali się powoli. Ja odłamuję kawałek i wrzucam go do kominka (mój kominek jest dość mały także wystarczy dosłownie 1/4 takiego wosku).
 
Mam do Was tylko jedno pytanie: Jak pozbyć się wosku  z kominka? Czytałam, że wystarczy włożyć go na chwilę do zamrażarki i wosk odpadnie sam, ale u mnie ani nie drgnął:(
 
Pytam, bo dziś podczas wizyty w Piotrze i Pawle wyhaczyłam 3 woski (nie są YC-tych nie było), ale miały bardzo kuszące zapachy: EXTREMELY CHOCOLATE, CAPPUCINO CHOCOLATE i STRAWBERRY CHOCOLATE poza tym były w zawrotnej cenie 1,79 (z 3,49zł). Kupiłam więc od razu 3! Dziś na pewno przetestuję jeden z nich.
 
Na pewno skuszę się jeszcze na jakiś z wosków Yankee Candle.  Jaki zapach jest Waszym ulubionym? :)
 
Przypominam, że do dziś do 24:00 możecie zgłaszać się do walentynkowego rozdania. A jutro spodziewajcie się wyników :)!
 
 
 
 
 

środa, lutego 27, 2013

Ulubieńcy lutego :) i przypomnienie o rozdaniu!

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lutego 27, 2013 12 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś przedostatni dzień miesiąca. Muszę powiedzieć, że luty minął mi naprawdę szybko, ale może to kwestia tego, że ma tylko 28 dni. Poza tym nie mogę doczekać się już wiosny- słońca, temperatury przynajmniej w granicach 10 stopni :) Dziś chciałabym przedstawić Wam moich ulubieńców. Nie ma ich zbyt wielu (dokładnie pięciu!), głównie ze względu na to, że ten miesiąc nie obfitował w nowości. Skupiłam się głównie na zużyciu tego co już mam.
 
MOI ULUBIEŃCY LUTEGO:
 
1.Mascara Lovely:
 
 
Jej recenzja pojawiła się wczoraj. Za taką cenę dla mnie produkt ten jest naprawdę godny uwagi.
2. Masełko Nivea Caramel Cream:
 
 
Mimo że uważam iż jego działanie jest średnie, to właśnie ten produkt najczęściej wędrował na moje usta w lutym. Zapach ma obłędny! ;)
 
3. Mel Merio Attractive Girl:
 
Z uwagi na to, że noszę go w torebce a wiecznie zapominam przed wyjściem użyć jakiego zapachu, to nim najczęściej pachniałam w tym miesiącu. Małe 10ml opakowanie jest idealne do torebki. Powoli mi się kończy także może zdecyduję się niebawem na inny zapach z tej serii.
 
4. Delia Cosmetics Matt Effect nr 402
 
 
Matowy lakier od Delii, który często gościł na paznokciach w tym miesiącu. Najczęściej malowałam nim wszystkie 10 pazurków, po czym na jeden na każdej dłoni nakładałam zwykly bezbarwny lakier. Po takim myku jeden sobie błyszczał, a reszta była matowa :) Taki efekt bardzo mi się spodobał!
 
5.Rimmel Match Perfection:
 
 
Mój ulubiony obecnie podkład. Nie jest idealny, ale na razie lepszego nie znalazłam. Duży plus za naprawdę jasne odcienie.
 
Chciałabym równiez przypomnieć Wam o moim rozdaniu, które kończy się już jutro o 24:00. Na pasku po prawej stronie znajduje się zdjęcie nagrody. Jeśli na nie klikniecie to przeniesie Was do rozdaniowego posta. Zapraszam i życzę powodzenia!
 
 

poniedziałek, lutego 25, 2013

LOVELY curling Pump UP mascara

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, lutego 25, 2013 20 komentarze
Cześć dziewczyny! Mam nadzieję, że weekend miałyście udany :) Mnie czeka dziś dość długi dzień, dlatego postanowiłam z samego rana napisać Wam słów kilka o mojej ulubionej obecnie mascarze. Zanim się na nią zdecydowałam czytała sporo pochlebnych opinii, dlatego postanowiłam, że również się skuszę. Jest to mascara Lovely, która ma za zadanie podkręcać i unosić rzęsy.
 
OPAKOWANIE: żółte z niebieskimi napisami. Dzięki żółtemu mascara od razu rzuca się w oczy w szafie LOVELY ;)
 
SZCZOTECZKA:
 
Jak możecie zobaczyć na zdjęciu szczotka jest lekko wygięta i długa, a przede wszystkim silikonowa. Nie posiada włosków tylko ząbki.
 
Moje rzęsy są niezbyt długie, ale nawet gęste. Bez tuszu nie za bardzo je widać. Dlatego rzęsy muszę mieć pomalowane zawsze przed wyjściem :) Dzięki tej dość niepozornej mascarze moje rzęsy są naprawdę wydłużone i podkręcone!
 
PLUSY:
(+)wygodna szczotka, która dobrze rozdziela rzęsy
(+)rzęsy są wydłużone i podkreślone
(+)tusz nie osypuje się przez cały dzień
(+)nie skleja (choć na poczatku jej użytkowania napisałabym coś innego- jednak wypracowałam sobie technikę i teraz jest wszystko ok!)
(+)niska cena: normalnie koło 9zł, ja kupiłam ją za około 6
 
MINUSY:
(-) kiedy mi się spieszy i chcę szybko zrobić makijaż potrafi znaleźć się na górnej powiece tuż przy rzęsach (ale to już pewnie moja zasługa :P)
 
Gdyby porównać cenę do jakości to produkt ten wypada naprawdę dobrze! Polecam spróbować :) Jaki jest Wasz ulubiony tusz ?
 

sobota, lutego 23, 2013

BOUM Be Different EDP

Autor: chodzpomalujmojswiat o sobota, lutego 23, 2013 4 komentarze
Zapachy lubię różne- zimą szczególnie te słodkie i ciężkie, latem- świeże i owocowe. Mój nos preferuje  jednak wszelkie nowości. Pamiętacie może wodę BOUM Vanille o której pisałam Wam w okolicy grudnia? Ta wielka (100ml) kula jest moim ulubionym zapachem ostatnich miesięcy. Jednak ze względu na pojemność jej zużycie graniczy z cudem... Postanowiłam ją więc odstawić na jakiś czas i poszukać zamiennika. W Internecie wyszperałam, że wody toaletowe BOUM występują jeszcze w co najmniej czterech wariantach. Przy okazji zamówienia perfum dla mamy w jednym ze sklepów internetowych zakupiłam trzy 30ml buteleczki: Be Different, Que Color i Catch me (te są przeznaczone dla Was- nagroda w rozdaniu).Dziś kilka słów chciałabym napisać o pierwszych z nich: BOUM Be different. Choć opisywanie zapachów przychodzi mi z trudem- spróbuję :)
 
 
OPAKOWANIE: identyczna bombeczka jak w przypadku wszystkich zapachów BOUM- tym razem cała zielona. Sam kolor przywodzi na myśl zapach świeży i letni. Co do opakowania mam tylko jedną uwagę- wody te nie mają zatyczek, a jedyne specjalne zaślepki, które należy urwać przed pierwszym użyciem. O ile w 100ml wersji mi to nie przezkadza, bo przecież nie wrzucę takiego wielkiego flakonika do torebki, o tyle w wersji 30ml zatyczka byłaby idealnym rozwiązaniem, dzieki czemu można byłoby nosić BOUM ze sobą.
 
Opis produktu znaleziony w sieci: Kwiatowo - owocowa woda perfumowana dla kobiet. Boum Be Different został wydany w 2008 roku. Nutami głowy są cytrusy, pomarańcza, mandarynka, jagoda, czarna porzeczka i lawenda; nutami serca są jaśmin, frezja, kwiat jabłoni, róża, ylang-ylang i brzoskwinia; nutami bazy są piżmo, mahoń, ambra i benzoes.

Kategoria: kwiatowo - owocowa

Nuty zapachowe:
nuta głowy: cytrusy, pomarańcza, mandarynka, jagoda, czarna porzeczka, lawenda
nuta serca: jaśmin, frezja, kwiat jabłoni, róża, ylang - ylang, brzoskwinia
nuta bazy: piżmo, mahoń, ambra, benzoes

Zapach faktycznie jest świeży i cytrusowy. Mnie kojarzy się z latem i wakacjami. Jak zwykle przypomina mi również jakiś inny zapach- ale za nic nie mogę sobie przypomnieć jaki. o do trwałości szału nie ma... Na początku po aplikacji wydaje się być dość mocny i intensywny, ale za chwilę to mija. Jest oczywiście wyczuwalny, ale już delikatnie.
 
Na razie odstawiam go na półkę i czekam do lata. Wtedy chyba pasował będzie idealnie :)

czwartek, lutego 21, 2013

RIMMEL Match Perfection

Autor: chodzpomalujmojswiat o czwartek, lutego 21, 2013 11 komentarze
Wybór idealnego podkładu to ciężka sprawa... Ja przez długi okres czasu wierna byłam Catrice Photo Finish. Jednak któregoś dnia (po dłuższym nieużywaniu) nałożyłam go na twarz i zmieniłam zdanie. Produkt strasznie ściemniał i tworzył dziwną maskę... Od razu powędrował do kosza. Jego następcą był L'oreal Lumi Magique, który jakimś bublem nie był, ale szybko błyszczała się po nim twarz i miał strasznie wodnistą konsystencję. Zużyłam go mniej więcej dwie trzecie i trafił na półkę w łazience. Tym razem padło na Rimmel. W sumie trochę w ciemno. Po prostu poszłam do Rossmanna, przejrzałam dokładnie szafy z kolorówką, skupiając się głównie na doborze idealnego odcienia.
 
Ja posiadam odcień 101- classic ivory. Oprócz tego jest jeszcze jeden jaśniejszy (100 porcelain).
 
OPAKOWANIE: szklana buteleczka z pompką. Na razie pompka działa bez zarzutu. Obawiam się tylko, że gdy produkt będzie się kończył ciężko będzie zużyć go do samego końca...
 
ZAPACH: pamiętacie może podkład Recover jaki kilka lat temu miał Rimmel w swojej ofercie? Zużyłam w tym czasie kilka buteleczek i przyznam, że zapach jest identyczny.
 
KONSYSTENCJA: podkład należy do tych mniej gęstych. Dla mnie taka konsystencja jest jak najbardziej ok.
 
KRYCIE: średnie. Zawsze do kamuflażu niespodzianek stosuję korektor, także krycie jest w moim przypadku wystarczające.
 
DLA KOGO? : nie jest to podkład przeznaczny stricte do danego typu cery. Na pewno nie ma tu efekty matującego. Rozświetlenie natomiast bardzo delikatne.
 
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Kryjący, niepozostawiający śladów podkład z zaawansowaną technologią Smart-Tone dla efektu nieskazitelnej cery w każdym świetle. Wzbogacony drobinkami szafiru dla efektu świetlistej i promiennej cery. Trwałość makijażu przez cały dzień.
 
MOJE ZDANIE O PRODUKCIE: Jestem z niego zadowolona. Nie jest to podkład w 100% idealny, ale niewiele mu do tego miana brakuje. Przy mojej suchej cerze sprawdza się ok- idealnie się z nią stapia. Utrzymuje przez cały dzień. Nie przesusza, ale też nie matuje (nie jest to podkład matujący). Twarz po nałożeniu podkładu wygląda świeżo i naturalnie. Makijaż nie wymaga poprawki w ciągu dnia (ja przygruntowuje  go zawsze transparentnym pudrem z Essence). Nie zgodzę się tylko z twierdzeniem producenta, że podkład nie pozostawia śladów... Niestety brudzi mi wiecznie kurtkę... Zresztą jaki produkt tego typu tego nie robi?! Zawiera SPF18 za co duży plus.
 
REASUMUJĄC:
 
(+)bardzo jasne odcienie (100 i 101)
(+)ładnie stapia się z cerą
(+)wystarczające krycie
(+)wygodne opakowanie
(+)efekt zdrowej i promiennej cery
(+)nie wysusza
(+)jest trwały
(+)ładnie pachnie
(+)zawiera SPF18
 
(-)raczej wymaga przypudrowania
(-)zdarza mu się podkreślić suche skórki
(-)nie widać ile zostało produktu w buteleczce
 
 
Jak widzicie więcej plusów niż minusów także ja zapewne na jednym opakowaniu tego podkładu nie skończę :) A co Wy o nim myślicie?
 
W standardowej cenie kosztuje ok 36zł za 30ml.
 
 
 

środa, lutego 20, 2013

TAG : Moje Kosmetyczne Dziwactwa i Sekrety

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, lutego 20, 2013 11 komentarze
Cześć dziewczyny! Dziś mam dla Was TAG o intrygującym tytule: MOJE KOSMETYCZNE DZIWACTWA I SEKRETY. Do zabawy zostałam zaproszona przez Chwila dla siebie. Bardzo dziękuję Ci za oTAGowanie! :) Zaczynamy:
 
1.Nigdy nie farbowałam włosów farbą. Raz w życiu kupiłam sobie szamponetkę- efekt był wręcz obłędny: zafarbował mi się jedynie przedziałek :D
 
2. Za cho**** nie potrafię wypracować u siebie systematyczności w kwestii używania maseł, balsamów i mleczek do ciała. O ilę codzienne stosowanie kremów do twarzy nie stanowi dla mnie żadnego problemu, o tyle z ciałem mam już problem... Nie potrafię się nauczyć i już!
 
 
3.Maluję paznokcie dość często. Niestety lakier utrzymuje się na nich dość krótko. Jeśli zobaczę jakiś odprysk od razu zmywam albo zamalowuję "awaryjną" warstwą. Nie pomyślcie tylko, że "awaryjnych" warstw kładę po 20- nie nie, tylko jedną, a potem po prostu pozbywam się lakieru :)
 
4.Lubię używać odżywki do włosów jako pianki/żelu do golenia nóg. Dzięki takiemu mykowi nóżki są naprawdę gładkie i miękkie :)
 
 
 
 
 
5. Przynajmniej raz w tygodniu lubię zrobić sobie kąpiel z pianą. Lubię poleżeć sobie dłużej w wannie i zrelaksować się. Nie przepadam natomiast za braniem prysznica- zawsze wydaje mi się, że wychodzę spod niego nieumyta... :)
 
 
źródło zdjęć: grafika google
 
To wszystkie moje kosmetyczne dziwactwa i sekrety :) A jakie są Wasze? Jeśli macie ochotę zapraszam do zabawy!


wtorek, lutego 19, 2013

Przypomienie o rozdaniu!

Autor: chodzpomalujmojswiat o wtorek, lutego 19, 2013 0 komentarze
Cześć dziewczyny! Chciałabym dziś przypomnieć Wam o moim rozdaniu na blogu, które potrwa do końca miesiąca. Rozdanie znajduje się pod tym linkiem: klik! Nagrody prezentują się następująco:


Zachęcam do udziału! Powodzenia! :)

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos