poniedziałek, września 10, 2012

Japonia SPA w łazience i małe pytanie

Autor: chodzpomalujmojswiat o poniedziałek, września 10, 2012
Cześć dziewczyny! Serdecznie Wam dziękuję za wszystkie komentarze dotyczące szybkiego powrotu do zdrowia :) Dziś jest już zdecydowanie lepiej :) Pogoda we Wrocławiu jest dziś iście letnie- ponad 25 stopni na termometrze. Szkoda tylko, że powoli czuć oznaki jesieni... Bardzo chłodne ranki i wieczory są już na porządku dziennym. 
Chciałabym również napisać Wam kilka słów o żelu pod prysznic Be Beauty Japonia, który przywiozła ze sobą mama z jednej z wakacyjnych wypraw:
OPAKOWANIE: prosta, plastikowa butelka zawiera 300ml produktu (standardowe żele mają najczęściej 250ml)

ZAPACH: morski. Jeden z zapachów jakie najmniej lubię jeśli chodzi o żele

KONSYSTENCJA: standardowa jak na tego typu produkt przystało. Żel zawiera malutkie kuleczki i są to jak napisał producent hydrokapsułki z witaminą E

ZAPEWNIENIA PRODUCENTA: Pielęgnacja i nawilżanie. Poczuj niezwykłą przyjemność domowego SPA i korzystaj z dobrodziejstw unikalnych składników zawartych w naszym żelu pod prysznic. Hydrokapsułki z witaminą E oraz ekstrakt z alg morskich odżywiają Twoje ciało, a minerały z japońskich wód termalnych doskonale nawilżają Twoją skórę pozostawiając ją gładką i delikatną w dotyku.

 MOJA OPINIA: żel jak już się powtórzę enty raz musi dla mnie tylko ładnie pachnieć i myć. Pachnie dla mnie niezbyt przyjemnie, dlatego zdecydowanie nie zostanie moim ulubieńcem. Zapewnienia producenta o odżywianiu i nawilżaniu to trochę taki pic na wodę :) Od tego są przecież balsamy, kremy i masła. Na pewno nie skuszę się więcej na ten produkt. Moim zdecydowanym biedronkowym żelo-ulubieńcem jest kremowy żel pod prysznic "Happy Moments":)

Na koniec małe pytanie: Czy któraś z Was stosowała może tonik z nafty i olejku pichtowego na zaskórniki? Jakie były Wasze odczucia i rezultaty po jego używaniu? Powoli się przymierzam do tego sposobu, gdyż moje czarne kropeczki na twarzy normalnie nie dają mi spokoju...

11 komentarze:

Ola i Agata on 10 września 2012 18:45 pisze...

Kurczę muszę w końcu spróbować tych żeli z biedronki, dużo osób je chwali, a co do toniku to jak poużywasz trochę to chętnie przeczytałabym recenzję sama nigdy go nie stosowałam ;)

butterfly on 10 września 2012 19:14 pisze...

Niestety nie pomogę Ci bo nie miałam do czynienia z tym produktem;/

Alieneczka on 10 września 2012 19:26 pisze...

też nie robiłam...
na 'kropeczki' polecam sodę oczyszczoną z wodą ;) niedawno pisałam o niej na blogu :)

chodzpomalujmojswiat on 10 września 2012 19:43 pisze...

Dobrze wiedzieć :) lecę poczytać o tym sposobie na Twojego bloga :)

Agnieszka O on 10 września 2012 20:23 pisze...

na zaskórniki widziałam domowej roboty plasterki oczyszczające z żelatyny i mleka, widziałam filmik pokazujący ich wykonanie, ale sama nie próbowałam, może pomoże ;]
obserwuję

Świat Wery on 10 września 2012 21:46 pisze...

jakoś nie podobają mi się zapachy, ale jeszcze raz się przyjrzę

chodzpomalujmojswiat on 10 września 2012 21:55 pisze...

próbowałam, niestety nie działa :(

Paubia on 11 września 2012 12:52 pisze...

Miałam go i faktycznie szału nie było.

dziewczyna mojego chłopaka on 11 września 2012 15:10 pisze...

A ja tak patrze i zastanawiam się nad jedną kwestią, sa u mnie 3 Biedronki o naprawde dużej powierzchni ale takiego żelu ja nigdzie nie widziałam :(

chodzpomalujmojswiat on 11 września 2012 18:42 pisze...

Nie wiem czy to przypadkiem nie była jakaś edycja limitowana...Pewna jednak nie jestem :)

anikowa101 on 17 września 2012 21:54 pisze...

Dla mnie żel czy mydło też muszą ładnie pachnieć. Wtedy prysznic czy kąpiel jest o wiele bardziej przyjemniejsza :)

Prześlij komentarz

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos