niedziela, listopada 11, 2012

Moja walka z wypadającymi włosami, miesiąc czwarty.

Autor: chodzpomalujmojswiat o niedziela, listopada 11, 2012
Cześć dziewczyny! Przychodzę dziś do Was z co miesięczną relacją dotyczącą mojego stanu włosów. Minął właśnie 4 miesiąc od kiedy porządnie się za nie wzięłam. Rezultaty są już widoczne gołym okiem, co niezmiernie mnie cieszy :) Na co postawiłam w poprzednim miesiącu?

SUPLEMENTY:
 
Megakrzem- skończyłam właśnie ostatni blister Megakrzemu. Trudno mi wyrazić zdanie na temat tego suplementu (oprócz niego stosowałam też innego specyfiki, dlatego ciężko powiedzieć, czy sam w sobie zadziałał). Mam nadzieję, że choć w małym stopniu przyczynił się do poprawy stanu włosów. Po krótkiej przerwie wróciłam znów do CP, które łykam teraz dwa razy dziennie po jednej tabletce.
 
 
Herbatka z pokrzywy- to już mój taki mały "rytuał" kubek herbatki z pokrzywy po śniadaniu :) Do smaku naprawdę można się przyzwyczaić!
 
 

SZAMPONY, ODŻYWKI:

Babydream szampon dla dzieci- nadal jestem mu wierna. Średnio myję nim włosy raz w tygodniu.

Selsun BLUE- używam raz do dwóch razy w tygodniu. Dzięki niemu nie mam już problemu z wrażliwą skórą głowy!

Pantene szampon do włosów normalnych- raz w tygodniu, by porządnie oczyścić włosy

WCIERKI I INNE PRODUKTY:

Joanna rzepa, serum wzmacniająco-regenerujące- nie lubię, ale zużyję, bo szkoda wyrzucać...Nakładam na końcówki na wieczór, a rano myję głowę.

Green Pharmacy, eliksir ziołowy do włosów, wzmacniający przeciw wypadaniu-kilka dni temu pojawiła się jego recenzja. Tak naprawdę za wiele nie robi. Na szczęście nie zostało mi już go tak dużo i w najbliższym czasie wracam do kuracji wzmacniającej z Joanny.
 
 

Olejek rycynowy- wróciłam do niego po dłuższej przerwie. Stosuję na końcówki, raz w tygodniu olejuję włosy. 

"Glutek" z siemienia lnianego-zachęcona pozytywnymi opiniami na Waszych blogach, postanowiłam również spróbować tej maseczki na swoich włosach. Jednak efekt nie zachwycił mnie tak, aby znów do niej wrócić.

KORZYSTANIE Z SUSZARKI I PROSTOWNICY:

4 miesiąc bez prostownicy :) Ze względu na pogodę zdarza mi się dosuszać włosy suszarką, czasem gdy nie mam zbyt wiele czasu suszę je całe.

Moje wrażenia po 4 miesiącach od zmiany nawyków:
 
Widzę zdecydowaną poprawę. Włosów wypada naprawdę mniej! Są również bardziej zdyscyplinowane.  Jedyne co to znów mam problem z kondycją paznokci, a konkretnie z jednym paznokciem- rozdwoił się tak, że musiałam obciąć go przy samej skórze :( No nic jak nie problem z włosami to z paznokciami...

12 komentarze:

tusenskonaa on 11 listopada 2012 14:41 pisze...

Podziwiam za tak długi czas bez prostownicy! Ja jakoś nie mogę się bez niej obejść...

Kaprysek on 11 listopada 2012 15:05 pisze...

Ja od wczoraj piję herbatę z pokrzywy, suplementuję, używam wzmacniającyh odżywek, a włosy dalej na potęgę wypadają. Od sierpnia sobie z tym nie radzę ;(

Lady In Purplee on 11 listopada 2012 15:08 pisze...

Mi też siemię lniane nie pomogło, pamiętam, że wręcz bardziej zaszkodziło. Za to olejek lniany uwielbiam :)

Magdawe on 11 listopada 2012 15:15 pisze...

Też nie zauważyłam cudownego działania siemienia lnianego na moje włosy. Za olejku rycynowego wprost przeciwnie :D

blizniaczka09 on 11 listopada 2012 16:09 pisze...

Ja ostatnio kupiłam sobie ampułki z Farmony,ale dopiero używam je 8 dni.Mam nadzieje,że mi pomogą

Chwila dla siebie on 11 listopada 2012 16:52 pisze...

Potwierdzam, samo odstawienie prostownicy było dla moich włosów zbawienne! Czasem mam ochotę na prościutkie włosy, ale za to zawsze na zdrowe :D

Moka on 11 listopada 2012 17:10 pisze...

Ja już ponad rok nie prostuję włosów i też dzięki temu przestały mi wypadać włosy :) pozdrawiam

butterfly on 11 listopada 2012 17:22 pisze...

też rzuciłam prostownicę:)

Paubia on 11 listopada 2012 19:11 pisze...

Ja także stosuję rzepę ;)

Milky chocolate on 11 listopada 2012 19:18 pisze...

Ja również walczę. Już jest dobrze, ale jeszcze nie najlepiej.

Lena on 11 listopada 2012 20:18 pisze...

też miałam problem z wypadaniem włosów, ale zaczęłam brać Silicę i pomogło :) do tego też stosuję wodę brzozową z Isany jako wcierkę.
Ale na każdego działa co innego, mi np siemię lniane bardzo pomaga :)

blizniaczka09 on 12 listopada 2012 16:31 pisze...

Zostałaś Otagowana ;)

http://blizniaczki09.blogspot.com/2012/11/tag-liebster-blog.html

Prześlij komentarz

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos