środa, kwietnia 25, 2012

Aktualizacja: moja pielęgnacja włosów.

Autor: chodzpomalujmojswiat o środa, kwietnia 25, 2012
Pielęgnacja moich włosów nie jest jakoś bardzo rozbudowana, choć jak przypomnę sobie jak kilka miesięcy temu używałam tylko szamponu,to  jest o wiele lepiej :))

Do metody OMO o której pisałam jakiś czas temu dołożyłam olejowanie. Zaczęłam od najprostszej możliwości- mianowicie oleju rycynowego. Nakładam go solo dwa razy w tygodniu na noc (dosłownie odrobinę rozcieram w dłoniach).
Już po pierwszym użyciu było widać, że włosy są bardziej lśniące i nawilżone.
źródło: w-spodnicy.pl

Moje OMO nadal bazuje na:
-ekstrakcie proteinowym Bingospa, o którym pisałam całkiem niedawno KLIK!
-szamponie Babydream, choć raz w tygodniu zdecydowałam się stosować lawendową Ziaję, produkt bez SLS jednak nie oczyszcza tak dobrze...
-masce Biovax do włosów intensywnie regenerującej KLIK!

To w zasadzie tak niedużo, a mój stan włosów naprawdę się polepszył, widać, że są nawilżone, bardziej zdrowe i błyszczące. Ostatnio zauważyłam też, że mniej się przetłuszczają (o dziwo!) i mogę je myć co 2 dni.

Najgorzej jest mi zrezygnować z suszarki ( staram się używać zimnego nawiewu) i prostownicy... ostatnio częściej  związuje włosy i wtedy męczę tylko grzywkę... choć wiem, że wieczne wiązanie włosów też im nie służy, ale chyba to lepsze zło niż "prasowanie".

11 komentarze:

Dagusia on 25 kwietnia 2012 20:50 pisze...

a ja stosuję metodę zwykłe mycie :D leniuszek taki mały ;d

kawa i czekolada on 25 kwietnia 2012 23:25 pisze...

Ciężko mi było zmyć olejek rycynowy z włosów, chyba Tobie to lepiej wychodzi :) A co do suszarki, to da radę żyć bez niej, o ile się człowiek nigdzie nie śpieszy, a z tym już trudniej :)

Przyjaciółka Rudej on 25 kwietnia 2012 23:27 pisze...

Jeśli chodzi o wiązanie włosów to nie jest to takie złe. Trzeba tylko pamiętać o tym, żeby gumka nie miała żadnych metalowych części, które mogłyby wyrywać włosy i aby nie związywać ich zbyt mocno, bo wtedy osłabiamy cebulki. Przecież kiedy włosy są rozpuszczone są narażone na mnóstwo czynników, które je mogą niszczyć (wiatr, ocieranie o ubrania itp.). Dlatego ważne jest zabezpieczanie wtedy końcówek niewielką ilością oleju np. kokosowego.

Make-up_kama on 26 kwietnia 2012 09:15 pisze...

Ja nie używam suszarki,to jest zło już bardziej wole prostownice:D

One_LoVe on 26 kwietnia 2012 09:38 pisze...

OMO nie stosuję, ale oleje tak. :) Nawet dzisiaj o jednym napisałam u siebie. :)

elpiss on 26 kwietnia 2012 20:32 pisze...

Proponuję picie pokrzywy i skrzypu, bardzo dobrze działają na odbudowę i lepszy wzrost włosów.
Ja właśnie planuję włączyć do mojej pielęgnacji włosów olejowanie.

chodzpomalujmojswiat on 26 kwietnia 2012 20:55 pisze...

dziewczyny dziękuję za cenne rady i spostrzeżenia :)

Zakupoholiczka on 26 kwietnia 2012 21:16 pisze...

Olejek rycynowy to świetna sprawa, dodatkowo działa na wypadanie włosów ;) U mnie przy regularnym stosowaniu miałam wysyp baby hair. Przy okazji działa też świetnie na suche skórki przy paznokciach ;)

Dodaję do obserwowanych :)

Przyjaciółka Rudej on 26 kwietnia 2012 23:33 pisze...

Przy piciu skrzypu i pokrzywy trzeba też uważać, przede wszystkim na niedobory witamin - szybko wypłukują. Poza tym często trzeba się przygotować na wysyp niespodzianek ;) Mi te ziółka służą bo mam mnóstwo nowych włosów, ale zauważam ten brak witamin niektórych ;/

anikowa101 on 28 kwietnia 2012 08:44 pisze...

Ja ostatnio do swojej pielęgnacji włosów dołożyłam olejek i jestem bardzo zadowolona. Włosy o wiele bardziej się układają, są miękkie i gładkie :)
Niestety nie zrezygnowałam z suszarki, ponieważ moje włosy jak schną same to są okropne i wogóle się układać nie chcą.

chodzpomalujmojswiat on 28 kwietnia 2012 08:51 pisze...

anikowa101: ja mam właśnie dokładnie jak Ty, ni wysuszę, to nie mogę sobie z nimi poradzić... dlatego chociaż zdecydowałam się na zimny nawiew :)

Prześlij komentarz

Flickr

 

Chodź pomaluj mój świat Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos